zamknij

Wywiady

Miniona dekada spełniła moje oczekiwania

Mateusz Motyka - naczelnik Wydziału Rozwoju Miasta, Promocji Gospodarczej i Integracji Europejskiej odpowiada w Urzędzie Miasta Rybnika za przygotowanie większości wniosków o dofinansowanie z funduszy Unii Europejskiej. W wywiadzie dla Rybnik.com.pl opowiada m.in. o "kuchni" pracy swojego wydziału, a także o tym, co czeka nas w nowym okresie programowania unijnych środków.

Red. : Pamięta Pan co robił 1 maja 2004 roku?

Mateusz Motyka: Dzień wolny, majówka. Jednak dobę wcześniej w rybnickim magistracie miało miejsce dość symboliczne wydarzenie. W przeddzień wejścia Polski do Unii Europejskiej władze Rybnika podpisały umowę z miastem partnerskim – Karwiną.

Czy – z punktu widzenia osoby zajmującej się na co dzień pozyskiwaniem unijnych funduszy - miniona dekada spełniła Pana oczekiwania?

Raczej tak. Pamiętam, że wejściu Polski do Unii towarzyszyły obawy, ale raczej zwykłych obywateli, np. rolników, dla których kwestia dopłat była niewiadomą. Jako urzędnicy znaliśmy już zasady funkcjonowania funduszy unijnych i wiedzieliśmy czego się spodziewać. Biorąc pod uwagę ilość i jakość zrealizowanych w Rybniku projektów, bilans minionej dekady na pewno jest dodatni.

Ile miastu udało się pozyskać w tym czasie funduszy?

Razem z funduszami przedakcesyjnymi wartość projektów zrealizowanych przy wsparciu unijnych pieniędzy wynosi miliard złotych, z czego 600 milionów to właśnie dotacje. Gdyby wziąć pod uwagę nie tylko jednostki samorządowe, ale i podmioty prywatne, to suma dotowanych przez Unię projektów wzrasta do 1,5 miliarda złotych. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że w oparciu o środki własne nie bylibyśmy w stanie zrealizować tych zadań.

Bezspornie największym projektem o największym znaczeniu dla miasta była budowa kanalizacji sanitarnej. Chciałem Pana zapytać, jaką inwestycję w następnej kolejności uważa Pan za najważniejszą?

Z pewnością, prócz kanalizacji, istotnym projektem infrastrukturalnym była modernizacja drogi krajowej nr 78. Chciałem też zwrócić uwagę na innowacyjność zadania, jakim było wprowadzenie e-karty. Dziś wszyscy przyzwyczaili się już do e-karty, ma ją wiele miast. Przypomnę jednak, że 8 lat temu byliśmy pionierami i to inni przyjeżdżali uczyć się na naszych wzorcach.

Wydział Rozwoju Miasta, Promocji Gospodarczej i Integracji Europejskiej, którego jest Pan naczelnikiem, odpowiadał za przygotowanie większości wniosków o dofinansowanie z Unii. Jaka była skuteczność Waszego działania?

Do Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013 zgłosiliśmy 56 projektów, z których 38 otrzymało dofinansowanie (pod względem liczby projektów realizowanych w ramach RPO nasze Miasto jest liderem w województwie śląskim), a część jest jeszcze w trakcie oceny. Odpowiedź na to pytanie jest o tyle trudna, że często nasze projekty trafiały na listy rezerwowe i po wielu miesiącach, a czasami latach, uzyskiwały dofinansowanie. Przykłady: ostatnio dowiedzieliśmy się, że przyznano nam dofinansowanie na dwa projekty dla których wnioski zostały złożone jeszcze w 2009 roku. Chodzi o przebudowę dworca komunikacji miejskiej, który został wykonany w latach 2010 – 2012 i ulicy Podmiejskiej, na którą ogłoszono już przetarg.

Przez lata Rybnik uchodził za samorząd wzorowo przygotowany do pozyskiwania unijnych środków. Podczas gdy inni dopiero planowali inwestycje, w szufladach rybnickiego magistratu pochowanych było po kilka gotowych dokumentacji technicznych. Czy w nowym okresie programowania funduszy europejskich będziecie działać w podobny sposób?

Tak. Poniekąd już się to dzieje. Kilka lat temu prezydent zlecił rozpoczęcie przygotowań do budowy drogi Pszczyna - Racibórz. Wówczas nie było jeszcze wiadomo, czy pomysł ten będzie mieścić się w nowych unijnych priorytetach i jakie będą możliwości dofinansowania. Opłaciło się. Gdy pojawiły się pierwsze przymiarki do nowego Regionalnego Programu Operacyjnego, nasz projekt od razu znalazł się na liście tzw. projektów kluczowych. W tym roku zakończą się prace nad dokumentacją techniczną i w 2015 roku będziemy gotowi do złożenia wniosku o dofinansowanie.

No właśnie, z mediów dowiadujemy się, że priorytety Unii na lata 2014 – 2020 będą zupełnie inne. Na co mogą liczyć samorządy, a na co zabraknie pieniędzy?

W sferze publicznej wspierane będą przede wszystkim zadania związane z efektywnością energetyczną, energią odnawialną i ochroną środowiska. Nie będzie pieniędzy na modernizację dróg lokalnych. Z funduszy unijnych finansowane będą jedynie drogi tzw. sieci TEN-T, do której należy m. in. autostrada A1 oraz drogi dojazdowe do tej sieci. I w tych kryteriach mieści się budowa drogi Pszczyna – Racibórz.

Jakie więc konkretnie projekty, prócz drogi Pszczyna – Racibórz, będzie zgłaszać o dofinansowanie Urząd Miasta Rybnika?

Na pewno będzie to szeroko zakrojony program termomodernizacji co najmniej kilkudziesięciu budynków użyteczności publicznej. Pracujemy też nad kompleksowym projektem rewitalizacji ukierunkowanej na poprawę sytuacji osób niepełnosprawnych. W ramach takiego projektu będziemy mogli tworzyć między innymi specjalistyczne ośrodki, takie jak zakłady aktywności zawodowej. Z pewnością jednostki miejskie realizować będą wiele tzw. projektów miękkich, na przykład edukacyjnych.

Co jest najtrudniejsze w procesie przygotowania wniosku o dofinansowanie jakiegoś projektu?

Chyba zmienność i niejednoznaczność wytycznych oraz przepisów prawa. Pracownicy mojego wydziału muszą się ciągle szkolić i poznawać nowe interpretacje litery prawa. Chodzi głównie o prawo zamówień publicznych, przepisy środowiskowe i o podatku VAT.

Po emisji spotu reklamowego promującego dziesięciolecie Polski w Unii przetoczyła się dyskusja na temat zasadności wydawania unijnych środków na promocję. Czy – Pana zdaniem – na promocję projektów rzeczywiście wydawanych jest zbyt dużo środków?

Trudno mi się odnieść do wspomnianego spotu, ponieważ nie miałem do czynienia z jego realizacją, lecz jedynie z tego typu przedsięwzięciami na poziomie naszego Miasta. W przypadku zadań realizowanych przez nas wymogi dotyczące promocji są dużo bardziej ograniczone. Na przykład, w przypadku realizacji projektów drogowych minimum to postawienie tablic informacyjnych. Ale już przy e-karcie potrzeby informacyjne i promocyjne były znacznie większe. Generalnie stoję na stanowisku, że dobrej informacji i promocji nigdy nie za wiele.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wacław Wrana

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (10):
  • ~ 2014-05-01
    13:41:47

    12 1

    Miniona dekada spełniła oczekiwania Pana Motyki, bo ma fajną fuchę i dobrze zarabia. Chwalenie się pozyskiwaniem funduszy unijnych jest czystą demagogią. Przecież Unia nie drukuje pieniędzy, aby dać je na konkretne inwestycje. Każdy kraj wpłaca na konto UE konkretną kasę. A skoro kraj, to również każde miasto. Rybnik też. Odzyskiwanie, a nie pozyskiwanie jest zadaniem odpowiednich instytucji. Komu wtedy rośnie na koncie ? Chyba wszyscy wiedzą. Gdy czytam o tych cudach unijnych, to zastanawiam się, co by było, gdyby Polska nie weszła do UE. W Rybniku nie mielibyśmy kanalizacji ? Drogi byłyby dziurawe po wsze czasy ? Całe nasze miasto nadawałoby się tylko do posadzenia buraków ?

  • ~Anonymous 2014-05-01
    14:40:20

    16 0

    Zmiany są i owszem, ale czy ludzie są przez nie szczęśliwsi? Ogólnie jestem zadowolony z przystąpienia do Unii, ale martwi mnie emigracja młodych. Aktualni 20-25 latkowie są teoretycznie w zdecydowanie gorszej sytuacji niż "my" 20 lat temu, wtedy wszystko odbywało się dynamicznie, firmy dopiero poznawały co to kapitalizm, młodzi wykształceni ludzie szybko awansowali, a teraz w większości firm wszystko jest poukładane i właściwie bez znajomości nie ma szans się tam dostać. Wyścig szczurów i każdą posadę jest przeogromny, a zarobki stoją w miejscu. Ostatnio w firmie rozmawiałem z 2 młodymi chłopakami, na stałe pracującymi w Austrii. Obaj ukończyli kierunki techniczne w Polsce (Automatykę oraz Mechatronikę) z dobrymi stopniami, a po skończeniu studiów oferowano im pracę za 1400! Mieli szczęście i spotkali człowieka, który zaproponował im pracę w Austrii za 2800 euro na początek. To jest niewyobrażalne i moim zdaniem kolejne pieniądze z Unii powinny iść na poprawę rynku pracy oraz pomoc młodym bo ciężko im się teraz przebić. Po co nam piękne stadiony, baseny itd. skoro większości ludzi nie stać na korzystanie z nich? Wiem, że ten problem dotyczy wszystkich krajów wspólnoty, ale cudownie by było gdyby ktoś w naszym kraju wpadł na pomysł jak zmienić aktualny stan rzeczy. A tak będąc w temacie Unii, wyobrażał sobie ktoś z Was jak wyglądałby nasz kraj bez niej?

  • ~rzyt 2014-05-08
    13:21:05

    5 0

    Panie Mateuszu, patrzy Pan na to z innej pozycji co zwykli ludzie mieszkający w Rybniku. Z wielu opiniami Pana się zgadzam, ale klęską Rybnika jest to, że prezydent Fudali nie wychował sobie następcy. Bo byłoby jeszcze większą tragedią, gdyby obecni zastępcy mieli go zastąpić. Nie mam zdania co do Pani Kryszczyszyn, więc wyłączam ją z mojej opinii. A pieniądze z UE szybko się skończą i pobudowane chodniki trzeba będzie zamiatać, a z tego tylko koszty...Pieniądze z UE nieproporcjonalnie zostały wg mnie wydane i nie wytworzyły na tyle miejsc pracy, które tworzyłyby tzw. wartość dodaną i wpływy z podatków. Może dojść do sytuacji, że na stadionach i boiskach nie będzie komu z tego korzystać, bo młodzi z Rybnika wyjadą na saksy ....Oczywiście nie jest to Pana winą, że środki unijne preferują bardziej przedsięwzięcia urzędnicze niż biznesowe.

  • ~Jan R. 2014-05-08
    21:00:20

    4 0

    Dobry wpis rzyt, dopowiem tylko, że robota prezydentów kadencji 2018-2022 i następnych będzie polegała na zarządzaniu długami miasta.

  • ~Arteks 2014-05-08
    23:39:38

    0 1

    @Jan R. - pod kątem gospodarowania finansami miasta - nawet rybnicka opozycja nie ma tej ekipie nic do zarzucenia. A sytuacja Rybnika będzie się stale poprawiać. Zdaje się że ok. 2016 skończymy spłacać ogromną inwestycję jaką była kanalizacja. A dochody miasta wzrastają z roku na rok. Jeśli ja zarzucam coś Fudalemu to raczej skąpstwo. Problem z rozrzutnością to domena władz sąsiednich samorządów. I tam może być problem - przykład z Gorzyc gdzie gmina z trudem ponosi koszty utrzymania kompleksu Nautica w sytuacji kiedy obiekt jest nowy - a co będzie jak on się zestarzeje i wszystko zacznie się tam psuć? Drugi bardzo trafiony przykład to żorskie miasteczko westernowe które mimo gigantycznej reklamy okazało się strasznym niewypałem które za pierwszy rok działalności przyniosło 6 milionów zł strat. A ile przyniesie strat za 10 lat kiedy wiele obiektów będzie wymagało napraw czy rekonstrukcji? Wydaje mi się że polityka finansowa Rybnika jest bardzo zachowawcza i ostrożna. Czasami nawet za bardzo. Ty się bój o swoją miejscowość, a nie o Rybnik.

  • ~Jan R. 2014-05-09
    06:53:57

    0 2

    Arteks powtórzę jeszcze raz: Adam Fudali, Waldemar Socha ... n-ty prezydent nie są dla mnie przykładem do naśladowania. Najgorsze jest to, że na razie mieszkam jeszcze w Rybniku i muszę znosić Fudalego, którego sposobu działania nie aprobuję.

  • ~Afordancja 2014-05-09
    08:18:33

    5 0

    @Arteks, To fakt, Rybnik nie wypada źle w dochodach budżetowych na jednego mieszkańca, jako ciekawostkę (specjalnie dla Ciebie dołożyłem Żory ;) ) Wzrost, dochodów budżetowych na mieszkańca w latach 2002 do 2012. Rybnik z 2098 na 4486 (wzrost prawie 214%) Dąbrowa Górnicza 2030 na 4702 (wzrost prawie 232%) Tychy 2033 do 4597 (Wzrost 226%) Żory 1568 na 4002 (wzrost 255%) Powiat Rybnicki (co już ma mniejszy sens) 1348 na 2634 (wzrost 195%). Śląskie wzrost 200%. Tak więc Rybnik jakoś szczególnie się nie wybija. Uważam, że stać nas na więcej, ale tragedii nie ma.

  • ~Arteks 2014-05-09
    10:40:16

    0 5

    @afordancja - wolę jak takie zestawienia robią fachowcy czy media ale jedno pytanie - czy wziąłeś pod uwagę dochody budżetowe ogólnie czy tylko wpływy do kasy miejskiej bez unijnych dotacji. Bo jeśli to pierwsze to nieco zacienia to prawdziwy obraz finansów miast bo te które są wyczerpane finansowe w najbliższym czasie nie będą już zbyt mocno korzystać ze środków UE bo nie będą miały środków własnych, a więc dochody będą spadać. Po drugie akurat w takim przypadku porównanie w procentach też nie jest idealne bo jeśli budżet jakiegoś średniego miasta w 2002 był bardzo niski i skoczył np. o 300%, to i tak wzrost budżetu miasta które było w dobrej sytuacji finansowej w 2002 np. o 200% - w konsekwencji przyniesie w ostatecznym rozrachunku dużo lepszą sytuację danego ośrodka, a także nadzieję i perspektywy na przyszłość. Poza tym skąd taki, a nie inny dobór miast?! Według rankingu wspólnoty za 2012 Rybnik jest w naszym województwie na 3 miejscu jeśli chodzi o dochody własne per capita - czy jak się to tam określa. Wkrótce pewnie przekonamy się czy coś się w 2013 zmieniło w tym zakresie. @Jan R. - od bardzo dawna hejtujesz Rybnik nawet pod różnymi pozytywnymi informacjami. Tak robią tylko nasi sąsiedzi - hejterzy. Raz nieco podpuszczony zwróciłeś się w stronę rybniczan "wy". Nie wiem skąd jesteś ale na pewno nie z Rybnika i reprezentujesz tzw. "zakompleksionych" ;) Udowadniasz tylko to, że SR budzi zazdrość, zawiść i kompleksy. Nie wiem ile masz lat ale bardzo infantylne to jest.

  • ~Afordancja 2014-05-09
    11:27:24

    5 0

    @~Arteks, wolisz jak robią media czy fachowcy? wow, media robią, z reguły aby manipulować im najmniej wierzę, a fachowcy, każdy ma swoje autorytety, skąd wiesz, że nie jestem fachowcem? Tym fachowcem który robił to zestawienie jest "GUS" dobry fachowiec? ;) .Ok, a poważniej, to była tylko ciekawostka, bez głębszej analizy i mówi o przeszłości a nie o przyszłości. Nie sprawdzałem czy to było z dotacjami czy nie. W każdym razie zawsze jest tak, że znów większy ma większy potencjał jeśli chodzi o dostanie dotacji. Dlaczego wziąłem akurat te miasta (+Żory), to są kolejne miasta pod względem wielkości w Polsce, i miały porównywalny budżet na osobę jak Rybnik w 2002, tak więc nie ma mowy o problemie skali. Jeszcze inną ciekawostką jest, że Żory przewyższyły dochodem na osobę nawet Rybnik (czyli na pewno z dotacjami) później był kryzys i obydwa miasta "skoczyły" w dół, z tym, że Żory o wiele mocniej, ale odbicie znów miały większe niż Rybnik. Co akurat łatwo sobie wytłumaczyć bo Rybnik jest większy i ma większą bezwładność.

  • ~rzyt 2014-05-09
    13:24:01

    1 0

    Arteks, Ty się marnujesz na tym forum. Twój sposób logicznego myślenia pozwala mi sądzić, że nadawałbyś się do pracy w samorządzie Rybnika. Miałbyś mój głos. Może merytorycznie nie wszystkie Twoje pomysły akceptuję, ale widzę otwartość i potencjał jaki jest w Tobie. Ciekawe, czy z otwartą przyłbicą dałbyś radę wszystkich zadowolić?

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Co widzielibyście w miejscu dawnego Praktikera?










Oddanych głosów: 2324