zamknij

Wiadomości

Wybrzeże na 3 kółkach. Mariusz&Team – relacja

2019-08-28, Autor: bf

Wracamy do naszych podróżników, którzy postanowili przejechać na rowerach przez polskie wybrzeże. Mariusz Urbanek i jego koledzy dotarli do Gdańska. Przeczytajcie ich relację z 3 części przygody.

Odpoczynek w Łebie

Przerwa regeneracyjna, którą zafundowaliśmy sobie w Łebie, pozwoliła nam nabrać sił, ale też zrobić zaległe pranie (podziękowania dla pani Basi!, znajomej Mariusza) i podleczyć przeziębienie Kuby. Na jednodniowy rozbrat z pojazdami zdecydowali się wszyscy, oprócz Mariusza, który – nie chcąc wypaść z rytmu – wybrał się swym trójkołowcem na długi spacer po mieście. Jak można się domyślić był to pewnego rodzaju sentymentalny spacer gdyż Mariusz w tej miejscowości jest rehabilitowany od ponad dwudziestu lat. Łeba była ostatnim punktem na trasie dla Wojtka, który musiał nas opuścić, gdyż wzywały go obowiązki zawodowe.

Reklama

Etap VII: Łeba – Chłapowo (74 km)

Trasa R10 za Łebą prowadzi dosyć blisko morza. Mariusz dobrze zna te ścieżki z licznych wyjazdów rehabilitacyjnych. Wiemy, że jego doświadczenia nie napawają optymizmem. By uniknąć piachu i nerwowych sytuacji, postanawiamy chwilowo odpuścić sobie rowerową „dziesiątkę” i przerzucić się na drogi publiczne. Najpierw wybieramy krętą, ale spokojną nitkę asfaltu, która prowadzi nas do Choczewa, potem drogę wojewódzką nr 213, na której – ku naszej radości – ruch jest umiarkowany. Idzie całkiem sprawnie, chociaż trasa obfituje w podjazdy. Planów nie krzyżuje nam też drobna usterka w rowerze Mariusza. W końcu od czego jest czarna taśma klejąca? ;) Przed Karwią ponownie spotykamy się z oznaczeniami trasy R10. Jeszcze tylko obowiązkowa fotka przy Gwieździe Północy i możemy zameldować się w Chłapowie.

Etap VIII: Chłapowo – Hel – Chłapowo (89 km)

Chłapowo staje się naszą bazą wypadową, z której planujemy jednodniową wycieczkę do Helu. Półwysep Helski – wbrew swej nazwie - cieszy się opinią rowerowego… raju. Nasze plany próbuje jednak pokrzyżować pogoda. Ranek wita nas deszczem, wiatrem i niezbyt przyjemną temperaturą, czekamy więc, na „okno pogodowe”. To pojawia się po godzinie 11. Ruszamy, ale już w Chałupach doganiają nas ciężkie, czarne chmury. Schronienie znajdujemy w pizzerii. Mamy sporo szczęścia, gdyby ulewa złapała nas kilometr dalej, przemoklibyśmy do suchej nitki. Od tego momentu, aż do końca wyprawy towarzyszą nam: błękitne niebo oraz intensywne słońce.

Przy wygodnej ścieżce spotykamy oznaczenia szlaku R10. To trochę dziwne, bo na oficjalnej stronie EuroVelo oraz naszych mapach trasa omija Hel szerokim łukiem. Początkowo jedzie się świetnie, w czym zasługa starannie ułożonej, betonowej kostki i malowniczych widoków. Za Juratą zaczyna się jednak odcinek, idealny dla rowerów MTB, ale niekoniecznie dla niskiego trójkołowca. Leśna dróżka wijąca się między drzewami i powtarzające się, strome hopki, nie ułatwiają Mariuszowi zadania. Tempo spada, droga niemiłosiernie się dłuży, ale cel udaje się w końcu osiągnąć. Spory ruch na szlaku rowerowym, jest niczym w porównaniu z najazdem turystów na miasteczko położone na krańcu mierzei. Powód? Duża impreza „Strefa żywej historii D-Day Hel”. Do Chłapowa wracamy grubo po zmroku.

Etap IX: Chłapowo – Gdańsk (85 km)

Chociaż infrastruktura R10 w województwie pomorskim odstaje od tej, jaką zostawiliśmy za sobą w zachodniopomorskim, liczymy na to, że im bliżej Trójmiasta, tym będzie lepiej. Bardzo dobrze jedzie się nam do Pucka, potem przez moment jest nieco gorzej, chociaż też nie powinniśmy narzekać (bardzo stromy podjazd leśną, piaszczystą dróżką Mariusz pokonuje przy wsparciu Kuby).

Przed samą Gdynią znika gdzieś szlak, więc musimy skorzystać z nawigacji. Trochę nerwów kosztuje nas przejazd przez miasto. Chwila nieuwagi i okazuje się, że jesteśmy po innej stronie ruchliwej ulicy niż nasza ścieżka rowerowa. Zaczynamy kombinować, ale za każdym razem chodnik kończy się stromymi schodami. Teraz wiemy, co muszą czuć osoby niepełnosprawne, napotykające co krok na architektoniczne bariery. Poddajemy się. Rower Mariusza trzeba jednak przenieść. Trwa to chwilę, ale znowu możemy cieszyć się dobrej jakości drogą rowerową.

Do czasu. Ścieżka nagle urywa się gdzieś na granicy Gdyni i Sopotu, co wprowadza lekką nerwowość w naszych poczynaniach. Kierujemy się w stronę sopockiego molo. Tam możemy odetchnąć, bo trafiamy na prawdziwą rowerową ekspresówkę. W Gdańsku sieć ścieżek jest już bardzo gęsta. Ostatnim wyzwaniem jest odnalezienie pensjonatu, w którym dzień wcześniej zarezerwowaliśmy noclegi. Cel zostaje osiągnięty. Przed jutrzejszym pociągiem będzie nawet czas na małe zwiedzanie.

Podsumowanie

Za nami dziewięć dni kręcenia i jeden dzień przerwy. Ponieważ na trasie czasami się rozdzielaliśmy, wskazania liczników są różne. Najwięcej przejechał Mariusz, który podczas przerwy w Łebie postawił na aktywny wypoczynek na trzech kółkach. Od momentu, gdy w Świnoujściu wysiedliśmy z pociągu, pokonał on w sumie 687 km! Zakładaliśmy, że będzie zdecydowanie mniej, ale na tę liczbę składają się też liczne objazdy, dzięki którym unikaliśmy przepraw przez piasek. Na całej trasie spotykaliśmy się z wieloma wyrazami sympatii. Osoby nieznajome zaczepiały nas i wypytywały o cel podróży, o pasję Mariusza oraz o niezwykły rower poruszający się na trzech kołach. Serdecznie dziękujemy za wszelkie wsparcie, w tym przede wszystkim to, które otrzymaliśmy od czytelników. Pomagało nam ono w trudnych chwilach.

Po wyprawie zostały wspomnienia oraz liczne zdjęcia. Część z nich ma szansę znaleźć się wydawanym przez Mariusza kalendarzu, o którym za jakiś czas przeczytać będzie można na stronie www.mariusz.pol-media.com.pl oraz https://www.facebook.com/Kalendarz2019.

Mariuszowi pomóc można także wtedy, gdy rozliczamy się z fiskusem. Wystarczy w formularzu PIT wpisać:

KRS: 0000223366
Koniecznie z dopiskiem: "Rehabilitacja Mariusza"

Można też przekazać dowolną darowiznę:
Volkswagen Bank nr: 47 2130 0004 2001 0323 7526 0002
Koniecznie z dopiskiem: "Na cele statutowe - Rehabilitacja Mariusza"

Adresat: Centrum Społecznego Rozwoju
43-190 Mikołów
ul. Jana Pawła II 1/2

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 18 - 1 - 6

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~Kwinto 2019-08-28 21:28:43

    Najważniejsze to mieć pasję! Super przygoda tylko pozazdrościć fantastycznej wyprawy. Do zobaczenia na Rybnickich szlakach!

    21 7
  • ~ka22 2019-08-28 21:33:57

    Imponuje mi to. Wspaniała wyprawa i wspaniała przyjaźń.

    22 7
  • ~kazo64 2019-08-28 21:46:04

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    6 11

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Waszym zdaniem Kanał Śląski powstanie?




Oddanych głosów: 1716