zamknij

Wiadomości

W Rybniku powstała sala doświadczania świata. Czym jest i dla kogo została stworzona?

2024-06-05, Autor:  Ludmiła Kamer

Kliniczny Szpital Psychiatryczny SPZOZ w Rybniku 5 kwietnia oficjalnie otworzył na terenie lecznicy Centrum Diagnostyczne, w którym znajduje się sala doświadczania świata. Co to za miejsce i dla kogo przeznaczone, opowiedzieli nam specjaliści - lekarz psychiatra oraz terapeutka.

Reklama

W kwietniu odbyło się oficjalne otwarcie Centrum Diagnostycznego, które powstało na terenie kompleksu szpitalnego przy ulicy Gliwickiej <<Szpital Psychiatryczny w Rybniku będzie leczył depresję światłem. Otwarto Centrum Diagnostyczne>>. Teraz mieliśmy przyjemność odwiedzić wyjątkowe miejsce, które powstało w budynku Centrum Diagnostycznego, a była nim sala doświadczania świata. Co to takiego?

Ciągle rozwijająca się metoda terapeutyczna "Snoezelen"

Sala doświadczania świata to w ogólnoświatowym nazewnictwie sala "Snoezelen". Określenie "Snoezelen" odnosi się z jednej strony do metody terapeutycznej, a z drugiej do pomieszczenia, w którym odbywa się terapia. Sala doświadczenia świata jest celowo zaprojektowanym pomieszczeniem, najczęściej w kolorze białym, która posiada elementy świetlne, dźwiękowe zapachowe, dające okazję zarówno do odprężenia i relaksu, jak i do zróżnicowanej sensorycznie aktywności. Sala ta ma za zadanie stworzenie przyjemnej atmosfery bezpieczeństwa i wprowadzenia w dobre samopoczucie, a przy okazji pacjent doznaje działań stymulujących. Jest to metoda terapii pochodząca z Holandii, tam powstał pierwszy ośrodek terapeutyczny, który był ukierunkowany na osoby z deficytami intelektualnymi.

- Chodziło o aktywizowanie pacjentów, którzy mają bardzo głębokie zaburzenia w zakresie funkcji poznawczych i intelektu. Była to terapia dla osób, z którymi nie da się nawiązać logicznego kontaktu, nie można zaplanować z nimi konkretnych ćwiczeń. Chodziło o to, aby pozostawić im w jakimś stopniu swobodę. Okazało się, że metoda ta jest bardzo skuteczna i pacjenci zaczęli chętnie się aktywizować. Terapia zmniejszała natężenie zachowań agresywnych i autoagresywnych u pacjentów. Poszło to dalej, terapia się rozwijała i zaczęto tą metodą terapii obejmować osoby z innymi schorzeniami — mówi Marcin Urbański, specjalista psychiatra z rybnickiej lecznicy.

Pacjenci korzystają z sali doświadczania świata w grupach 3-4 osobowych. Środowisko, które jest stworzone, jest bezpieczne. Nie ma ostrych krawędzi, są materace na ścianach, jest miękki dywan, że nawet jak się osoba potknie, to nie zrobi sobie krzywdy. Siedziska są na wysokości 50 cm i nawet jak się pacjent zsunie z fotela, to nic mu nie grozi. Sesje odbywają się dwa-trzy razy w tygodniu. Pacjent spędza tutaj tyle czasu, ile chce — od kilku do kilkunastu minut. Terapeuta obecny w sali doświadczania świata stwarza dogodne dla pacjenta warunki, ale jest też obserwatorem, który reaguje na zachowania pacjenta, np. czy się nudzi, czy chce wyjść.

Terapia dla każdego, nie tylko chorego

Terapia w sali doświadczania świata przeznaczona jest dla każdego, nie tylko osoby z zaburzeniami psychicznymi. Jedynie osoby ze stwierdzoną i nieuregulowaną chorobą padaczkową nie powinny w takiej sali przebywać.

- Właściwie można powiedzieć, że to jest terapia dla każdego pacjenta. Możemy mówić o osobach, które chorują na różne zaburzenia psychiczne, ale też dla osób zdrowych, dla których jest to terapia wyciszająca. Jeżeli chodzi o kwestie medyczne, to jedynie względne przeciwwskazania mają osoby obciążone padaczką. Może tak być, że pod wpływem różnych kolorów, różnej stymulacji pacjenci mogą źle zareagować. Nie jest jednak powiedziane, że osoby z ustabilizowaną chorobą padaczkową nie mogą tu w ogóle przebywać. Nam nie zależy, aby pacjentów rozchwiać, tylko aby go wyciszyć i ustabilizować — wyjaśnia lekarz psychiatra.

W rybnickiej lecznicy pierwszymi pacjentami kierowanymi taką terapię są osoby przebywające od długiego czasu w szpitalu, które z różnych powodów nie mają możliwości doświadczania świata.

- Zaczynamy od pacjentów, którzy przebywają u nas od dłuższego czasu i są mało aktywne, czyli od pacjentów zakładów opiekuńczo-leczniczych. Są to osoby, które wiele lat spędzają za murami szpitala i nie mają możliwości doświadczania świata z powodów psychicznych, czy również ruchowych. Dzięki takim salom jesteśmy w stanie takiej osobie wygenerować, wykreować przyjazne dla niej środowisko. Oddziałujemy w takiej terapii na wszystkie zmysły. Z jednej strony wyciszamy zmysły przez ograniczenie natężenia bodźców, a z drugiej strony zachęcamy, aby eksplorowała to pomieszczenie. Niczego nie narzucamy pacjentom, oni sami decydują, co tutaj chcą robić, czego dotykać — mówi Marcin Urbański.

Efekty terapii można obserwować po upływie czasu, jednak nie można precyzyjnie określić jaka ilość wizyt w sali doświadczania świata wyraźne da efekt u każdego pacjenta. Natomiast pewne jest, że efekty z czasem są zauważalne.

- Pamiętam taką historię o pacjentce, która byłą straszą panią i miała problemy z utrzymaniem higieny, często wykazywała zachowania autoagresywne, a poprzez okaleczanie chciała zwrócić na siebie uwagę. Wprowadzona pierwszy raz do takiej sali, gdzie pozostawiono jej swobodę, mogła zapoznać się z tym, co tutaj się znajduje. To gdy po raz kolejny powiadomiono ją, że pójdzie do sali doświadczania świata, pacjentka sama wstała z łóżka, wzięła prysznic, a nawet zrobiła makijaż, bo uznała, że jak będzie przebywać w takich białych przestrzeniach, to musi dobrze wyglądać. To był spektakularny przypadek — opowiada specjalista psychiatra.

Co znajdziemy w rybnickiej sali "Snoezelen"?

Wchodząc do małego pomieszczenia, widzimy wiele różnych rzeczy, odgłosów, światełek różnego koloru, które poruszają się po podłodze, czy ścianach. Każda rzecz znalazła się w tym pomieszczeniu nieprzypadkowo. Na wejściu rzucają się w oczy kolumny wodne, które bardzo dobrze wpływają na zmysł wzroku, dotyku.

- Dzieci autystyczne bardzo lubią przebywać przy tych kolumnach. Gdy się je dotknie, to wyczuwalne jest delikatne drganie. Można zmieniać kolory tych kolumn, w jednej pływają kolorowe kulki. Można również dołożyć do tego dźwięk — wyjaśnia Anna Wawoczny, terapeutka zajęciowa w Szpitalu Psychiatrycznym w Rybniku.

W sali widzimy także węże świetlne, które działają bardzo dobrze na wzrok i dotyk. Można się nimi bawić, można się nimi oplatać, pleść z nich warkocze. Można zmieniać ich barwę i natężenie. Jest też kurtyna świetlna, która zwisa od sufitu, oplatając wygodny puf, na którym można usiąść i się zrelaksować. Do terapii wykorzystywane są również instrumenty orffa — różne drewniane grzechotki, bębenki i robiący największe wrażenie, duży bęben oceaniczny, w którym są maleńkie kuleczki, a poruszanie nim daje efekt szumu fal. Jest też fotel z podnóżkiem, który wibruje i masuje. Głównie działa kinestetycznie, można ustawiać funkcje relaksacyjne, odprężające.

- Niedawno miałam tutaj zajęcia ze studentami. Wprowadziłam krótką narrację, włączyłam dźwięki szumu wody, włączyłam niebieskie światła, połączone z bielą. Studenci leżeli na dywanie i wszyscy na tyle się wyciszyli, że pozasypiali — opowiada z uśmiechem terapeutka.

Sala doświadczania świata jest miejscem, które robi na człowieku wrażenie i sprawia, że chce się tu wracać. Tutaj pacjent nic nie musi, a wszystko może, jak mówi Anna Wawoczny.

- Terapeuta nie tłumaczy pacjentowi, co ma użyć, to on kreuje, w jaki sposób dany przedmiot zostanie wykorzystany w jego rękach. Wchodząc do tej sali, trzymamy się zasady, nic nie muszę, wszystko mogę. Pacjent używa aktywności, których chce — jeden chce posiedzieć przy kolumnie wodnej, inny chce spędzić czas na fotelu, a jeszcze inny zainteresuje się instrumentami, czy po prostu położy się na dywanie i wsłuchuje się w otaczające go dźwięki — tłumaczy.

Po sesji terapeutycznej pacjent wraca na oddział szpitala i kontynuuje codzienne leczenie. Lekarze poprzez obserwację konkretnego pacjenta ocenia, po jakim czasie i jakie efekty daje taka metoda terapeutyczna.

- Sala doświadczania świata ma za zadanie uruchomienie w jakimś zakresie pacjenta, ma go aktywizować. Pacjent wraca na oddział i jest obserwowany przez personel, lekarza jak zareagował na tę terapię. To jest szerokie pole do obserwacji. Efekty przychodzą bardzo indywidualnie i ma na to wpływ wiele czynników. Jedno jest potwierdzone przez osoby, które mają doświadczenie w prowadzeniu tej terapii, że w perspektywie czasu efekty są, a pacjenci funkcjonują inaczej, inaczej modelują swój sposób funkcjonowania na co dzień — podsumował lekarz.

Oceń publikację: + 1 + 43 - 1 - 5

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~waria(n)t 64" 2024-06-05
    15:34:48

    2 7

    Towarzyszu Generale niech światło ci sprzyja

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wiceprezydent powinien "dorabiać" w innych miastach i spółkach?




Oddanych głosów: 447