zamknij

Wiadomości

Sąd o skazanym maszyniście: miał czas zahamować

2021-02-19, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Wracamy do głośnego tematu skazania maszynisty, który w grudniu 2018 roku śmiertelnie potrącił 84-letnią kobietę pod Rybnikiem. Z treści uzasadnienia wyroku przesłanego przez Sąd Okręgowy wynika, że mężczyzna nie usłyszał roku więzienia „w zawiasach”, a 6 miesięcy (również w zawieszeniu). Skrupulatnie podaje też, na jakiej podstawie doszło do skazania maszynisty.

Reklama

Przypomnijmy, dwa dni temu pisaliśmy o pierwszym takim przypadku w Polsce, gdzie maszynista pociągu usłyszał wyrok skazujący za śmiertelne potrącenie osoby postronnej. Tematu jako pierwsza podjęła się „Interwencja” Polsatu News. W reportażu mogliśmy się dowiedzieć m.in. tego, że sąd wydając wyrok posiłkował się opinią biegłego z zakresu ruchu drogowego, a nie kolejowego. Miał również odrzucić ustalenia komisji kolejowej >>Maszynista skazany za potrącenie kobiety pod Rybnikiem. „Wyrok jest skandaliczny<<

Sąd Rejonowy w Raciborzu zabiera głos

Po publikacji materiału w telewizji, głos postanowiła zabrać Marzena Korzonek - Prezes Sądu Rejonowego w Raciborzu. Jej zdaniem materiał „Interwencji” został przygotowany z naruszeniem zasady staranności i rzetelności dziennikarskiej.

- Publikacja zawiera częściowo nieprawdziwe i nieścisłe informacje, które wprowadzają widzów i czytelników w błąd, w sposób nierzetelny i niepełny przedstawia podstawy wyroku Sądu I instancji, a tym samym godzi w wizerunek Sądu Rejonowego w Raciborzu oraz dobro wymiaru sprawiedliwości – zauważa Marzena Korzonek.

Jak dodaje prezes sądu, na potrzeby reportażu przedstawiła wszystkie dostępne jej dane, akcentując wielokrotnie, że sąd przeprowadził w sprawie wszechstronne postępowanie dowodowe.

- Poczynił ustalenia faktów na podstawie wielu dowodów, m.in. zeznań świadków, protokołu oględzin miejsca wypadku, protokołu ustaleń końcowych PKP, protokołu eksperymentu procesowego, dowodów z dokumentów PKP, a także opinii biegłych sądowych: biegłego z zakresu ruchu drogowego i mechaniki pojazdowej oraz opinii biegłego z zakresu kolejnictwa. Informacje te zostały pominięte. W publikacji znalazła się nieścisła informacja, że „za winą maszynisty przemawiała opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego” z pominięciem pozostałych dowodów, w tym dowodu z opinii biegłego z zakresu kolejnictwa – wyjaśnia w oświadczeniu.

Jak dalej stwierdza, nie jest prawdą, że Dariusz T. „został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci i skazany na rok więzienia w zawieszeniu”.

- Dariusz T. został oskarżony o nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu i spowodowanie wypadku, którego skutkiem była śmierć innej osoby i za popełnienie przestępstwa z art. 177 §2 k.k. został skazany na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, która została warunkowo zawieszona na 1 rok próby. Nie jest również prawdą, że eksperyment był przeprowadzony w czerwcu. Eksperyment procesowy został przeprowadzony w dniu 31.05.2019 roku – dowiadujemy się.

Maszynista nie zachował ostrożności

Jeszcze więcej dowiadujemy się z przesłanego do redakcji zanonimizowanego uzasadnienia wyroku sądu. Jak dowiadujemy się z informacji przesłanych przez Sąd Okręgowy w Rybniku, do tragicznego zdarzenia doszło w Nędzy. Z treści wynika, że Dariusz T. nie zachował bezpieczeństwa w ruchu.

- Nie zachował ostrożności oraz niewłaściwie obserwował drogę, tor przejazdu pociągu przy dojeżdżaniu do przejazdu drogowo-kolejowego w wyniku czego zaniechał hamowania pociągu przed najechaniem na pieszą znajdującą się w miejscu nieuprawnionym pomiędzy torami w pozycji siedzącej i doprowadził do jej potrącenia oraz najechania na rower, czym spowodował powstanie obrażeń ciała – czytamy.

Nie było szans na ratunek

Z uzasadnienia wyroku dowiadujemy się też, jakich obrażeń doznała starsza kobieta. Ich liczba poraża. U 84-latki stwierdzono amputację prawej i lewej ręki oraz lewej stopy, złamanie otwarte ramienia prawego, obrażenia zewnętrzne o charakterze ran szarpanych na rękach i stopie lewej, rany kłuto-darte ramienia prawego, rany tłuczone na głowie, stłuczenie tkanek miękkich głowy, złamanie kości podstawy i sklepienia czaszki i twarzoczaszki, krwotok podpajenczynówkowy mózgu, stłuczenie mózgu, złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym i piersiowym, przerwanie rdzenia kręgowego, stłuczenie płuc, pęknięcie aorty, krwotok do jam opłucnowych, które skutkowały jej śmiercią.

Miał 3 sekundy na hamowanie

Z otrzymanej treści poznajemy też dokładny przebieg tragicznego w skutkach zdarzenia. Doszło do niego 7 grudnia 2018 roku. Dariusz T. opuścił stację Sumina o godzinie 4.44.

- Poruszał się z prędkością 36,87 km/h. W trakcie jazdy w miejscowości Nędza przy ulicy (…) w odległości około 24-25 metrów przed przejazdem na torach znajdowała się nieuprawniona Ł. B. wraz z rowerem. Oskarżony nie zauważył jej i dokonał jej potrącenia. W lokomotywie znajdowała się kamera. Na jej ekranie pokrzywdzona widoczna była po raz pierwszy o godz. 4;47;42. Najechanie na pokrzywdzoną nastąpiło o godz. 4;47;50. Maszynista hamowanie rozpoczął o godz. 4;47;51 i podjął je dopiero po usłyszeniu huku. Od momentu kiedy pokrzywdzona była widoczna na ekranie monitoringu maszynista przejechał 92,16m a najechanie na pokrzywdzoną nastąpiło po 9 sekundach od jej zauważenia i pociąg przejechał do tego momentu 81,92 m – dowiadujemy się.

Maszynista zatrzymał pociąg, poinformował o tym dyżurnego ruchu i dyspozytora.

- Kierownik pociągu w czasie wypadku przebywała na terenie pociągu a do lokomotywy przyszła, gdy pociąg się zatrzymał. Wówczas oskarżony wziął latarkę i przeprowadził oględziny pociągu. Nie znalazł pokrzywdzonej a jedynie jej rower. Po powrocie do lokomotywy, kontynuował jazdę Pokrzywdzoną znalazł o maszynista kolejnego pociągu. Było to o godzinie 4;56. Wezwano służby ratunkowe.

Do oględzin wypadku wezwano komisję kolejową, szukano też świadków, ale nikt nie widział samego momentu potrącenia. Co stwierdzili biegli?

- Biegły ds. ruchu drogowego i mechaniki pojazdowej w pisemnej opinii stwierdził, że w bezpośrednim związku przyczynowym z zaistniałym wypadkiem stało się postępowanie pokrzywdzonej, która z nieuzasadnionego powodów znajdowała się na torowisku szlaku kolejowego. Analiza czasowo-przestrzenna układu sytuacyjnego na szlaku kolejowym wykazała, że maszynista pociągu jadąc z prędkością 36,9km/h w przypadku należytej obserwacji torowiska przed pociągiem i niezwłocznej reakcji na obecność przeszkody na tym torowisku oraz podjęcia hamowania miał realne możliwości uniknięcia najechania na pokrzywdzoną. W ustalonym układzie sytuacyjnym maszynista nie dopełnił obowiązku należytej obserwacji szlaku w następstwie czego opóźnił reakcję na obecność przeszkody znajdującej się na międzytorzu – czytamy.

Opinie biegłego potwierdził biegły sądowy z zakresu kolejnictwa.

- Stwierdził, że oskarżony dopuścił się złamania obowiązujących go przepisów. Nie podał sygnału baczność przy wskaźniku, niewłaściwie obserwował przedpole jazdy, dokonał nieprawidłowych oględzin pociągu po zdarzeniu i nie nawiązał kontaktu z maszynistą pociągu w celu ostrzeżenia o napotkanych okolicznościach zagrażających bezpieczeństwu prowadzenia ruchu – dowiadujemy się z treści uzasadnienia.

Zdaniem biegłego pokrzywdzoną można było dostrzec na ekranie po raz pierwszy o godzinie 4;47;42, najechanie na nią miało miejsce o godz. 4;47;50 a nagłe hamowanie rozpoczęto o godzinie 4;47;51.

- Różnica między zauważeniem pokrzywdzonej a wdrożeniem hamowania wyniosła 9 sekund i w tym czasie pociąg poruszający się z prędkością 36,87 km/h przebył drogę 92,16 metra. Dariusz T. miał 3 sekundy, aby wdrożyć hamowanie, co zapobiegłoby najechaniu na pokrzywdzoną. Najechanie na pokrzywdzona nastąpiło 8 sekund po jej zauważeniu na ekranie monitora, czyli po przebyciu przez pociąg 81,92 metra. Przy przyjęciu, że czas reakcji kierującego na niespodziewaną przeszkodę waha się przedziale 1,3-1,5 sekundy Dariusz T. miał 1,5 sekundy na zauważenie pokrzywdzonej znajdującej się na torach oraz wdrożenie hamowania, aby zapobiec śmierci pokrzywdzonej – czytamy.

Będzie apelacja

Leszek Miętek, szef Związku Zawodowego Maszynistów we wcześniejszej naszej rozmowie stwierdził, że wyrok jest skandaliczny.

- Maszynista pociągu musi odrywać wzrok od linii kolejowej, by sprawdzić na przykład rozkład jazdy, wskaźniki, pulpity – tłumaczył.

Strona broniąca pana Dariusza złożyła już apelacje od wyroku. Maszynista znajduje się na emeryturze pomostowej.

- Strasznie to wszystko przeżywa. Mam nadzieję, że sąd apelacyjny powoła innego specjalistę, który wykaże, że maszynista nie miał szans zauważyć osoby na torach – dodaje szef związku zawodowego.

Wyrok skazujący to tylko wierzchołek góry lodowej. Związek Zawodowy Maszynistów od ponad roku walczy w sprawie niedopuszczalnej ilości zdarzeń na torach – od potrąceń osób po wypadki na przejazdach kolejowych.

- Tego jest za dużo i nie wiem, czy to się nie skończy strajkiem. Nie możemy dopuścić, że codziennie mamy ofiary śmiertelne na liniach kolejowych. To trauma dla rodzin poszkodowanych, ale i maszynistów. Nie wiem czy to efekt modernizacji linii, taboru. Ludzie chodzą po torach jak po chodniku, co jest niedopuszczalne. Naciskamy, by przejazdy kolejowe wyposażone były w fotoradary, żeby w przepisach była zwiększona penalizacja dla kierowców wjeżdżających na przejazdy bez zatrzymania przy wyświetlającej się sygnalizacji – wyjaśnia nasz rozmówca.

Oceń publikację: + 1 + 24 - 1 - 16

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (23):
  • ~AnnaKatarzyna 2021-02-19 11:58:43

    "Nie jest również prawdą, że eksperyment był przeprowadzony w czerwcu. Eksperyment procesowy został przeprowadzony w dniu 31.05.2019 roku "- bezczelnosc w czystej postaci!

    144 8
  • ~Lateks 2021-02-19 12:18:31

    ~AnnaKatarzyna to pokazuje rzetelność dziennikarzy.
    Swoją drogą skazany maszynista miał człowieka na torach, a jak kierowca przejedzie po człowieku który wejdzie mu pod samochód to nie może liczyć na takie wsparcie. Co więcej coraz częściej słychać że miał jechać wolniej, że miał się zatrzymać...

    20 81
  • ~frbro 2021-02-19 12:33:18

    ~AnnaKatarzyna zapomnialas wymienić resztę wykazanych i pominietych faktów które zostały wskazane. Czyli np. tym że w materiale w tv pominięto informacje o opinii biegłego kolejnictwa. W poprzednim artykule tu na stronie ta informacja zostala powielona. Sąd po prostu wykazał wszystkie nieścisłości, również taką nieznacząca jak data. Rzetelność to nie bezczelność.

    Dobrze że pojawiło się to uzasadnienie. Po poprzednim artykule faktycznie ciężko było zrozumieć cała sytuację. Wyjaśnienie rzuca dużo więcej światła na sprawę.

    18 43
  • ~Arteks 2021-02-19 12:49:28

    @lateks - pociągi jadą zgodnie z regulaminem zezwalającym na konkretną prędkość co dokumentują urządzenia pokładowe - a nie tak jak w przypadku kierowcy według jego widzimisię. Auto da się wyhamować na przejściu dla pieszych - tak to funkcjonuje w krajach zachodnich. Pociągu nie da się wyhamować szybko. Pieszy nie ma prawa przebywać na torowisku kolejowym tak samo jak na drodze ekspresowej, autostradzie czy drodze dla aut - z wyjątkiem przejść dla pieszych. Ta kobieta była na torowisku w miejscu "nieuprawnionym". Twoje porównanie jest więc zupełnie nie na miejscu.

    86 8
  • ~MurderOne 2021-02-19 13:06:01

    Po torach się nie spaceruje! Są od tego wyznaczone miejsca. Kiedy w końcu zmienią się przepisy i zaczną być karane te osoby, które powinny? Rodzina pokrzywdzonej powinna pokrywać koszty opóźnień i odszkodowań związanych ze zdarzeniem. Pozostaje mi tylko współczuć Panu Darkowi i życzyć wszystkiego dobrego jemu i jego rodzinie.

    91 1
  • ~TAKI JA 2021-02-19 14:19:12

    Nie sąd, ale Marzena Korzonek .
    Aż strach pomyśleć jaki sędziowie mogą wydać wyrok gdyby np. jadący prawidłowo kierowca zderzył się z jadącym pod prąd autostradą.

    33 3
  • ~Konrad Klink 2021-02-19 14:26:38

    A ja jestem ciekaw tego eksperymentu. Po pierwsze 7 grudnia a 31 maja. Nawet gdyby eksperyment odbywał się o tej samej godzinie co zdarzenie to w maju około 05:00 jest definitywnie jaśniej. Poza tym czy sąd pochylił się nad "czynnikiem ludzkim"?

    Pamiętacie film Sully gdzie Tom Hanks gra Chesleya Sullenbergera podczas przesłuchania w komisji po wypadku. Pamiętacie jak za pierwszym razem wyszły eksperymenty na symulatorze? Za każdym razem wychodziło, że załoga bez problemu doleciałaby na każde z trzech nowojorskich lotnisk. Dopiero gdy pełnomocnicy załogi oprotestowali przebieg eksperymentu i dodali parę sekund na tzw. czynnik ludzki - czyli zorientowanie się co jest grane, zerknięcie do instrukcji i wszystko to co pilot musi zrobić i ile jest wstanie pojąć jego umysł wyszło, że nigdzie by nie wylądowali.

    Czy podczas eksperymentu zaczęto hamować od razu czy ciut wcześniej. Maszynista eksperymentalny był przygotowany, wiedział, w czym bierze udział i wiedział gdzie siedzieć będzie kobieta, prawda?

    70 4
  • ~frbro 2021-02-19 15:01:19

    @Konrad Klink, Myślę że możesz zadać te pytania bezpośrednio bieglemu lub sądowi i uzyskac odpowiedź. W komentarzach ci raczej nie odpiszą.

    Ewentualnie rozważ karierę biegłego sądowego z zakresu kolei, bo wiadomo, tam pracują debile, a ty z twoją filmową wiedzą przydalbys się żeby w końcu ktoś rzetelnie wykonał robotę. Może przy apelacji cię zatrudnią.

    6 39
  • ~Mael 2021-02-19 15:57:43

    Po tym orzeczeniu uwierzyłem, że trzeba reformować sądownictwo.

    46 0
  • ~Konrad Klink 2021-02-19 16:42:16

    @frbro nie sądzę także, że biegły lub sąd odpowie mi na wątpliwość. Prędzej znajdę w necie kogoś kto brał w eksperymencie udział.

    Nie twierdzę że biegli z zakresu kolei to debile. Tak samo inspektorzy FAA nimi nie są, a zdążyło im się "uprościć" eksperyment na symulatorze. Podparłem się filmem bo był całkiem dobrze zrobiony, trzymał się faktów, ale swoją wiedzę czerpałem z innego źródła. Po prostu pracuje w lotnictwie, a film jako obraz łatwiej trafi do człowieka nie będącego w temacie niż oficjalne dokumenty FAA.

    24 1
  • ~ 2021-02-19 16:58:10

    W ogóle nie dziwi mnie , ze PiS robi czystki w tych sadach. Taki sędzia nigdy gwoździa w deskę nie wbił, niech wsiada za pulpit i pokaże.
    Może miał minąć tą poszkodowaną.
    W Rybniku mamy więcej takich perełek wymiaru.

    36 0
  • ~tf2 2021-02-19 17:00:17

    Niestety sąd pominął kilka ważnych faktów: w tym miejscu nie było przejścia dla pieszych.
    Moim zdaniem te informacje niczego nie wniosły.
    Jaki sens ma "wyrok" uzależniony wyłącznie od łaski i interesu sędziego, który dzięki wsparciu PO był dotąd totalnie bezkarny i wydawał wyrok jaki zechce? Precedens powinien być u nas normą, wtedy wyszło by na jaw, że za to samo są skrajne dwa wyroki.

    27 4
  • ~Arteks 2021-02-19 19:11:09

    Mam nadzieję, że Sąd Okręgowy w Rybniku podważy wyrok sądu w Raciborzu i uniewinni maszynistę.

    42 0
  • ~tf2 2021-02-19 22:50:01

    Też tego oczekuję. Nie jest to bezkarny, lewicujący aktor czy dziennikarz więc ma małe szanse.
    Przypomnę podobną sytuację - Piotr Najsztub potrącił na pasach w 77-letnią kobietę. Poszkodowana trafiła do szpitala. Auto, którym jechał, nie było ubezpieczone i nie miało aktualnych badań technicznych. Pupil wymiaru sprawiedliwości nie miał też prawa jazdy.
    Sąd Rejonowy w Piasecznie po ponad dwóch latach procesu uznał Piotra Najsztuba za... niewinnego spowodowania wypadku.

    21 5
  • ~frbro 2021-02-20 10:33:51

    tf2, pokrzywdzona w tamtym procesie zeznala ze widziala samochod ale mimo to weszla pod maske

    6 9
  • ~artefaks 2021-02-20 11:58:55

    Tu powinien się wypowiedzieć yeb***** Za młodego szmarowoł glajzy i zawsze zdążył przed zugiem fliehen

    2 5
  • ~tf2 2021-02-20 12:15:57

    @fbrbo, na pewno miał kilka sekund na reakcję.
    A o braku prawa jazdy, ubezpieczenia i badań technicznych już zapomniałeś? Coś wybiórczo interpretujecie prawo, ale cóż się dziwić.

    5 3
  • ~frbro 2021-02-20 12:58:46

    tf2, Nie zapomnialem. Za brak prawka ubezpieczenia i badan technicznych dostal wyrok.

    4 5
  • ~Krzysztof Sroka 2021-02-20 14:02:06

    "...a tym samym godzi w wizerunek Sądu Rejonowego w Raciborzu oraz dobro wymiaru sprawiedliwości – zauważa Marzena Korzonek." pffff, jaki wizerunek?

    11 2
  • ~vlad 2021-02-20 20:03:06

    Kto wchodzi na tory przed nadjeżdżający pociąg sam prosi się o problemy.Maszynista to zawód,który wymaga niesamowitej podzielności uwagi.Być może w tym czasie maszynista próbował się dogadać z dyżurną przez trzeszczące radio,skasować czuwak,wjechał na odcinek bezprądowy,dać sygnał baczność bo przejazd i jeszcze na odstępowym nagle z zielonego zrobiło się czerwone i do tego osoba bez rozumu na torach i wypadek gotowy.Szkoda maszynisty.Pech nieobadany

    14 0
  • ~Tadeusz Kiełkowski 2021-02-21 12:06:42

    Dobrze, że sędzina nie sugerowała, że maszynista miał wyminąć kobietę jako , że w miejscu zdarzenia przebiega linia dwutorowa.

    11 0
  • ~Monika89989 2021-02-21 16:27:32

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    1 1
  • ~Monika89989 2021-02-21 16:32:21

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    0 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Z odmrożenia jakich usług cieszysz się najbardziej?










Oddanych głosów: 615