zamknij

Wywiady

Przedsiębiorca powinien zajmować się klientami, a nie „papierologią”

- Każdego tygodnia w Rybniku powstaje kilkanaście biznesów w formie działalności gospodarczej, nie liczę tutaj podmiotów, które rejestrują się w KRS. W moim odczuciu kierunek rozwoju lokalnej polityki promocji przedsiębiorczości wymaga ponownej dyskusji – mówi Radosław Knesz - przedsiębiorcą, trenerem i coachem biznesu, który współtworzy Rybnicki Punkt Biznesowy AIP.

Czy trudno jest założyć własny biznes w naszym kraju? Papierologia z tym związana została już ograniczona, czy może nic nie zmieniło się na przestrzeni lat?

Radosław Knesz: mamy od jakiegoś czasu tzw. „jedno okienko”, działalność gospodarczą można założyć w jeden dzień, spółkę z o.o. możemy prowadzić praktycznie od dnia jej powołania aktem notarialnym, a w rybnickim Punkcie Biznesowym AIP firmę zakładasz w jeden dzień i z początkiem miesiąca możesz już wystawiać faktury i ponosić koszty.

Rzeczywiście prowadzenie biznesu wymaga zwinnego poruszania się pomiędzy przepisami, ale rozwiązaniem tego problemu zajmują się biura rachunkowe. Z badań telefonicznych przeprowadzonych przez jeden z banków wynikało, że tylko 6% przedsiębiorców wykonuje wszystkie czynności prawno - rachunkowe osobiście. Moim zdaniem nowy przedsiębiorca na rynku powinien zajmować się skutecznym zaspakajaniem potrzeb klientów, a nie jak to nazwałeś „papierologią”.

Czy potencjalni przedsiębiorcy decydujący się na założenie własnej firmy poświęcają czas na słuchanie klientów? A może bardziej zaangażowani są w spełnianiu wymogów formalnych?

Pomimo wsparcia prawno - księgowego, polski przedsiębiorca spędza przeciętnie ponad godzinę na obsługę maszyny biurokratycznej, co daje 1 dzień w tygodniu na wspomnianą wcześniej „papierologię”. Od momentu kiedy w Polsce pojawiły się bezzwrotne dotacje na założenie działalności gospodarczej, zauważyłem, że naprawdę spora część osób determinuje swoją decyzję o założeniu swojego biznesu właśnie możliwością otrzymania dotacji.

Wielokrotnie widziałem jak potencjalni przedsiębiorcy zamiast poświęcić czas na wsłuchanie się w potrzeby klientów, dopracowaniu swojego modelu biznesowego, poświęcają czas na dopasowaniu się do wymogów formalnych czy merytorycznych instytucji, które przekazują dotacje.

Jak to wygląda w Rybniku: czy przedsiębiorcy są skłonni do zakładania swoich firm w naszym mieście?

Każdego tygodnia w Rybniku powstaje kilkanaście biznesów w formie działalności gospodarczej, nie liczę tutaj podmiotów, które rejestrują się w KRS. W moim odczuciu kierunek rozwoju lokalnej polityki promocji przedsiębiorczości wymaga ponownej dyskusji nt. wizji skutecznego wykorzystania największego i najbardziej wartościowego kapitału jaki posiada nasze miasto, czyli jego mieszkańców z jego aspiracjami zawodowymi.

Badania statystyczne wskazują, że 60% z nas myśli o założeniu własnego biznesu oraz, że małe i średnie firmy generują 70 proc. PKB. Zatem z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że każdy mieszkaniec naszego miasta, który myśli o własnym biznesie jest potencjalnie częścią największego inwestora, płatnika oraz kreatora lokalnego rynku pracy. Duże lokalne zakłady pracy są bardzo ważnym elementem polityki rynku pracy, ale jak już wspomniałem to ciężka praca właścicieli tych mniejszych przedsiębiorstw sprawia, że mamy znacznie mniejsze bezrobocie, a w publicznej skarbonce znajdują się dodatkowe pieniądze. Niestety największym problemem tych najmniejszych jest praktycznie brak reprezentacji, a co za tym idzie brak partnera do rozmów z jakimikolwiek władzami.

Rybnik jest wg Ciebie przyjaznym miejscem do prowadzenia biznesu?

Cieszę się z informacji o planach zwiększania atrakcyjności naszych terenów inwestycyjnych, planach szybkich połączeń komunikacyjnych z innymi miastami itd. To z pewnością może znacznie zwiększyć atrakcyjność naszego miasta jako miejsca przyjaznego biznesowi. Należy jednak pamiętać, że wielkość lokalnego rynku jest ograniczona, olbrzymi potencjał drzemie w pomysłach na biznes, których celem są np. regionalne rynki, czy nawet te o zasięgu ogólnopolskim czy zagranicznym.

Mamy świetne przykłady wielu takich firm w naszym mieście zarówno tych produkujących jak i tych świadczących e - usługi. Zastanawiam się co można zrobić, żeby stworzyć warunki do powstawania i rozwoju takich firm. Moim zdaniem nie ma prostego rozwiązania tego problemu, ale władze samorządowe wraz ze swoją polityką dotyczącą lokalnego rynku pracy, edukacji oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi interesy przedsiębiorców to solidne 3 filary takiego rozwiązania.

Czy istnieją instytucje, które mogą pomóc firmom w „rozruchu”?

Mnóstwo jest takich instytucji od tych doradczych poprzez te, które udzielają niskooprocentowanych pożyczek czy wręcz bezzwrotnych dotacji. Moim zdaniem do jednych z najważniejszych graczy należy Powiatowy Urząd Pracy w Rybniku, który jest chyba największą instytucją otoczenia biznesu w naszym mieście posiadającą kilkunastomilionowy budżet przeznaczony w sposób pośredni lub bezpośredni na kształtowanie lokalnego rynku pracy, a co za tym idzie pośrednie lub bezpośrednie wsparcie lokalnej przedsiębiorczości.

Oczywiście możemy debatować nad tym czy ściąganie w podatkach i przekazywanie ich przedsiębiorcom to wsparcie czy raczej redystrybucja środków, ale pytałeś chyba o instytucje, które mogą pomóc w rozruchu, a nie o koncepcje ideologiczne.

W Polsce narodziła się ostatnio ciekawa inicjatywa. Opowiedz proszę coś więcej o niej.

Inicjatywa może nie jest nowa, ale z pewnością ostatnio została bardzo rozbudowana oraz doceniona m.in. przez samego Prezydenta Bronisława Komorowskiego czy Ministra Gospodarki Janusza Piechocińskiego to tzw. „firma na próbę”. Dzięki Fundacji AIP w całej Polsce działa ponad 1500 takich „firm na próbę”. W Rybniku mamy zalążek takiego właśnie inkubatora przedsiębiorczości, a jest nim punkt biznesowy, w którym działa obecnie 12 inkubowanych biznesów, i który mam nadzieję w okresie kilku następnych lat przekształci się oficjalnie w Inkubator AIP.

Na co dzięki Fundacji AIP może liczyć początkujący przedsiębiorca?

Osoby, które korzystają ze wsparcia inkubatorów mają możliwość sprawdzenia modelu biznesowego na wolnym rynku bez konieczności rejestrowania firmy czy płacenia np. ZUS. Ponadto biznes w inkubatorze jak sama nazwa wskazuje jest objęty wsparciem m.in. kancelarii prawnej, biura rachunkowego, trenerów czy mentorów.

Ponadto osoba prowadząca biznes w inkubatorze ma dostęp do przestrzeni biurowej 24h na dobę. Ten pakiet wsparcia oferowany przez Fundację AIP kosztuje właściciela inkubowanej firmy tylko 250 zł netto. Dla biznesów, które szukają produktów czy usług, które można skalować czyli w szybki sposób sprzedawać na rynki zagraniczne Fundacja AIP oferuje wsparcie w wysokości 100 tyś zł w zamian za 15% udziałów w takim biznesie. To najlepsza w chwili obecnej oferta dla takich firm na polskim rynku.

Czy inkubatory mają jakieś wady? Jakie?

Nie ma róż bez kolców, chyba to co najbardziej „kłuje” inkubowane firmy to fakt, że są bardzo podobnie traktowane przez nasz system podatkowy jak spółki z o.o., które płacą podatek VAT. Czyli po pierwsze płacimy VAT, pod drugie płacimy podatek jak chcemy sobie „wypłacić” nasz zysk.
Osobiście jednak wolę mieć problem z dużymi podatkami z powodu moich przychodów niż problem z brakiem klientów i wysokimi kosztami stałymi prowadzenia swojego biznesu, a koszty stałe inkubowanej firmy jak już wspomniałem to 250 zł netto. Kolejną wadą jest niestety wspomniana „papierologia”, niestety do naszego systemu podpisywania związanego z zawieraniem umów czy wypłacania sobie zysków z działalności trzeba się przyzwyczaić.

W jaki sposób rybniczanom może pomóc Radosław Knesz?

Jestem przedsiębiorcą, trenerem i coachem biznesu, dlatego staram się dzielić swoimi doświadczeniami szczególnie w zakresie tworzenia modeli biznesowych jak i zdobycia pierwszego finansowania własnego biznesu.

Chciałem również podkreślić, że Rybnicki Punkt Biznesowy nie tworzę sam, tylko tworzy go zespół zapalonych do pracy wolontariuszy, głównie studentów Uniwersytetu Ekonomicznego i Uniwersytetu Śląskiego. Z tego miejsca gorąco zapraszam również tych, którzy chcieliby zdobyć doświadczenie jako ambasador przedsiębiorczości w Inkubatorach AIP. Zgłoszenia można wysyłać na moją skrzynkę
radoslaw.knesz@przedsiebiorca.pl.

Dziękuję za rozmowę.

Radosław Knesz - socjolog, trener, coach biznesu. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Od 2008 roku był związany z organizacjami pozarządowymi. Od 2011 roku Specjalista ds. Programów w Powiatowym Urzędzie Pracy w Rybniku.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (6):
  • ~Marcin74 2014-11-14 15:59:06

    Dzień Dobry jestem biznesmenem, który ma doradzać początkującym biznesmenom. Dostałem precyzyjne pytania i odpowiedziałem na nie tak bardzo na około, że właściwie nic nie powiedziałem. Trochę boję się narazić miejscowym urzędnikom bo sam jestem urzędnikiem zatrudnionym w PUP-ie (płacą mi pensję i ZUS a ja mogę spokojnie skupić się na zarabianiu pieniędzy bo w PUP-ie nie mam za wiele do roboty). Trochę narzekam na to, że prowadzę biznes i muszę płacić VAT oraz podatki tak jak każdy inny kto prowadzi biznes. Jako kołcz biznesu swoim własnym przykładem mogę Ci pokazać jak radzić sobie z systemem w naszym kraju. Zatrudnij się gdzieś na państwowej posadzie (będziesz miał sporo wolnego czasu, stałą pensję i płacony ZUS) i korzystając z jej zasobów rozkręć własny biznes. Ja ci pomogę. Dam ci 100 k a potem nie robiąc nic czego sam nie mógłbyś zrobić będę brał od ciebie 15% z twoich zysków. Jak się potkniesz albo stwierdzę, że twój interes nie idzie najlepiej, wycofam się ze spółki robiąc wszystko żeby odzyskać swoje 100k + jakąś premię za „fatygę”. Pozdrawiam. Twój Trener.

    17 0
  • ~Inkubator AIP Rybnik 2014-11-14 17:24:52

    Dobrze, że są tacy ludzie jak Marcin74!
    Kiedy czasem czytam teksty „ekspertów” to też mi czasem ręce opadają, ale do rzeczy. Sam nie czuję się ekspertem, ale myślę że mam trochę doświadczenia - pracowałem w organizacjach pozarządowych, prywatnych firmach zasiadałem w zarządzie Fundacji i dwóch spółek z o.o.. Faktycznie do końca grudnia pracuje w PUP i rzeczywiście przez ostatnie 2 lata rozkręcałem projekt biznesowy inwestując w niego własne pieniądze i czas po pracy. Mając rodzinę nie jest to łatwe…. W PUP zatrudniłem się ponieważ chciałem wesprzeć lokalną przedsiębiorczość i wykorzystać swoje umiejętności w zakresie pozyskiwania środków unijnych. W ciągu 4 lat pracy w PUP napisałem projekty o łącznej wartości ponad 15 mln zł. Pół roku temu podjąłem decyzję o przejściu na swoje oraz decyzję o wsparciu lokalnej przedsiębiorczości w naszym mieście przez najlepszą moim zdaniem w tym kraju pozarządową inicjatywę wspierania przedsiębiorczości czyli Inkubatory AIP. Chcę podzielić się swoim doświadczeniem z innymi ponieważ nie trawię „suchych i wyrecytowanych” szkoleń biznesowych prowadzonych przez osoby, które nawet nie prowadziły swojego biznesu. Od stycznia pozostawiam po sobie wolny etat w PUP, a sam mam zamiar stworzyć do końca 2016 roku jeszcze kolejne 3 etaty. Myślę, że jest to chyba fair. Co do 100 tyś zł w zamian za 15% udziałów w spółce to nie wiem jaką Ty umowę inwestycyjną podpisywałeś, ale ja bym takiej też nie podpisał :)

    Pozdrawiam i czuwaj Marcin74

    10 1
  • ~Marcin74 2014-11-14 18:10:18

    Inwestowanie własnych pieniędzy i czasu w rozkręcanie biznesu jest dużo łatwiejsze mając stałą pensję i brak kamienia u szyi w postaci przymusu płacenia ZUS -czy się zarabia na rozkręcanym biznesie czy nie. Nawet lub tym bardziej mając rodzinę na utrzymaniu. Wszystkie bez wyjątku „inicjatywy wspierania przedsiębiorczości” są niczym innym jak po prostu firmami (o różnej formie prawnej) nastawionymi na zysk! Nie może tu być mowy o „chęci pomocy”, „wspieraniu”, „dzieleniu się” bo to brzmi nieszczerze. To zwykły marketing na poziomie pana sprzedającego perfumy na rynku – Chcę ci pomóc, kup długopis, tanio sprzedam, niewiele na tym zarabiam a do tego tak cie lubię, że do długopisu dodam notatnik i ołówek. W cenie! Może w txt art. wkradł się błąd ale jest wyraźnie napisane: Fundacja AIP oferuje wsparcie w wysokości 100 tyś zł w zamian za 15% udziałów w takim biznesie.” Więc dziwnie brzmią Pana słowa: "… ja bym takiej (umowy) też nie podpisał”. Pozdrawiam ;)

    7 0
  • ~Inkubator AIP Rybnik 2014-11-14 18:22:14

    Ojj nie... nie dam się w to wciągnąć, lepiej szal na szyję trąbka w dłoń i przed telewizor :) Miłgo wieczoru Marcin74

    4 1
  • ~Lateks 2014-11-16 09:26:42

    Proszę mi wybaczyć ale ja nie znam ani jednego miejsca pracy stworzonego przez PUP czy inne firmy nastawione na wykorzystywanie dofinansowania. Troszkę śmieszne że człowiek który przez 20 lat prowadzi firmę i płaci podatki, zusy itp. nie dostanie ani zł za to co robi. Natomiast ktoś inny nie mający pojęcia o tym interesie na start dostaje kilkadziesiąt tysięcy zł tylko za to że przez rok czy dwa utrzyma firmę na rynku. Ludzie nie widzicie tej hipokryzji?
    Żadne dofinansowanie nie tworzy miejsca pracy, bo skończy się dofinansowanie skończy się interes.

    10 0
  • ~moratorek 2014-11-18 09:17:42

    Marcin74 - popieram

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś za budową w Rybniku nowej kopalni "Paruszowiec"?




Oddanych głosów: 8532