zamknij

Wiadomości

Człowiek z pasją: „Każde uratowane stworzenie jest dla mnie ogromnym sukcesem”

2017-12-09, Autor: Natalia Moczoł

Dla kolejnej bohaterki naszego cyklu pasją jest pomaganie chorym i bezdomnym zwierzętom. Swoją wieloletnią działalność na rzecz niechcianych kotów traktuje jako misję, bez której nie wyobraża sobie życia. Sabina Laskowska – nauczycielka i wieloletnia działaczka na rzecz krzywdzonych czworonogów, oprócz języka polskiego uczy młodzież empatii i wrażliwości. Wraz ze swoimi uczniami jest "głosem tych, którzy nie mówią". 

Reklama

Nauczyciel, który zaraża uczniów miłością do zwierząt

W szkołach, w których pracuje zna ją każdy. Organizuje zbiórki karmy, przeprowadza prelekcje i akcje propagujące adopcje. Wszystko to by ratować swoich podopiecznych i szerzyć ideę wolontariatu. – Zapragnęłam pomagać zwierzętom gdy w wieku 15 lat byłam świadkiem okrucieństwa wobec kotów – tłumaczy Sabina Laskowska i dodaje, że niewiele osób pochyla się właśnie nad ich losem.

Gdy zaczęła zarabiać pierwsze pieniądze od razu zaangażowała się w pomoc, którą na początku organizowała sama a teraz we współpracy z rybnicką fundacją „Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią”. – Wraz ze znajomymi mamy pod opieką około 70 kotów. Dzięki wsparciu fundacji możemy zapewnić im opiekę weterynaryjną, która polega na leczeniu, odrobaczaniu i sterylizacji -mówi.

Oprócz opieki nad bezdomnymi czworonogami aktywnie działa na rzecz uświadamiania młodzieży. – Przynajmniej raz na trzy miesiące organizuję w moich szkołach pogadanki i jeżdżę z dzieciakami do schronisk. Uczę je, że to ostatnie miejsca na Ziemi, do których powinny trafiać zwierzęta - opowiada.

Jej apele o pomoc nie pozostają więc wśród młodych ludzi bez echa. Młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 6 im. Stanisława Moniuszki w Czuchowie i Zespołu Szkół Energetycznych i Usługowych w Łaziskach Górnych sprzedaje kartki świąteczne, organizuje zbiórki i zabawy szkole, z których dochód przeznacza na karmę, smycze i środki przeciwko insektom. – Moi wychowankowie bardzo mi pomagają. Mogę powiedzieć, że jestem jedynie koordynatorem, a większość inicjatyw podejmują sami.

Pomoc to otwarte serca wielu ludzi

Ratowanie bezdomnych zwierząt to często długi i kosztowny proces. W trakcie odbywania rekonwalescencji koty będące pod opieką Pani Sabiny trafiają do osób, które wykazują chęć stworzenia dla nich tzw. domów tymczasowych. – Pomaganie nigdy nie polega na działaniach jednej osoby, to najczęściej bardzo liczna grupa ludzi o dobrych sercach. W tym przypadku są to moi uczniowie, znajomi i przyjaciele – tłumaczy. – Bardzo często zgłaszają się też do mnie ludzie, którzy osobiście mnie nie znają ale słyszeli o organizowanych przeze mnie akcjach albo poruszyła ich historia kota, którą opisałam na facebooku. 

Facebook/Sabina Laskowska

Leczenie to jednak przede wszystkim czas, w którym Sabina Laskowska szuka chętnych, którzy adoptują czworonoga. Osobiście rozmawia z każdą rodziną wyrażającą chęć przygarnięcia jej podopiecznego. Jak mówi zależy jej jedynie na tym, aby nowi właściciele zapewnili zwierzęciu karmę, opiekę weterynaryjną i dużą dawkę miłości. Niestety zdarza się, że oddane pod opiekę koty do niej wracają. – To bardzo smutne, ale ludzie w dalszym ciągu traktują zwierzęta jak rzeczy i nierzadko stają się one po prostu nietrafionym prezentem dla dzieci – mówi i dodaje również, że skala przemocy wobec zwierząt wciąż jest bardzo duża.

Bezpieczne domy pilnie potrzebne

Zima to najtrudniejszy okres dla niechcianych zwierząt. - Robimy wszystko by znaleźć małym kotom nowe domy, bo nie przeżyją w takich warunkach na wolności – ostrzega. – Dlatego najbliższa akcja, którą organizuje z uczniami będzie zachęcała do przygarnięcia czworonogów. Każdemu podopiecznemu zrobimy zdjęcia, które później rozwiesimy na szkolnych korytarzach - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Aby uchronić zwierzaki przed chłodem wolontariusze proszą również o ocieplane budy, niepotrzebne dywany i słomę. Ponadto wszyscy ci, którzy z różnych względów nie mogą przyjąć do siebie nowego członka rodziny mają możliwość wesprzeć ich działania finansowo wpłacając datki na rzecz fundacji „Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią” lub oddając swój 1% podatku.

Na pytanie o plany na przyszłość Sabina Laskowska odpowiada bez zastanowienia. – W dalszym ciągu będę pomagać kotom i wzbudzać wrażliwość na ich cierpienie wśród młodzieży. Wierzę, że tylko z tym młodym pokoleniem możemy wiązać nadzieję, że los zwierząt się kiedyś poprawi – opowiada. Jednak oprócz działań pedagogicznych jej wielkim marzeniem jest otwarcie azylu, w którym koty po przejściach będą mogły odpocząć. Miejsca gdzie każdy podopieczny będzie czuł szacunek i miłość człowieka. – Może tym wszystkim co robię nie sprawię, że świat się zmieni ale każde uratowane stworzenie jest dla mnie ogromnym sukcesem – wyznaje na sam koniec. – Największą nagrodą za mój wysiłek są również chwile, w których domy adopcyjne piszą do mnie „dziękujemy za nasze szczęście”, a moi byli już uczniowie przyznają, że zmieniłam ich system wartości i sposób patrzenia na świat.

Wszelkie informacje dotyczące pomocy na rzecz fundacji „Jestem Głosem Tych, Co Nie Mówią” dostępne są na stronie internetowej www.fundacjajestemglosem.pl i poprzez bezpośredni kontakt z Sabiną Laskowską pod numerem telefonu: 504 131 253.

Oceń publikację: + 1 + 121 - 1 - 9

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (6):
  • ~Niemalże Rycerz Na Koniu 2017-12-09 14:23:33

    Witam. Jeżeli wolisz psy daj plusika a koty minusika, zobaczymy kogo jest wiencej!

    47 49
  • ~ 2017-12-09 17:09:14

    chciałem pomóc jednemu biedakowi co się zaplątał we wnyki i musiał mieć amputowany ogon koszt zabiegu wraz z paroma wizytami kontrolnymi w jednej z Rybnickich przychodni kosztował mnie 800 zł i jak tu pomagać?w dzisiejszych czasach patrzą tylko jak z człowieka zedrzeć ostatnie pieniądze

    35 4
  • ~Pavel Kolop 2017-12-09 17:47:54

    Rybniccy weterynarze oszaleli z cenami. Polecam doktora Stronga z Wodzisławia. Porządny i dwa razy tańszy.

    17 11
  • ~ 2017-12-09 19:22:25

    Jak kogoś stać na rasowego psa za 2000 tyś,to stać go również na leczenie i weterynarze to wiedzą.W przychodni weterynaryjnej do której ja chodzę ze swoim burkiem może i nie jest najtaniej ale sprzęt jaki tam jest musiał kosztować,i ktoś niestety musi za niego zapłacić.Życzyłbym sobie aby przychodnie dla ludzi miały takie wyposażenie i badania w takim zakresie były robione "od ręki" 24h na dobę.Płacę i będę płacił ale wiem za co,i widzę że te pieniądze są tego warte.

    19 18
  • ~Iwona Knop 2017-12-10 15:39:04

    no tak ja słyszałam ze fundacje to mają długi i nie umieją pomagac mam znajomą co opiekuje sie kotami i ze swojej kieszeni kupuje karme,pytała o domki na zimę dla kotow to czeka do dzis,,,

    7 5
  • ~Jerzy Galica 2018-10-17 22:32:54

    Pani Sabino, teraz rozumiem dlaczego Kevin jest Panią zafascynowany, jest Pani Aniołem w ludzkiej skórze!!! Jest Pani przepełniona miłością dla wszystkich istot żywych!!!! Wielki szacunek dla Pani!!!

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy to dobrze, że konferencja "Tęczowa zaraza - antychrześcijańska rewolucja w Polsce” nie odbyła się?




Oddanych głosów: 2658