zamknij

Wiadomości

Szpital psychiatryczny w Rybniku. Lekarz izby przyjęć odmówił pomocy chorej pacjentce

2020-10-14, Autor: Wacław Wrana

Pani Zuzanna w miniony weekend próbowała na izbie przyjęć w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku uzyskać pomoc dla cierpiącej na schizofrenię mamy. Dyżurujący lekarz odmówił, zasłaniając się wstrzymaniem przyjęć do szpitala z powodu wirusa COVID-19. Chorej kobiecie pomogli dopiero lekarze w szpitalu w Toszku. Dziś Państwowy Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku posypuje głowę popiołem.

Reklama

Mama pani Zuzanny od wielu lat choruje na schizofrenię. W ostatnich dniach jej stan się znacząco pogorszył. W niedzielę 11 października pojechała z mamą do szpitala psychiatrycznego w Rybniku.

Tak opisuje w liście do redakcji co działo się dalej:

- Około godziny 10:00 byliśmy pod Izbą Przyjęć w Rybniku pod szpitalem psychiatrycznym. Drzwi były zamknięte. Na drzwiach napisane „Izba przyjęć nieczynna, z powodu Covid”. Zadzwoniłam na domofon, odebrała niesympatyczna pani, która od razu nam powiedziała „Izba przyjęć nieczynna, proszę jechać do Toszka”. Nawet nie chciała wysłuchać, co się dzieje z moją chorą mamą. Powiedziała „czy pani rozumie co to jest covid-to śmiertelna choroba?” - relacjonuje rybniczanka.

Pani Zuzanna nie dała jednak za wygraną.

- Po przeczytaniu kartki naklejonej na drzwiach, że „na oddziale w szpitalu jest przypadek covid i konsultacje OGRANICZONE”, zadzwoniłam drugi raz na domofon. Prosiłam o konsultację z lekarzem. Po kilku minutach do słuchawki podszedł lekarz i powiedział to samo co ta pani wcześniej: „izba przyjęć jest zamknięta, proszę jechać do Toszka”.

Pani Zuzanna tłumaczyła lekarzowi, że jej mama źle się czuje, że w szpitalu jest jej kartoteka i że wymaga natychmiastowej porady. Mimo to nie udzielono jej porady lekarskiej.

Zdesperowana rybniczanka zadzwoniła do szpitala w Toszku. Tam otrzymała informację, że potrzebne jest skierowanie i kartoteka ze szpitala w Rybniku. Wróciła więc z powrotem na izbę przyjęć i próbowała przez domofon uzyskać pomoc.

- Pan doktor znowu podnosi głos i chamsko odpowiada „nie dam skierowania”, „nie napiszę odmowy”, „nie wyjdę na korytarz”. Gdy poprosiłam go o jego przełożonego, powiedział, że nie ma. Poprosiłam o kontakt do Dyrektora, powiedział, że nie ma. Zapytałam czy bierze odpowiedzialność za stan zdrowia mojej mamy? Przecież to jest zagrożenie życia. Powiedział, że „nie bierze odpowiedzialności za moją mamę”. Powiedział, że możemy sobie na pogotowie zadzwonić – opisuje zdarzenie pani Zuzanna.

Kolejne godziny to telefony pani Zuzanny na pogotowie, policję oraz konsultacje ze szpitalem w Toszku. By wywrzeć presję na lekarzach odmawiających pomocy, pani Zuzanna prowadził rozmowy telefoniczne w asyście patrolu policji, który przyjechał na miejsce.

W końcu lekarz dyżurny z Toszka zgodził się przyjąć mamę pani Zuzanny. Do tego szpitala pacjentka trafiła po kilku godzinach spędzonych w nerwach i poczuciu bezsilności.

- Naprawdę żaden człowiek zdrowy, czy chory nie zasłużył na takie traktowanie, poczułam się jak zwykły śmieć… Wiedziałam, że mama musi być w szpitalu, a tu przez godziny zero pomocy od kogokolwiek, tylko rozmowy przez telefon i chamskie odzywki lekarza. Przecież normalnie mógł napisać skierowanie na inny szpital, czy tą odmowę, zero jakiejkolwiek pomocy, opieki czy diagnostyki, zero. Nigdy nie byłam w takiej poniżającej sytuacji i nikomu tego nie życzę – napisała w liście do naszej redakcji pani Zuzanna.

Do skargi odniósł się Jan Ciechorski – rzecznik prasowy Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku.

- W tym wypadku wypada nam tylko przeprosić i wyrazić ubolewanie z powodu tego, co się stało. Co prawda, rzeczywiście z powodu zakażeń wirusem COVID-19 przyjęcia do naszego szpitala były wstrzymane, ale lekarz dyżurny powinien udzielić pacjentce konsultacji, zbadać ją i postawić diagnozę. Następnie, jeśli to konieczne, powinien skierować do odpowiedniej lecznicy. Tego feralnego dnia dyżur pełnił lekarz, który nie jest zatrudniony w naszym szpitalu i – jak sam przyznał – źle zinterpretował komunikat dyrekcji szpitala o wstrzymaniu przyjęć - tłumaczy Jan Ciechorski.

Rzecznik lecznicy zapewnia, że dyrekcja wyciągnęła wnioski ze zdarzenia jakie spotkało rybniczankę.

- W poniedziałek dyrekcja szpitala poinstruowała wszystkich lekarzy dyżurnych o tym, jak należy postępować w takich sytuacjach. Jeszcze raz przepraszamy pacjentkę oraz jej rodzinę za sytuację, do której doszło, a która nie powinna się zdarzyć – dodaje rzecznik.

Oceń publikację: + 1 + 31 - 1 - 165

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (14):
  • ~Franek7 2020-10-14 16:08:23

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    23 13
  • ~artefakc 2020-10-14 16:15:02

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    9 12
  • ~Kwinto 2020-10-14 17:09:59

    Z pewnością pomogło by jedno słowo -PRYWATNIE
    Jak widać ci którzy mieli służyć pomocą, w erze pandemii pochowali się w dziurach ze strachu przed zakażeniem. Co innego prywatnie, tutaj już nie ma problemu z covid, zarażeniem itd..
    Ja chylę czoła przed wszystkimi lekarzami i personelem którzy teraz walczą o zdrowie najciężej chorych ale takich ludzi jak w powyższym artykule to powinno się z marszu wywalać z roboty, widać minęli się z powołaniem.
    Nie da się powiedzieć jest pandemia wyp..

  • ~adamczykhenryk1 2020-10-14 18:03:58

    jedyne nasze wsparcie dla rybniczan zawiodło :)

    45 5
  • ~KRISLUK8 2020-10-14 18:35:30

    Właśnie, właśnie najgorsze jest to że większość tych lekarzy jak pracuje za pieniądze NFZ-tu to nic nie mogą boją się ,tylko teleporada i broń boże nie chciej nic odemnie bo przecież ja jestem najbardziej narażony na zakażenie .Ale już tego samego dnia ten sam lekarz idzie do swojej prywatnej placówki i już nagle jak ręką odjoł niczego się nie boi nagle jest super odporny na wszystkie choroby i wita cie w drzwiach nawet wychodzi z gabinetu podaje rękę jaki on to jest zaangażowany żeby nam pomóc jak by mógł to by nas nawet w d...ę pocałował.Nóż się w ręku otwiera a oni potem się dziwią że społeczeństwo na nich Psy wiesza

  • ~SR 2020-10-14 19:10:51

    hmmmm
    Jeżeli nie jest zatrudniony to co on tam robił, jest pacjentem?
    A środowisko lekarzy jest oburzone jak ktoś śmie źle się wypowiadać na ich temat, a jaka jest prawda wszyscy wiemy.
    Oczywiście są wyjątki i wielki szacun dla nich.

  • ~kocanka123 2020-10-14 20:13:37

    lekarze,sędziowie,myśliwi itd to jest jedna kasta w tym kraju długo wojny nie było i dlatego patologia rozrosła się do takich rozmiarów w razie W ubędzie tego dziadostwa biologicznie

    63 15
  • ~Danuta Kwiatek 2020-10-14 22:01:30

    to skandal,to po co istnieje ten szpital,,a jesli chodzi o lekarza zachowal sie po chamsku,,wszyscy zwalaja wine na koronawirus,,to jakis obłęd,,,bardzo nieładnie panie doktorze a miał pan nieść pomoc,,

    57 3
  • ~absurdalny 2020-10-15 05:46:01

    Takich sytuacji będzie coraz więcej, a wy dalej walczcie ze śmiertelnym wirusem bawełnianymi maseczkami i pryskaniem rąk substancjami niewiadomego pochodzenia. Chodzę prywatnie do lekarzy bo innej możliwości nie ma, oni się śmieją z tej całej pandemi, a najbardziej z niepełnosprawnego NFZ.

    35 11
  • ~hexon 2020-10-15 08:01:32

    Tak to się kończy gdy lekarze zamiast przysięgi Hipokratesa składają przysięgę Hipokryty ...

    40 4
  • ~hub381 2020-10-15 09:14:08

    Czytając tę tragiczną rozmowę p.Zuzanny z personami szpitala psychiatrycznego, to mam wrażenie iż lekarz + obsługa sama wymaga leczenia psychiatrycznego, ponoć po latach pracy ta choroba się udziela. Oni Hipokratesa mają w D...e, tak mówiąc ordynarnie.
    Mamona tak,tak...

    20 6
  • ~ka22 2020-10-15 10:14:14

    Ta przykra sytuacja pokazuje, jak to naprawdę wszystko wygląda. Jak kosztem innych pacjentów wszystkie środki skupia się na pacjentach covidowych. Odwołuje się planowe operacje, nawet operacje onkologiczne, odciąga się od łóżek ciężko chorych pacjentów lekarzy i wzywa ich do walki z covidem. Zamyka się oddziały zabiegowe, ginekologiczne i przekształca je na covidowe.Powołują emerytów, w czasie gdy swojemu elektoratowi robią specjalne godziny dla seniorów.
    Przykre, że ten artykuł nałożył się na obrzydliwą propagandę rządu, bo to co wczoraj podobno pokazali w tvp i co krąży po necie, to jest już taki wyrzyg, że gorszego sobie nie wyobrażam. Szumowski leży sobie pod tlenem w luksusowym szpitalu, suwerenie, masz nadzieję, że dla ciebie za wierność partii też się taki luksus znajdzie ?
    Pacjentce bardzo współczuję

    16 3
  • ~common 2020-10-15 14:38:58

    Za chwilę strażacy będą jeździć do małych pożarów, albo w ogóle bo to zagrożenie życia. Policjanci będą tylko wlepiać mandaty i nie narażać się na służbie... chyba komuś rozum odebrało..

    13 3
  • ~common 2020-10-15 14:41:51

    Dodam że w mniejszej skali dzieje się to na codzień, w przychodniach.. zakazy wejścia do budynków, lekarze na telefon udzielają "świadczeń". No zajebiście. W sumie można legalnie bimbać sobie, ciągnąć L4, leżeć do góry brzuchem bo nikt nas nie zweryfikuje. Na gębę L4, ludzie z ZUS'u nie przyjdą na kontrolę, kasa na konto leci..

    12 3

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Przepisy dotyczące aborcji w Polsce:





Oddanych głosów: 1409