zamknij

Sport i rekreacja

Speedrower: gospodarze zdeklasowali rywali

Miniona sobota była długo oczekiwanym dniem dla działaczy i sympatyków rybnickiego speedrowera.

Reklama

Pierwsza od kilku lat impreza zorganizowana na torze przy Świętego Maksymiliana miała dać odpowiedź, czy w Rybniku nadal istnieje dobry klimat dla tej wciąż dość egzotycznej odmiany kolarstwa. Sądząc jednak po reakcjach i nastrojach działaczy, uczestników, jak i dość skromnej grupie widzów, po zakończonych zawodach Drużynowych Mistrzostw I Ligi grupy południowej i późniejszym finale Indywidualnych Mistrzostw Śląska, pod względem organizacyjnym test został zaliczony.

Na tym jednak nie koniec, gdyż i wynik sportowy miejscowych zawodników napawa optymizmem kierownictwo odradzającego się rybnickiego klubu. W tym sezonie, na dobry początek rybniccy włodarze postawili na współpracę ze starymi znajomymi z LKS-u Strażak Mikołów. I to właśnie oficjalni gospodarze III rundy IM I ligi grupy południowej zdeklasowali rywali, zwyciężając pierwsze ligowe zawody na domowym torze.

- Kibice, na razie dość nieliczni, z pewnością przyszli głównie dla miejscowych chłopaków. Bez większego znaczenia było dla nich to, że Sławek Pawliczek, Kamil Niemiec i Mateusz Syrek tym razem przywdziali mikołowskie koszulki. Na gorący doping mogli również liczyć ich pozostali koledzy, Mateusz Pacek, Dawid Żaba, Dominik Rzepka, czy Kamil Bielaczek – mówi Szymon Bartkowiak, jeden z organizatorów wydarzenia.

Drugie miejsce zajęła drużyna Śląska Świętochłowice, trzecie TPD Kalety z brązowym medalistą mistrzostw świata, Dawidem Basem w składzie.

- Gospodarze punktowali w całym meczu najrówniej i to był klucz do zwycięstwa – zwięźle skomentował klasyfikację drugi wicemistrz świata. Od pierwszych wyścigów, podobnie jak większość zawodników, Dawid był pod wrażeniem „nowego” rybnickiego toru. - Zawsze jeździło mi się tutaj dobrze, ale teraz jest jeszcze lepiej!

Jeździec brytyjskiego klubu Poole Comets potwierdził swoje słowa w turnieju rozegranym później. Triumfował w potyczce o Indywidualne Mistrzostwo Śląska, imprezie o najdłuższej historii wśród zawodów speedrowerowych w kraju, rozgrywanej nieprzerwanie od 1996 roku. Drugie miejsce zajął Marcel Krzykowski (MS Śląsk Świętochłowice), trzecie Piotr Kuder (TPD Kalety). Rybniczanie w barwach Strażaka Mikołów znaleźli się tuż za podium – Sławek Pawliczek, który rzutem na taśmę wygrał batalię o wyścig finałowy z Kamilem Niemcem (piąta pozycja), musiał zadowolić się jednak najbardziej nielubianym przez sportowców miejscem w ostatecznej klasyfikacji.

Sobotnie wyścigi miały różną specyfikę – bywało bardzo ciekawie, co czasem owocowało spektakularnymi kraksami, ale momentami turnieje przebiegały bez większych emocji, głównie ze względu na spore różnice wieku uczestników (mimo kategorii wiekowych, w zawodach open nie istnieją żadne limity). Jednak desygnowanie do jazdy bardzo młodych zawodników w przypadku kierowników z Częstochowy, czy Świętochłowic, zdaje się mieć sens i świadczyć o dalekowzroczności ich opiekunów, którzy już dziś dbają o klasę swoich ekstraligowych drużyn w perspektywie kilku kolejnych lat. Ciekawostka: najmłodszy uczestnik zawodów Jakub Klammeth (MS Śląsk Świętochłowice) w jednym z biegów zmierzył się z... własną mamą, finalistką Mistrzostw Polski Kobiet, Sandrą Bielaczek i na metę wpadł przed nią!

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Przepisy dotyczące aborcji w Polsce:





Oddanych głosów: 1325