zamknij

Wiadomości

Elektrownia Rybnik przestanie grzać Rybnicką Kuźnię po 2030 roku? Radni biją na alarm

2023-12-01, Autor: 

Elektrownia Rybnik nie ogrzewa całego Rybnika i w przyszłości przestanie grzać mieszkańców dzielnicy Rybnicka Kuźnia. O tym dowiedzieli się rybniccy radni. Jedni biją na alarm, drudzy uspokajają. Tymczasem wedlug zapowiedzi PGE GiEK, ciepło z zakładu przestanie płynąć z ostatnim dniem 2030 roku.

Reklama

Policzone dni ogrzewania z elektrowni

Na wczorajszej sesji Rady Miasta Rybnika radnym zostały przestawione zaktualizowane „Założenia do planu zaopatrzenia w ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe dla Miasta Rybnika”. Dokumentację opracowało konsorcjum firm: Energoekspert i Pracownia Planowania Energetycznego. Plan zreferował radnym przedstawiciel tej pierwszej spółki. Dowiedzieli się m.in. o tym, że Rybnicka Kuźnia straci za kilka lat ciepło pochodzące z rybnickiej elektrowni. Ma to związek z zakończeniem pracy bloku węglowych na rzecz produkcji energii elektrycznej z gazu.

Jak czytamy w raporcie, elektrownia potwierdza kontynuację dostaw ciepła dla mieszkańców dzielnicy Kuźnia Rybnicka do roku 2030, tj. okresu spełniania przez obecnie dostosowywane bloki wymogów środowiskowych. PGE GiEK wskazuje planowany termin zakończenia produkcji ciepła w Elektrowni Rybnik jako 31.12.2030 roku.

W innym miejscu czytamy zalecenia konsorcjum dla miasta:

W związku z deklaracją PGE GIEK S.A. o zakończeniu w dn. 31.12.2030 r. podawania ciepła z Elektrowni Rybnik do przyłączonego do niej lokalnego systemu ciepłowniczego dzielnicy Kuźnia Rybnicka, należy w najbliższym czasie określić model zapewnienia bezpieczeństwa zasilania w ciepło po roku 2030 odbiorców z tego rejonu. […] Przedsiębiorstwa energetyczne: PTEP i PGE GIEK, winny w perspektywie kolejnej aktualizacji Założeń (to jest do roku 2026), przedstawić Plany Rozwoju obejmujące inwestycje zapewniające ciągłość zasilania ww. odbiorców. Brak takich planów we wskazanym terminie skutkować może koniecznością opracowania Planu zaopatrzenia w ciepło, wg art. 20 ustawy Prawo energetyczne dla tego obszaru miasta – dowiadujemy się.

Radni biją na alarm

Do sprawy odniósł się radny Krzysztof Szafraniec. Widzi zagrożenie dla Rybnickiej Kuźni.

Wydawałoby się, że Rybnik ma dobrodziejstwo na swoim terenie, bo ma elektrownię. Jedyna dzielnica po 2030 roku nie będzie będzie miała zaopatrzenia w ciepło przez tę elektrownię. Planuje budowę nowoczesnego bloku gazowego, mając infrastrukturę, ale nie zaplanowała dostarczania ciepła dla dzielnicy. To dla mnie niesamowite! Panie prezydencie, proszę podjąć wszelkie działania, jakie są możliwe, aby elektrownia zagwarantowała ciągłość dostaw ciepła dla Rybnickiej Kuźni – zaapelował Krzysztof Szafraniec.

Z radnym zgodził się wiceprezydent Janusz Koper.

Głos pana radnego jest słuszny. Wielokrotnie o tym mówiliśmy, że takie zagrożenie jest i z takim zagrożeniem musimy się zmierzyć. Działania podejmujemy i będziemy podejmować. Zobaczymy, czy po drugiej stronie będziemy mieli jakiegoś partnera godnego do rozmów – oznajmił.

Janusz Koper powiedział wprost, że spółki zarządzające elektrownią trzy razy wystawiły miasto do wiatru. Ostatni raz miało to miejsce 4 lata temu po wycofaniu się PGE z projektu ogrzewania Rybnika ciepłem odpadowym – mimo podpisania porozumień.

Na pewno jako miasto będziemy musieli włączyć do systemu Rybnicką Kuźnię. Mamy krótki czas, by się przygotować – dodał.

Z kolei radny Michał Chmieliński wskazał na absurd tej sytuacji.

Jesteśmy wyróżnieni wśród miast, że mamy potężną elektrownię. Dla mnie nielogiczne i nierozsądne są decyzje co do działania tego zakładu, kiedy Rybnik dalej będzie eksploatował kopalnie. Dostępność węgla jest pod ręką, czyli będziemy wywozili węgiel gdzieś daleko, mając taki zasób jak elektrownia. Rozproszenie źródeł ciepła było błędną decyzją. Nielogicznością było nieuznanie potrzeb Rybnika, bo mieszkańcy będą płacili dużo więcej za ciepło. Nie upominamy się, za mało się upominamy o swoje – zaznaczył.

Janusz Koper przypomniał radnym, że już w 1994 roku został opracowany projekt, w którym elektrownia miała się stać elektrociepłownią i miała ogrzewać cały region w promieniu 50 km.

Uczestniczyłem w opracowaniu tego dokumentu. Ówczesne władze ER wrzuciły to do kosza. Zostaliśmy wystawieni do wiatru. Istotne z tego sprawozdania jest to, że mamy zapewnione ogrzewanie, jesteśmy po bezpiecznej stronie. Dobrze, że dochodzimy do tego momentu, ale wiemy, że zaraz będziemy znowu na granicy. Nie możemy czekać – zauważył wiceprezydent.

Niepotrzebne robienie sensacji?

Jacek Mularczyk (radnego z Rybnickiej Kuźni) był zdania, by uspokoić emocje.

Zaczyna się z tego robić sensacja, radny Karol Szymura już wrzuca posty – oznajmił i kontynuował.

- Z moich informacji, jakich udało się pozyskać wynika, że perspektywa wyłączenia tej elektrowni będzie przedłużona do 2035 roku. Wydłuża się nam więc okres na pozyskiwanie ciepła z elektrowni. Budowane są zresztą kotły rozruchowe turbin, one są też alternatywą przy wyłączeniu kolejnych bloków. Jakby bloki byłby wszystkie wyłączone, to kotły rozruchowe służyłby jako źródło ciepła – wyjaśnił.

W podobnym tonie wypowiedział się radny Arkadiusz Szweda.

Do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, potrzebujemy 3 lat, co pokazała praktyka związana z budową kotłowni gazowych. Patrząc na perspektywę 2030 czy 2035 roku - to nie jest czas na straszenie i sianie paniki. Ten plan pokazuje, że wykonano kawał dobrej roboty, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne miastu – zaznaczył.

Zdania swojego przedmówcy nie podzielił Michał Chmieliński.

Nie chodzi oo panikę, ale nielogiczność działania decydentów. Mieć węgiel i wysyłać gdzieś indziej, a potem myśleć, by pozyskiwać energię z innych źródeł? Ciepło będzie droższe, musi być droższe – powtórzył.

Głos zabrał też wywołany radny Karol Szymura. Odniósł się do przytyku Jacka Mularczyka.

Wiem, że niektórzy chcieliby, żeby mieszkańcy o niczym nie wiedzieli i żeby wiedzieli jak najmniej. Uważam, że mieszkańcy powinni wiedzieć jak najwięcej. To, że pan zapewnia, co będzie po 2030 roku, to ja wierzę bardzo słabo. Nie dotrzymał pan żadnych zapewnień, bo to są tylko słowa. Wiemy, że Kuźnia nie będzie ogrzewana przez ER. Trzeba się zastanawić, co będzie w przyszłości – zauważył.

Oceń publikację: + 1 + 29 - 1 - 16

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~waldus 2023-12-01
    11:04:16

    31 41

    Spoko, będzie ciepło z wiatraków. Tusk wybuduje wam 300 metrów od domu. Funkel stare, nieśmigane, nimieckie.

  • ~joszkobroda 2023-12-01
    12:01:32

    30 29

    i zalatwi dodatek-kazdy bedzie mogl jechac do bauera na szparagi zeby bylo stac na ogrzanie domu

  • ~kurier 2023-12-01
    12:34:40

    35 26

    PISowe klamczuchy obiecywały przez 8 lat inwestycję w elektrowni i co? Nic.

  • ~norton 2023-12-01
    14:04:57

    28 1

    Elektrownia wg ostatnich doniesień będzie pracować do roku 2035. Kocioł rozruchowy, który miał już pracować ale z powodu opóźnień ruszy na wiosnę, ma moc obliczoną tak by w przypadku postoju wszystkich bloków zapewnić parę do stacji ciepłowniczych zlokalizowanych na terenie elektrowni. A stacje zasilają odbiorców na Kuźni.
    Zdaję sobie sprawę, że władze miasta chciały by mieć takiego sponsora w elektrowni jakim był śp dyrektor - w latach 90 ubiegłego wieku. Sponsor ten spełniał zachcianki wielu osób fundując samochody dla służb, budując kampus, wymieniając posadzkę w kościele i jeszcze inne podobne rzeczy. Ale elektrownia to biznes, który ma przynosić zyski a nie rozdawać kasę na lewo i prawo.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jesteś za powstaniem legalnego toru do driftu w Rybniku?




Oddanych głosów: 4150