zamknij

Wiadomości

Walka z dopalaczami nadal trwa. Akcja mundurowych w sklepie na Gliwickiej

2016-09-16, Autor: bf, źródło: KMP Rybnik

Ponad 400 sztuk opakowań tzw. „dopalaczy” przejęli rybniccy policjanci z wydziału kryminalnego, którzy wspólnie z pracownikami Sanepidu przeprowadzili kontrolę w jednym ze sklepów na terenie miasta. Zlikwidowany sklep z dopalaczami znajdował się przy ulicy Gliwickiej. Podczas akcji stróże prawa zatrzymali sprzedającego dopalacze, 24-letniego mieszkańca małopolski. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Sąd zastosował wobec podejrzewanego tymczasowy areszt.

Reklama

W minioną środę (14 września) policjanci z wydziału kryminalnego rybnickiej komendy wraz z pracownikami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rybniku, weszli do jednego ze sklepów przy ulicy Gliwickiej. - Z posiadanych przez rybnickich stróżów prawa informacji wynikało, że wśród innych oferowanych do sprzedaży produktów mogą znajdować się również środki odurzające. Informacje potwierdziły się. Kryminalni ujawnili tam i zabezpieczyli ponad 400 opakowań produktów o różnych nazwach, które to produkty mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego – mówi st. sierż. Anna Karkoszka, rzecznik KMP w Rybniku.

Podczas przeszukania, mundurowi zabezpieczyli również ponad 4 tysiące złotych. Pieniądze, pochodzą prawdopodobnie ze sprzedaży „dopalaczy”. Jak się okazało, po raz kolejny dopalacze sprzedawane były pod szyldem legalnie działającego punktu ksero. Sprzedaż odbywała się z zachowaniem wszelkich środków ostrożności – weryfikowano tożsamość klientów, aby produkty trafiały jedynie do osób zaufanych.

Podczas akcji, stróże prawa zatrzymali 24-letniego mieszkańca małopolski, podejrzewanego o handel środkami zagrażającymi zdrowiu, a nawet życiu wielu osób. Mężczyzna usłyszał już zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Na wniosek rybnickich śledczych oraz prokuratora nadzorującego tę sprawę, sąd zdecydował o zastosowaniu wobec zatrzymanego tymczasowego aresztowania.

Walka z dopalaczami w Rybniku nadal trwa. Przypomnijmy, że w lutym 2015 roku Sanepidowi udało się zamknąć sklep sprzedający z tymi specyfikami. Handel przeniósł się do jednego z bloków przy ul. Piasta. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule >> Dopalacze nadal dostępne w Rybniku. Handlarze znaleźli nowy sposób zbytu<<

Jak widać, problem powrócił na ul. Gliwicką. Tymczasem >>dopalacze niszczą nie tylko człowieka, ale cały system rodzinny<<

 

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (12):
  • ~Silny 2016-09-16 15:15:19

    Bardzo dobra informacja :)

    25 1
  • ~polk 2016-09-16 17:08:09

    W każdym markecie znajdują się, jak to ujęła Pani rzecznik, "produkty które mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego". Jakoś na te sklepy nalotów nie ma a tam ujawniono by ich znacznie więcej niż 400 opakowań. Wszelkich kretów, domestosów, proszków do prania, czy tabletek do zmywania. One też powodują zagrożenie dla życia i zdrowia.
    Żeby była jasność, nie neguję działań policji ale podstawa prawna wzięta z kapelusza.

    10 37
  • ~romcost 2016-09-16 21:19:02

    No to teraz dziada nakarmić tym co sprzedaw

    24 3
  • ~romcost 2016-09-16 21:20:52

    ... ał i nie trzeba go wtedy będzie trzeba utrzymywać w kryminale.

    21 3
  • ~bartezz 2016-09-17 00:44:11

    Brać się za te dopalacze bo niszczą młodych powodują trwałe uszkodzenia szarych komórek mózgowych i robią cholerne spustoszenie w całym organizmie. Uważam, że lepiej gdyby legalne było wypicie alkoholu w miejscu publicznym, na pewno mniej szkody by wyrządziło niż ta trucizna!

    16 5
  • ~tommi 2016-09-17 08:04:07

    polk to wytłumacz mi dlaczego młodzi chodza do punktu xero po "środki kolekcjonerskie" a nie do marketu po "domestos"?
    działania policji właściwie skierowane, co do tego chyba nie mamy wątpliwości.
    edukacja młodych powinna być bardziej dynamiczna, choć wystarczy cofnąć ubezpieczenie na wypadek zażycia dopa. kilku odstraszy, kilku się zastanowi, a pewien odsetek będzie zażywał dalej, wadliwe dna samo się likwiduje. na to rady nie ma jak świat długi i szeroki.

    20 0
  • ~polk 2016-09-17 08:38:28

    Tommi nie wytłumaczę bo sam nie wiem.
    Sam się zastanawiam jakim trzeba być idiotą by zażyć coś co ktoś miesza w piwnicy nie wiadomo z czego. W aptekach też są pewne syropy do kupienia nawet bez recepty, które niektórzy piją by mieć później fajnie. I teraz co, trzeba wycofać syrop że sprzedaży czy zamknąć aptekę bo jakiś kretyn jeden z drugim stosuje go niezgodnie z przeznaczeniem.
    Mnie chodzi tylko o to tłumaczenie policji o tych środkach zagrażających zdrowiu i życiu nie neguje jej działań bo takie coś trzeba tępić, tylko że w inny sposób. Od dawna to mówię, że jak delikwenta zabiera pogotowie to powinien z własnej kieszeni zapłacić lub rodziców za akcję. Tak jak piszesz może by niektórzy się zastanowili nad tym czy sięgnąć po niewiadomego pochodzenia produkt kolekcjonerski.

    10 4
  • ~pako 2016-09-17 12:18:27

    Ja bym dla takich przywrócił publiczną chłostę

    7 1
  • ~ 2016-09-17 15:05:20

    Polk, piszesz o użyciu zgodnie z przeznaczeniem - otóż to. Czyli domestos używamy jako środek czystości, a tussipect na kaszel. A jeśli ktoś jedno i drugie pije dla przyjemności, a potem ma problemy, to nie jest wina ani drogerii, ani apteki. A jakie widzisz użycie zgodne z przeznaczeniem w przypadku dopalaczy?

    10 3
  • ~polk 2016-09-17 18:45:21

    KasiaT podobno jest to produkt kolekcjonerski i podobno pisze na nim, że nie do spożycia, podobno, nigdy nie widziałem takiego opakowania.
    Produkty kolekcjonerskie są różne co nie znaczy, że każdy trzeba wpieprzać. Akurat w tym przypadku to oczywista ściema, bo dobrze wiadomo o co chodzi. Niemniej jednak przez chore prawo można to sprzedawać pod przykrywką produktu kolekcjonerskigo.

    7 2
  • ~tommi 2016-09-18 17:31:45

    na świcie byli wariaci, są i będą, za sprawą dopalaczy czy też bez nich.
    trzeba jednak się zabezpieczyć, żeby nie płacić za ich utrzymanie, bo po co, są oczywiście błedy młodości, ale jeśli trafia na odtrucie już po raz czwarty znaczy że ma to w "duszy" co sie z nim dzieje i kto za to płaci. a tą kasę można spożytkować inaczej, na uchodźców przekazujemy kasę na na polske dzieci zbieramy nakrętki, paranoja.
    po czwartym incydencie z dopalaczami ciało przekazywał bym ba akademię medyczną celem przeprowadzenia nauczania, pożytek obopólny.
    jakie to prostę, prawdą?

    2 0
  • ~Artur TiGer Kocur 2016-09-22 16:42:02

    oddajcie nam kolekcje kazdy jest ekspertem a guwno wiecie

    1 7

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy w Rybniku powinien obowiązywać zakaz spalania węgla?




Oddanych głosów: 4597