zamknij

Wywiady

„Nowe nogi to moje marzenie”

Jest pogodnym, otwartym człowiekiem, zawsze pomocnym w stosunku do innych ludzi. Dzięki rowerowi może spełniać swoje pasje oraz walczyć z postępem nieuleczalnej choroby. Mariusz Urbanek cierpi bowiem na porażenie mózgowe. Jedną z jego form rehabilitacji jest właśnie jazda na specjalnie skonstruowanym trójkołowym rowerze. Problem w tym, że Mariusz porusza się już mocno wysłużonym pojazdem.
Mariusza Urbanka spotkaliśmy w ostatnim czasie na rybnickim rynku. Przechodzący tuż obok mieszkańcy naszego miasta zwracali przede wszystkim uwagę na jego rower. Wygląda on bardzo nietypowo jak na ten rodzaj pojazdu, ale jak wyznał nasz rozmówca dzięki niemu zyskał „nogi”. O czym jeszcze powiedział nam Mariusz Urbanek? Zobaczcie sami.

Red.: Od kiedy cierpisz na porażenie mózgowe?

Mariusz Urbanek: Choruję właściwie od urodzenia, od kiedy zacząłem stawiać pierwsze kroki. Pamiętam też swój pierwszy pojazd – to był rower typu „Bambino”. Kiedy miałem 10 lat dostałem od cioci pierwszy trójkołowy rower, dzięki któremu mogłem swobodnie poruszać się po okolicy.

Moje następne pytanie miało właśnie dotyczyć tego tzw. „trójkołowca”. Z rowerami jest trochę jak z butami – trzeba co pewien czas kupować większy rozmiar. W Twoim przypadku było podobnie?

Dokładnie. Wymieniałem rowery co kilka lat. Obecnym jeżdżę już 7-8 lat. Jest już więc stary, wysłużony i powoli kończy swój żywot. Od ponad roku szukałem firmy produkującej składane rowery trójkołowe, a to między innymi dlatego by móc się swobodnie poruszać np. na turnusach rehabilitacyjnych. Bez roweru moja rehabilitacja nie będzie taka efektywna.

Znalazłeś jakieś dobre modele rowerów?

Udało mi się wytypować trzy takie firmy w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech oraz firmę AZUB w Czechach. Z przyczyn geograficznych oraz językowo - kulturowych wybrałem Czeską firmę. Wybór nie był taki natychmiastowy, lecz poprzedzony wielotygodniową analizą materiałów publikowanych przez tą firmę w Internecie. W grudniu ubiegłego roku rozpocząłem akcje promocyjną i zbiórkę funduszy na zakup roweru.

Czyli sprzęt nie należy do tanich. Ile więc kosztuje taki trójkołowy rower?

Ludzie często pytają mnie o cenę. Lecz ja zanim odpowiem na te pytanie, to chcę zwrócić uwagę na inne korzyści prowadzenia tej akcji. Dzięki temu poznaję wiele wspaniałych osób związanych z kolarstwem. Udało mi się też nawiązać współpracę ze stowarzyszeniem OLIGOS, które udziela mi wsparcia merytorycznego, a ja jeśli tylko jest taka potrzeba - wykonuję dla nich prace graficzne. Wracając do pytania: rower kosztuje 16,5 tys. złotych. Dla mnie jest to kosmiczna kwota, dla innych ledwie co zauważalna, lecz dla mnie jest to cena poczucia wolności...

Ile pieniędzy brakuje Ci do tej wolności?

Mam 1/10 całej kwoty. Jest to stan na koniec kwietnia. Dodatkowo prowadzona jest kampania w ramach 1 proc. Pod koniec sierpnia tego roku dowiemy się, ile pieniędzy otrzymało stowarzyszenie. Niestety, tak działają u nas urzędy skarbowe, trzeba poczekać.

Przejdźmy do nieco innego tematu: ile przejechałeś kilometrów na swoim aktualnym rowerze?

W sumie ponad 13 tys. kilometrów, ale trzeba przyznać, że im dłuższa zapowiada się wyprawa tym więcej potrzebuję przygotowań. Przy kilkudniowych wycieczkach korzystam z pomocy kogoś na kształt opiekuna, asekuranta. Mam kilka takich pomocnych osób, lecz te osoby też mają swoje życie.

Zapewne często przyjeżdżasz do Rybnika, jak reagują mieszkańcy tego miasta jak Cię widzą?

Zazwyczaj obojętnie, ale jak już podchodzą do mnie to są sympatyczni, często pytają o rower oraz czy nie potrzebuję pomocy.

Zastanawia mnie to, czy da się w Rybniku jeździć na rowerze?

Jazda rowerem po tym mieście przypomina czasem sporty ekstremalne. Poruszając się po chodniku muszę uważać na pieszych, a z kolei jadąc ulicą muszę uważać na samochody, kiedy wreszcie znajdę ścieżkę rowerową to natrafiam na osoby, które traktują ją jak zwykły chodnik. Na koncie mam też dwa wypadki drogowe. Dwa lata temu w Radziejowie miałem bliskie spotkanie z motocyklem w wyniku którego wylądowałem na kilka godzin w szpitalu, a tegorocznie rozpoczęcie sezonu rozpocząłem od kolizji z psem.

Całe szczęście, że nie skończyło się gorzej. Nieco z innej beczki: w Internecie wyczytałem, że swój trójkołowy rower nazywasz „nogami”.

Bo w taki sposób go traktuję – są to nogi na trzech kołach. Dzięki nim pomimo moich ograniczeń jestem czynny zawodowo. Pracuję jako grafik komputerowy i projektant stron www. Potrzebuję jednak nowych nóg – to jest moje marzenie.

Życzę Ci, aby się ono spełniło w jak najszybszym czasie. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Bartłomiej Furmanowicz

Mariuszowi Urbankowi możemy pomóc poprzez przekazanie darowizny: Volkswagen Bank nr: 47 2130 0004 2001 0323 7526 0002 z dopiskiem: „Na cele statutowe -Rehabilitacja Mariusza”. Adresat: Centrum Społecznego Rozwoju, ul. Wyszyńskiego 8, 43-173 Łaziska Górne. Więcej informacji na temat naszego rozmówcy możecie znaleźć na stronie internetowej: www.mariusz.pol-media.com.pl.

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (5):
  • ~ 2014-06-06 18:30:33

    Mariusz ja tez Ci życzę tych nowych nóg jak najszybciej!!!

    37 0
  • ~ 2014-06-09 01:12:39

    A wszystko dlatego, że wolność kocham i rozumiem... https://www.youtube.com/watch?v=c5BKtVoiFRc

    24 0
  • ~Teddy 2014-06-12 20:10:39

    Mnie by było wstyd. Też mam PCI, pracuję 20 lat, na samochód, w wersji, która umożliwia mi jego wygodne prowadzenie musiałem nazbierać WYŁĄCZNIE SAM 60 tys zł - poprzednie zresztą tez kupiłem za swoje i kredyty, ostatni mój rower to był Pelikan, na którym ostatni raz jeździłem jak miałem 10 lat i też bym chciał mieć 3-kołowy rower, produkowany w Polsce w Bolesławcu, który kosztuje w wersji szosowej 17 tys. zł, a w moje wymarzonej off-roadowej aż 30 tys, ale mam na tyle honoru, że nie skamlę o jałmużnę. Zawsze brakowało pieniędzy, ale trzeba było tak żyć, żeby wystarczyło na życie, na utrzymanie samochodu, który daje mi samodzielność, na studia i na rehabilitację i nie poniżyłem się do tego stopnia, żeby stać na rynku i zbierać na cokolwiek, albo skamleć w Stowarzyszeniach. Więcej honoru!!!

    0 22
  • ~Teddy 2014-06-13 00:55:11

    Poświeciłem trochę więcej czasu na poznanie strony p. Mariusza.I powiem tak... Gościu, z takimi umiejętnościami informatycznymi można się świetnie ustawić i nie zarabiać liche 2000 zł/m-c. Dwa: w rehabilitacji PCI rower nie załatwi Ci wszystkiego, bo rehabilitacja polega na utrwalaniu wzorców ruchowych w mózgu, permanentnie niszczonych przez spastykę, zarówno w stężeniu spastycznym jak i w porażeniu wiotkim i więcej tu zrobi metoda PNF niż twój rower - brutalna prawda, choć rower usprawnia, to prawda. Ja Ci tego rower życzę, ale wkurza mnie to, że facet, który ma łeb do informatyki i kreowania stron WWW wymyślił sobie, żeby inni kupili mu rower, zamiast sam na niego zebrać. Wiesz ja nie mam takich szkoleń i kursów jakie ty, a skończyłem studia magisterskie na które tyrałem 5 lat do Katowic, pracowałem zawodową i prowadziłem własną działalność gospodarcza w tym czasie. I nie pomagała mi Anna Dymna, Caritas, Telewizja i inne organizacje do których coraz częściej zgłaszają się tupeciarze grający na uczuciach i współczuciu innych. Jesteś czynny zawodowo, masz wyniki, nie jesteś upośledzony umysłowo jak mniemam i masz czelność prosić o 16 tys??? Co ma zrobić samotna matka mająca dziecko z porażeniem 4-kończynowym albo umysłowym, która chciała by dziecku zapewnić byt, a to dziecko tez ma swoje marzenia? Tylko, że ona nie robi z siebie żebraka. Masa niepełnosprawnych chodzi po górach, przekonują swoje granice bez mediów i sponsorów, więc może miej trochę honoru i weź się do roboty??

    0 22
  • ~kaska88 2014-06-20 13:19:41

    @Teddy - wstyd, to by mi było takie rzeczy wypisywać. Zamiast samochodu, było sobie kupić rower, jeśli faktycznie chcesz się rehabilitować. Ja tam nie widzę, aby ten chłopak z puszką stał albo w wywiadzie żebrał o pieniądze. Znając życie, to pewnie nawet tego nie przeczytałeś.

    Masz w sobie tyle jadu, że lekcje plucia na ludzi pobierałeś chyba u Niesiołowskiego. Jesteś zdolny i udało się Tobie? Ja Ci z całego serca gratuluję! Ale wybacz, nie zniżę się do Twojego poziomu, aby tak potraktować kogoś zupełnie obcego. Czy ktoś Ciebie prosił o pomoc lub wzbudzał litość, abyś swoje ciężko zarobione pieniądze przekazał temu gościowi? Być może faktycznie choroba wywarła u Ciebie jakieś nieodwracalne skutki, takie jak agresja na wszystko i wszystkich i znieczulica?

    No i piątka z plusem dla Ciebie za odwagę w podpisywaniu się swoim imieniem i nazwiskiem, brawo Teddy, jesteś gość :) Dziękuję Ci, że pokazałeś nam wszystkim, jak powinien zachować się człowiek HONOROWY.

    20 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Rybnik powinien przeznaczać więcej pieniędzy na transport zbiorowy?




Oddanych głosów: 908