zamknij

Wiadomości

Człowiek z pasją: nauczycielka z Rybnika, która znalazła Boga u Czesława Miłosza

2017-08-26, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Pisanie książek, czy tomików z wierszami to sztuka, którą nie każdy chce i potrafi opanować. Dla Krystyny Hoła jest to pasja, którą połączyła z nauczaniem języka polskiego w szkole, a przede wszystkim – wiarą w Boga. Rybniczanka wydała w tym roku biografię Czesława Miłosza, udowadniając jak wiele tajemnic kryje w sobie polski noblista.

Reklama

„Czesław Miłosz. Inspirujące pragnienie Boga” - tak nazywa się najnowsza książka Krystyny Hoła. Rybniczanka jest nie tylko literatem, na co dzień uczy młodzież w rybnickich szkołach. Nauczanie było jej marzeniem, ale również pasją.

Redakcja: Jest Pani zarówno nauczycielką języka polskiego, co samo w sobie jest pasją, ale również pisarką. Jak zaczęła się pani przygoda z literaturą?

Krystyna Hoła: Wszystko zaczęło się od liceum, wtedy zaczęłam pisać pierwsze wiersze i chodziłam na oazę. Później wybrałam polonistykę, od zawsze chciałam uczyć w szkole. Po studiach zaczęłam pracować jako nauczycielka. Debiutowałam w rybnickiej Plamie, otrzymałam też kilka nagród. Potem zrezygnowałam z konkursów i umieściłam wszystko na autorskiej stronie. Piszę też dla blogowni Stacja7. Rok temu wydałam pierwszą książkę „Szczęśliwy człowiek – pielgrzym” na KUL-u, jestem też współautorką „Książki antymagicznej” wydawnictwa św. Macieja. Reasumując – uczę w szkole, bo kocham młodzież, piszę, bo kocham literaturę.

A jak było z pisaniem?

Zawsze chciałam pisać, to było moje marzenie. Jednak chciałam, aby było to coś wartościowego, żeby służyło innym, coś dobrego, czego nie trzeba się później wstydzić. Parę lat temu miałam bardzo silne doświadczenie Boga i od tego momentu postanowiłam, że będę łączyć te dwie rzeczy, czyli pasję pisania ze spojrzeniem chrystocentrycznym. Nie może być inaczej, zawsze piszemy to, co jest w nas, jak patrzymy na świat.

To chyba jest najtrudniejszy etap w pisarstwie – przełamać się i znaleźć odpowiedni temat.

To prawda, ale jeżeli człowiek znajdzie już odpowiedni temat, to on go zafascynuje, a przy okazji  bardzo mocno wzbogaci, jak mnie podczas wyszukiwania informacji o Czesławie Miłoszu. Wszystko zaczęło się od artykułu na konferencję naukową „Dyskursy Miłosza. Dyskursy o Miłoszu”, która odbyła się na ATH w Bielsku Białej, co zostało pozytywnie przyjęte, dzięki uprzejmości prof. Marka Bernackiego zostałam też współautorką wydania pokonferencyjnego.

>Wtedy podjęłam decyzję o napisaniu własnej książki na ten temat. Było w czym wybierać, ponieważ Miłosz ma  bardzo bogatą i szeroką twórczość. Zauważyłam też, że Miłosz usilnie wracał do wiary, mimo nihilistycznych i manichejskich przygód. Został wychowany w rodzinie katolickiej, przeżywał bunty i rozterki, jak większość ludzi zastanawiających się nad życiem. Odchodził od wiary i wracał do niej. Pod koniec życia był już wierny tylko Bogu.

A jak było u Pani?

Boga kocham od zawsze, natomiast życie układało się różnie. Przeżywałam bunty jak każdy. I to też jest po coś. Wszystko zmieniło się radykalnie w 2012 roku i pozostało do dziś. Miałam wtedy bardzo mocne doświadczenie Boga. Wiara daje mi dużo radości i szczęścia. Mam wrażenie, że jestem tam gdzie mam być, robię to, co powinnam robić. Ten spokój wewnętrzny pozbawił mnie wielu trosk. Czuję spełnienie i spokój.

Bóg przebywa w każdym z nas, obojętnie czy wierzymy, czy też nie. Nie ma to dla Niego znaczenia, bo On jest miłością. Pociąga człowieka do siebie, ale w odpowiednim czasie – jednych prędzej, drugich później, jak pisała św. Edyta Stein. Każdy ma przeznaczony swój czas. To jest na tyle silne doświadczenie, które trudno opisać. Później człowiek nie ma już żadnych wątpliwości.

Postanowiła Pani szukać Boga również u samego Miłosza i w jego twórczości.

Korzystałam przede wszystkim z książki Andrzeja Franaszka, jest to największa, najbardziej obszerna i moim zdaniem najlepsza biografia Czesława Miłosza. Posiłkowałam się też innymi źródłami, jak na przykład: „Podróżny świata” Ewy Czarneckiej, „Miłosz w Krakowie” Agnieszki Kosińskiej, „Listy” Miłosza z Mertonem, czy artykuły i książki cenionego przeze mnie ks. prof. Jerzego Szymika, który napisał recenzję mojej książki zamieszczoną na okładce. Sięgałam też do artykułów z konferencji na temat wiary Miłosza. Korzystałam z pism świętych. Połączyłam dwa tematy z pozoru trudne do połączenia: twórczość noblisty z dziełami św. Jana od Krzyża i św. Edyty Stein. Okazało się, że zarówno w twórczości Miłosza, jak i tekstach świętych jest wiele elementów wspólnych. Ponadto Miłosz fascynował się „Pismami wybranymi” Simone Weil, która nigdy nie czytywała mistyków, a w jej książce są podobne przeżycia i refleksje o Bogu.

Na początku myślałam, że to będzie dosyć karkołomne, ale udało się to zrobić. To argument, że wiara działa niezależnie od tego, czy człowiek o tym wie, czy nie. To była niesamowita przygoda.

Czy zbieranie materiałów do książki należało do trudnych?

Zbierałam materiały od kilku lat, czytałam wiele książek. Jeżeli biografia ma być fachowa, to musi być poparta źródłami. To trwało dosyć długo. Samo napisanie książki nie było już tak czasochłonne. Zaszyłam się na całe wakacje w dolnośląskim i pisałam. Książka powstała, a ja wracałam do niej wielokrotnie wraz z różnymi pomysłami. Poprawiałam ją aż do momentu, gdy uznałam, że jest napisana dla wszystkich.

Uczniowie muszą być pewnie dumni ze swojej wychowawczyni i nauczycielki języka polskiego.

Uczniowie bardzo mnie wspierają. Ostatnio na kampusie powstała biblioteczka miejska, tam znalazła się również moja książka. Jeden z uczniów zrobił jej zdjęcie i napisał mi o tym. To było bardzo miłe. Młodzież jest wspaniała, każdy z nas był przecież w wieku nastoletnim i wie, co to znaczy (śmiech).

Moja rodzina, przyjaciele, znajomi w szkole i poza nią bardzo mnie wspierają. Syn, rodzice i przyjaciółka jako pierwsi czytają i oceniają to, co piszę. Mówili i nadal mówią, że mam pisać, że to świetny pomysł i że spełniam się w tej pasji.

Jak może scharakteryzować Pani Czesława Miłosza w swojej książce?

To jest człowiek poszukujący, który ma dwie niesamowite cechy. Nie ukrywam, że bardzo go za nie cenię. Pierwszą jest wytrwałość. Nigdy się nie poddał, zawsze wracał do wiary, szukał, starał się zrozumieć i nie dawał za wygraną. To mi bardzo zaimponowało. Drugą jest fakt, że to był mądry człowiek, od którego możemy wiele się nauczyć, którego twórczość skłania do refleksji. Jego postrzeganie świata jest mi bardzo bliskie, żyjemy w Bogu, mamy obok siebie anioły, ale są też demony i to one są przyczyną zła na świecie. Dlatego tak lubię wiersz „Rozmowy na Wielkanoc 1620”.

Miłosz pod koniec życia czytał pisma świętych, często sięgał do „Dzienniczka” św. Faustyny i pism św. Jana Pawła II. Swojej sekretarce powiedział, że czyta to, by „uczyć się myśleć tak jak święci”, by poznać świat od ich strony. Pod koniec życia coraz więcej pisał o Bogu.

Czy zdradzi Pani o kim lub o czym będzie następna książka?

Mam pomysł, nie chcę jednak ujawniać konkretów. Uważam, że mówienie czegoś pochopnie nie jest dobrym pomysłem. Zbieram materiały, zobaczymy co z tego wyniknie. Myślę, że w następne wakacje siądę i napiszę następną pozycję. Póki co, mam nadzieję, że właśnie wydana książka zostanie dobrze przyjęta. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników Rybnik.com.pl.

Oceń publikację: + 1 + 54 - 1 - 13

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (11):
  • ~Ewa Ingram 2017-08-26 13:23:01

    Pani Krysiu piękne słowa. Życzę samych sukcesów.

    31 26
  • ~kasti 2017-08-26 13:46:49

    Świetna nauczycielka, wychowawczyni I kobieta. Pani Krysiu zycze Pani dalszej wytrwalosci, wiary I sukcesow. Pani byla uczennica. Pozdrawiam serdecznie.

    26 6
  • ~rybnikus 2017-08-26 14:57:38

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    22 9
  • ~rybnikus 2017-08-26 15:10:21

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    25 9
  • ~ada24 2017-08-26 16:41:49

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    13 12
  • ~Krystyna Hoła 2017-08-27 02:01:02

    Dziękuję bardzo za wsparcie i przemiłe słowa :) Rozumiem, że nie każdy zgadza się z moimi poglądami i ma do tego prawo. Jednak budujące opinie sprawiają, że jest mi niezwykle miło i wiem, że moja praca ma sens. Pozdrawiam wszystkich czytelników rynik.com.pl

    28 37
  • ~ 2017-08-27 12:26:46

    Ciekawa osoba i robiąca miłe wrażenie. Lubię ludzi z pasją:) * Do Redakcji: to czarno-białę zdjęcie na początku stwarza nastrój jakby ogłaszano czyjeś odejście na spoczynek wieczny...

    17 9
  • ~ 2017-08-27 12:28:04

    BTW - widzę, że Pani tu zagląda. Nie orientuje się Pani, jak z Miłoszemw nowej podstawie programowej? Znalazło sie dla niego miejsce, czy też wypadł jak Witkacy czy Bułhakow?

    11 4
  • ~Marian Jerc 2017-08-27 16:21:22

    Znalazła Boga -nareszcie !

    6 15
  • ~Krystyna Hoła 2017-08-27 23:21:57

    Odp. dla KasiT.
    Na ostatniej konferencji 22 sierpnia dowiedziałam się, że jest to póki co propozycja reformowa, jeszcze niezatwierdzona. Trudno przewidzieć. Pozdrawiam!

    7 8
  • ~Tomek_81 2017-08-28 13:33:58

    Wzruszające, tylko kogo to obchodzi?

    13 8

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na czym Miasto Rybnik powinno oszczędzać?









Oddanych głosów: 2998