zamknij

Wiadomości

Oliwka poważnie zachorowała w Turcji. Ubezpieczyciel nie chciał pomóc

Bartłomiej Furmanowicz 2021-11-23, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

To miała być chwila oddechu dla niespełna 3-letniej Oliwki i jej rodziców. Pobyt w Turcji zakończył się jednak w dramatycznych okolicznościach i pobytem córeczki państwa Taraburów na intensywnej terapii. Kontrowersyjne w tym wszystkim jest zachowanie ubezpieczyciela.

Reklama

Wakacje stały się koszmarem

Tę historię powinni wziąć sobie do serca wszyscy rodzice. Karina i Kamil Taraburowie ze Świerklan postanowili udać się ze swoją 3-letnią córeczką Oliwią do Turcji. Wakacje stały się koszmarem.

Pod koniec października polecieliśmy na wymarzony odpoczynek do Turcji. Pięć dni później nasza córka zachorowała - dostała kaszlu, gorączki oraz miała opuchniętą buzię – wspominają rodzice.

Skontaktowali się od razu z ubezpieczalnią. Ta wskazała im placówkę, do której powinni się udać z chorym dzieckiem.

Tam wykonali: prześwietlenie płuc i skierowali nas do innego, bardziej zaawansowanego szpitala z powodu braku specjalistycznego sprzętu dostosowanego do wieku Oliwki – dodają.

W placówce medycznej ponownie wykonano prześwietlenie i okazało się, że Oliwka ma lekkie zapalenie płuc. Przepisano jej antybiotyk wraz ze sterydami do inhalacji. Niestety, dalej nie było dobrych informacji.

Stan naszego dziecka po podawaniu przepisanych leków nie poprawił się, a nawet pogorszył. 2 listopada wykonaliśmy kolejny telefon do ubezpieczalni z prośbą o transport do szpitala w celu kontroli stanu zdrowia. Z uwagi na późną godzinę nie było możliwości transportu do szpitala, w zamian za to zostaliśmy zapisani na poranną wizytę w przychodni. Następnego dnia podczas badania w poradni okazało się, iż jej stan jest bardzo poważny i z uwagi na ostre zapalenie płuc wymaga pilnej hospitalizacji – mówią państwo Taraburowie.

Oliwka została przetransportowana do szpitala, gdzie wykonano kolejne szczegółowe badania, podano leki i podłączono ją pod respirator. Następnego dnia lekarze zdecydowali się przenieść dziewczynkę na intensywną terapię. Jej stan był krytyczny!

Ubezpieczyciel stanął okoniem

Wakacje się skończyły, rodzice Oliwki myśleli już tylko o tym, by wrócić do kraju i w Polsce leczyć córkę. Myśleli, że organizacja lotu medycznego nie będzie problemem, zwłaszcza że ubezpieczyciel wiedział o problemach mieszkańców Świerklan. Ich dramat dopiero się jednak rozpoczął.

Koszty leczenia i pobytu na intensywnej terapii w Turcji, mimo dużej kwoty ubezpieczenia, w znaczący sposób przekroczyły możliwości finansowe naszej rodziny. Sytuacja z dnia na dzień stawała się coraz bardziej dramatyczna. Mimo przekazywania na bieżąco dokumentacji medycznej ubezpieczyciel zwlekał z organizacją transportu, co generowało gigantyczne koszty leczenia w tureckim szpitalu. Jednodniowy pobyt na oddziale wynosi około 2000 euro – dowiadujemy się.

Rodzice Oliwki ponad tydzień walczyli z ubezpieczycielem o zorganizowanie transportu. Dopiero po interwencji kancelarii adwokackiej udało się zorganizować lot. Okazało się, że przelot samolotu przekroczył wartość ubezpieczenia.

„Codziennie nas spławiali”

Kamil Tarabura w rozmowie z nami zaznacza, że wraz z żoną wykupili w polisie ubezpieczeniowej różne warianty wypadków losowych. W umowie był zapis, że ubezpieczyciel gwarantował transport chorego z powrotem do kraju. Czas jednak mijał, a ten nie reagował. Pan Kamil szukał więc transportu na własną rękę. Znalazł transport za 26 tys. euro, ale na to nie zgodził się ubezpieczyciel, oferując organizację samolotu za 17 tys. euro.

Problem w tym, że na słowach się kończyło, bo ten wymagał od rodziców aktualnych dokumentów leczenia. Kiedy Taraburowie je dostarczali, słyszeli, że już się zdezaktualizowały. Powstało błędne koło.

Ojciec rodziny postanowił więc sam wrócić do kraju, by przyśpieszyć powrót córki i żony. Pani Karina wynajęła w Turcji pokój w pensjonacie i była przy Oliwce.

Z ubezpieczalni codziennie nas spławiali. Oni tylko generowali koszty. Zapłaciłem z własnej kieszeni 46 tys. złotych za szpital, druga faktura jest na 20 tysięcy plus 4 tys. euro za transport. Oczywiście, nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności – mówi nam Kamil Tarabura.

Będzie sprawa w sądzie?

Mieszkańcy Świerklan nie zostawią tego tematu bez odzewu. Ubezpieczyciel będzie musiał tłumaczyć się przed sądem, jeżeli nie zwróci kosztów.

Ubezpieczalnia zaangażowała się tylko wtedy, gdy otrzymała pismo od kancelarii adwokackiej – dodaje nasz rozmówca.

Zdaniem apl. adw. Karola Gajewskiego z Kancelarii Adwokaci Reck w Katowicach, postępowanie ubezpieczyciela od samego początku było nakierowane na „przeczekanie” sytuacji tak, aby stan zdrowia dziewczynki poprawił się zezwalając na jej bezpieczny transport drogą kołową, a już najlepiej zwykłym samolotem pasażerskim z pominięciem ubezpieczyciela.

Droga kołowa wiązała się z kilku lub nawet kilkunastokrotnie mniejszym kosztem, natomiast transport dziewczynki przez rodziców we własnym zakresie w ogóle nie obciążałby kieszeni ubezpieczyciela. Niestety, przez tę bezczynnością ubezpieczyciel wyrządził szkodę majątkową Państwu Tarabura. Każda kolejna doba spędzona w szpitalu wygenerowała nowe, wysokie koszty, które nie powstałyby, gdyby transport lotniczy dziewczynki został zorganizowany i zrealizowany w pierwszym możliwym terminie, co nie zagrażało jej zdrowiu, a jednocześnie było obiektywnie możliwe i w pełni uzasadnione. W tym zakresie ubezpieczyciel ponosi pełną odpowiedzialność odszkodowawczą - komentuje apl. adw. Karol Gajewski.

Co na to polski oddział Ergo Reiseversicherung - firma, ubezpieczała rodzinę? Mamy lakoniczny komunikat.

Informujemy, że ubezpieczyciel, zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz obowiązkiem zachowania tajemnicy ubezpieczeniowej, nie ma możliwości prawnych aby udzielać informacji dotyczących umowy ubezpieczenia bądź jej wykonania.

Oliwka przebywa w katowickim szpitalu. Znajduje się pod respiratorem. Lekarze próbowali już ją odłączyć, ale okazało się, że jest jednak na to za wcześnie. Trzeba dalej czekać.

---

Aby zrealizować zobowiązania finansowe powstałe w wyniku choroby córki i pobytu na intensywnej terapii, rodzice muszą w krótkim czasie zorganizować dużą sumę pieniędzy.

Zobowiązania jednak trzeba spłacić, a stan zdrowia naszej córki wymaga codziennych nakładów finansowych, między innymi na wizyty u specjalistów, rehabilitację. Pierwszy raz od urodzenia Oliwki jesteśmy zmuszeni prosić o pomoc. Celem naszej zbiórki jest pokrycie kosztów leczenia i powrotu do kraju, jak również finansowanie kosztownej rehabilitacji związanej z okresem rekonwalescencji, jak i codziennej walki o normalność – słyszymy.

Zbiórka dla Oliwki prowadzona jest na stronie zrzutka.pl.

Oceń publikację: + 1 + 12 - 1 - 55

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (5):
  • ~skuty 2021-11-23
    20:05:42

    58 4

    Kto miał do czynienia z ubezpieczalniami ten się w cyrku nie śmieje..

  • ~kurier 2021-11-23
    20:17:34

    69 7

    Po to się człowiek ubezpiecza na wypadek sytuacji nadzwyczajnych i choroby. Uśmiechają się jak mamy podpisać umowę a jak dochodzi do czegoś to musimy się prosić. Z pewnością ta historia nie będzie dobrze świadczyła o tym ubezpieczycielu.

  • ~Hopsasa 2021-11-24
    09:33:24

    26 18

    No ale kto im kazał do Turcji leciec z 3 letnim dzieckiem?? Naprawdę gratuluję odwagi wszystkim tym,co latają z malymi dziecmi w inny klimat!
    A ubezpieczyciel jak zwykle się zachował- żadna nowosc,ze o wszystko trzeba walczyć

  • ~Cieśla 2021-11-24
    12:24:41

    27 4

    @Hopsasa. Wylot z 3 letnim dzieckiem to żaden wyczyn. Ale wylot z tak bardzo chorym 3 letnim dzieckiem wymaga sporej odwagi. Widzieliście stronę zrzutki? Między innymi wada serca, karmienie sondą, padaczka. Ja bym się w takiej sytuacji nie odważył wybrać w taką podróż. No chyba, że te 5 dni delfinoterapii może zdziałać prawdziwe cuda (w co szczerze mówiąc wątpię).

  • ~Moneta 2021-11-24
    14:26:59

    20 1

    @Ciesla
    Nie tylko ty tak myslisz.
    WIec dziecko za male - odpornosc mniejsza niz u doroslego - wiadomo, tutaj jeszcze bardzo chore - wiec odpornosc jeszcze mniejsza.
    Kraj poza Una Europejska, z systemem zdrowotnym nie objetym regulacjami, ktorych sie mozna spodziewac - co moze wiazac sie np z drozszym transportem.
    Ubezpieczenie - skoro ubezpieczyciel jest pewny swego - widocznie ma cos na papierze czego nie pokazuje. Mozesz wykupic w ubezpieczeniu wszystkie opcje, ALE musisz poinformowac o wszystkich przewleklych chorobach i wtedy albo te opcje nie dzialaja (sa wykluczenia) albo oplata za ubezpieczenie drastycznie rosnie. W tekscie nie ma slowa o tym, ze ubezpieczyciel zostal poinformowany o tym ze dziecko jest przewlekle chore.
    Smutna historia.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Rybnik jest gminą dobrą do życia?




Oddanych głosów: 827