zamknij

Wiadomości

Zapadł wyrok ws. lekarza, który nie udzielił pomocy 13-letniemu Pawłowi z Rybnika

2024-06-19, Autor:  Bartłomiej Furmanowicz

Zakończył się proces trwających kilka dobrych lat. Wczoraj w Sądzie Okręgowym w Rybniku zapadł wyrok skazujący lekarza i nauczycielkę za narażenie na niebezpieczeństwo doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Pokrzywdzonym był Paweł Rek – chłopiec z naszego miasta, o którym zaczęło być głośno w lipcu 2018 roku.

Reklama

Usłyszeli, że chłopak symuluje. Było zupełnie inaczej

Przypomnijmy, to portal Rybnik.com.pl jako pierwszy poruszył tę dramatyczną historię. Sprawa dotyczy zdarzenia z czerwca 2018 roku. Pisaliśmy wtedy, że zespół pogotowia ratunkowego miał zbagatelizować ciężki stan rybniczanina, 13-letniego Pawła Reka. Mało tego, rodzice usłyszeli, że chłopak symuluje. Kilka chwil później rozpoczęła się walka o jego życie. Okazało się, że Paweł miał w dzieciństwie założoną zastawkę odprowadzającej płyn mózgowo-rdzeniowy. W czasie wycieczki szkolnej zastawka wyskoczyła. Byliśmy wtedy w katowickim szpitalu, rozmawialiśmy z rodzicami »Paweł od miesiąca jest w ciężkim stanie, nie ma z nim kontaktu. Przez opieszałość lekarza?«

Od tamtego czasu Paweł jest osobą z niepełnosprawnością, która wymaga stałej opieki rodziców. Nagłaśnialiśmy zbiórki pieniędzy na leczenie Pawła, odwiedzaliśmy też rodzinę, opisywaliśmy to, w jakim stanie znajduje się młody człowiek.

Rodzice Pawła rozpoczęli też batalię sądową. W marcu 2019 roku Rybnik.com.pl informował o tym, że zarzuty usłyszał jeden z lekarzy. Zdaniem śledczych naraził on 13-letniego Pawła Reka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podobnie stało się z nauczycielką. Rok później zostali oskarżeni przez prokuraturę »Lekarz i wychowawczyni oskarżeni w sprawie Pawła Reka«

Walka o sprawiedliwość trwała więc 6 lat. Jak dzisiaj donosi portal branżowy Rynek Zdrowia, dobiegła ona końca. Wczoraj (18 czerwca) w Sądzie Okręgowym w Rybniku zapadł prawomocny wyrok.

Sąd utrzymał wyrok skazujący medyka na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz nakładający na niego grzywnę w wysokości 10 tys. zł. Wobec nauczycielki warunkowo umorzył postępowanie na dwa lata próby i zasądził 4 tys. zł na rzecz Funduszu Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – informuje portal.

Jak dalej czytamy, w ramach postępowania zasięgnięto opinii biegłego z zakresu neurochirurgii oraz z zakresu medycyny ratunkowej.

Ten drugi wskazał, że postępowanie lekarza - kierownka zespołu ratownictwa medycznego - który przyjechał do interwencji w dniu zdarzenia, było nieprawidłowe. Powinien on był bowiem brać pod uwagę, że występujące objawy mogą być związane z dysfunkcją zastawki. I w związku z tym zdecydować o pilnym przewiezieniu pacjenta do szpitala, w celu przeprowadzania diagnostyki w tym kierunku – dowiadujemy się.

Sprawiedliwości stało się zadość?

O komentarz poprosiliśmy mamę Pawła – Lucynę Rek. Okazuje się, że jest właśnie z synem na turnusie rehabilitacyjnym.

Nie byliśmy na ogłoszeniu wyroku. Nie czujemy może ulgi, ale poczucie sprawiedliwości. Sporo lat minęło od tamtego zdarzenia – mówi Lucyna Rek.

Dodaje, że rehabilitacja Pawła postępuje.

Reaguje na słowa, śmieje się. Potrafi pokazać, co mu się podoba, a co nie – słyszymy.

W takim samym tonie wpowiada się Marcin Rek - ojciec Pawła, który przebywa wraz z nim i żoną na turnusie.

Chodziło o sprawiedliwość, której stało się zadość. Otwiera nam się teraz furtka do wszelkich innych roszczeń. Rehabilitacje swoje kosztują. Usatysfakcjonowało nas to, że mieliśmy rację - mówi. 

To nie koniec sprawy

Lucyna Rek wskazuje nam, że toczy się też postępowanie cywilne. Mec. Jolanta Budzowska w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wskazuje, że pozew został złożony w sierpniu 2019 r. do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Pozwanymi są Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach oraz Powszechny Zakład Ubezpieczeń S.A. Pozwany ubezpieczyciel na początku procesu uznał odpowiedzialność co do zasady, zaspokajając roszczenia chłopca w niewielkiej części (zapłata kwoty 250 tys. zł tytułem zadośćuczynienia). Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach odmówiło zaś uznania odpowiedzialności. Aktualnie w postępowaniu cywilnym przeprowadzony został dowód z opinii biegłego z zakresu neurochirurgii. W najbliższym czasie planowane jest wydanie opinii uzupełniającej przez tego biegłego – czytamy na łamach portalu.

Co więcej, kontrola przeprowadzona w katowickim WPR na zlecenie ministra zdrowia stwierdziła, że ZRM przekroczył maksymalny czas dotarcia na miejsce zdarzenia. Wg standardów powinien on wynosić maksymalnie 15 minut. Tymczasem karetka dotarła po 25 minutach. Kontrola wykazała też, że lekarz popełnił błąd pozostawiając pacjenta pod opieką rodziny, zamiast wydać decyzję o transporcie do szpitala.

Własną analizę sprawy przeprowadził także Rzecznik Praw Dziecka. W piśmie z 21 stycznia 2019 r. (ZSS.442.29.2018.KS) poinformował o stwierdzeniu naruszenia prawa chłopca do życia i ochrony zdrowia przez podmiot leczniczy WPR w Katowicach. Postępowanie wyjaśniające prowadził również Rzecznik Praw Pacjenta, stwierdzając ostatecznie, że prawa pacjenta zostały naruszone niewłaściwym, niezgodnym z aktualną wówczas wiedzą medyczną postępowaniem lekarza – informuje Rynek Zdrowia.

Wobec lekarza toczy się również postępowanie dotyczące jego odpowiedzialności. Prowadzi je Okręgowy Sąd Lekarski w Katowicach.

Oceń publikację: + 1 + 200 - 1 - 17

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (2):
  • ~Marek1979 2024-06-19
    18:13:28

    51 18

    Kpina, kur*a kpina! Podajcie nazwisko lekarza żeby chociaż człowiek wiedział kogo omijać szerokim łukiem

  • ~mona77 2024-06-20
    13:08:13

    11 4

    Tyle lat batali sądowej winny był od początku a lekarz nadal leczy ?a nauczyciel uczy...kasa mu zdrowia nie zwróci ,może pomóc w rehabilitacji tak .

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wiceprezydent powinien "dorabiać" w innych miastach i spółkach?




Oddanych głosów: 411