zamknij

Wywiady

Co jeść przez święta, aby się nie przejeść?

- Cała polska kuchnia jest dosyć ciężkostrawna, kaloryczna i tłusta, aczkolwiek nawet w tych potrawach świątecznych potrafimy znaleźć te, które są dobre dla naszej sylwetki oraz zdrowia. Niemniej, istnieje pewna grupa dań, których powinniśmy unikać. Z drugiej strony, praktycznie każde jedzenie można „odchudzić” i zrobić wersję light – mówi dietetyk Karolina Joachimiak.

Dzisiaj Wigilia Bożego Narodzenia, a co za tym idzie – zasiądziemy za stołami, które będą uginały się od różnego rodzaju dań. Pytanie jednak, czy potrawy wigilijne można uznać za tuczące?

Karolina Joachimiak: generalnie cała polska kuchnia jest dosyć ciężkostrawna, kaloryczna i tłusta, aczkolwiek nawet w tych potrawach świątecznych potrafimy znaleźć te, które są dobre dla naszej sylwetki oraz zdrowia. Niemniej, istnieje pewna grupa dań, których powinniśmy unikać. Z drugiej strony, praktycznie każde jedzenie można „odchudzić” i zrobić wersję light.

Które potrawy wigilijne mogą powodować komplikacje?

Myślę, że sam problem będzie leżał w obróbce termicznej – karp sam w sobie jest zdrową rybą, ale już samo jego smażenie na maśle/margarynie podnosi jego kaloryczność oraz ciężkostrawność. Sama panierka sprawia kłopoty naszemu żołądkowi.

Jak nie smażenie, to co innego?

Pieczenie w piekarniku. Możemy do karpia dodać wtedy jakieś warzywa, żeby ryba pochłonęła zapachy. W tym momencie nasza potrawa jest już bardzo dobrą wersją light, która na pewno nie pójdzie nam „w boczki”.

A co z kapustami wymieszanymi z np. grochem, fasolą?

To zależy od tego, jak ludzie trawią tego typu potrawy. Groch ma właściwości wzdymające, chociaż jak zrobilibyśmy kapustę bez zasmażki to jest ona w porządku. Kapusta kiszona jest bardzo zdrowa – świetnie wpływa na perystaltykę jelit, odżywia nam florę bakteryjną, więc działa korzystnie dla człowieka. Rzecz w tym, abyśmy nie łączyli mąki z masłem i nie tworzyli zasmażki.

Jak to wygląda z resztą wigilijnych potraw?

Tradycyjne makówki są bardzo kaloryczne, ale zamiast makowca możemy zrobić biszkopt z dodatkiem maku. Mamy wtedy mak, ale ciasto staje się odchudzone i lekkostrawne. Z kolei moczka należy do deserów kalorycznych ze względu na dużą ilość bakalii. Jednakże, zamiast napychać się różnorakimi słodkościami, wybierzmy właśnie moczkę, bo jest to lepsza alternatywa w porównaniu do zwykłych ciastek i cukierków.

Skoro jesteśmy przy słodyczach, nie sposób nie wspomnieć o dzieciach, które przez święta Bożego Narodzenia otrzymują masę cukierków, czekoladowych mikołajków, itp. Czy rodzice muszą stanowczo interweniować w takiej sytuacji, mówiąc np. „ograniczajcie się, jedźcie swoje łakocie z umiarem”?

Dokładnie. Dzieci dostają najczęściej całą paczkę słodkości, które najlepiej rozplanować sobie – podzielić na poszczególne dni w tygodniu. W tym momencie rodzice mają kontrolę nad tym, ile tych słodyczy faktycznie jest, a po za tym rozciągniemy tą ilość słodyczy w czasie i zaoszczędzimy.

Nasze pociechy musimy uczyć zdrowych nawyków żywienia.

Chciałem poruszyć jeszcze jedną kwestię: nie udało się nam i najedliśmy się ponad miarę. Czujemy, jak brzuch opina nasze spodnie. Co zrobić, aby szybko wrócić do równowagi?

Myślę, że po samym świątecznym obżarstwie, musimy przede wszystkim wprowadzić regularność spożywania posiłków tak, aby przerwy pomiędzy nimi nie były dłuższe niż 4 godziny. Pijmy dużo wody mineralnej, tak by toksyny jak i metabolity zdążyły wydalić się z organizmu. Polecam też picie herbaty zielonej i czerwonej, które usprawnią proces trawienia.

Starajmy się ponadto wdrożyć trochę ruchu, wybrać się na spacer żeby rozruszać organizm. Unikajmy smażonych produktów na rzecz gotowanych dań. Nie zapomnijmy spożywać dużej ilości warzyw i owoców. Dzięki temu stopniowo będziemy czuli się lepiej.

Sporo osób zgłasza się do Pani z problemami typu: „co tu zrobić, aby pojeść w święta, ale przy okazji nie przytyć”?

Tak. Mam bardzo dużo takich wizyt osób, które są na diecie, ale nie wyobrażają sobie jak mają wytrwać w czasie świąt. W tym momencie warto powiedzieć im taką rzecz, żeby wybierali produkty, które są typowo wigilijne. Wybierzmy sobie moczkę, barszcz z uszkami, makowiec – skosztujmy, ale nie zapychajmy się na siłę. Nie możemy też wszystkiego sobie odmawiać, bo to stanowi przecież element naszej tradycji.

Dobrym sposobem na kontrolę jedzenia jest również nakładanie posiłków na mały talerz. W tym momencie mózg wysyła nam sygnał, że nabraliśmy naprawdę sporo jedzenia.

Dziękuję za rozmowę i życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.

Karolina Joachimiak – dietetyk pracująca na co dzień w Naturhouse – centrum trudniące się w dziedzinie żywienia i dietetyki.

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Waszym zdaniem Kanał Śląski powstanie?




Oddanych głosów: 1401