zamknij

Sport i rekreacja

MG Rally Group: do podium zabrakło 4 sekund

W rajdzie samochodowym w Marklowicach dobrze spisała się załoga MG Rally Group, nad którą patronat objął portal rybnik.com.pl.

Reklama

W Amatorskim Rajdzie Samochodowym o Puchar Wójta Gminy Marklowice wygrała załoga Mateusz Radecki - Maciej Śliwiński (Citroen Saxo 3). Drugie miejsce zajęli Krzysztof Marcok i Sebastian Krzyżewski (Honda Civic). Na trzecim stopniu podium uplasowali się Artur Cichowski i Michał Podżorkski (BMW E36). Załoga MG Rally Group w składzie Marcin Grzonka - Mariusz Marek ukończyła zmagania w na bardzo dobrych pozycjach - 5 miejscu w klasie III oraz 7 w klasyfikacji generalnej.

Do podium w klasie załodze MG Rally Group zabrakło zaledwie 4 sekund, do podium w generalce 15 sekund. Nasza patronacki team przegrał jedynie z zawodnikami w większych i mocniejszych samochodach. – Byliśmy o krok, ale przyznam, że nie pamiętam tak zaciętej rywalizacji – relacjonuje Mariusz Marek, pilot MG Rally Group. – Było naprawdę ciężko. Rajd był trudny i tego się spodziewaliśmy. Może miejsce nie jest spełnieniem naszych marzeń, ale mamy satysfakcję, że ukończyliśmy ten rajd na dobrym miejscu. Tym bardziej należy pochwalić Marcina za dobrą jazdę. W stawce mieliśmy 59 samochodów, w tym Hondy o mocy głównie 160KM, więc ciężko było stawić im czoła, ale próbowaliśmy. Od samego początku rajdu praktycznie o końca warunki do jady były znakomite, pogoda świetna, słońce i suchy asfalt. Wyciągając wnioski z ostatniego rajdu, gdzie popełniliśmy trochę błędów technicznych tym razem postanowiliśmy sobie że może i kosztem lepszego czasu ale pojedziemy czysto. Tak też zrobiliśmy. Pierwszy przejazd P1 był zachowawczy, do oceny sytuacji. Nie spinaliśmy się zbytnio, nie podejmowaliśmy przesadnego ryzyka, nie oglądaliśmy się na rywali. Po prostu od początku do końca staraliśmy się jechać swoje, jednakże na drugim odcinku specjalnym zaatakowaliśmy zdecydowanie, co można zauważyć na naszych onboardach. Odrobiliśmy dzięki temu sporo sekund. Mieliśmy jak my to nazywamy z Marcinem good feeling. Losy wyników ważyły się do samego końca. Ostatecznie rozstrzygnięcie przyniosła druga pętla i szkoda, bo planowo miały być trzy. Z pętli na pętlę szło nam coraz lepiej, sukcesywnie poprawialiśmy czasy przejazdów. Niestety trzeci przejazd nie odbył się, gdyż prawdopodobnie ktoś na drodze dojazdowej do odcinka zajechał drogę samochodowi ciężarowemu wiozącemu cenny towar, w wyniku czego musiał gwałtowne hamować uszkadzając tym samym ładunek. Zdenerwowany kierowca uniemożliwił start do P3. Rajd zakończył się zatem dwoma przejazdami trzech odcinków specjalnych (OS). Zabrakło przysłowiowej „kropki nad i” czyli przejazdu nr 3, albo może i szczęścia. Z jednej strony jesteśmy zadowoleni, bo takiej konkurencji nie pamiętam dawno, a z drugiej pozostał mały niedosyt bo apetyty mieliśmy większe, zwłaszcza że jechaliśmy naprawdę przyzwoicie. Cóż, taki jest ten sport. Jego piękno polega m.in. na tym, że jest bardzo nieprzewidywalny. Rajd wygrywa się na mecie, a nie gdzieś w połowie. Mimo wszystko, radość w całym zespole jest wielka.

 

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.