zamknij

Wiadomości

Mieszkańcy Rybnika pożegnali ks. Franciszka Radwańskiego

2019-11-14, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Dzisiaj rybniczanie tłumnie zebrali się w kościele Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku. Żegnali byłego proboszcza parafii – ks. Franciszka Radwańskiego, który zmarł 11 listopada.

Reklama

Przypomnijmy, w miniony poniedziałek do parafian i rybniczan dotarła smutna informacja. Tego dnia zmarł ksiądz Franciszek Radwański – wieloletni proboszcz parafii Matki Boskiej Bolesnej w Rybniku >>Nie żyje ks. Franciszek Radwański, były proboszcz M.B. Bolesnej<<

Dzisiaj w Starym Kościele parafianie mogli pożegnać zmarłego kapłana. Przy jego trumnie przez blisko godzinę odmawiali różaniec, a następnie rozpoczęła się msza święta pod przewodnictwem biskupa Grzegorza Olszowskiego. Towarzyszyli mu kapłani z innych rybnickich parafii, a także tłum wiernych.

Podczas homilii ks. Marek Noras, obecny proboszcz M.B. Bolesnej przeczytał zgromadzonym wiersz o śmierci kapłana, który opiekował się ludźmi, którzy ocaleli po II wojnie światowej.

- Módlmy się gorąco do Zbawcy i Pana,
by nam nie zabrakło w Ojczyźnie kapłana

Zakończył tymi słowami wiersz ks. Marek Noras.

- Drodzy żałobnicy, jeżeli stoimy przy trumnie kapłana, to spoglądamy na tę skromną dekorację. Mszał – ta święta księga jest już zamknięta. Ta księga do której kapłan często sięga, szuka modlitw, by uczcić świętego i przez jego wstawiennictwo dobrego Boga prosić. Kapłan, który odszedł już nie potrzebuje go otwierać, bo stoi przed Bogiem, by go uwielbiać

- powiedział kapłan.

Zwrócił następnie uwagę na patenę i biały opłatek, który „w rękach kapłańskich, mocą bożą staje się ciałem Pana”.

- Dla nas pielgrzymujących staje się pokarmem, byśmy nie osłabli, byśmy żyli tymi przykazaniami, któe dostaliśmy od Boga. Kielich też jest pusty, bez nalanego wina i odrobiny wody. Nie będzie nad nim słów konsekracji, by wino przemieniło się w krew Chrystusa. To też oczyszczenie w drodze do nieba

- dodał ks. Marek Noras.

Proboszcz zwrócił uwagę, że ks. Franciszek zmarł 11 listopada w Święto Niepodległości.

- O poranku idzie spotkać się z Bogiem. Data powołania śp. Franciszka nie jest przypadkowa. Umiłowanie Ojczyzny to też coś, co cechowało zmarłego

- wyjaśnił.

Jak dodał, kiedy kapłan jest przyjacielem Boga, pozwala ludziom kroczyć na drugą stronę.

- Takim kapłanem był śp. Franciszek, który od prawie ćwierć wieku służył tu – w parafii Matki Boskiej Bolesnej. Był tym, którego prowadził Duch Boży. Był tym, który pomagał ludziom, aby stawali się synami bożymi. Spotkania przy stole zawsze były pogodne i radosne. Był dobrym pasterzem, sługą Jezusa Chrystusa. Wypraszajmy dobrego Boga - co było słabością śp. Franciszka, jego grzechem, zostało mu odpuszczone i mógł zasiąść do stołu gdzie czeka wieczna uczta z Panem

- powiedział na koniec ks. Marek Noras.

Pogrzeb ks. Franciszka Radwańskiego odbędzie się jutro w Chełmie Śląskim – rodzinnej miejscowości kapłana.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 43 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy to dobrze, że konferencja "Tęczowa zaraza - antychrześcijańska rewolucja w Polsce” nie odbyła się?




Oddanych głosów: 2480