zamknij

Wywiady

Trudne doświadczenia życiowe nauczyły mnie optymizmu

- Ciągle spotykam ludzi, którzy mnie pamiętają, wiedzą co potrafię i wykorzystują mój potencjał. Mogę realizować swoją telewizyjną pasję tworząc materiały komercyjne, ale także te dla idei. Niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba - mówi dziennikarz i producent telewizyjny Janusz Rzymanek.
Red.: Jesteśmy tuż po premierze twojej prezentacji multimedialnej „Rybnik. Miasto ludzi z pasją”. Pewnie pomysł takiego wydawnictwa nie zrodził się z dnia na dzień.

Janusz Rzymanek: To prawda. Można powiedzieć, że projekt jest pewnego rodzaju kontynuacją prezentacji z 2005 roku pt. „Rybnik tu chce się żyć”. Być może część czytelników pamięta, że płyta z materiałem była dołączana do świątecznego wydania „Nowin”. Świat idzie do przodu, zmienia się. Zmienia się Rybnik, zmieniamy się także i my. Chciałem pokazać i utrwalić to, jak współcześnie wygląda nasze miasto i ludzie, którzy w nim mieszkają. Dzięki wsparciu prywatnych sponsorów i rybnickiego magistratu udało się.

Gdzie można nabyć płytę?

W księgarni Orbita w cenie 10 złotych.

Nagrany na płycie materiał potwierdza to, że Janusz Rzymanek to osoba mająca chyba najbogatsze archiwa filmowe w Rybniku.

Nie wiem czy najbogatsze, ale rzeczywiście przez lata udało mi się zgromadzić wiele materiałów archiwalnych. Często wchodziłem w posiadanie wartościowych materiałów przypadkiem i dzięki życzliwości innych osób. Podam przykład. Pod koniec lat 90-tych Ksawery Wymysło z K-Techu na moje specjalne zamówienie skonfigurował mi komputer do montażu filmów pozwalający jednocześnie na digitalizację materiałów analogowych. Wówczas zgłosił się do mnie Ireneusz Pychiński. Pracował w Rybnickiej Fabryce Maszyn i był w posiadaniu materiałów amatorskiego klubu filmowego, który funkcjonował w Ryfamie. W tym klubie działał m.in. Wojciech Bronowski. Te filmy przegrywaliśmy wiele dni, bo digitalizacja trwała mniej więcej tyle czasu i ile długość tych materiałów. Równie długotrwałym procesem było wypalanie płyt. Ale dzięki tej żmudnej pracy mam dziś wiele cennych materiałów, jak choćby zdjęcia z pożaru bazyliki św. Antoniego w latach 60-tych.

Jakie są najstarsze materiały filmowe o Rybniku, w których posiadaniu jesteś?

Nie jestem w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie, ale jest to przedział czasowy lat 1955-1960.

Zaryzykuję tezę, że Janusza Rzymanka zna chyba większość rybniczan, przynajmniej z widzenia. A to przez realizowany przez ciebie przez wiele lat Miejski Program Informacyjny.

To prawda. Do dziś znani mi i nieznani rybniczanie zaczepiają na ulicy, w sklepie. I pytają co słychać, dlaczego nie ma mnie już w telewizji.

No właśnie. W 2008 roku miasto zorganizowało przetarg na realizację programu, który wygrała inna firma. Takie są prawa rynku. Ale czy nie masz żalu do urzędników, że potraktowano cię tak bezceremonialnie? Jak się wtedy czułeś?

Nie chciałbym do tego wracać. Sam powiedziałeś – prawo rynku. Firma spoza Rybnika zaoferowała nieznacznie niższą cenę. Jak się wtedy czułem? Był to dla mnie szok. To było takie moje „World Trade Center”. Wtorkowym i piątkowym wydaniom MPI poświęcałem cały mój czas zawodowy i wiele czasu prywatnego. Nagle uświadomiłem sobie, że nie wypowiem już znanego wszystkim widzom przywitania: „Miejski Program Informacyjny. Janusz Rzymanek. Witam Państwa”. W tej trudnej sytuacji bardzo pomogli mi moi najbliżsi. Pamiętam, że przeczytałem wtedy artykuł w „Zwierciadle”, którego teza głosiła, że 90% problemów, którymi się martwimy, ma pomyślne rozwiązanie, a z każdego niepowodzenia może zrodzić się coś dobrego. Przemodelowałem wtedy znacząco swoje podejście do życia, na dużo bardziej optymistyczne. I do dziś zdaje ono egzamin: ciągle spotykam ludzi, którzy mnie pamiętają, wiedzą co potrafię i wykorzystują mój potencjał. Mogę realizować swoją telewizyjną pasję tworząc materiały komercyjne, ale także te dla idei. Stale współpracuję z instytucjami miejskimi. Niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba. A wracając do twojego pytania: ścianka tła Miejskiego Programu Informacyjnego nadal wisi w moim studiu.

Czy masz jeszcze jakieś ciekawe pomysły na pokazanie Rybnika na filmie?

Obie wydane przeze mnie prezentacje dotyczyły Rybnika jako całości. Przeważały w nich obrazy najbardziej znanych miejsc w centrum miasta. Sądzę, że dla samych rybniczan mogłoby być interesujące pokazanie dzielnic, w których mieszkają. W Golejowie, Wielopolu czy Niewiadomiu też bije puls tego miasta. Czy uda mi się to kiedyś zrealizować? Nie wiem. Być może wcześniej zrobi to ktoś inny, nie mam przecież monopolu na „mówienie obrazem” o Rybniku.

Powiedz na zakończenie naszej rozmowy, za co kochasz współczesny Rybnik, a z drugiej strony, jakie są największe minusy życia w naszym mieście?

Rybnik to przede wszystkim wspaniali ludzie, którzy wytwarzają w swoim otoczeniu fajną atmosferę. Przez blisko 30 lat poznałem tysiące obywateli tego miasta. W większości to fantastyczne osoby, ludzie z pasją, otwarci, serdeczni.
Kolejny plus tego miasta – to życie kulturalne. Gdy realizowałem Miejski Program Informacyjny bywałem zwykle na dużych, mainstreamowych imprezach. Teraz odkryłem innych wymiar życia kulturalnego w mieście, jak ja to nazywam „podplakatowe” imprezy, organizowane przez prywatne osoby i instytucje, takie jak choćby Port Sztuki.
Minusy? Najbardziej doskwierają mi korki w mieście, w których tracę w skali roku wiele godzin.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wacław Wrana

Janusz Rzymanek – urodził się w 1961 roku w Mysłowicach. W 1984 ukończył pedagogikę pracy kulturalno-oświatowej w filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Po studiach przeprowadził się do Rybnika i w połowie lat 80 tych rozpoczął pracę jako fotograf-archiwista w tutejszym muzeum. Później rozwijał swoją pasję telewizyjną w Telewizji Katowice. Na początku lat 90-tych związał się ze spółką tworzącą w Rybniku telewizję kablową, gdzie wydawał pierwsze programy lokalne. W II połowie lat 90-tych zaliczył epizod w Raciborskiej Telewizji Kablowej oraz w radiu Vanessa. Po powrocie do Rybnika założył własną firmę i namówił władze miasta do wydawania i emisji Miejskiego Programu Informacyjnego, który realizował do 2008 roku. Od 2008 roku do dziś realizuje reportaże filmowe dla różnych instytucji publicznych i prywatnych firm. Jest autorem dwóch prezentacji filmowych o Rybniku: „Rybnik tu chce się żyć” (2005) i „Rybnik. Miasto ludzi z pasją” (2013). Żonaty, dwójka dorosłych dzieci: Paulina i Krzysztof.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Rexio 2013-12-14 12:43:28

    Wspaniały człowiek i fachowiec. Ukłony.

    13 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy na Żorskiej powinna działać sygnalizacja?




Oddanych głosów: 380