zamknij

Wiadomości

Sprawa Pawła Reka: zarzut usłyszała nauczycielka

2019-11-12, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Wracamy do głośnej sprawy Pawła Reka i narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jak dowiadujemy się od śledczych, podobny zarzut co lekarz, usłyszała też wychowawczyni poszkodowanego.

Reklama

Przypomnijmy, w marcu tego roku pisaliśmy o tym, że lekarz karetki pogotowia ratunkowego usłyszał zarzut narażenia 13-letniego Pawła Reka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Sprawa dotyczy zdarzenia z 2018 roku. Zespół pogotowia ratunkowego miał zbagatelizować ciężki stan rybniczanina Pawła Reka. Mało tego, rodzice usłyszeli, że chłopak symuluje. Kilka chwil później rozpoczęła się walka o jego życie. Okazało się, że Paweł miał w dzieciństwie założoną zastawkę odprowadzającej płyn mózgowo-rdzeniowy. W czasie wycieczki szkolnej zastawka wyskoczyła.

Lekarz, który usłyszał zarzut, nie przyznał się do winy. Jak informuje dzisiaj Joanna Smorczewska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, śledczy zgromadzili materiał dowodowy pozwalający na zasięgniecie opinii instytucji specjalistycznej. Prokuratura chce ustalić, czy postępowanie lecznicze prowadzone w dniu zdarzenia wobec pokrzywdzonego przebiegało w sposób prawidłowy.

- Jak ustalono, opinia zostanie wydana przez biegłych najwcześniej za 8 miesięcy

- dodaje Joanna Smorczewska.

To nie wszystko, co zrobiła prokuratura przez ten czas. Śledczy badają wątek narażenia Pawła na niebezpieczeństwo przez nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 18 w Rybniku, pod których opieką 12 czerwca 2018 przebywał chłopak.

- Zarzut nieumyślnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przedstawiono także wychowawczyni pokrzywdzonego. Nie przyznała się do winy

- wyjaśnia Joanna Smorczewska.

Jak dowiadujemy się w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach, trwają czynności zmierzające do weryfikacji jej wyjaśnień.

Oceń publikację: + 1 + 123 - 1 - 34

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (12):
  • ~Krisss 2019-11-12 11:17:52

    Trzymaj się Chłopaku. Wrócisz do zdrowia!

    123 7
  • ~ka22 2019-11-12 11:42:59

    Sprawa Pawła to dobry przykład na to, jak przydała by się centralna baza takich pacjentów. Policja ma bazy kierowców. Tu się nałożyło masę czynników od dyspozytora pogotowia, który pytał dzwoniących kolegów Pawła, co pili, przez nauczycielkę, która wiedziała o chorobie, po lekarza pogotowia, który z góry założył, że mama Pawła histeryzuje. To nie powinno się było zdarzyć. Takie dzieci powinny być pod szczególną opieką, którą powinien zapewnić im system.
    Pawłowi i jego wspaniałym rodzicom nieustannie życzę dużo siły i spokoju

  • ~Lateks 2019-11-12 12:50:39

    ~ka22 wychowczyni wiedziała o chorobie ucznia?

    44 3
  • ~jolaw2 2019-11-12 12:58:22

    lekarz nie przyznał się do winy , nauczycielka nie przyznała się do winy..boję się , że to wystarczy , żeby nikt nie został ukarany za otarcie się dziecka o śmierć..i

    57 20
  • ~ka22 2019-11-12 13:11:30

    Lateks - śledzę tę sprawę i z doniesień medialnych wynika, że wiedziała. Nie pamiętam gdzie, ale czytałam, że rodzice informowali ją o stanie zdrowia Pawła. I ja im wierzę, bo wyglądają na wyjątkowo rozsądnych ludzi i troskliwych rodziców

    65 11
  • ~zbig67 2019-11-12 13:12:28

    dobrze że się skończyły wycieczki gdzie nauczyciel ma być opiekunem przez 24 godziny na dobę, ma się znać na chorobach swoich dzieci i umieć udzielić pomocy.

  • ~jolaw2 2019-11-12 14:46:34

    te komentarze naprawdę.. ludzie trzeba znać się na medycynie żeby wiedzieć że jak człowiek traci przytomność tzn ze z nim jest źle... to nawet 7 letnie dziecko małe wie..

    37 17
  • ~THE Bill 2019-11-13 07:29:54

    Czemu ekspertyza ma zająć aż 8 miesięcy? Beton nabiera swoich właściwości w 28 dni, a tu wydanie jakieś opinii trwa pół roku? Przecież gdyby przysiadł taki jeden z drugim to w godzinę to napisze. No chyba, że ma już 1280 innych spraw, na które ekspert musi odpowiedzieć. (8 mcy, 20 dni pracy, po 8 h)

    13 2
  • ~ka22 2019-11-14 09:50:56

    Dzisiaj wyszły owe fakty na temat tego, czy nauczycielka wiedziała. W dzienniku była przyklejona kartka z informacją.

    3 0
  • ~Marianna83 2019-11-14 11:04:40

    Jestem przerażona, bo zgodziłam się pojechać z klasą córki na wycieczkę, bo nauczyciele strajkują. Czy gdyby coś się stało na tej wycieczce, mi też grozi jakaś odpowiedzialność? Skąd mam wiedzieć, że któreś z dzieci jest chore?

    1 3
  • ~ka22 2019-11-14 11:36:47

    Marianno, myślę że dla własnego spokoju możesz zapytać u źródeł. Jeśli szkoła ma informację na ten temat, chociaż dzieci z zastawką Pudenza to naprawdę rzadki i skrajny przypadek, powinni Cię o tym poinformować. Ale może być dziecko np. z epilepsją i watro wiedzieć, jak reagować. Chyba że istnieje funkcja kierownika czy głównego opiekuna wycieczki, wtedy to jest na jego głowie.

    1 0
  • ~Marianna83 2019-11-14 11:53:03

    Dziękuję za informację, ale podobno nauczyciel nie może podawać osobom postronnym informacji o swoich uczniach. Boję się teraz jechać na tą wycieczkę, ale dzieci wpłaciły już zaliczkę.

    2 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy to dobrze, że konferencja "Tęczowa zaraza - antychrześcijańska rewolucja w Polsce” nie odbyła się?




Oddanych głosów: 2675