zamknij

Sport i rekreacja

Koszykówka: niewiele zabrakło do wygranej. RMKS Rybnik – Wisła Canpack Kraków 59:63

2020-01-19, Autor: Tomasz Raudner

Po zaciętym meczu koszykarki RMKS Rybnik przegrały w sobotę na własnym boisku z Wisłą Canpack Kraków 59:63. Wpływ na porażkę w dużej mierze miała kontuzja kluczowej zawodniczki Agaty Majki.

Reklama

Pojedynek RMKS Rybnik z Wisłą Canpack Kraków dostarczył sporych emocji kibicom, którzy licznie przybyli w sobotnie popołudnie do hali w Rybniku Boguszowicach. Losy zwycięstwa ważyły się do ostatnich chwil. Na 6 sekund przed końcem rybniczanki przegrywały trzema punktami i jeden celny rzut z dystansu mógł odwrócić sytuację.

Mozolne odrabianie strat

Pierwsze minuty gry upłynęły pod znakiem wyrównanej walki, a wynik oscylował wokół remisu. Niestety przed końcem pierwszej kwarty kontuzji prawego kolana doznała najskuteczniejsza do tego momentu rybniczanka Agata Majka, która zdobyła 8 z 17 punktów RMKS w I kwarcie. Siła gospodyń w walce na tablicach wyraźnie zmalała. Do tego w pierwszej połowie meczu cztery faule popełniła kapitan Joanna Sobota, tym samym do końca gry nie mogła już aktywnie bronić.

Pomimo osłabienia rybniczanki nie pozwalały „odskoczyć” rywalkom na więcej niż 8 punktów. Widząc, że Wisła często broniła strefowo gospodynie straty niwelowały głównie celnymi rzutami za trzy punkty. Trafiały Joanna Sobota, Małgorzata Struzik, Marzena Lamczyk, Justyna Kocon czy Majka Stefaniak. Rybniczankom kilka razy udało się doprowadzić do remisu, a raz wyszły na jednopunktowe prowadzenie. Mimo ambitnej postawy i gorącego dopingu nie dały jednak rady wygrać. Kibice docenili postawę koszykarek i dziękowali im brawami.

Mecz oczami trenera

- Było ciężko bez Agaty, mimo wszystko dziewczyny podjęły walkę. Wynik do samego końca był otwarty. Jednak Agata Majka to kluczowa zawodniczka i jej gry pod koszem brakowało ewidentnie. W meczu wyszło to dokładnie, praktycznie nie mogliśmy nic zagrać pod koszem. W Wiśle dobrze funkcjonowała strefa, a my graliśmy nie do końca tak, jak sobie założyliśmy. Dziewczyny nie robiły tych zasłon, których potrzebowaliśmy. Joanna Sobota niepotrzebnie popełniła czwarty faul, była to sytuacja, która nie przynosiła nam jeszcze problemów. „Czaja” jest zawsze zaangażowana, bardzo chce, a tak to bywa, że czasem ręka „pójdzie” nie tam, gdzie trzeba. Runda finałowa wymyka się. Bez Agaty będzie bardzo trudno, sądzę, że nie zagra już do końca sezonu. Jej kontuzja prawego kolana na moje oko i odczucia zawodniczki wydaje się bardzo poważna – mówi Grzegorz Korzeń, trener RMKS Rybnik.

RMKS Rybnik – Wisła Canpack Kraków 59:63 (17:17, 14:18, 9:11, 19:17)

Punkty dla RMKS: J. Sobota 16 (3x3), M. Struzik 11 (2x3), J. Kocon 10 (1x3), A. Majka 8, M. Lamczyk 6 (2x3), D. Bednarek 3, M. Stefaniak 3 (1x3), K. Danielewicz 2.

Rybniczanki czeka teraz seria meczów wyjazdowych. Kolejny mecz w Rybniku odbędzie się 22 lutego o godz. 17.00. Rywalem RMKS będzie MTS Ikar Niepołomice.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 12 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Twoim zdaniem dni elektrowni w Rybniku są policzone?




Oddanych głosów: 1503