zamknij

Wywiady

Oficer rowerowy? Z wojskiem czy policją nie mam nic wspólnego

- Większość rybniczan wybiera samochody, ponieważ przez wiele lat infrastruktura w mieście była budowana tylko pod samochody. Jazda autem jest co prawda wygodna, ale do czasu, kiedy ulica nie zaczyna się korkować. Zupełnie inaczej należy projektować miasta dla ludzi a inaczej przestrzenie dla samochodów – mówi Jan Fiałkowski, pierwszy rybnicki oficer rowerowy.

Jesteś osobą znaną z inicjatyw rowerowych. Byłeś swego czasu zaangażowany w to, aby pobudzić rybniczan do dyskusji nt. rozwoju infrastruktury rowerowej.

Jan Fiałkowski: zgadza się. W ubiegłym roku udało nam się zorganizować Rybnik Cycle Chic - akcję podobną do masy krytycznej. Impreza miała na celu uświadomienie niektórym mieszkańcom, że rower może być także środkiem codziennej komunikacji i transportu.

Oprócz tego współtworzyłem dwa lata temu konferencję Rowerowy Rybnik. Udało nam się wtedy zebrać Śląską Inicjatywę Rowerową, Rzeczpospolitą Rowerową i inne organizacje z Górnego Śląska. Wtedy też zdałem sobie sprawę, jak istotnym czynnikiem miastotwórczym jest infrastruktura dla jednośladów. Poprzez mały nakład finansowy mamy bowiem możliwość odkorkowania miasta i zmianę ludzkich przyzwyczajeń na lepsze.

Właśnie, ulice są zatłoczone, a tymczasem drogi rowerowe urywają się najczęściej w dziwnych punktach...

Dokładnie tak jest, właśnie nad tym pracuję. Konieczne dla Rybnika jest zaplanowanie spójnej sieci dróg rowerowych, aby to wszystko miało ręce i nogi, żebyśmy mieli szansę przejechać z jednego końca miasta na drugi nie schodząc z roweru i nie łamiąc przy tym przepisów.

Wyszedłem z inicjatywą utworzenia kontrapasów w Śródmieściu. Są to odcinki, na których rowerzysta może jechać pod prąd na drodze jednokierunkowej. To byłby pierwszy, niedrogi zabieg, który odbyłby się kosztem niewielkiego zwężenia szerokości jezdni dla samochodów. Dzięki temu rowerzyści nie musieliby nadkładać niepotrzebnie drogi, ale korzystać z atrakcyjnych skrótów w centrum miasta.

Z tego co widziałem, to nie jedyne działania prowadzone ku poprawie infrastruktury rowerowej. Jakie jeszcze projekty są realizowane?

Na chwilę obecną robimy studium wykonalności i koncepcje dróg. Musimy ponadto przystosować infrastrukturę, aby była ona konkurencyjna dla samochodów i przyciągała rowerzystów, skłaniała ludzi do przemyśleń: „kurcze, przecież samochodem jadę kilkadziesiąt minut, a mogę przecież wsiąść na rower i być na miejscu o wiele szybciej. Nie stoję w korkach, nie denerwuje się”.

Teraz przygotowujemy drogę rowerową, która będzie rdzeniem sieci. Miałaby się ona ciągnąć wzdłuż rzeki Nacyny – jest ona naturalnym elementem krystalizującym całą strukturę urbanistyczną. Miasto przez długi czas odsuwało się od tej rzeki, ponieważ w 1997 roku wylała, później też dochodziło do podtopień, więc została wyłączona spod zabudowy. Jednakże możemy spokojnie realizować tam drogę rowerową z prawdziwego zdarzenia. Powinna ona powstać w najbliższym czasie.

Dodam, że wdrażamy teraz program realizowania dróg rowerowych tuż przy drogach głównych, gdyż niestety wiele projektów drogowych z minionych lat w ogóle nie uwzględniało potrzeb rowerzystów.

Czyli co, możemy się spodziewać, że ulicę Wodzisławską czeka w przyszłości kolejna przebudowa?

Z racjonalnego punktu widzenia, to nietrafiony pomysł, jednakże po zakończeniu gwarancji i upływie terminu wymaganego przy dotacjach unijnych wiem, że zostanie tam wprowadzony ruch rowerowy. Chodnik zostanie prawdopodobnie podzielony dla pieszych i cyklistów. Być może z niewielką poprawą spadków i redukcją wysokości krawężników.

Na pewno przeprojektujemy i poprawimy zjazdy na ul. Raciborskiej, gdzie projekt drogi rowerowej traktował rowerzystów jak pieszych. Wstępnie rozmawiałem już z osobami w mieście, które będą mogły takie prace przeprowadzić – zapewniono mnie, że prace polegające m.in. na obniżeniu krawężników na zjazdach będą mogły być w najbliższym czasie wykonywane.

Dobrze, że pojawiają się takie plany i zapewnienia. Pytanie tylko dlaczego tak późno? Czy miasto nie mogło o wiele wcześniej pomyśleć o drogach rowerowych przy np. remoncie ulic?

Niestety, ale mogliśmy już kiedyś wykorzystać takie szanse, ale od razu dodaję – to nie był jedynie problem naszego miasta. W Polsce mamy taki system prawny, który pomija rowerzystów. W chwili obecnej duże miasta, takie jak Szczecin, Warszawa, Wrocław czy Kraków przygotowują standardy rowerowe. Rybnik pójdzie w tym samym kierunku. Do końca roku sami będziemy mieli przygotowane profesjonalne standardy, które mają dotyczyć projektowania, wykonywania i utrzymywania dróg rowerowych.

Musimy mieć dokument, którego niestety nie zapewnia nam centrala, czyli wychodzimy oddolnie z inicjatywą. One są konieczne, abyśmy nie wyrzucali w przyszłości pieniędzy w błoto. Standardy te będą uzupełnieniem prawa miejscowego i będą musiały być uwzględniane m.in. przez projektantów oraz wykonawców.

W porządku, miasto stara się teraz zachęcić mieszkańców do korzystania z roweru. Problem jest jednak w samych rybniczanach, naszej mentalności i wygodzie.

Większość rybniczan wybiera samochody, ponieważ przez wiele lat infrastruktura w mieście była budowana tylko pod samochody. Jazda autem jest co prawda wygodna, ale do czasu, kiedy ulica nie zaczyna się korkować. Zupełnie inaczej należy projektować miasta dla ludzi a inaczej przestrzenie dla samochodów. Fizycznie nie jesteśmy w stanie tak zaprojektować w naszym mieście ulic, żeby komunikacja samochodowa przy takim natężeniu ruchu odbywała się sprawnie. Musimy zacząć polepszać warunki infrastruktury dla rowerów i konsekwentnie kształtować przestrzenie publiczne.


Dostrzegamy wśród mieszkańców od kilku lat wzrost aktywności ruchowej. Mamy szansę pójść śladem państw zachodnich w kierunku rozwoju transportu zrównoważonego oraz budowania przestrzeni publicznych w centrach miast. Dlaczego więc tego nie wykorzystać? W niektórych miastach na zachodzie europy cykliści stanowią w ruchu miejskim aż 40 % wszystkich użytkowników dróg.

Czy to znaczy, że w Rybniku powstaną wypożyczalnie rowerów?

Dokładnie. W chwili obecnej prowadzimy rozmowy z różnymi mobilnymi wypożyczalniami rowerów miejskich. Wstępnie planujemy około 10 takich miejsc w Rybniku, 20 minut każdorazowej jazdy będzie za darmo. Wypożyczalnie planujemy zainstalować w miejscach gęsto zaludnionych jak np. osiedla mieszkaniowe i centrum miasta, z uwagi na częste trudności związane z przechowywaniem rowerów w intensywnej zabudowie mieszkaniowej.

A co z mieszkańcami dzielnic jak np. Popielów, Stodoły czy Golejów?

Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie wykonanie systemu wiat rowerowych, które pozwolą zostawić im swój własny rower w bezpiecznym miejscu. Takie zadaszone wiaty powstaną np. przy większych miejscach pracy, w śródmieściu i chociażby magistracie. Takie miejsca mieliśmy kiedyś w mieście ale w okresie transformacji, z nich zrezygnowano.

Na zakończenie dodam, że magistrat przygotuje w przyszłości broszurę informacyjną dla rowerzystów i kierowców, w której zawarte zostaną skompresowane standardy rowerowe obowiązujące w Rybniku. Jeżeli chodzi o mnie: zamierzam zorganizować konferencję nt. wspólnej strategii, chciałbym, aby brały w niej udział wszystkie organizacje rowerowe i nie tylko. Liczę na ciekawą dyskusję.

Dziękuję za rozmowę.

Z Janem Fiałkowskim rozmawiał Bartłomiej Furmanowicz

Jan Fiałkowski – inżynier, architekt oraz pracownik Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. W swoim bogatym dorobku może pochwalić się pracą przy projektach przestrzeni publicznych oraz budynków biurowych, mieszkaniowych i aquaparków. Prywatnie zapalony rowerzysta, założyciel Rybnickiej Inicjatywy Rowerowej.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Arteks 2015-06-25 10:42:28

    Trzy rzeczy za jakie mi wstyd w Rybniku to: 1) opalane zimą mułem smrodzące chatki 2) beznadziejne funkcjonowanie komunikacji miejskiej, zupełnie niedostosowane do dzisiejszych czasów 3) stan ścieżek rowerowych. Zdaje się że za trzeci problem miasto wzięło się z impetem i to za sprawą osoby która może je zrewolucjonizować. Oczywiście pod warunkiem, że miasto będzie odpowiednio finansować także inwestycje w takie drogi. Nie chodzi tylko o to aby tworzyć ścieżki wzdłuż dróg ale także aby np. budować bezkolizyjne przejazdy w sytuacjach kiedy ścieżki krzyżują się z trasami kolejowymi lub zatłoczonymi drogami. Cieszę się że w UM powołano na takie stanowisko fachowca. I zauważam, że jest to chyba pierwsza osoba która wspomina o ważności zrównoważonego transportu. Pierwszy raz w życiu słyszę aby jakiś rybnicki urzędnik wspomniał o tak ważnej rzeczy z perspektywy urbanistyki i przyjazności miasta. Zwracam uwagę, że jeśli chcemy dokonać jakieś rewolucji w drogach jednokierunkowych to warto to również przemyśleć w kontekście ruchu autobusów miejskich tak aby je w jakiś sposób upriorytetować. Spotkałem się gdzieś na zachodzie np. z wspólnymi pasami wyłącznie dla autobusów, pojazdów uprzywilejowanych (policja, straż poż., sanitarki) i rowerów.

    1 1
  • ~drozdaxxx 2015-06-26 21:10:28

    Arteks, Nie ścieżki rowerowe, a drogi rowerowe. Ścieżka rowerowa ma służyć głównie rekreacji, natomiast droga rowerowa umożliwić szybki i sprawny sposób dotarcia do celu np. centrum, sklepu czy pracy. I tu się rodzi problem, bo wygląda na to, że ten cały "komisarz" skupi się tylko na drogach rowerowych :/

    4 1
  • ~Kurz 2015-06-26 22:53:13


    Teraz samochód
    Ma każdy głupi,
    A ten mądrzejszy
    Niech rower kupi.

    4 1
  • ~meksykanin 2015-07-03 12:10:35

    Madrzejszy juz dawno ma rower i korzysta z niego kiedy tylko jest to możliwe. gorzej z tymi mozliwościami bezpiecznego poruszania sie rowerem po Rybniku.

    9 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

"Piątka dla zwierząt" - popierasz ten projekt ustawy?




Oddanych głosów: 2812