zamknij

Wywiady

Teatr rozwija

- Rodzice przyprowadzają swoje dzieci do teatru, bo zdają sobie sprawę, że to niesamowicie wpływa na rozwój ich pociech. Nauczyciele również są przychylni naszym działaniom, bo widzą, że „teatralne” dzieci ładniej piszą i wyraźniej mówią

 

- mówi Izabela Karwot – reżyserka teatralna.


 

Prowadzi pani w Rybniku w różnych miejscach kilka grup teatralnych - od najmłodszych po dorosłych. Z którą grupą pracuje się najłatwiej i dlaczego?

 

Każdy zespół jest specyficzny. Do dzieci na początku trzeba docierać poprzez zabawę parateatralną. One mają mnóstwo prostych pomysłów, potrafią znaleźć proste środki wyrazu, w momencie kiedy młodzież zaczyna filozofować, doszukuje się już czegoś głębszego. Starsi są na takim etapie, że koniecznie chcą mówić o czymś ważnym, natomiast ja staram się im wytłumaczyć, że ważne tematy można pokazać w sposób prosty, nieskomplikowany.
Akurat dzieci charakteryzują się niebywałą prostotą, mają w sobie mnóstwo naturalizmu, którego nie wolno zabijać, a wręcz należy pielęgnować. Trzeba z dziećmi dużo pracować nad kreatywnością, rozbudzać ich wyobraźnię, po to, aby ich spontaniczność nie wymarła na samym ich początku przygody z teatrem. Moja praca polega na tym, że ja czerpię z wyobraźni młodych aktorów, nie narzucam im swoich wizji. Myślę, że taki sposób tworzenia zaowocuje w przyszłości.
Praca z młodzieżą też jest bardzo ciekawa, gdyż z nią mogę tworzyć teatr symbolu i metafory, czego najmłodsi jeszcze nie potrafią, nie rozumieją. Lubię też kiedy młodzież na scenie opowiada o swoich problemach, o tym, co ją dotyka. Wtedy te spektakle są dla mnie, jako reżysera, bardziej prawdziwe, a dla nich pewna terapią, a być może rozwiązaniem codziennych problemów.
Jeśli chodzi o dorosłych, to oni są na etapie chęci do zrobienia czegoś naprawdę poważnego. Zaś w teatrze „Rondo” są osoby z wieloletnim doświadczeniem  teatralnym. Mogę powiedzieć, że jestem z nich dumna, bo widzę owoce swojej pracy. Oni znają obszary, w których powinni się poruszać, są odważni, otwarci i chłonni.
Ogólnie mówiąc o wszystkich grupach, powiem, że współpracujemy na zasadzie partnerstwa, każdy wnosi cząstkę siebie, ale oni wiedzą, że w teatrze nie ma demokracji. Aktor też jest twórcą, sam tworzy kreację, ale ostateczny kształt spektaklu należy do mnie. Cieszy mnie, że z każdą grupą pracuje się inaczej, że moja praca w teatrze jest bardzo zróżnicowana. Każdy wiek ma swój temat, co daje mi niesamowite możliwości tworzenia sztuk. Przez to, że inaczej myślą, poruszają na scenie różne treści, tworzą inny teatr. Bo teatr tworzą ludzie.

 

Przyjmuje Pani do teatru wszystkich zainteresowanych, ale czy oni wszyscy nadają się do grania na scenie?

 

W każdym jest odrobina teatru. Ludzie na scenie nabierają pewności siebie, uczą się akceptować siebie. Stopniowo odkrywają swoje wady i zalety i próbują z nimi żyć. Każdy, a szczególnie mały aktor, musi czuć się ważny i potrzebny, dlatego nikomu nie zamykam drogi. Młodzi ludzie bardzo często szukają swojego życiowego celu, dlatego przychodzą do teatru. Zawsze sobie powtarzam, że najpierw trzeba być dobrym pedagogiem, a potem reżyserem. Nie jestem od tego, aby tworzyć efektowne, sceniczne produkty. Ja pokazuję na scenie efekty naszej wspólnej pracy i jeśli uda nam się stworzyć dzieło, to osiągamy sukces, a jeśli nie, to tworzymy dalej.

 

Skąd tak duże zainteresowanie, skoro grupy teatralne oficjalnie nie ogłaszają naborów?

 

Na początku dbaliśmy o reklamę, ale teraz widzę, że nie jest ona potrzebna, bo teatry mają już swoją markę. Zainteresowanie teatrem na pewno wynika z tego, że ludzie w teatrze szukają oderwania od codzienności, chcą poznać nowych ludzi czy rozbudzić swoją wyobraźnię. Często też wiążą przyszłość z teatrem, a moje zajęcia mogą być pewnym wstępem do dalszej drogi aktorskiej. Rodzice przyprowadzają swoje dzieci do teatru, bo zdają sobie sprawę, że to niesamowicie wpływa na rozwój ich pociech. Nauczyciele również są przychylni naszym działaniom, bo widzą, że „teatralne” dzieci ładniej piszą i wyraźniej mówią. Dostrzegają, że teatr i nauka idą w parze, a pasja w życiu jest bardzo ważna.

 

Stworzenie teatru profesjonalnego w Rybniku jest Pani marzeniem. Czy taka idea w ogóle jest możliwa do zrealizowania w naszym mieście?

 

Głęboko wierzę, że tak. Zauważyłam, że jak dotąd wszystko, co sobie w życiu wymarzyłam zaczyna się spełniać. Nawet to zdobywanie kolejnych nagród czy pucharów festiwalowych. Dlatego sądzę, że trzeba być wiernym swoim marzeniom i swoim przekonaniom. Mam obok siebie ludzi z dobrym warsztatem aktorskim. Na festiwalach wielokrotnie usłyszałam, że dobrze pracuję z aktorem, bez względu na wiek. Nie są przerysowani, karykaturalni, po prostu są prawdziwi na scenie. Wiem, że na moich aktorach mogę budować profesjonalny teatr. Dlaczego dobrzy aktorzy, którzy naprawdę chcą się zająć teatrem, mają zasilać Kraków czy Wrocław, skoro mogą pracować w Rybniku? Tylko trzeba dać tym ludziom możliwości. Czemu nie mogą zaistnieć tutaj? Przy poparciu władz miasta miasta i życzliwości otoczenia to możliwe. Najważniejsze, by znalazło się miejsce, bo teatr jest impresaryjny. Obecnie jesteśmy na etapie tworzenia stowarzyszenia teatralnego „Izart” i być może to będzie zalążek profesjonalnego teatru w Rybniku. Chcemy stworzyć taką sztukę, z którą będziemy jeździć po Polsce i świecie.

 

Jakich typów teatru, sposobów pokazania emocji uczy Pani młodych aktorów? Jak to się dzieje, że zwykła osoba staje się aktorem?

 

Podstawą ćwiczeń jest ruch i praca nad ciałem. Nie można dać dziecku tekstu żeby powiedziało go na scenie. Przede wszystkim trzeba ciało uplastycznić, ciało musi wyrażać żeby mogło wypłynąć z niego słowo. Korzystam z ćwiczeń teatru tańca, pantomimy, ruchu czy zabawy. Kocham taniec, rytm oraz energię w działaniu, która jest najważniejsza. Dotykam różnych obszarów żeby zachęcić młodego człowieka do chęci poznania siebie, innych i teatru. Lubię pracę z ciałem Grotowskiego, chociaż tak nie katuję swoich aktorów jak on. Czerpię również ze Stanisławowskiego. Korzystam z ćwiczeń wielkich twórców teatru, ale nie zamykam się na jednego, próbuję stworzyć własną metodę. Nigdy nie biorę gotowego ćwiczenia od kogoś, tylko przerabiam je na własne potrzeby, staram się wyjść dalej, poruszam jeszcze inne sfery. Mam około 80 stron własnych ćwiczeń aktorskich. Kiedyś promotorka na studiach powiedziała mi, że wszystko jest we mnie, tylko ktoś to musi wyciągnąć.

 

Tworzenie spektaklu jest procesem długotrwałym i nie sposób go omówić. Jednym z etapów są wyjazdowe warsztaty teatralne. Jaki sens mają takie wyjazdy?

 

Czas przestaje istnieć. Na parę dni całkowicie odcinamy się od rzeczywistości – nie ma szkoły, codziennych problemów – tylko my i teatr. Możemy zrobić więcej niż normalnie na próbach, bo nie mamy ograniczeń czasowych czy przestrzennych. Skupiamy się tylko na sztuce, całkowicie się poświęcamy. Pełne zaangażowanie jest właśnie tajemnicą sukcesu teatralnego. Aktorzy mają czas na poznanie siebie, stworzenie swojej kreacji. Jest to potrzebne, by wiedzieli, o czym mówią na scenie i byli prawdziwi. Warsztaty są wyjątkowym przeżyciem – często przez śmiech, ból, płacz dochodzi się do wspaniałych, trochę nieodgadniętych, rzeczy. A wyjazdy integrują i otwierają.

 

Prowadzi Pani teatr amatorski, jednakże zaplecze techniczne jest niezbędne przy tworzeniu jakiejkolwiek sztuki teatralnej. Pracuje Pani w Domu Kultury w Boguszowicach oraz w Rybnickim Centrum Kultury. Gdzie lepiej pracuje się pod względem technicznym?


Każda scena daje inne możliwości. W Boguszowicach jest moje serce, tutaj jestem u siebie. Po remoncie dom kultury posiada taki widowiskowy, teatralny klimat. Jedyną wadą jest wielkość tej sceny. W spektaklach tutaj przeważa minimalizm scenograficzny, ponieważ mam pewne ograniczenia przestrzenne. Natomiast w RCK mogę wykorzystać różnorodne możliwości techniczne, mogę stworzyć rozbudowaną scenografię. Cieszę się, że w końcu pan dyrektor RCK nabrał zaufania do moich sztuk i pozwala wynająć scenę na cały tydzień przed premierą. Jest to konieczne, by wszystko ostatecznie dograć i połączyć.

 

Istotnym elementem sztuk jest scenografia. Skąd Pani czerpie pomysły na jej wykonanie?

 

W Boguszowicach pomaga mi Aleksandra Mrok – Rutkowska.  Natomiast wciąż poszukuję osoby odpowiedzialnej za scenografię w RCK. Zazwyczaj sama wymyślam, w trakcie tworzenia spektaklu. Jednakże potrzebuję realizatora, który jednocześnie mógłby być twórcą, mógłby wnosić swoje pomysły.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Dominika Kuśka

 

Izabela Karwot –  urodziła się 12 czerwca 1974 roku. Ukończyła II Liceum Ogólnokształcące im. Hanki Sawickiej w Rybniku. Właśnie tam zrodziła się jej pasja do teatru, głównie pod wpływem uczestnictwa w grupie teatralnej "Homosum", prowadzonej przez Wandę Świtałę - polonistkę z I i II LO w Rybniku. W 1994 roku rozpoczęła studia animacji społeczno-kulturalnej (specjalność: teatr) w cieszyńskiej filii Uniwersytetu Śląskiego, a dwa lata później otrzymała pracę w DK w Boguszowicach. Studia uzupełniły później dwuletnie szkolenie instruktorskie przy Akademii Teatralnej w Warszawie (2000 rok). Później skończyła jeszcze podyplomowe studia z reżyserii teatru dzieci i młodzieży w filii we Wrocławiu. Aktualnie prowadzi grupy teatralne w DK w Boguszowicach („Supełek”, „Teatr rodzicielski”, dwie grupy pod patronatem MDK-u, „Godzina później”) oraz w RCK („Guziczek”, dwie grupy „Tara – Bum”, „Rondo”). Razem ze swoimi aktorami zdobyła wiele prestiżowych nagród m.in. I miejsce na VIII Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Dzieci i Młodzieży Wigraszek 2009 w Suwałkach (grupa „Supełek”). Jej największą pasją, a jednocześnie pracą jest teatr. Od zawsze pasjonował ją również taniec, a przede wszystkim balet. Obecnie mieszka w Boguszowicach. Jest mężatką, ma jedną córkę, Natalię (11 lat), która od wczesnego dzieciństwa jest zaangażowana w grupę „Supełek”.

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy potrafimy ze sobą rozmawiać mimo różnic w poglądach?




Oddanych głosów: 1604