zamknij

Wywiady

Staż w Bentley'u to dla mnie wielka szansa

- Udało mi się przejść przez wszystkie etapy rekrutacji w Bentley'u. Będę tam w charakterze projektanta nadwozi samochodowych. W trakcie stażu będę pracował m.in. przy nowych modelach marki, projektowaniu zarówno bryły pojazdu, jak i jego detali

- mówi Adam Krząkała, rybniczanin, który zdobył roczny staż w Bentley'u.

Red.: Jak zaczęła się Pana przygoda z samochodami?

Adam Krząkała: Samochody, jak spora część chłopaków, rysuję od dziecka. Z tym, że ja nigdy tego nie przerwałem. W odpowiednim momencie zamieniłem tylko okładki zeszytów na papier rysunkowy, bo większy format robi większe wrażenie. A kiedy na początku liceum zastanawiałem się, co tak naprawdę chciałbym w życiu robić, wpadłem na pomysł, by … dalej rysować samochody, tyle że za pieniądze. To oczywiście żartobliwe streszczenie, za którym kryje się wiele poszukiwań i rozterek. Czytałem o paru Polakach będących projektantami dla tej czy innej marki, ale nie byłem pewien, czy uda mi się przedostać do tej bardzo wąskiej grupy. Wszystkie moje decyzje podporządkowałem więc osiągnięciu tego celu. 

Czym dokładnie zajmuje się Pan w Wielkiej Brytanii?

Studiuję na wydziale projektowania samochodów i pracuję jako recepcjonista w hotelu. Prawie cały mój czas poświęcam na rysowanie i pogłębianie wiedzy o designie i sztuce. Na uniwersytecie tworzymy w wielu mediach – zaczynając od ołówków i markerów, przez pracę w oprogramowaniu 3D, kończąc na rzeźbieniu w glinie. W tej chwili pracuję z Land Roverem nad tzw. showcar’em, czyli pojazdem reprezentującym wizję przyszłości marki, który również będzie już niedługo pokazany na targach motoryzacyjnych.

Zdobył Pan roczny staż u znanego producenta luksusowych samochodów Bentley. Jak udało się tego dokonać?

Od początku studiów tworzyłem własne projekty. Pracując 12 godzin dziennie przez cztery miesiące udało mi się zrealizować projekt, który robi się dopiero na trzecim roku. Każdy rysunek pokazywałem starszym studentom, wykładowcom czy ludziom z branży. Zawsze prosiłem o krytykę. To mnie bardzo motywuje. Po trzech latach takiej zabawy aplikowałem o staż do Bentley’a poprzez ich stronę internetową. Niedługo później zaproszono mnie na telefoniczną rozmowę kwalifikacyjną. Akurat byłem wtedy w domu w Rybniku, jakość połączenia była nie najlepsza, tak samo zresztą jak stan mojego zdrowia. Nie oceniałem tej rozmowy zbyt dobrze. Ku mojemu zdziwieniu zaproszono mnie na tzw. Assesment Centre w ich ośrodku w Crewe. W obecności czterech dyrektorów musiałem wykonywać liczne zadania, sprawdzające moje kompetencje, począwszy od znajomości marki poprzez zdolność komunikacji i pracy w grupie po umiejętności szybkiego przygotowania prezentacji na skomplikowany temat. W tej ostatniej fazie walczyłem z Norwegiem i Irlandczykiem. Dzień później dostałem telefon z ofertą rocznego stażu. Po odłożeniu słuchawki wszystko zawiesiło się w przestrzeni na 10 minut.

Co będzie Pan robił w czasie tego stażu?


Dostałem ofertę pracy nad wnętrzami pojazdów lub nadwoziami. Oba te elementy znajdują się w obszarze kompetencji projektantów. Wybrałem projektowanie nadwozi, gdyż ta dziedzina jest bliższa moim preferencjom. W trakcie stażu będę pracował przy nowych modelach marki, projektowaniu zarówno bryły pojazdu, jak i jego detali. Jednak moim głównym zadaniem będzie przedstawianie pomysłów konstrukcyjnych i stylistycznych, wnoszenie wiedzy o nowościach w dziedzinie materiałów i technologii oraz stymulacja grupy projektantów do bardziej wybiegającego w przyszłość myślenia.

Wcześniej jednak uda się Pan na trzy miesiące do Tokio. Jaki jest cel tej podróży?

Zanim rozpocznę staż w Bentley Motors rzeczywiście spędzę trzy miesiące w Tokio. Jest to drugi staż, na który się dostałem. Jadę tam, by wziąć udział w pracy nad samochodem koncepcyjnym Toyoty, który wkrótce zostanie pokazany na targach motoryzacyjnych. Wraz z niewielką grupą studentów z Tokyo Communication Arts mamy za zadanie zaprojektowanie wizji przyszłego kierunku marki na podstawie modelu sprzedawanego aktualnie, wykorzystując technologiczną dominację Toyoty na rynku motoryzacyjnym. Mam również nadzieję na bezpośrednie poznanie japońskiej kultury i sztuki.

Jakie ma Pan plany na przyszłość? Gdzie chciałby Pan pracować?

W moim przypadku ciężko więc snuć dalekosiężne plany. W tej chwili przerywam studia na rok, by pracować dla Bentley’a, następnie wrócę na ostatni rok studiów, by zrealizować końcowy projekt. Kolejnym krokiem będzie praca w dziale projektowania środków transportu, być może dla jednego z dużych producentów samochodów. Marzę o tym, by pracować w Japonii, gdyż wydaje mi się, że mój styl jest bliższy właśnie kulturze tam panującej. To zostanie jednak zweryfikowane niebawem. Alternatywnie, być może zrobię tzw. Masters of Design na jednej z europejskich uczelni, czyli odpowiednik polskiego tytułu magistra wzornictwa przemysłowego.

Pochodzi Pan z Rybnika. Jak z perspektywy brytyjskiej w oczach młodego człowieka rysuje się Rybnik?


Rybnik to moje rodzinne miasto, ciężko więc o obiektywizm. Widzę dużo zmian w przestrzeni publicznej miasta. Co prawda w Rybniku nie ma takiej różnorodności kulturowej jak w Anglii, ale to pozwala nam na zachowanie tożsamości. Doświadczyłem jednak tego, że oferowany poziom nauczania w gimnazjach i liceach jest wystarczająco wysoki, by bez kompleksów wejść na arenę międzynarodową. Myślę, że Rybnik nie ma się czego wstydzić na tle innych europejskich miast.

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała Dominika Kuśka.


Adam Krząkała – rybniczanin, absolwent Społecznego Gimnazjum oraz II Liceum Ogólnokształcące im. A. Frycza Modrzewskiego. Obecnie student Coventry University na wydziale projektowania samochodów.

Hobby: duchowość Wschodu, fotografia, szachy, sztuki walki.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (7):
  • ~ 2014-04-04 12:02:36

    Powodzenia :)

    12 0
  • ~Rybnik_2014 2014-04-04 12:45:19

    Krząkała, tak?

    0 14
  • ~Fiodore 2014-04-04 13:11:38

    Gratulacje!

    8 0
  • ~ 2014-04-04 18:03:53

    Gratki! Może w końcu Bentley zacznie projektować jakieś ładne samochody ;)

    2 0
  • ~ 2014-04-04 21:24:57

    Jak czytam takie info zaraz się lepiej czuję. Powodzenia Panie Adamie.

    5 0
  • ~ 2014-04-08 13:02:37

    Młody szacunek i powodzenia. W przyszłości życzę ci stworzenia własnej marki. Tylko zrób coś z nazwiskiem bo Krząkały z całym szacunkiem rozumisz nie kupię :) Zawsze możesz dać ładne imię córce i tak nazwać markę !!

    0 1
  • ~ 2014-04-09 01:47:38

    Juls! Dzięki za rade! :) nawet nie wiesz jak prawdziwy jest problem z tym nazwiskiem za granicą - nikt tego wypowiedzieć nie potrafi! Nie mówiąc o tworzeniu firmy/produktów pod ta nazwą - sugesta imienia córki jest genialna! Pozdawiam serdecznie!

    4 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy lekcje religii powinny być finansowane przez Kościół Katolicki?




Oddanych głosów: 1509