zamknij

Wiadomości

Sprawcy głośnych przestępstw w Rybniku byli niepoczytalni. Co się teraz z nimi dzieje?

2014-08-18, Autor: Wacław Wrana
2010 rok upłynął w Rybniku pod znakiem zbrodni, które wstrząsnęły całą Polską. Zarówno sprawca zabójstwa ministra Eugeniusza Wróbla jak i strzelaniny w Boguszowicach, zostali uznani przez biegłych za niepoczytalnych i uniknęli odpowiedzialności karnej. Po czterech latach od tych tragicznych zdarzeń wielu rybniczan pyta, co dzieje się teraz Grzegorzem W. i Krzysztofem W.

Reklama

28 sierpnia 2010 roku Krzysztof W. zabarykadował się w swoim domu przy ul. Braci Nalazków i sterroryzował przy pomocy broni rodzinę. Jako żywą tarczę wykorzystał swojego 16-letniego syna, który został ranny podczas wymiany ognia z policją.  Po obserwacji w szpitalu psychiatrycznym biegli uznali „strzelca z Boguszowic” za niepoczytalnego.

Niespełna dwa miesiące później, 15 października 2010 roku, w Rybniku doszło do straszliwej zbrodni – w bestialski sposób został zamordowany były wiceminister transportu – Eugeniusz Wróbel. Po dwóch dniach poszukiwań jego szczątki zostały znalezione w Zalewie Rybnickim. Rybnicka prokuratura zarzuty zabójstwa postawiła synowi ministra. Jednak biegli lekarze Grzegorza W. również uznali za niepoczytalnego.

Zgodnie z prawem, sprawcy obu przestępstw trafili na leczenie w zamkniętych oddziałach sądowo - psychiatrycznych o specjalnych zabezpieczeniach. Co pół roku, na zlecenie sądu biegli przedstawiają opinię na temat stanu ich zdrowia. Teoretycznie, po wyleczeniu mogą wyjść na wolność. Takie były na przykład losy znanego w regionie trenera piłkarskiego Janusza K., który w 2008 roku w Wodzisławiu Śląskim zabił  swoją żonę. Od jakiegoś czasu Janusz K. jest już na wolności, podjął nawet ponownie pracę szkoleniową w jednym z klubów piłkarskich.

 

A co obecnie dzieje się z Krzysztofem W. i Grzegorzem W.? - Obaj nadal przebywają na leczeniu w zamkniętych oddziałach – odpowiada sędzia Tomasz Pawlik – rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gliwicach.

 

Krzysztof W. leczy się w szpitalu psychiatrycznym w Branicach, a Grzegorz W. w Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku.

 

Sędzia Pawlik zaprzecza też krążącym po Rybniku plotkom, jakoby Grzegorz W. korzystał już z przepustek do domu. - Nic takiego nie miało miejsca. Grzegorz W. nawet jeśli musi wyjść poza teren szpitala przeprowadzić specjalistyczne badania, wtedy jest konwojowany przez strażników – stwierdza kategorycznie sędzia.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 8

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (10):
  • ~superelektro 2014-08-18 08:13:14

    W przypadku bezspornej udowodnionej winy w stosownym czasie należało jednego i drugiego skrócić o głowe i teraz nie było by problemu.Albo ktoś się nadaje do życia w społeczeństwie albo nie. Vide casus Trynkiewicz. A teraz kiedy już ich wypuszczą, ( a po zakończeniu odsiadki muszą gdyż swoje już odsiedzieli ) to trzeba będzie ustanowić nadzór policyjny a i tak w razie następnego zabójstwa w okolicy będą podejrzani w pierwszej kolejności i wszystko zacznie się od nowa. Komu i do czego jest to potrzebne ? W imię poprawności politycznej mamy ich utrzymywać do końca ich dni ?

    23 2
  • ~ZbigMa 2014-08-18 08:14:08

    To nieprawda, że strzelec z Boguszowic użył syna jako żywej tarczy. Facet strzelał z jednego pokoju, a jego dwaj synowie przebywali wtedy w drugim pokoju. To jeden z policjantów przez pomyłkę strzelił nie w to okno, w które trzeba było strzelać i zranił chłopaka. Poza tym na logikę biorąc, żywych tarcz używa się właśnie po to, żeby przeciwnik nie mógł strzelać, więc gdyby ten chłop chował się za plecami syna to chłopcu raczej na pewno nic by się nie stało.
    A co do Grzegorza Wróbla, gdy wyszło na jaw, co i jak się stało, wszyscy komentowali, że nikt o zdrowych zmysłach nie byłby w stanie czegoś takiego zrobić. Ale gdy psychiatrzy stwierdzili, że faktycznie jest on niepoczytalny, dziennikarze zaczęli sugerować, że sprawa może mieć drugie dno bo coś za dużo w Rybniku tych przestępców-wariatów. Taka to już ich zawodowa przewrotność. Zawsze można wymyślić jakiś temat.
    Śmieją się z nas, że mamy w mieście psychiatryk, ale może to okazja ku temu, by o chorobach psychicznych i ich skutkach wiedzieć więcej od mieszkańców miasta, gdzie wariatkowo znają tylko z opowiadań.

    19 1
  • ~smr 2014-08-18 08:33:24

    Czyli z tego wynika, że można kogoś zabić a potem udawać głupka i po 6 latach można już pracować hehe, co za żenujący system ...

    55 0
  • ~Demos e Totalis 2014-08-18 10:17:49

    Nasza (i nie tylko nasza) "europejska", "czytelna", "megademokratyczna" rzeczywistość, w której (jakoś tak się często zdarza;-)) "pewne" osoby w przypadku np. zagrożenia najsurowszą karą stają się "w chwili" niepoczytalni, ciężko schorowani psychosomatycznie, popadają w agnozję, apatię, amnezję, psychozę, bardzo modną ostatnio depresję i są nagle, zwyczajnie niezdolni do wszystkiego...Naturalnie.

    8 1
  • ~marekm71 2014-08-18 10:25:27

    Ja mam sąsiada o którym policja wie ze jest chory psychicznie, chodzi po domach pier.. takie głupoty że nie tylko koń by się uśmiał, nic się z tym nie robi pomimo ze facet grozi ludziom. Taki mamy system że cokolwiek się robi z chorymi jak kogoś zabiją a i to uchodzi im bez karnie.

    7 0
  • ~superelektro 2014-08-18 10:28:00

    Właśnie. Niezdolni są do niczego z wyjątkiem popełniania przestępstw. I choroba to w znakomitej wiekszosci dotyka prominentnych polityków i ich krewnych. Jakoś mi to dziwnie znajomo brzmi. Coś jak pomroczność jasna, schizofrenia czy jeszcze inksza inkszość. Dziwne że nie przeszkadza to w normalnym życiu a ujawnia się dopiero w momencie popełnienia przestępstwa. To już jest chyba wyłącznie specjalność polityków i ich bliższych i dalszych krewnych.

    18 0
  • ~marekm71 2014-08-18 10:29:27

    Chyba nie powinno się nikogo badać na poczytalność, bo każdy morderca udaje później głupiego a Rybnicki szpital bardzo chętnie poświadcza niepoczytalność. Syna pana Wróbla miał poważne stanowiska i matkę która była w tek kwestii lekarzem i nikt wcześniej nie wiedział ze ona jest chory? Ktoś nieźle posmarował robią z niego niepoczytalnego.

    20 0
  • ~Jan R. 2014-08-18 10:39:24

    Jak tak słucham co wygadują politycy najczęściej występujący w mediach i niektórzy doświadczeni samorządowcy to dziwię się jak to się stało, że nikt ich dotychczas jeszcze gdzieś nie pozamykał.

    11 0
  • ~frbro 2014-08-18 11:22:45

    @marekm71, informatyk to nie poważne stanowisko, a psycholog to nie psychiatra. Nie powtarzaj głupot.

    1 12
  • ~mewa74 2014-08-19 08:15:57

    marekm71, od kiedy psycholog to lekarz?

    2 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Przepisy dotyczące aborcji w Polsce:





Oddanych głosów: 1207