zamknij

Wiadomości

Zapadł wyrok w Sądzie Okręgowym w Rybniku. Robert M. skazany za próbę zabójstwa żony

Bartłomiej Furmanowicz 2024-01-22, Autor: 

Sąd nie miał wątpliwości. Robert M. doprowadzając we wrześniu 2022 roku do wypadku na ul. Chwałowickiej, zmierzał zabić swoją żonę – Małgorzatę M. Dzisiaj zapadł wyrok w tej głośnej sprawie. Mężczyzna usłyszał, że spędzi w więzieniu 12 lat.

Reklama

Robert M. skazany. Wyroku słuchał z kamienną miną

Dzisiaj (22 stycznia) w Sądzi Okręgowym w Rybniku zapadł wyrok ws. Roberta M. Barbara Wajerwoska-Oniszczuk – przewodnicząca składu sędziowskiego uznała oskarżonego za winnego popełnionego czynu.

Uznaję oskarżonego Roberta M. za winnego tego, że 12 września 2022 roku w Rybniku na ul. Chwałowickiej usiłował pozbawić życia Małgorzaty M. w ten sposób, że będąc kierowcą samochodu osobowego marki Kia Ceed i mając pełną możliwość stwierdzenia na podstawie widocznych w samochodzie kontrolek, że poduszka bezpieczeństwa przedniego fotelu jest wyłączona. W trakcie kłótni z pokrzywdzoną, w sposób gwałtowny, niewymuszony warunkami na drodze i usterkami technicznymi pojazdu, w miejscu z wyznaczoną linią ciągłą na oznakowanym skrzyżowaniu, z prędkością, która przekraczała dozwoloną w tym miejscu, dokonał manewru wyprzedzania i zwiększania prędkości, umyślnie nie wykonując manewrów obronnych, doprowadził do zderzenia czołowego z jadącym z naprzeciwka samochodem ciężarowym marki MAN, w wyniku czego spowodował u Małgorzaty M. obrażania w postaci urazu kręgosłupa (złamanie kręgów odcinka lędźwiowego) – usłyszeliśmy treść wyroku.

Małgorzatę M. uratowały zapięte pasy bezpieczeństwa i fakt, że kierowca ciężarówki praktycznie stał na skrzyżowaniu, by zjechać z drogi głównej.

Sędzia uznała też Roberta M. za winnego popełnienia nieumyślnie przestępstwa. W sierpniu 2022 roku na ul. Raciborskiej nie ustąpił pierwszeństwa i zderzył się z motocyklem, w wyniku czego ucierpiały dwie osoby.

Sąd wymierzył karę oskarżonemu w postaci 12 lat więzienia (w jej poczet zostanie zaliczona kara okresu rzeczywistego pozbawienia wolności od 12 września 2022 do 22 stycznia 2024). Dodatkowo Robert M. będzie musiał zapłacić pokrzywdzonej 50 tys. złotych zadość uczynienia. Sąd zakazał mu też prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 3 lat.

„Teraz będą czyny, nie znasz dnia ani godziny”

Sąd nie miał żadnej wątpliwości, że Robert M. dopuścił się obu czynów. Sąd podzielił w przeważającej części argumentację proponowaną przez oskarżyciela publicznego, dokonując modyfikacji. Oskarżony działał z zamiarem ewentualnym zabójstwa swojej żony. Swoje przekonanie sąd oparł na całokształcie materiału – wyjaśniła Barbara Wajerwoska-Oniszczuk.

Zaznaczyła, że napięte stosunki pomiędzy małżonkami występowały już wcześniej. 18 grudnia 2020 doszło do pierwszej interwencji policji w domu małżeństwa.

Nietrzeźwy oskarżony groził domownikom, że ich spali, doszło do rękoczynów. Kolejna interwencja miała miejsce 28 kwietnia 2022, następna 1 maja 2022, i trzykrotnie 25 czerwca 2022 roku. Ostatnia skutkowała zatrzymaniem oskarżonego, jako podejrzanego o popełnienie przestępstwa. Tego samego dnia Małgorzata M. złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa. 27 czerwca prokurator w Wodzisławiu Śląskim podjął decyzję o wszczęciu dochodzenia i postawienia m.in. zarzutu znęcania się nad żoną – usłyszeliśmy.

Uruchomiona została też procedura niebieskiej karty. Została wstrzymana w momencie, gdy Robert M. opuścił lokal mieszkalny, w którym przebywała jego żona.

O niedobrych stosunkach pomiędzy małżonkami świadczy treść kierowanych do Małgorzaty M. wiadomości SMS. Jest ich od kilkunastu do kilkudziesięciu wiadomości. Znajdują się tam różne twierdzenia, że oskarżony zapewnia o swojej miłości, kocha swoje dzieci, chce się zmienić, ale są i takie jak np. „jak nie mogę być przy dzieciach, to spodziewaj się wszystkiego”. „Bo teraz ja pokażę jaki agresywny potrafi być”. „Teraz będą czyny, nie znasz dnia ani godziny”. „Widzę, że dążysz do tragedii” – sędzia cytowała te wiadomości.

„Ja ci k***a pokażę jak się robi na złość”

W dniu wypadku, Robert M. przyjechał do Połomi, gdzie mieszka jego żona. Miał zostawić jej samochód, bo potrzebowała go na np. wywiadówki dzieci.

Oskarżony chciał od razu wracać do Opola pociągiem. Pokrzywdzona wsiadła do samochodu jako pasażerka, oskarżony był kierowcą. Nie odzywał się, co skłoniło pokrzywdzoną co zadawania pytań o jego stan zdrowa i samopoczucia. Oskarżony nie reagował. Nagle podjął decyzję, że to on pojedzie na wywiadówkę córki i pojedzie samochodem do Opola. Zawrócił i w drodze powrotnej miał pretensje do żony. Narzekał, że nie wycofała zgłoszenia, oskarżony zwrócił się do żony: „ja ci k***w pokażę jak się robi na złość”. Po tych słowa w sposób gwałtowny w miejscu oznaczonym, z dużą prędkością dokonał manewru wyprzedania. Niewątpliwie widział samochód ciężarowy – relacjonowała sędzia.

Ktoś wyłączył poduszkę powietrzną

Z uzyskanych w trakcie procesu materiałów wynika, że przełącznik poduszki powietrznej był w pozycji „off”. To oznacza, że była wyłączona.

Nie ulega wątpliwości, że Robert M. celowo podjął samochodem manewr, przewidując możliwość zabicia swojej żony. Na jej śmierć się godził. Postępowanie nie wykazało, żeby planował zabójstwo. Nie wiadomo kto dokonał wyłączenia poduszki powietrznej. Sąd nie zdołał wyjaśnić, ze względu na to, że samochód został już zniszczony przed otwarciem przewodu sądowego. Ustalono, że operacji można było dokonać, gdy samochód był w spoczynku – usłyszeliśmy.

Biegły sądowy stwierdził jednak, że system działał poprawnie. Po włączeniu zapłonu (już po wypadku) kontrolka wyłączenia poduszki powietrznej świeciła się w sposób ciągły.

Oskarżony jest monterem elektroniki, stwierdził, że „jako kierowca ma ponadprzeciętne umiejętności”. Sąd nie dał więc wiary wyjaśnieniom oskarżonego, że miejsce wyłącznika poduszki nie było mu znane. Nie uwierzył, że nie patrzył też na wskaźniki. To obowiązek każdego kierowcy – mówiła dalej sędzia.

Barbara Wajerwoska-Oniszczuk zwróciła też uwagę na zachowanie oskarżonego tuż po wypadku. Mimo że żona znajdowała się niedaleko jego, to w ogóle nie interesował się jej stanem zdrowia.

Samochód to potężna broń

Sędzia zauważyła, że czyn Roberta M. ma znaczące konsekwencje dla jego rodziny, dzieci i krewnych.

Samochód to narzędzie zbrodni. Gdybyśmy mieli mniej sprzyjające okoliczności to zachowanie oskarżonego mogłoby przynieść dużo bardziej idące skutki. Samochód to nie nóż, którym można zabić osobę, w którą wymierzone jest ostrze. To potężna broń na drodze, skierowana przeciwko wszystkim użytkownikom dróg – zaznaczyła.

Wyrok jest nieprawomocny.

„Rana zagoiła się, ale ból jest cały czas”

Tuż po procesie o komentarz poprosiliśmy Małgorzatę M. Nie kryła emocji.

Myślałam, że kara będzie większa, ale cóż zrobić? Rana zagoiła się, ale ból jest cały czas. Czeka mnie jeszcze rehabilitacja – powiedziała poszkodowana.

Dodała, że dzieci cały czas pytają o ojca.

Ciężko mi o tym mówić – dodała kobieta.

Również większego wyroku spodziewał się adwokat Patryk Riedel, który reprezentował kobietę.

Nie wiem jeszcze, czy się odwołamy. Jedyna kwestia sporna to poduszka powietrzna. Niewyjaśnione okoliczności trzeba tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Pozostaje jeszcze sprawa o znęcanie się nad żoną – dodał.

---

Przypomnijmy, Robert M. został w kwietniu 2023 roku oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojej żony. Zdaniem prokuratury celowo doprowadził we wrześniu 2022 roku do czołowego zderzenia z ciężarówką na ul. Chwałowickiej. Świadkowie twierdzili, że nie hamował, nie uciekał samochodem na boki. Z kolei biegły stwierdził, że poduszka powietrzna pasażerki była wyłączona, na co wskazywała świecąca kontrolka. Ten wątek starał się podważać obrońca oskarżonego.

Co miało być przyczyną tak drastycznego kroku mężczyzny? Śledczy wskazali, że wcześniej pokłócił się z kobietą. Prokuratura zarzuciła, że Robert M. celowo doprowadził do wypadku, licząc, że Małgorzata M. zginie w zdarzeniu. Przeżyła, ale musiała poddać się poważnemu leczeniu. Świadkowie przytoczyli jej pierwsze słowa po wypadku. Powtarzała, że jej mąż celowo spowodował wypadek.

Oceń publikację: + 1 + 39 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jesteś za powstaniem legalnego toru do driftu w Rybniku?




Oddanych głosów: 4006