zamknij

Wywiady

Chcę być autentyczny

- Hip-hop to coś więcej niż odłam muzyczny. To cała kultura, styl życia, taniec, graffiti…

 

- mówi Tomasz „Grubson” Iwanca, rybnicki twórca hiphopowy.

Na jednej z hiphopowych stron internetowych wyczytałem taką recenzję o twojej debiutanckiej płycie: „Grubson – młody nawijacz, przekracza próg panteonu sław”. Podobno w EMPiK-u płyta sprzedaje się lepiej niż albumy gwiazd muzyki pop. Ciekawi mnie, jak artysta tak niszowego gatunku muzycznego może się wypromować. Co – twoim zdaniem – wpłynęło na twoją popularność?

 

Przede wszystkim internet. Jakieś 5 lat temu dużo koncertowałem w Gliwicach. Ktoś nagrał jakieś kawałki i puścił po sieci w świat. Wtedy rozdzwonił się mój telefon, posypały się kolejne koncerty. Ludzie zaczęli wchodzić na mój profil na myspace. Tyle.

 

Jak to jest wydawaniem płyt hiphopowych? W waszym środowisku używacie pojęć „legal” i „nielegal”. O co chodzi?

 

„Legal” to oficjalnie wydana płyta przez wytwórnię. Album „O.R.S.” to mój pierwszy „legal”, a więc płyta debiutancka. Mam oczywiście na swoim koncie wiele „nielegalów”, czyli nagrań niewydanych oficjalnie, zrobionych amatorsko, które krążą po sieci.

 

Cechą charakterystyczną Grubsona jest chrypliwy głos. Kiedy rozmawiamy, twojej chrypki nie słychać. Czy ten efekt osiągasz przez specjalną modulację głosu?

 

Teraz to całkiem naturalne, że kiedy zaczynam śpiewać i rymować robię to chrypliwym głosem. Jest to jednak efekt lat ćwiczeń. Od małego chciałem mieć taki głos. Przez długi czas nie wychodziło mi to, bo jako młodzieniec, zamiast chrypki miałem piskliwy głos (śmiech). Jak widać jednak, dopiąłem swego.

 

Wróćmy jeszcze do twojej młodości. Jakie były twoje początki przygody z muzyką?

 

Wzorem dla mnie był mój brat, który grał wiele imprez w mieście. Dla mnie przełomowym momentem była moja pierwsza impreza w charakterze didżeja. Było to w VIP-ie na rynku w Rybniku. Najbardziej ukształtowały mnie chyba jednak pierwsze koncerty w Gliwicach. Pamiętam, że to był dla mnie zupełnie nowy świat, odkryłem zupełnie nowe klimaty.

 

A skąd ksywa „Grubson”?

 

Nie uwierzysz, ale jako mały chłopiec byłem pulchniutki i miałem ksywę „Gruby”. Później przebywający w Anglii mój brat zagadał do mnie na gadu gadu i chyba pod wpływem angielskiego użył sformułowania „Grubson”. Bardzo mi się to spodobało i taka ksywa już mi została.

 

Przeciętnemu zjadaczowi chleba hiphopowa subkultura kojarzy się z młodymi buntownikami, którzy przeklinają i nie unikają używek. Czy to stereotyp, czy też może faktycznie wasza muzyka to klimaty dla społecznych outsiderów?

 

Oczywiście stereotyp. Powiem tak, są ludzie, którzy słuchają rapu, czy też robią rap np. uliczny (zresztą moje początki to typowo rapowy, buntowniczy klimat) i są ludzie, którzy słuchają hip-hopu. A to wielka różnica, ponieważ rapować może każdy, lecz nie każdy robi hip-hop. To coś więcej niż odłam muzyczny, to cała kultura, styl życia, taniec, graffiti…. Zdziwiłbyś się jak wielu innych ludzi słucha hip-hopu, rapu, czy reggae. Znam na przykład wielu starszych, dobrze sytuowanych osób, którzy znają więcej polskich kapel niż ja!

 

Czy w swoich tekstach chcesz tylko opisywać rzeczywistość, czy też zmieniać świat poprzez jakiś głębszy przekaz?

 

Chciałbym robić i to i to. Przede wszystkim jednak chcę pisać coś oryginalnego. Nie chcę rymować jak inni, poruszać tych samych tematów, bo to nie ma sensu. Nade wszystko chciałbym uniknąć sytuacji, że piszę jedno, a robię drugi. Niestety, znam wielu artystów, którzy promują idee, których tak naprawdę w życiu nie realizują. Zależy mi więc przede wszystkim na tym, aby być autentycznym.

 

Jak wygląda produkcja hiphopowej płyty?

 

Podkłady powstają na komputerze w moim domu. To godziny siedzenia i nagrywania dźwięków. Później wokale i podkłady nagrywane są w studiu nagraniowym.

 

Masz swoje ulubione miejsce do grania w Rybniku?

 

Generalnie nie ma w mieście miejsc na koncerty, szczególnie na te większe. Jedyny jest Titanic i tam jest ok, choć trochę za ciepło. Z tęsknotą wspominam czasy Medium. Przydałby się dziś taki klub.

 

Zostawmy muzykę na boku. Jak poza tym żyje ci się w Rybniku?

 

Świetnie. To moje miasto, w którym super mi się żyje. Lubię inne miasta, na przykład Wrocław, Lublin, ale tu czuję się najlepiej. Nie lubię zgiełku i tempa dużych miast. Atutem Rybnika jest wszechobecna zieleń.

 

Nie sposób nie zapytać cię o incydent w Zielonej Górze z udziałem rapera Peji. Co myślisz o tym zajściu?

 

Jak to usłyszałem zrobiło mi się wstyd. Powiem szczerze, że takie sytuacje zdarzają się na koncertach dość często. Jedno nieopatrznie wypowiedziane słowo może wywołać niespodziewane reakcje ludzi. Natomiast Peja przegiął. Ja bym starał się obrócić wszystko w żart, a wyzywającego mnie gościa zaprosiłbym na scenę, by pokazał na co go stać za mikrofonem. Jeżeli byłby słaby, to sam by się zbłaźnił, jeżeli lepszy, przybiłbym „pionę”.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Wacław Wrana

 

 
Tomasz „Grubson” Iwanca – urodził się w 1986 roku w Rybniku. Absolwent Zespołu Szkół Ekonomiczno – Usługowych w Rybniku i studium języka angielskiego.

Grubson pojawił się na hiphopowej scenie pod koniec lat 90. Występował wtedy w projekcie „Po-3na Różnica”. Zespół rozpadł się w 2001 roku. Kolejnym składem, w którym udzielał się Grubson była Wolność Słowa. Pod koniec 2003 roku ukazał się pierwszy nielegalny solowy krążek Grubsona, „N.O.C.” (Nowiny-Osiedle-Chabrowa). W 2007 GrubSon wygrał wraz z Junior Stressem konkurs na trzecią producencką płyte Magiery i L.A. Kodex 3: Wyrok utworem "Siła z pokoju". W 2008 wydał mixtape "Siła-Z-Pokoju MixTape Vol.1". Aktualnie artysta ma na swoim koncie siedem krążków. Ostatni album Grubsona zatytułowany „O.R.S.” wydany przez MaxFloRec pojawił się na rynku 19 sierpnia 2009 r.

Poza muzyką pasją Grubsona jest koszykówka. Marzy o tym, aby zagrać w filmie. Kawaler (zaręczony). Mieszka w Rybniku.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~verkahh 2009-10-02 10:00:57

    Powodzenia !! :)

    0 0
  • ~yaman 2009-10-02 15:54:38

    pOozdro!

    0 0
  • ~LESZEKHB 2009-10-03 11:44:13

    Hallo TOMEK,
    nie słyszałem do tej pory Twoich nagrań, ale jeśli są ciekawe to będę chciał mieć je w sprzedaży u siebie w PRO Veritas na dworcu PKP u nas w Rybniku. Dopiero co tydzień temu odesłałem do wydawcy dwie płyty, które sprowadziłem w ciemno ze względu na pytania o muzykę hiphopu. Płyty przyszły niezafoliowane, więc z ciekawości chciałem je posłuchać.
    Od pierwszych dźwięków poleciało tak ordynarnym obrzydliwym słownictwem, że byłem zaszokowany. I tak zostało potem dalej na obu krążkach przez wszystkie utwory. Od strony muzycznej nagrania były całkiem dobre, a teksty mogły być przecież napisane normalnym językiem. Nie wiem co ktoś chce pokazać poprzez publiczną prezentację łaciny w najgorszym wydaniu.
    Jeśli nie ta akurat strona jest atutem Twojej muzyki, to życzę POWODZENIA!!! Leszek L.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Zakaz instalowania pieców na węgiel w nowych domach. Popierasz?




Oddanych głosów: 1995