zamknij

Kultura, rozrywka i edukacja

Grzegorz Porowski – legenda rybnickiego Ryjka. Jego śmiech rozpoznają wszyscy fani festiwalu!

2021-12-25, Autor: WW

Grzegorz Porowski mieszka w podwarszawskich Łomiankach, ale z Rybnikiem związany jest jak mało kto. Dlaczego? Wziął udział w (prawie) każdej Rybnickiej Jesieni Kabaretowej RYJEK. Jego archiwa wideo z Ryjka na kasetach VHS, płytach i twardych dyskach liczą już kilkaset godzin nagrań! Fani Ryjka kojarzą również Grzegorza Porowskiego z charakterystycznego, tubalnego śmiechu.

Reklama

Grzegorz Porowski związany jest z Rybnicką Jesienią Kabaretową od 25 lat, czyli od zarania festiwalu.

O powstaniu tej imprezy dowiedzieliśmy się razem z żoną na II Mulatce, czyli Mazurskim Lecie Kabaretowym w 1996 roku. Na I Rybnicką Jesień Kabaretową zostaliśmy tak naprawdę zaproszeni przez Olka Chwastka – wspomina Grzegorz Porowski.

Bohater naszej opowieści był na wszystkich edycjach festiwalu za wyjątkiem jednej. Przyjazd na trzecią edycję uniemożliwiła mu choroba.

Ryjka uważa za imprezę niepowtarzalną i magiczną.

Magia Rybnickiej Jesieni Kabaretowej to przede wszystkim mieszkańcy Rybnika. Tu są tak wspaniali, cudowni ludzie, że już od samego początku, od pierwszego naszego kontaktu z Rybnikiem, mogliśmy poznać ich serdeczność i życzliwość.

Porowski zauważa, że siłą Ryjka od samego początku była świeża i ciekawa formuła.

Pomysł na Rybnicką Jesień Kabaretową wziął się stąd że, po każdej imprezie kabaretowej była zawsze dyskusja na temat werdyktów jury. Jednym decyzje jury się podobały, inni je kwestionowali. A tu, w Rybniku, pojawił się pomysł, by to kabarety oceniałe się wzajemnie. To był strzał w dziesiątkę!

Grzegorz Porowski słynie z tego, że nie tylko ogląda występy kabaretów, ale i uwieczenia je przy pomocy kamery. Trzydzieści lat temu były to kamery VHS, dziś robi to cyfrowo. Skąd wziął się pomysł na nagrywanie kabatetowych skeczów?

Moja przyjaźń z kabaretami zaczęła się od Powtórki z Rozrywki Programu Trzeciego Polskiego Radia. W tej audycji radiowej polskiego radia często emitowane były fragmenty występów kabaretów, które zostały nagrane przez kogoś z publiczności, a nie przez profesjonalnego operatora. Podobnie było z kabaretem Dudek – jego występy nagrywał syna Edwarda Dziewońskiego – Roman. Kiedy więc w moim domu pojawiła się kamera, wyobraziłem sobie, że super by było właśnie w ten sposób zachowywać dla potomnych rzeczy, które dla mnie są ciekawe. Zamarzyłem, by skecze kabaretowe pokazywać osobom, które nie mogły tego zobaczyć na żywo – opowiada.

Łatwo wyliczyć, że po 25 latach Ryjka, archiwa Grzegorza Porowskiego liczą już kilkaset godzin nagrań.

Grzegorza Porowskiego pytamy, które z kabaretów są dla niego ikoną Ryjka.

Na pewno kabaret Dno. To jest kabaret, który zdobył najwięcej koryt i zawsze najbardziej się przykładał do tego, by zaskoczyć ryjkową publiczność. Na fali Ryjka wypłynął też kabaret Smile, któremu ryjkowe skecze dały drugii oddech, spowodowały, że w bardzo krótkim czasie Smile się zmienił i znalazł się w czołówce polskich kabaretów.

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale Grzegorz Porowski razem z żoną od wielu lat gości grupy i kabaretowe u siebie w domu w Łomiankach. A dokładniej w ogrodzie, podczas Tarasowych Spotkań Kabaretowych.

Podczas pierwszej edycji na występ chłopaków z grupy Mozarta i Artura Andrusa przyszło 120 osób, podczas gdy lokalny dom kultury na koncert Artura z Mozartami, sprzedał zaledwie 36 biletów! - wspomina.

Do swojego ogrodu państwo Porowcy zapraszają wszystkich chętnych, zupełnie za darmo. Warunek wstępu jest jeden: trzeba mieć swoje krzesło lub taboret. Z zaproszenia na Tarasowe Spotkania Kabaretowe korzystają wszyscy – od wielkich fanów kabaretu, po osoby pozornie przypadkowe, dla których wizyta w ogrodzie Porowskich jest jedyną formą spotkania z kulturą.

Przez te wszystkie lata spotkaliśmy niesamowitych ludzi. Na przykład odwiedziła nas 80-paroletnia babcia, przychodziła z drugiej części miasta, z taborecikiem. Mówiła, że za nas się modli i że to jest jej jedyny kontakt z taką sztuką na żywo. Innym razem ściągnąłem do nas z ulicy panią, która sprzątała gdzieś u ludzi i właśnie wracała z pracy – wspomina Grzegorz Porowski.

Agata i Grzegorz Porowscy zorganizowali już 62 koncerty w ramach Tarasowych Spotkań Kabaretowych. Liczą na to, że pandemia wkrótce się skończy i imprezy w ich ogrodzie ruszą na nowo.

Więcej o miłości Grzegorza Porowskiego do kabaretu w materiale filmowym. Oglądajcie:

Oceń publikację: + 1 + 18 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co widzielibyście w miejscu dawnego Praktikera?










Oddanych głosów: 2218