zamknij

Wiadomości

Ubodzy czy naciągacze - kto tak naprawdę puka do naszych drzwi?

2012-08-06, Autor: Beata Matuszek
Czasem to młode kobiety, pokazujące zdjęcia swoich malutkich dzieci i proszące o jakiś drobny datek, żeby ich pociechy nie musiały chodzić głodne. Czasem staruszkowie, tłumaczący, że nie mają pieniędzy na leki. A czasem nawet mężczyźni w sile wieku, opowiadający, że popadli w chwilowe kłopoty i potrzebują pomocy, żeby wyżywić rodzinę. Pomagać czy zatrzaskiwać drzwi przed nosem osobom, które przychodzą do naszych domów i proszą o jałmużnę?

Reklama

Osób pukających do naszych drzwi z prośbą o pieniądze jest coraz więcej. Jak donoszą nam internauci, zdarza się, że ich domy odwiedza kilka osób tygodniowo, prosząc o jałmużnę. Jak piszecie, nie zawsze są to osoby będące naprawdę w potrzebie. Jedną z takich historii opowiedział nam jeden z internautów. - Do moich drzwi zadzwoniła pani w wieku około 50-60 lat, opowiedziała ckliwą historię o tym że przez niespłacony kredyt straciła dom i zbiera datki na jego wykupienie spod zastawu. Osoba wzbudzała zaufanie. Moja babcia po krótkim zastanowieniu dała jej niewielką sumę pieniędzy. Pani zaś poszła do sąsiada, a po chwili gdy od niego wyszła kilka metrów dalej podjechało po nią czarne ekskluzywne auto marki Audi - opowiada Mariusz Sprus, mieszkaniec dzielnicy Kamień. - Nie jestem pewien czy to na 100% była mistyfikacja i wyłudzenie, jednak wyglądało to podejrzanie. Chciałem zaapelować do mieszkańców Rybnika o rozwagę i ostrożność. Nie dawajmy nieznajomym żadnych pieniędzy, a szczególnie tym, którzy przychodzą po nie do naszego domu - dodaje nasz czytelnik.

Pomagać czy nie pomagać - nawet eksperci podkreślają, ze sytuacje są różne i trudno o jednoznaczną odpowiedź. Jak zapewnia jednak dyrektor rybnickiego OPS-u, osoby, które naprawdę żyją w niedostatku, mogą liczyć na pomoc opieki społecznej. - Osoby, które mają problemy mogą zgłaszać się do pracowników socjalnych w filiach OPS w poszczególnych dzielnicach. Badamy szczegółowo sytuację rodziny osób, które się do nas zgłaszają i na pewno osoby potrzebujące nie zostaną pozbawione pomocy - mówi Jerzy Kajzerek, dyrektor OPS, ale dodaje. - Nie znaczy to, że należy zatrzaskiwać przed takimi osobami drzwi. Warto wysłuchać, ale należy się starać podejść do takich próśb rozsądnie i lepiej zaoferować komuś pomoc rzeczową lub np. jedzenie niż pieniądze. Z mojego doświadczenia też wynika, że wiele osób naprawdę ubogich wstydzi się prosić o pomoc - dodaje dyrektor OPS.

 

Rybnicka policja tymczasem zwraca uwagę na jeszcze inne zagrożenia, płynące z wpuszczania do domu nieznajomych. - Ofiarami oszustów lub nawet złodziei w takich sytuacjach najczęściej zostają osoby starsze. Czasami zdarzają się oszustwa polegające na wyłudzeniu pieniędzy przez osoby, który powołują się na swój bardzo zły status materialny. Zdarzają się jednak też sytuacje, kiedy nieznajoma osoba wpuszczona do domu, prosi np. o szklankę wody i korzystając z chwilowej nieobecności właściciela, dokonuje kradzieży - tłumaczy nadkomisarz Aleksandra Nowara, rzecznik rybnickiej komendy. - Dla nas jako policjantów najważniejszy jest szybki kontakt po takim zdarzeniu, bo to zwiększa szanse na schwytanie osób, które dopuściły się przestępstwa - dodaje rzeczniczka.

 

Jaka jest recepta na to, żeby nasza pomoc faktycznie trafiła do najbardziej potrzebujących? - Najpewniejsze jest przekazanie datków czy to finansowych czy materialnych odpowiednim instytucjom, jak np. Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi, stowarzyszeniu im. brata Alberta, które pomaga bezdomnym czy np. w naszym mieście, działającemu na rzecz dzieci stowarzyszeniu 17-tka, które prowadzi również Bank Drugiej Ręki, gdzie można przekazać nieużywane już ubrania i meble, które trafiają do najbardziej potrzebujących - mówi Jerzy Kajzerek.

 

A co wy na ten temat myślicie? Pomagacie osobom stukającym do Waszych drzwi?

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (14):
  • ~raffo85 2012-08-06 13:45:06

    Ja pieniędzy nigdy nie daje w tan sposób, od razu mówię że nie sam nie mam. Pomagam tylko tym którzy proszą o jedzenie, dam bułkę kiełbasę itp.

    0 0
  • ~waldus 2012-08-06 14:38:04

    taaa ... kartoflana republika. wstyd!!! zeby w srodku europy, w cywilizowanym kraju 50% społeczeństwa zylo ponizej progu ubostwa. na pocieszenie ... lepiej chyba nie bedzie w najblizszej dekadzie. no nic ... jak spoleczenstwo chcialo to ma. tak jak pisalem bedzie jeszcze gorzej.

    0 0
  • ~waldus 2012-08-06 14:45:49

    co to za przyjemnosc miec pieniadze kiedy wiekszoc klepie biede i zionie patologia. fajnie jest jak ja mam dobrze, moja rodzina, moi sasiedzi ... ech. wracjac do tematu to od czasu do czasu pomagam w formie finansowej. szkoda mi tych ludzi bo ich panstwo zniszczylo. ech ... a moglismy juz byc najpotezniejszym krajem europy gdyby podatki bylo przynajmniej o o polowe nizsze. a tak jestesmy bialymi niewolnikami i bedziemy jeszcze dluuuuuuugoo. szkoda ...

    0 0
  • ~smr 2012-08-06 15:13:43

    Mały Cwaniak: Jest tu jakiś cwaniak?
    Oskar: Nie, nie ma tu żadnego cwaniaka!
    Grucha: Ja jestem cwaniak i wypierdalaj stąd, ale już.
    Mały Cwaniak: Siwy! Tu jest jakiś cwaniak!
    Siwy Cwaniak: Pan daje piątaka, a cwaniak trzydzieści.

    Przypomniał mi się film Chłopaki nie płaczą ;)

    Swoją drogą takich cwaniaków jest coraz więcej, więc nic tylko zamykać drzwi przed nimi z gazem w ręce ;)

    0 0
  • ~Afordancja 2012-08-06 15:21:30

    @waldus myślę, że w większości przypadków to jednak nie państwo ich zniszczyło tylko sami się zniszczyli...w dużej części przez alkohol, znałem pewną osobę która załatwiła paru osobom w potrzebie, pracę i lokum..wytrzymali coś około 2 miesięcy... są też oczywiście przypadki w drugą stronę. Jednak uważam, że w większości przypadków to my jesteśmy odpowiedzialni za nasz los. A zwalanie tego na inne sily (np. państwo, społeczeństwo, kapitalizm, socjalizm itp.) to tylko wymówka.

    0 0
  • ~catrina 2012-08-06 15:53:00

    ja nie sadze zeby ktos kto ma kase zdecydowal sie chodzic po domach i zebrac...mysle ze do takich zachowan to naprawde moze ludzi sklonic tylko desperacja

    0 0
  • ~chudziutki 2012-08-06 16:10:53

    "Ubodzy czy naciągacze - kto tak naprawdę puka do naszych drzwi?" A do jakiej i której kategorii można zaliczyć panów w czarnych sukienkach którzy nawiedzają nasze spokojne domostwa,zazwyczaj na końcu oraz początku każdego roku ??? ;-) Pozdrawiam.

    0 0
  • ~777lok777 2012-08-06 17:58:15

    wszystko zależy od sytuacji. jak widzę małe dziecko albo nastolatka który przy rynku żebrzą to daję tą złotówkę, wiem że za rogiem stoi tatuś dwie lewe ręce i czka aż dzieciak nazbiera na flaszkę ale jak pomyślę że ten dzieciak lanie dostanie jak nic nie przyniesie to wybieram mniejsze zło. jeśli zaś na parkingu supermarketu albo miejskim zaczepia mnie pan w sile wieku ma dwie zdrowe rączki i nóżki tylko nos i policzki jakieś czerwone to usłyszy ode mnie kilka słów prawdy. ja też nie dostaję nic za free trzeba rano wstać i do roboty ruszać. a ludzie którzy na prawdę są w potrzebie, bo nie raz mamy takich sąsiadów czy nawet w rodzinie się zdarza nie żebrzą tylko wstydzą się i najpierw szukają pomocy w rodzinie, znajomych, opiece społecznej i łapią się wszystkiego co się da byle wyjść na prostą.

    0 0
  • ~Dador 2012-08-06 18:57:56

    Historia prawdziwa: Przychodzi facet z prośbą o pomoc materialną. Znajoma miast pieniędzy oferuje jedzenie. Ten dziękuję, ale coś tam mruczy pod nosem. Znajoma mówi: Może Pan uda się do sąsiadów? Tam potrzebują kogoś do wykoszenia trawnika i ogarnięcia ogrodu. Zarobi Pan sobie uczciwie. Na co gość na odchodne: Dziękuję, że mnie Pani ostrzegła, na pewno tam nie pójdę :) Osobiście jak mnie proszą o pieniądze osoby, których wygląd i stan może wskazywać, że nie pójdą na tą bułkę czy chleb, to zawsze mówię im aby zgnili w piekle i aby umierali w cierpieniach jeśli ta złotówka pójdzie na wódkę. Nawet się wahają, ale zawsze biorą. Ciekawe czy moje złowróżenie się komuś spełniło.

    0 0
  • ~Majka1 2012-08-06 21:03:42


    Wiosną chciałam podarować za pośrednictwem Banku Drugiej Ręki łóżko ,utrzymane w bardzo dobrym stanie.
    Kilkakrotnie kontaktowałam się z szefem tej instytucji, który zapewniał że na pewno ktoś podjedzie i odbierze ode mnie łóżko.
    Niestety do tej pory nikt z Banku Drugiej Ręki nie zgłosił się po nie .Dlatego straciłam zaufanie do tej instytucji ,myślę że mają
    dobre intencje ,ale pracują tam nieodpowiedzialni ludzie .Dlatego staram się sama pomóc potrzebującym nie licząc na tego typu organizacje.

    0 0
  • ~patim 2012-08-06 21:50:02

    Przyszedł do mnie facet ok. 50 tki. I mówi że nie ma co jeść czy nie znalazły by się jakieś "resztki jedzenia"... -oooo -pomyślałam skoro nie prosi o pieniądze tylko o jedzenie... to faktycznie potrzebujący. Poszłam do lodówki, wyjąłam kilka frankfuterek , kostkę MASŁA PRAWDZIWEGO, miałam też jakiś sok 1l. włożyłam to do reklamówki i kazałam synkowi zanieść temu panu. Po chwili syn wrócił z reklamówką..."ten pan powiedział że nie może takich rzeczy jeść" -szczena opadła mi do ziemi-""to powiedz panu że nic innego nie mam" Po chwili syn wrócił i "to ten pan powiedział żeby mu na chleb dać pieniążki"..sama wyszłam i powiedziałam panu żeby sobie poszedł

    0 0
  • ~ddbenc 2012-08-07 00:05:47

    poruchał bym bo kumplem telepoce mocie baka?

    0 0
  • ~KusterMaster 2012-08-07 11:39:45

    przyszła kiedyś domnie babcia i mi mówi że chciała by jakieś drobne pieniądze bo nie jadła, bez słowa poszedłem do lodówki zrobiłem 4 bogate zrobione kanapki z serem salami i tp, przynosze je ona je wzieła do ręki uśmiechneła sie i rzuciła tym o ziemie i schodziła pietro niżej, (dalej nie napisze co sie stało, ale mozna sobie wyobrazić)

    0 0
  • ~Kabuz1988 2012-08-09 00:54:10

    To jak wygląda nasze życie w dużej mierze zależy od nas samych, jestem osobą z wyższym wykształceniem jednak kiedy potrzebowałem pieniędzy na studia i utrzymanie mieszkania pracowałem na budowie około 3 lata, nie twierdziłem że skoro studiuje to muszę pracować za biurkiem i mieć czyściutkie rączki a wręcz przeciwnie byłem zadowolony bo dało się tam zarobić wystarczająco dużo by nie prosić nikogo o pomoc, mimo że praca była ciężka i niekiedy brakowało siły na inne rzeczy byłem dumny że sam daje sobie rade. Pamiętam także ,że cały czas brakowało ludzi do pomocy, właściciel ciągle publikował ogłoszenia ,iż potrzebuje pracowników (a wymaganie miał tylko jedno "nie spożywanie alkoholu w pracy" bo reszty można się nauczyć). Dlatego widząc na ulicy bezdomnych lub proszących o jałmużnę facetów w sile wieku uważam że swój los wybrali sami więc sami powinni dawać sobie radę. Co do artykułu swoją drogą uważam kombinują bo jeśli w jednej klatce może być nawet 40 mieszkań, na jednym osiedlu nawet 40 klatek, daje nam to 1600 mieszkań więc jeśli co 4 osoba da im średnio 1 zł okaże się że po kilku godzinach łazikowania zarobił 400 zł:) Niejeden z nas o takiej dniówce może pomarzyć. A osiedli w Rybniku sporo a Wodzisław, Żory, Jastrzębie, Rydułtowy, Racibórz itd wcale nie są tak daleko. Tak więc ubieramy stare ciuchy i ruszamy w miasto

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Kościół katolicki powinien być opodatkowany?




Oddanych głosów: 1665