zamknij

Wywiady

Górnictwo ma przyszłość

- Zmienia się stereotyp górnika, który współcześnie jest dobrze wykształconym pracownikiem, uczącym się nowoczesnych technologii

 

- mówi Grażyna Kohut – dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Rybniku.

 

Red.: Pani dyrektor, niedawno Zespół Szkół Technicznych otrzymał prestiżową nagrodę Czarny Diament, za monitorowanie zmian na rynku pracy i dostosowywanie do nich oferty edukacyjnej. Chodzi m.in. o klasy górnicze w technikum i szkole zawodowej. Proszę powiedzieć, jak na co dzień wygląda to „monitorowanie” rynku pracy, na jakich informacjach pani bazuje podejmując decyzje w tych sprawach?


Grażyna Kohut: Kluczowe są spotkania i rozmowy z zakładami pracy w naszym regionie, jak również współpraca z urzędem pracy. Powiatowy Urząd Pracy w Rybniku ma doskonałe rozeznanie co do potrzeb pracodawców. Cieszy nas to, że nasza oferta edukacyjna związana jest nie tylko z zapotrzebowaniem rynku pracy, ale i śląską tradycją, bo to przecież w kopalniach nasi uczniowie otrzymują gwarancję zatrudnienia. Przypomnę, że w naszym zespole szkół prowadzimy klasy o profilu technik – górnik i technik – elektryk o specjalizacji: urządzenia górnictwa podziemnego oraz klasy górnicze zawodowe.

A co do „Czarnego Diamentu” jestem przekonana, że zdobyte trofeum będzie nas mobilizować do jeszcze lepszej pracy nad szlifowaniem powierzanych nam diamentów.


No właśnie, czy ta gwarancja zatrudnienia jest absolutnie pewna?


Tak. Co roku na przełomie maja i czerwca pojawiają się u nas przedstawiciele Kompanii Węglowej, którzy absolwentom z bieżącego roku przedstawiają możliwości zatrudnienia. Uczniowie wybierają kopalnię na której chcą pracować, zapoznają się ze specyfikacją stanowisk i warunkami płacowymi. Oczywiście na warunki płacowe i stanowiska pracy ma wpływ wynik egzaminu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe, czyli uzyskanie tytułu „technika”.


Do jakich kopalń najczęściej trafiają absolwenci ZST?


Głównie do kopalni „Chwałowice” i „Jankowice”, ale także „Marcel”. Uczniowie wybierają te kopalnie przede wszystkim ze względu na warunki dojazdu do pracy.


Czy zainteresowanie klasami górniczymi nadal jest wysokie?


Tak, nie mamy problemu z naborem. Na bazie tej liczby chętnych mogłyby powstać jeszcze 2 oddziały.


Dziś, z perspektywy lat, wiemy jakie były błędy popełnione przy restrukturyzacji górnictwa oraz w systemie edukacyjnym. Mówiąc w uproszczeniu, spółki węglowe zasypywały przodki, a szkoły likwidowały technika. Teraz infrastruktura kopalń i zaplecze kadrowe są odbudowywane. Nie obawia się pani jednak, że koniunktura w górnictwie ma charakter falowy i że za kilka lat znów dotknie nas kryzys taki jak w latach 90-tych?


Nie. Wszelkie analizy jakimi dysponują spółki węglowe wskazują, że pokłady węgla i zapotrzebowanie na węgiel w przemyśle, zapewnia funkcjonowanie tej branży na następne 80 lat. To bardzo dobra perspektywa dla naszego regionu. Proszę pamiętać, że górnictwo generuje zatrudnienie nie tylko w samych kopalniach, ale i w wielu branżach z nim związanych. Mówi się, że na jedno miejsce pracy w kopalni przypadają w gospodarce 4 inne.

A co do błędów w systemie edukacyjnym: cieszę się, że władzom Rybnika udało się uniknąć błędu, który zrobili inni. Zachowała się na naszym terenie sztolnia, która w ostatnich latach pełniła funkcję muzealną, a dziś jest nieodzownym warsztatem praktycznej nauki zawodu dla naszych uczniów. Dzięki niej możemy wdrażać wskazówki przekazywane nam przez kopalnie co do programu i metod nauczania.

Mam nadzieję, że nasza szkoła jest przykładem na to, że zmienia się stereotyp górnika, który współcześnie jest dobrze wykształconym pracownikiem, uczącym się nowoczesnych technologii.


Powodzenie techników i zawodowych szkół górniczych to obecnie wyjątkowa sytuacja w rzeczywistości polskiego szkolnictwa zawodowego, które jest w kryzysie. Czy zgodzi się pani z twierdzeniem, że upadek zawodówek spowodowany jest mentalnością polskich rodziców, chcących ze swoich dzieci „na chama” zrobić magistrów, którzy potem zasilają szeregi bezrobotnych?


To na pewno jedna z najważniejszych przyczyn. Pozostaje mi zachęcać i przekonywać rodziców, że szkoła zawodowa nie jest czymś gorszym. Jest to dobre miejsce dla uczniów, którzy mają konkretne zdolności zawodowe. Poza tym, pójście do szkoły zawodowej nie oznacza, że nie można później robić matury, a nawet studiów. To sprawdzona przez wielu uczniów droga samorealizacji. Znam wielu, którzy najpierw nauczyli się zawodu, pozakładali swoje firmy, a w międzyczasie kontynuowali naukę zdobywając średnie lub wyższe wykształcenie. A co dziś znaczy przysłowiowy fach w ręku, nie muszę chyba nikogo przekonywać.


Wspomniała pani o zakładaniu własnej firmy. Czy w jakiś sposób wskazujecie uczniom taką drogę rozwoju zawodowego?


Tak. Jest w naszej szkole zatrudniony doradca zawodowy, którego zadaniem jest m.in. wskazywanie uczniom takich możliwości. Odbywają się u nas różne prelekcje i warsztaty promujące działalność gospodarczą i konkretnie wyjaśniające procedury związane z zakładaniem i prowadzeniem firmy. W technikum, jak w każdej szkole, jest również przedmiot przedsiębiorczość.


Pytanie natury zasadniczej: nie uważa pani, że przedsiębiorczość zamiast nauczycieli powinni prowadzić przedsiębiorcy?


Mogliby, gdyby mieli przygotowanie pedagogiczne. Zapewniam pana jednak, że nasi nauczyciele są bardzo dobrze przygotowani do tych zajęć. Poza tym, umożliwiamy naszym uczniom kontakty z przedsiębiorcami. Uczniowie technikum samochodowego odwiedzają salony i warsztaty samochodowe, a z uczniami technikum górniczego jeździmy do kopalń. Z przedsiębiorcami mają również kontakt w czasie praktyk zawodowych.


Na zakończenie chciałem zapytać, czy jest dla rodziców absolwentów gimnazjów, jedna recepta na to, jak dobrze wybrać szkołę ponadgimnazjalną dla dziecka? Czy tę decyzję pozostawić dziecku, czy też rodzic powinien wziąć sprawę w swoje ręce?


Najlepiej taką decyzję podjąć wspólnie. Warto wsłuchać się w głos dziecka, bo to ono przez najbliższe 3 lub 4 lata chodzić będzie do tej szkoły, a nie rodzice. Przede wszystkim jednak nie można czekać z tym na ostatni moment i należy na czas zapoznać się z ofertą edukacyjną. Poza tym, pomoc rodziców w wyborze szkoły ma sens wtedy, kiedy zna się predyspozycje swojego dziecka oraz jego stan zdrowia. Życie pokazuje, że taką niezbędną wiedzę o własnym dziecku rodzice nie zawsze mają...


Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał Wacław Wrana



Grażyna Kohut – urodziła się w 1959 roku w Rybniku. Absolwentka Technikum Górniczego w Rybniku i Wydziału Metalurgicznego Politechniki Śląskiej. Ukończyła również studia podyplomowe z przedsiębiorczości, doradztwa zawodowego i zarządzania oświatą oraz „wychowania do życia w rodzinie” na Uniwersytecie Śląskim.

Przez całą karierę zawodową związana z dzisiejszym Zespołem Szkół Technicznych – rozpoczęła tu pracę w roku 1983; funkcję dyrektora pełni od 2006 roku.

Mieszka w Rybniku; mężatka, dwoje dzieci: 27- letni syn i 21- letnia córka

W wolnych chwilach lubi czytać książki, chodzić do teatru, słuchać muzyki i podróżować.

 

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Mr.P 2009-12-03 22:19:37

    tak mnie wykształcili że roboty nie umie znaleźć, hehe poza poziomem to miło wspominam lata spędzone w tyglu.

    0 0
  • ~elmo 2009-12-04 14:57:09

    Pozdrowienia dla Pani Kohut. PTKM w Jej prowadzeniu to była czysta przyjemność - rocznik 1993-1998 :);p

    0 0
  • ~thunder85 2009-12-05 01:21:05

    ''Zmienia się stereotyp górnika, który współcześnie jest dobrze wykształconym pracownikiem, uczącym się nowoczesnych technologii''. pani Kohut chyba jeszcze na kopalni w życiu nie była.Jakie technologie!!! Chyba że ten wywiad był przeprowadzony 30 lat temu :)

    0 0
  • ~strong 2009-12-07 11:43:12

    Thunder-co ty chcesz od górnictwa 30 lat temu. Chodziłem do tygla właśnie w okresie kiedy uczennicą była Pani Grażyna.Była to właściwie jedna z najlepszych szkół technicznych na Śląsku. Nauczanie ogólne i zawodowe było na najwyższym poziomie. Młodzież zwyciężała w konkursach ogólnopolskich, liczne były szpady w szkole. Prężnie działały koła zainteresowań, kwitł sport. Jak na tamte czasy/jestem lewicowy od zawsze/ mieliśmy silną organizacje ZMS, a najlepsi uczniowie wstepowali do partii. Nieprawdaż. Wielu uczniów i nauczycieli zaangażowanych ideowo w tamtych czasach porobilo również kariery po okresie transformacji, nie kryjąc sie ze swymi lewicowymi pogladami, wszak Polska jest tylko jedna.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na czym Miasto Rybnik powinno oszczędzać?









Oddanych głosów: 2683