zamknij

Sport i rekreacja

MKKS Rybnik vs. Ofensywa Racibórz: w meczu na szczycie lepsi gospodarze

W 6. kolejce grupy śląskiej III ligi koszykarze MKKS-u Rybnik pokonali przed własną publicznością Ofensywę Racibórz 88:71.

Na ten mecz kibice koszykówki, zwłaszcza w Rybniku czekali od jakiegoś czasu. Ofensywa Racibórz w zeszłym sezonie grała dobrze w trzeciej lidze przegrywając tylko 4 na 22 mecze, przeciwnie do MKKSu, który na drugoligowym froncie wygrał tylko 7 razy co spotkało się w środowisku z licznymi opiniami o bardzo zróżnicowanym poziomie fachowości i obiektywizmu. . Była więc to po pierwsze pewna ciekawa dla kibica konfrontacja pomiędzy poziomem rozgrywek dobrej drużyny 3 ligowej ze słabą (z różnych przyczyn, o których wspominaliśmy w poście na początku rozgrywek) , przynajmniej w zeszłym sezonie, drugoligową. Przed sezonem do najlepszych zawodników Ofensywy, również ex rybniczan tj. Przemysława Bednarka oraz Patryka Szklarza dołączyli kolejni i do tego ograni w drugiej lidze zawodnicy Sidor i Piórkowski co teoretycznie jeszcze bardziej wyrównywało szanse. (jak również brak dwóch innych naszych zawodników tj. Łukasza Ochodka oraz Rafała Królikowskiego).

Reklama

Po drugie ze względu na odległość oraz liczne krzyżujące się powiązania i sympatie w spotkaniu wyczuwało się mocno klimat klasycznego pojedynku derbowego.

Jak się później potwierdziło, licznie obserwujący tej mecz kibice mogli być zatem usatysfakcjonowani gdyż było to dobre widowisko.

Mecz w ciszy i gęstej atmosferze hali ZSEU, obydwa zespoły rozpoczęły mocno skoncentrowane.

Pierwsze 4 punkty w meczu zdobył jeden z jego bohaterów Krzysztof Zieliński (11 pkt w pierwszej kwarcie) wykorzystując dość karkołomny pomysł krycia go w tym fragmencie przez rozgrywającego drużyny gości. Następnie pierwszą ze swoich trójek trafia najlepszy strzelec spotkania Adam Białdyga. Goście punktują, choć nieco rzadziej. Oczka Bednarka i Szklarza doprowadzają do stanu12:7 dla MKKSu. Następnie pierwszy raz w meczu, poza bezbłędnym przeprowadzaniem piłki w odpowiedzi na obronę na całym boisku gości, swoje duże umiejętności w kwestii rozgrywania pokazuje Rafał Koczy posyłając piękną piłkę pod kosz do Zielińskiego oraz jeszcze bardziej widowiskową na obwód do Białdygi, który nie pilnowany ma sporo czasu i trafia za trzy po raz trzeci. Jest 17:7, a następnie 24:14 dla nas. Nasza drużyna do pewnego czasu świetnie broni, a spore problemy liderowi gości sprawia Tomasz Czajkowski, który jak zawsze dba również o porządek na tablicy oraz daje swoje punkty. Niestety w końcówce kwarty z niewiadomych przyczyn niepotrzebnie zostawiamy zbyt wiele miejsca do rzutu dla P.Szklarza i D.Szkurłata i dystans maleje (24:18).

Czajkowski otrzymuje drugie przewinienie i podobnie jak A.Białdyga (który w 9 minucie fauluje po raz trzeci) siada na ławce.

Ostatnie 4 punkty z rzutów wolnych w tej części meczu zdobywa P.Bednarek (10 punktów z rzutów wolnych w całym meczu) i mamy 24:22 po pierwszych 10 minutach.

W drugiej kwarcie coraz lepiej w naszym zespole gra Andrzej Mazur , punktując oraz dobrze broniąc w polu trzech sekund jak również, mimo swoich 204 cm wzrostu, na obwodzie. Po kolejnych osobistych Bednarka to my zdobywamy 9 punktów z rzędu i ponownie odskakujemy. Rafał Koczy dwukrotnie przejeżdża ustawioną na całym boisku defensywę Ofensywy , która ratuje się faulami pozwala mu na trafienie trzech z czterech rzutów wolnych. Krzysztof Zieliński natomiast dwa razy z rzędu trafia … za 3 punkty – pokazując jak kompletnym jest zawodnikiem. Na moment prowadzimy 11 punktami. W 6 minucie 2 kwarty kolejne dobre wejście zalicza charakterny Paweł Grabowski trafiający dwa wolne po odważnym wejściu oraz pokazujący piękną wykładkę pod kosz do A.Mazura. Mecz jest zacięty, a zawodnicy obu drużyn nie odpuszczają walcząc w każdym miejscu boiska. Prowadzenie jest po stronie MKKSu Rybnik, a przewaga oscyluje w przedziale od 12 do 9 punktów przez kilka minut. Jednak i my mamy swoje poważne problemy. Po 3 przewinienia mają na koncie A.Białdyga, K.Zieliński, A.Mazur i B.Sładek. Na ostatnią minutę i 23 sekundy pierwszej połowy na boisku pojawiają się kolejni po Grabowskim juniorzy M.Rakszawa i J.Sikora, a Racibórz wietrzy szansę na odrobienie strat. Nasza młodzież jest jednak w stanie poradzić sobie z obroną na całym boisku, a nawet wymusić faul, z którego swój jedyny punkt w meczu zdobywa Jakub Sikora. Do przerwy prowadzimy 9 punktami 49:40.

Po zmianie stron obie drużyny dopasowują strategię chcąc zoptymalizować swoją grę.

Plan trenera Łukasza Szymika polega na obronie strefowej, z której w obecnych rozgrywkach jeszcze nie korzystaliśmy, a zagrożenie faulami kilku naszych graczy jeszcze bardziej za tym przemawia. Raciborzanie w drugiej części zdobywają w sumie 9 punktów mniej niż w pierwszej, a w każdej kwarcie prawie 7 mniej niż wynosi ich średnia.

W wyjściowej piątce rozpoczyna dobrze przewidujący i mobilny Tomasz Tomanek, który gra dobry mecz. Jego pull up jumper na niedoczasie otwiera również naszą zdobycz w tej części. Do akcji po raz kolejny w odpowiednim momencie włącza się Adam Białdyga w myśl zasady „nie ważne ile trafiasz, a ważne kiedy” (choć dziś i ilość i momenty odpowiednie). Białdyga trójka i 5 wolnych na 100%, za trzy trafia również Tomanek. Na koniec runu punktuje A.Mazur, który chwilę wcześniej zastąpił K.Zielińskiego, który chwilowo opadł z sił po graniu od początku meczu na charakterystycznej dla siebie nieprawdopodobnej intensywności w obronie i ataku. W 6 minucie 3 kwarty prowadzimy 17 punktami. Raciborzanie po raz kolejny niwelują straty co jest dobre dla widowiska. Sidor, Szalc za 3 pkt i po raz kolejny z linii rzutów wolnych Bednarek i znów nasza przewaga to tylko 10 punktów. W tym fragmencie trochę pomogliśmy rywalowi nie trafiając kilku rzutów spod kosza.

W ostatniej, decydującej części meczu ponownie dobrze zaczynamy. Bardzo dobrze bronimy zespołowo i wyprowadzamy kontrataki rozsądnie dzieląc się piłką. W ataku pozycyjnym maksymalnie rozciągamy grę zmuszając zmęczonych przeciwników do większego ruchu. Cierpliwa i dokładna wymiana podań jest kluczowa i stwarza pozycje. Mazur, Białdyga, Czajkowski i ponownie 15 punktów dla nas. W zasadzie w 34 minucie przeciwnik ma niewiele argumentów i możliwości na taktyczne rozbicie naszej obrony, jedyną szansą są akcje indywidualne. Trzy trójki trafia P.Szklarz (11 ze swoich 20 punktów w 4 kwarcie), za 2 po pięknym rzucie trafia Bednarek. Na szczęście i my zdobywamy punkty i przewaga topnieje ponownie tylko do granicy 10 punktów.

Na 3 minuty przed końcem zadajemy decydujący cios. Niesamowitym rzutem za trzy po zasłonie popisuje się Adam Białdyga. Po kontrataku i szybkiej wymianie piłek za trzy ponownie na 15 punktów wyprowadza nas Błażej Sładek, który zagrał świetne spotkanie, poświęcając się głównie obronie oraz dynamicznym minięciom, zmuszającym przeciwników do pomocy i otwierającym dla nas dobre pozycje. Warto przy tej okazji wspomnieć iż, raciborzanie przez praktycznie całe spotkanie przy każdej nadarzającej się okazji próbowali zaskakiwać pressingiem na całym boisku. Nasz zespół przeprowadzał jednak piłkę praktycznie bezbłędnie, najczęściej dokładnymi podaniami i przyśpieszeniem z piłką w okolicach linii środkowej (Koczy, Białdyga, Zieliński, Tomanek, Sładek) . W ostatnich minutach mimo całego spotkania w nogach ciężar ten wziął na siebie samodzielnie Rafał Koczy wożąc przeciwników na koźle po całym boisku i szukając idealnego odegrania. Po takich właśnie akcjach zdobywamy ostatnie punkty w meczu osiągając najwyższą tego dnia przewagę 17 punktów.

Trener MKKS-u Rybnik Łukasz Szymik:

Odnieśliśmy zwycięstwa we wszystkich do tej pory spotkaniach co oczywiście daje nam trochę satysfakcji ale też przede wszystkim motywuje do dalszej pracy bo potwierdza, że mamy potencjał i predyspozycje aby grać w wyższej klasie rozgrywkowej. Przed sezonem nastąpiły u nas, mimo wszystko spore, zmiany kadrowe, o których już teraz mogę powiedzieć, że wyszły nam na duży plus. W przypadku graczy podkoszowych, których odejście ze względów głównie życiowych mogło być trudne do uzupełnienia, a do tego Łukasz Ochodek zagrał tylko w jednym meczu, doskonale ze swych ról wywiązuje się Tomasz Czajkowski i sporo uczący się u jego boku nasz młody 20 letni wychowanek Andrzej Mazur, który jest trzecim strzelcem zespołu. Bardzo dobrze funkcjonują też gracze obwodowi. Sporo przestrzeni otrzymał Błażej Sładek i wracający do formy po kontuzji Tomasz Tomanek. Rafał Królikowski, który doznał urazu w tym sezonie jeszcze na pewno pokaże, że jest bardzo uzdolnionym strzelcem. Kolejną, może i największą wartością dodatnią jest świetna gra rozgrywającego Rafała Koczego, przez kilka lat czekającego i pracującego na swoją szansę. Także udział w grze naszych coraz dojrzalszych dwudziestolatków uważam chyba za największy plus bo to pozwala nam patrzeć w przyszłość. Adam Białdyga i Krzystof Zieliński, z którymi niezmiennie bardzo dobrze się rozumiemy pokazują nadal świetną formę i profesjonalne podejście. Cieszę się też, że we wszystkich dotychczasowych meczach umieliśmy się skoncentrować i dobrze oraz konsekwentnie reagować na pomysły przeciwników, z którymi wcale nie gra się łatwo co trochę fałszywie mogą sugerować wyniki. Po za pierwszym meczem z Katowicami, każdy rywal był mocno sprężony i grał przeciwko nam agresywnie. Wiemy, że ten sezon będzie dla nas długi i problemem jest utrzymywanie formy bez przesadnej eksploatacji, by w okolicach lutego stopniowo zacząć wzrastać. Staramy się uważać żeby grać swoje założenia mimo, iż czasem przeciwnik pozwala na prostsze rozwiązania. W zasadzie jedyny minus to właśnie taki fragment gdzie każdy sam z osobna, a nie w oparciu o zespołowe granie chciał niecierpliwie zdobywać punty , a przytrafił nam się on w pierwszej połowie meczu z AZS Gliwice. Takich sytuacji będziemy unikać. Po dobiegającej końca pierwszej rundzie mogę powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z planem. Na razie nie ma sensu mówić o walce o awans, skupiamy się i dbamy o to co robimy razem teraz. Rozwijamy się indywidualnie oraz jako zespół, a wyniki są tego efektem.

W dotychczasowych 6 spotkaniach mamy komplet zwycięstw i prowadzimy w ligowej tabeli. Następne spotkanie, które zakończy pierwszą rundę spotkań rozegramy na wyjeździe z GTK Gliwice 24 listopada.

6. kolejka grupy śląskiej III ligi:
Żorska Akademia Koszykówki - KŚ AZS SMS Katowice 99:92
GTK Gliwice - Miejski Czeladzki Klub Sportowy 71:45
KŚ AZS Gliwice - UKS MOSM Bytom 65:71
MKKS Rybnik - Ofensywa Racibórz 88:71

Lp. Drużyna Mecze Punkty Wyg. - Por. Małe punkty Różnica
1 MKKS Rybnik 6 12 6 - 0 569 - 348 221
2 Ofensywa Racibórz 6 11 5 - 1 520 - 463 57
3 MOSM Bytom 6 9 3 - 3 457 - 473 -16
4 GTK Gliwice 5 8 3 - 2 401 - 361 40
5 MCKS Czeladź 6 8 2 - 4 442 - 502 -60
6 KŚ AZS Gliwice 5 7 2 - 3 374 - 378 -4
7 KŚ AZS SMS Katowice 6 7 1 - 5 462 - 573 -111
8 ŻAK Żory 6 7 1 - 5 442 - 569 -127
Oceń publikację: + 1 + 26 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Andrzej Zygmunt 2018-11-21 15:00:06

    Ciesza zwyciestwa naszych koszykarzy jak i rowniez coraz wieksza ilosc kibicow!Na marginesie mozna dodac, ze dla Raciborza na 71 zdobytych punktow az 61 zdobyli koszykarze bedacy wychowankami rybnickiej koszykowki!

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaki Waszym zdaniem czas powinien pozostać na stałe: letni czy zimowy?





Oddanych głosów: 748