zamknij

Wiadomości

Właścicielka sławetnego płotu: miasto wybudowało drogę na naszej działce!

2018-06-11, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Wracamy do tematu sławetnego płotu na ulicy św. Józefa w dzielnicy Orzepowice. Rybniczanka, która zagrodziła płotem część jezdni zarzuca władzom miasta, że mijają się z prawdą i przedstawia dokumenty mające dowodzić, że magistrat wybudował drogę na jej działce.

Właścicielka płotu kontratakuje

Reklama

Ten artykuł wywołał dyskusję wśród czytelników. Przypomnijmy, pisaliśmy Wam o niecodziennej sytuacji na ul. św. Józefa. Przy jednej z posesji powstał płot. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ogrodzenie stoi na drodze.

Jak się okazuje, 22 m2 odgrodzonej drogi należy do właścicieli pobliskiej nieruchomości. Agnieszka Skupień, rzecznik magistratu stwierdziła, że miasto zwróciło się z wnioskiem o stwierdzenie własności gruntów zajętych pod tę drogę publiczną do Wojewody Śląskiego. Ten odmówił miastu własności tego gruntu. Cały komunikat Urzędu Miasta w Rybniku znajdziecie w artykule >>Postawił płot na drodze, ludzie nie dowierzają. „Czysta ludzka złośliwość<<

Szerzej na temat sprawy zgodziła się porozmawiać z nami właścicielka posesji (imię i nazwisko znane redakcji), przedstawiając w rozmowie z nami szereg dokumentów potwierdzających jej rację. Teczki zajmują cały stół, przy którym rozmawiamy. - Kwestionuję bzdury, które podała pani rzecznik UM. Mija się z prawdą w sposób karygodny! - mówi wprost.

Na początku przedstawia nam metrykę ul. Findera (dzisiaj św. Józefa) z roku 1973. Jej zdaniem, z dokumentu wynika jasno, że na tej nieruchomości nie było kiedyś żadnej drogi publicznej. - To podstawowy dokument, który jest bazą do jakichkolwiek twierdzeń, wydawania wyroków, postepowań administracyjnych. Ta metryka określa przebieg drogi w treści pisemnej od ul. Raciborskiej-Zebrzydowickiej do ul. Wierzbowej. Metryka drogi nie dotyczy więc tego odcinka położonego w naszej okolicy – wyjaśnia.

Mało tego, zdaniem właścicielki nieruchomości bezzasadne jest nawet używanie nazwy „św. Józefa” od ul. Wierzbowej. Dlaczego? Jak się dowiadujemy, droga na której stoi płot nie jest publiczną. - Trwa postępowanie dotyczące położenia asfaltu. W 2009 roku gmina wydała ponad 100 tys. złotych na wylanie asfaltu na gruntach osób prywatnych. Nikt o tym nie wiedział. Miasto próbuje teraz wmówić, że istniała tutaj wcześniej droga utwardzona, a to nieprawda. Potwierdzają to zdjęcia lotnicze – mówi.

Właścicielka nie ma żadnych wątpliwości – droga została wybudowana nielegalnie. Jest samowolą budowlaną.

Do sądu z urzędnikami

Nasza rozmówczyni długo "wojowała" z urzędniczym aparatem. - Prezydent miasta jako organ postanowił przejąć w trybie odpowiedniego artykułu szereg fragmentów nieruchomości jako drogę. To było bezprawne działanie. Część właścicieli otrzymała odszkodowania, część nie dostała żadnego. Prawa tych ostatnich osób zostały naruszone – słyszymy.

W momencie, gdy wojewoda śląski dowiedział się o treści metryki, postanowił odmówić prezydentowi nabycia nieruchomości przy ul. św. Józefa. - Prezydent nie wniósł żadnego odwołania. W 2017 roku próbował unieważnić wcześniejszą decyzję. Wojewoda jednak odmówił, zażądał nowych dokumentów. Prezydent przesłał mapę rzekomo z 1982 roku, nie została ona potwierdzona jako zgodna z oryginałem. Kwestionujemy prawdziwość mapy, ponieważ w tym roku nie było możliwości wykonania tak wielkiej mapy i jeszcze w kolorze. Sprawa jest w prokuraturze, ponieważ podejrzewamy fabrykowanie dowodów przez Prezydenta Miasta Rybnika jako organu, a przez osoby go reprezentujące. To bardzo poważna kwestia – argumentuje właścicielka.

Decyzje, opinie, wyroki, zdjęcia - oto jeden z efektów długiego "wojowania" z urzędnikami

Koniec końców sprawa spornego terenu trafiła do Sądu Rejonowego w Rybniku. 8 sierpnia 2017 roku zapadł wyrok pozytywny dla rybniczanki. Apelację gminy odrzucił natomiast Sąd Okręgowy w Gliwicach. - Gmina nigdy nie była właścicielem terenu. To my nimi byliśmy. Miasto wpłaciło nam pieniądze za przegrany proces w dwóch instancjach, nie chcę jednak wymieniać kwoty – dowiadujemy się.

Bardziej papiescy od papieża

Jak dowiadujemy się w rozmowie z rybniczanką, drogę mogła już zagrodzić w 2009 roku, kiedy teren stał się jej własnością. - Gdybym była mądrzejsza, to płot pociągnęłabym już wcześniej. Chcieliśmy jednak być z mężem bardziej papiescy od papieża. Teraz mogę tam leżeć czy siać marchewki. Mogę robić wszystko. Zdecydowaliśmy ogrodzić swoją nieruchomość. W tej chwili mogą to zrobić inni właściciele na tej ulicy – mówi właścicielka.

Co ciekawe, teren jednej z rybniczanek mieszkających przy ul. św. Józefa w całości pokrywa się z drogą. - Gdyby chciała, to od razu mogłaby zablokować całą drogę, to jest jej prawo – dodaje nasza rozmówczyni.

Na złamanie karku

Jak przebiega ruch po zwężeniu drogi? Jest spokojnie. - Każdy tutaj pędził, nikt nie patrzył na licznik. Ludzie musieli „kłaść” się na płocie, by nie wpaść pod koła. Codziennie dochodziło do takich sytuacji. Była tu policja, robiła kontrole. Kierowcy mieli to jednak wszystko w głębokim poważaniu – wyjaśnia kobieta, wskazując, że postawiony płot uspokoił ruch na małej ulicy.

Właścicielka chciała sprzedaż swój kawałek drogi miastu. - Proponowałam, aby urządzić tutaj ciąg pieszo-jezdny z ograniczeniami dla busów i samochodów ciężarowych. Miasto pozostawało głuche – mówi na koniec.

Ktoś zostawił pod płotem taką "miłą" pamiątkę

Miasto odpowiada na zarzuty

Jak do zarzutów ustosunkowuje się rybnicki magistrat? Agnieszka Skupień zwraca uwagę, że mieszkańcy ul. św. Józefa o których mowa, jeszcze jakiś czas temu, tzn. do czasu zakończenia budowy swojego domu i oddania go do użytku, zgadzali się z faktem, iż ulica jest drogą publiczną. - Dostęp do drogi publicznej był jednym z warunków uzyskania pozwolenia na budowę – dodaje.

Jak dalej mówi rzecznik magistratu, metryka, na którą powołują się mieszkańcy rzeczywiście pochodzi z 1973 roku i zawiera przebieg drogi zinwentaryzowany w 1973 roku, co nie oznacza, że w latach późniejszych ulica ta z uwagi na istniejącą tam zabudowę mieszkaniową została rozbudowana do kształtu, jaki istnieje dzisiaj. - Równie dobrze można byłoby powoływać się na metryki z lat 50, gdzie tej ulicy w ogóle nie było – zauważa.

Jak miasto odpowiada na zarzut samowoli budowlanej w postaci wylania asfaltu? - Wykonana w roku 2009 naprawa jezdni ul. św. Józefa była następstwem wykonanych wcześniej prac związanych z budową kanalizacji sanitarnej oraz wniosków mieszkańców i rady dzielnicy. Działania zostały podjęte, ze względu na to, że przebieg ul. św. Józefa przekazany na mapie z 1982 roku jednoznacznie wskazywał istnienie tej ulicy na kwestionowanym przez mieszkańców odcinku a podjęta 31 marca 1997 roku uchwała Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach nadała ówczesnej ul. Findera (dzisiejszej ul. Św. Józefa) status drogi publicznej i zatwierdziła stan faktyczny – argumentuje Agnieszka Skupień.

Z kolei za absurdalne zdaniem magistratu jest kwestionowanie istnienia czy też oryginalności mapy z naniesionymi przebiegami dróg. - Mapa, o której mowa pochodzi z 1982 roku i wykonana została na zlecenie nr 2827/901 przez Okręgowe Przedsiębiorstwo Geodezyjno Kartograficzne w Katowicach - Zakład w Rybniku. Mapa ta w oryginale jest do wglądu w wydziale dróg (Urzędu Miasta W Rybniku) , i jej wygląd nie budzi wątpliwości, że jest to oryginał wykonany w technologii dostępnej w latach 80 ubiegłego wieku – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Agnieszka Skupień zdradza również, że propozycja polubownego załatwienia sprawy pojawiła się ze strony mieszkańców tego odcinka ul. św. Józefa dopiero po złożeniu przez Miasto wniosku o nabycie nieruchomości w trybie art. 73. - Skoro istniała (na moment złożenia wniosku) możliwość przejęcia nieruchomości zgodnie z prawem, na podstawie wyżej wymienionej ustawy (bez odszkodowania) byłoby niegospodarnym ze strony Miasta zawieranie umów zakupu przed ostatecznym rozstrzygnięciem przez Wojewodę Śląskiego – podkreśla rzecznik prasowa.

Po niekorzystnym dla Miasta rozstrzygnięciu przez wojewodę mieszkańcy wystąpili z pozwem sądowym o wydanie nieruchomości będącej przedmiotem sprawy. Z kolei Miasto złożyło wniosek do Ministra Infrastruktury o ostateczne rozstrzygniecie. Postępowanie u ministra jest w toku.

Oceń publikację: + 1 + 92 - 1 - 9

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (32):
  • ~ 2018-06-11 18:51:24

    Sąd ocen kto ma rację. Jeżeli wina urzędników będzie precedens. Wtedy zaczną brać odpowiedzialność za swoje decyzje.

  • ~siwy-rybnik 2018-06-11 18:54:11

    Bez względu na to kto ma rację w tym całym sporze, jedno jest pewne: postawienie tego płota to zwykłe chamstwo. Tylko grzecznie przypominam właścielce tego płotu: KARMA WRACA.

    Nie rozumiem, dlaczego ludzie w tak głupi sposób potrafią się ośmieszyć. Być może to próba leczenia kompleksów, dlatego postanowiono pokazać swoją wyższość i postawiono płot w miejscu, które utrudnia życie innym mieszkańcom.

  • ~norton 2018-06-11 19:33:50

    Płotu nie płota.
    Podstawowe i święte prawo własności. Urzędnicy czasami zapominają po co są, dlaczego istnieją i kto ich utrzymuje.

  • ~mato 2018-06-11 19:36:08

    Nasz Urząd Miasta ma bardzo dużo podobnych grzechów. Chętnie będę wspierać właścicielkę posesji na której powstała " tak sobie droga". Nasze miejskie władze w ogóle wyrokami Sądu się nie przejmują. Też mam wygraną sprawę i Kuczera ( wiemy o kogo chodzi bo ja go tytułować nie mam zamiaru) wcale się nie odniósł zwrócił tylko zasądzone koszty . Ciężka choroba syna spowodowała, że do sprawy nie wróciłam ale teraz zbliżają się wybory i zastanawiam się nad ujawnieniem niedbalstwa Kuczery, który nie ma się co dziwić postępuje jak całe PO!

  • ~Arteks 2018-06-11 19:50:06

    Jaki z tego morał? Lepiej nie budować takich lokalnych dróg z miejskich funduszy. Niech sobie je budują sami właściciele i np. potem czerpią korzyści finansowe z ich eksploatacji. Właściciele próbują robić aferę, a tymczasem większości mieszkańców zwisa to czy jakaś wąska lokalna dróżka będzie jeszcze węższa bo w normalniejszych miejscach drogi są szerokie i mają chodniki. To właściciele i ich sąsiedzi będą teraz mieli problem z dostawami, dojazdem pojazdów ratunkowych więc szkodzą w pierwszym rzędzie sobie.

  • ~baal-zevuv 2018-06-11 20:00:03

    Właściciele płacili (płacą) za ten grunt podatki? Gdyby nie zapłacili to UM bardzo szybko wysyłał tam komornika po majątek właścicieli. Skoro płacą to mogą sobie robić tam CO CHCĄ bo to ich ziemia. Każdy kto jest innego zdania niech kupi kawałek ziemi, płaci za niego a mnie odda w użytkowanie ZA DARMO i tylko patrzy co ja sobie tam robię. KONIEC.

  • ~tf2 2018-06-11 20:01:34

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    25 3
  • ~radek 2018-06-11 20:40:56

    Popieram właścicieli, własność jest świętością .

  • ~spirit-of-the-town 2018-06-11 20:48:48

    ~Arteks, drogi lokalne można jak najbardziej budować, ale nie na terenie prywatnym. Ziemia to rzecz święta, co w tym kraju czasem tak trudno zrozumieć.

  • ~Łukasz Gadżet Jurecki 2018-06-11 21:09:12

    Jak do zarzutów ustosunkowuje się rybnicki magistrat? Agnieszka Skupień zwraca uwagę, że mieszkańcy ul. św. Józefa o których mowa, jeszcze jakiś czas temu, tzn. do czasu zakończenia budowy swojego domu i oddania go do użytku, zgadzali się z faktem, iż ulica jest drogą publiczną. - Dostęp do drogi publicznej był jednym z warunków uzyskania pozwolenia na budowę – dodaje. TO TŁUMACZY WSZYSTKO KTOŚ CHCE "PRZYKOZACZYĆ" mam nadzieję że za ten asfalt miasto im dowali sporą kwotę że zniszczyli go betonem :)

    59 77
  • ~Luty 2018-06-11 21:09:52

    Nasze miasto jest pełne drogowych kuriozów. Otóż w okolicach Placu Jana Pawła II miasto regularnie tnie miejsca parkingowe mieszkańcom, którzy i tak muszą się nimi dzielić m.in. z tłumami odwiedzającymi teatr. Nie dość, że kilka miejsc odpadło z powodu spadającego tynku przy ulicy Białych, to jeszcze zabrano 3 dodatkowe miejsca pod samochody elektryczne, oczywiście bez możliwości ich ładowania w tych miejscach. Według statystyk w Rybniku jest 6! samochodów elektrycznych zarejestrowanych. Dlaczego zabierać miejsca rodzicom, którzy muszą dowozić dzieci do tutejszych szkół? Naprawdę miasto musi organizować te miejsca pod nosem siedziby właściciela firmy oferującego wynajem samochodów elektrycznych?Zakrawa to na jakąś hucpę. I jeszcze to działanie, żeby zabrać przeciętnemu mieszkańcowi i dać komuś bogatszemu, zamiast ewentualnie wybudować nowe miejsca. Podobno na tyłach Urzędu Miasta jest spory parking, który się kurzy. Dlaczego urzędnicy nie zaczynają wdrażania elektromobilności od siebie?

    215 7
  • ~Pedzel 2018-06-11 21:44:09

    Ja mam tylko nadzieję że nikt znajomy ze strony rządzących właśnie nie ma tam działki i przez to tam droga powstała ale to tylko takie moje przypuszczenie bo z tego co obserwuje to coraz więcej jest takich przypadkowych spraw o samo przywłaszczenie, obym się mylił.

    40 10
  • ~ 2018-06-11 22:11:55

    Najlepszy jest gość, który na pulpicie trzyma zdjęcie osła z demotów. Pewnie sam ma posesje, auto i sypialnię oklejoną.

    4 11
  • ~ka22 2018-06-11 22:19:13

    A tak z ciekawości, ona ma wjazd do posesji z tej drogi ? To znaczy, że jadąc tą drogą do domu, po kolei jedzie przez prywatne tereny sąsiadów ? No to jak w przypadku zlikwidowania ulicy chce się dostać do domu ? Cytat - Co ciekawe, teren jednej z rybniczanek mieszkających przy ul. św. Józefa w całości pokrywa się z drogą. - Gdyby chciała, to od razu mogłaby zablokować całą drogę, to jest jej prawo – dodaje nasza rozmówczyni.
    Widocznie nie chce, nie każdy ma naturę pieniacza.

    68 24
  • ~jacek_ligota 2018-06-11 22:30:19

    Jestem za tym, by miasto wreszcie wykupilo takie grunty i zakonczylo te zamieszanie.
    Ale teraz mamy pewne zamieszanie prawne. Działka jest własnościa tej osoby od 2009 roku i według niej nigdy nie miała dostepu do drogi publicznej. Tylko do nielegalnie stworzonej drogi. To w takim razie czy pozwolenie na budowę, które wymaga dostępu do drogi publicznej jest ważne? A skoro właścicielka wiedziała że tego dostępu nie ma czy mogła wystąpić o takie pozwolenie?

    57 5
  • ~Tomek_81 2018-06-11 23:36:18

    A co na to szef? Pomlaska w radiu i powie że jego urzędnicy powiedzieli mu że ma racje to ma i nie ma problemu a po za tym Panie redaktorze mamy nowe ścieżki rowerowe kontrapasy itd...... Tej Pani nie chodzi o te parę metrów tylko zasady które są łamane. Niech walczy, trzymam kciuki

    62 26
  • ~Lateks 2018-06-12 05:37:10

    W skrócie w 2009 roku przyprowadzili się gorole i się zaczęło w dodatku miasto ma to w głębokim poważaniu bo nawet przy budowie nowej drogi nie chcą płacić za wykupienie terenu a co dopiero gdy droga prowadzi do kilku domów takich sytuacji jest dużo w mieście i zdaniem magistratu bez sensu jest płacić skoro zawsze można pobierać podatek od nieruchomości. Inna sprawa że kto normalny wadzi się z sąsiadami kiedy samemu jeździ po sąsiedzkich działkach?

    43 14
  • ~sarmata1 2018-06-12 07:08:16

    Cytując klasyka... " Mówią dużo, mówią - wybory już się zbliżają"

    Czyżby kolejny przykład PiSowieckiej propagandy?

    Dzisiaj będą atakować a jak drogę zrobił poprzedni prezydent to było ok... teraz czas na kwas.. żal mi takich ludzi..

    21 37
  • ~Boxer 2018-06-12 07:36:39

    może nie przepadam za aktualną władzą w UM, ale to nie jest prawdą, aby miasto żądało podatku od nieruchomości za grunt udostępniony na drogę, każdy dostaje w decyzji wyraźnie wskazane, ile mkw. jest przekazane na drogę. Niestety, gdy te dane zostały "ujawnione" w decyzji dla podatku od nieruchomości, co poniektórym w głowach się poprzewracało, i taki efekt. Jak z art. wynika, ta właścicielka to tzw. "nowy nabytek", więc wszyscy mieszkańcy powinni teraz ustawić zapory w granicy, i przepuszczać, kogo chcą, Fakt, miasto na wnioski zresztą samych mieszkańców utwardziło drogi dojazdowe, tzw. rady dzielnicy to twór opiniodawczy, i nic mu do tego, i fakt, nie powinno nigdy wydawać publicznych pieniędzy na ten cel. Niestety, ale większość dróg w Rybniku, szczególnie w dzielnicach domów jednorodzinnych, biegnie przez tereny prywatne, i dopóki nie znajdzie się taki ":nowobogacki" który chce wszystkim pokazać się z najlepszej strony, dopóty nie ma problemów i konfliktów sąsiedzkich.

    44 9
  • ~zaniepokojony 2018-06-12 08:02:29

    ludzie ze złodziejami nie wygracie ! to bardzo dobrze zorganizowana grupa przestępcza . np temat warszawskich kamienic przecież znacie.

    21 31
  • ~entropia 2018-06-12 08:42:57

    przypomina się "Nie będzie mi to po moim niebie latał !"... się cieszcie że nie postawiła szlabanu i myta nie pobiera za przejazd ;)

    24 13
  • ~jaro_t 2018-06-12 09:01:20

    Widzę że ci ludzie są zawzięci na maxa i na wszystkich. Nawet na google street dom jest zamazany....

    20 10
  • ~Szpon 2018-06-12 09:17:03

    Miasto powinno oddać ten teren ich właścicielom i niech sobie robią z nim co im się podoba. Niech go sobie grodzą i niech się sadzą między sąsiadami kto może przejechać przez nią ze swojej nieruchomości, a kto nie . A jeżeli ta droga jest prywatna to ją niech sami remontują, odśnieżają. A co, szlachcice za pincet

    28 4
  • ~Lateks 2018-06-12 09:24:19

    Boxer "nie jest prawdą, aby miasto żądało podatku od nieruchomości za grunt udostępniony na drogę, każdy dostaje w decyzji wyraźnie wskazane, ile mkw. jest przekazane na drogę."
    Problem jest taki że nikt gruntu nie przekazywał na drogę. Co więcej w komunistycznych czasach były zabierane bezprawnie i teraz czasem jest tak że UM sprzedaje taki grunt sąsiadom zamiast zwrócić właścicielom. Nawet rewizja użytkowania gruntów zawsze jest prowadzona tak żeby UM był na plusie. I potem są kwiatki jak komuś się przewraca

    15 9
  • ~mordarscy77 2018-06-12 09:25:06

    Taak. Fałszowanie map i inne ciężkie zarzuty... Czego to ludzie nie zrobią dla kasy.. Ale najlepszy jest ten tekst właścicielki, że gdyby nie jej drugi (!!!) płot, to trup na tej drodze kładł by się gęsto , bo kierowcy jeżdżą za szybko. CZYLI MY TEJ PANI POWINNIŚMY BYĆ WDZIĘCZNI !!! DZIĘKUJEMY ŁASKAWCO !!!

    20 21
  • ~Boxer 2018-06-12 11:33:09

    ~Lateks 2018-06-12 09:24:19
    dodatkowo radziłabym jeszcze sprawdzić w księgach wieczystych, które na Śląsku były i nadal są prowadzone. Wiadomo, czasy słusznie minione minęły, ale ksiąg z okresów przed tymi czasami nie niszczono, zapisy nadal istnieją. Jest też jeszcze coś takiego jak "zdrowy rozsądek" jeżeli już rozumu brak.

    10 2
  • ~templariusz 2018-06-12 11:44:15

    Proponuję mieszkańcom Rybnika wyciągnąć wszystkie takie sprawy w których taki udział brało tzw "Miasto" i co powie na to wszystko pan którego ~mato zacytował tak:" wiemy o kogo chodzi bo ja go tytułować nie mam zamiaru". ;)

    7 13
  • ~ka22 2018-06-12 12:19:20

    ~templariusz Chodzi ci o to, żeby wyciągnąć sprawy, które toczą się za obecnej władzy ? Bo moja dotyczy poprzedniej. Takich udzielnych książąt, jacy byli w wydziale dróg za Fudalego to ze świecą szukać . Czuli się tak bezkarni jak petent bezradny, jak wysoko postawieni partyjniacy za komuny. Na samo wspomnienie tych ... ( nie napiszę, bo mi moderacja wytnie ) aż mnie trzęsie.

    20 2
  • ~orient 2018-06-12 12:26:02

    @templariusz ale jak wyciągnąć wnioski wobec ekip Makosza i Fudalego które już nie są u władzy? Przecież to wtedy w dobrej wierze masowo cywilizowano różne polne drogi. Pytanie dla mieszkańców. Kiedy remontowano opisywaną w artykule drogę? Nie pamiętam aby Kuczera robił ul. św. Józefa.

    20 4
  • ~Konrad Klink 2018-06-12 17:04:19

    A ja to widzę tak:
    Droga jest prywatna gdy chce się ją miastu sprzedać. Ta sama droga była publiczna, żeby uzyskać pozwolenie na budowę. Myślę,że jak przez płot tej Pani, do jakiegoś wypadku nie dojedzie karetka lub straż to droga też będzie publiczna. Tej Pani brakuje konsekwencji. Czy ta Pani dostarcza kosz na śmieci do drogi publicznej celem ich wywozu? No i ciekawe czy płot postawiła sobie przed swoim wjazdem czy za żeby nie było zbyt trudno wyjechać?

    22 5
  • ~Stasek 2018-06-12 21:37:31

    UM jak i Spółdzielnia mają bałagan w papierach. Zamim powstały osiedla część ludzi miała większe działki. Dzinym trafem po 50 latach gdzie płot jak stał tak stoi znajomi dowiedzieli sie, że po Ich stronie ogrodzenia jest działka z UM , coś na kształt kawałka pizzy... działka, która do niczego nie pasuje, kształtem, rozmiarem - bo tak wyszło...

    5 5
  • ~loop.4 2018-06-13 19:34:31

    Od conajmniej 30 lat jest tam droga utwardzona, która dalej przechodzi w drogę leśną w stronę zalewu.

    Problem polega na tym ze po oddaniu obwodnicy ta cześć ul. Św Józefa stała sie skrótem osób dojeżdżających do elektrowni czy szkoły podstawowej. Codziennie wąskimi drogami poruszają sie setki pojazdów. Nie ma chodników, strefa drogi osiedlowej nie zdaje egzaminu, także istniejące progi zwalniające nic nie wnoszą. Brakuje elementu organizacji ruchu za który odpowiada miasto. A Pan zainwestował grube tysiące w budowę domu w spokojnej okolicy i ma obecnie pod oknami „ekspresówkę” dlatego powołuje sie na bezpieczeństwo. Faktem jest ze sam korzystał z prawa dojazdu do posesji w trakcie uzyskiwania pozwolenia , ale obecnie zmieniły sie warunki i nie jest już tak wspaniałe dlatego szuka rozwiązania! Szkoda ze wybrał najbardziej kretyński sposób walczenia o „swoje” , zamiast dialogu obu stron , stymulacji rozwiązania, postawił na beton ograniczając możliwości reakcji straży, pogotowia itd. nie wspominając o dojeździe do okolicznych domów.
    Miasto mogło zweryfikować granice działki przy sporządzaniu mapek w momencie sprzedaży 2009 r, ale nikt o tym nie myślał.
    Szkoda ze teraz mimowolnie bierzemy udział w tej szopce. Wina jest po obu stronach tylko rozwiązania nie widać, może do wyborów się znajdzie?

    12 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy lokalizacja koncertów w ramach Dni Rybnika na parkingu przed urzędem miasta sprawdziła się?




Oddanych głosów: 1203