zamknij

Wiadomości

Z Pawłem nadal nie ma kontaktu. Prokuratura sprawdza, kto popełnił błąd

2018-07-24, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Trzynastoletni Paweł nadal przebywa w katowickim szpitalu. Rodzice i lekarze nie mają z nim kontaktu. Sprawą zajęła się rybnicka prokuratura, która wszczęła dochodzenie.

Ten temat poruszył mieszkańców Rybnika, regionu i całej Polski. 13-letni Paweł Rek leży w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. W połowie czerwca źle się poczuł, zaczął wymiotować w autobusie i narzekał na silny ból głowy. Jego koledzy dzwonili po pogotowie, ale ich zgłoszenie zostało zbagatelizowane przez osobę dyżurującą w pogotowiu. Szokujące też było zachowanie załogi karetki pogotowia ratunkowego, która w końcu przyjechała do chłopca.

Reklama

Więcej przeczytacie na ten temat >>Paweł od miesiąca jest w ciężkim stanie, nie ma z nim kontaktu. Przez opieszałość lekarza?<<

Sprawą zajęła się rybnicka prokuratura, sprawdza m.in. czy nie doszło do błędu w sztuce lekarskiej. - Przesłuchaliśmy już ojca 13-latka. Na podstawie tych zeznań, zwrócę się o udostępnienie dokumentacji lekarskiej. Zostało wszczęte dochodzenie w oparciu o czyn z artykułu 160 § 2 – mówi nam Malwina Pawela – Szendzielorz, Zastępca Prokuratora Rejonowego w Rybniku.

Treść powyższego artykułu jest następująca: „Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Prokuratura sprawdza, czy ktoś popełnił błąd. Mowa tu więc nie tylko o lekarzach czy załodze pogotowia. - O nauczycielce dowiedziałam się dopiero z programu poświęconemu 13-latkowi. Pokrzywdzony ojciec nie wspomniał mi, że też ma do niej zastrzeżenia. Sprawdzamy więc wszystkie wątki związane z nieudzieleniem pomocy przez wszystkie możliwe osoby – wyjaśnia prokurator. Wiadomo, że dochodzenie zajmie kilka miesięcy.

TVN Uwaga w swoim programie zaznaczył, że nauczycielka będąca z dziećmi na wycieczce szkolnej, nie zauważyła, by z Pawłem miało się dziać coś złego.

Co na to Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 8 w Rybniku-Boguszowicach? Oświadczenie Gabrieli Chraboł, dyrektor tej placówki rzuca inne światło na tę sprawę:

„Dyrekcja, wychowawczyni i nauczyciele uczący w klasie Pawła nie wiedzieli o zastawce. Rodzice nie przekazali wychowawcy takiej informacji. Nauczycielka otrzymała upomnienie. Nie powinna wypuszczać ucznia samego z przystanku autobusowego. Wszyscy pracownicy szkoły łączą się w bólu w obliczu tej tragedii. Wszystkim jest naprawdę bardzo przykro”.

Marcin Rek – ojciec Pawła odpiera, że wraz z żoną wielokrotnie informowali dyrekcję i pracowników szkoły o problemie ich syna. - Nawet jak zapisywaliśmy syna do szkoły, to pytaliśmy się dyrekcji, czy przyjmie takie dziecko. Nauczyciele wiedzieli o zastawce, jak zmienił się wychowawca Pawła to też go poinformowaliśmy – mówi.

Z Pawłem nadal nie ma kontaktu. Być może na początku sierpnia przejdzie na oddział rehabilitacyjny, gdzie pojawią się postępy.

Oceń publikację: + 1 + 33 - 1 - 19

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (7):
  • ~kasti 2018-07-24 12:22:37

    Jednym slowem szkola i nauczycielka zachowuja sie jak tchórze! Najlepiej powiedziec ze rodzice o niczym nie mowili (w co watpie ) bo sie tego nie udowodni tylko slowo za slowo. Bronia sie w najbardziej perfidny sposob czyli typowy obiaw tchorzostwa i znieczulicy w obawie przed konsekwencjami no ale coz w koncu szkola ma byc taka przyjazna dziecku yhm. .. Pogotowie i nauczycielka sa tak samo winni i powinni poniesc konsekwencje.

  • ~rybnikus 2018-07-24 15:20:25

    były pacjent WSS nr3 :
    A mnie lekarze w szpitalu w Rybniku powiedzieli, że skoro mam już 70 lat to czas się przyzwyczaić do tego, że serce nawala i wypisali do domu.
    Mam się leczyć sam przy pomocy kardiologów których nie ma w NFZ tylko prywatnie.

    59 6
  • ~81mountains 2018-07-24 18:39:48

    Witam, szkoda że tym razem pogotowie ratunkowe się nie popisało.

    27 0
  • ~telesrele 2018-07-24 19:43:56

    ~rybnikus, każdego szkoda, ale akurat Twój komentarz nie jest w temacie. Zawiniło pogotowie, a nie szpital. Może nie wszyscy wiedzą, ale pogotowie nie należy do szpitala. Podlega pod Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach. Szpital w Orzepowicach w tym konkretnym przypadku zrobił wszystko, co mógł. Wykonano tomografię, wezwano helikopter. Szpitalowi można wiele zarzucić, ale przyklejanie do niego każdej sytuacji to spore nadużycie.

    55 9
  • ~Izabela Grobelkiewicz 2018-07-24 19:53:31

    Moim zdaniem zawinili: dyspozytor pogotowia, zespół karetki i nauczycielka tez, a w szkole jakby nasłać kontrolę to wtedy by sobie przypomnieli a higienistka o chorobach dziecka wiedzę musi mieć . Dziecko powinno mieć najlepsza opiekę w najlepszym szpitalu i oni powinni za to zapłacić . Lekarze umywają ręce, nauczyciel tez a dziecko w takim stanie jak prokuratuta nie postawi zarzutów to się to nadaje to programu PAŃSTWO W PAŃSTWIE.

    55 15
  • ~Piotrek Wasilczuk 2018-08-07 11:32:30

    Byłem w Częstochowie i modlilem się za Pawła chociaż go nie znam Bo jestem z Siedlec ale codziennie się modlę za niego bo jak szpital nie może pomóc to tylko WIARA pomoże i będę sie modlił dopóki nie będzie postępów bo widziałem większe cuda i świadectwa ludzi i wierzę że ten chłopiec kiedyś też powie swoje świadectwo.Proszę nie pisać negatywnie o tym komentarzu bo jestem autystykiem i jestem bardzo wrażliwy na takie sytuacje.

    2 0
  • ~Piotrek Wasilczuk 2018-08-07 11:48:28

    Przepraszam że tak napiszę ale ta cała historia a zwłaszcza jak zachowało się Centrum Powiadomienia Ratunkowego powinno znaleźć się w programie pt.,,Chamstwo w państwie " gdyby taki program był.

    2 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy w Rybniku powinna obowiązywać nocna prohibicja?




Oddanych głosów: 1999