zamknij

Wiadomości

Rybnik: dilerzy marihuany w rękach policji

Szeroko zakrojona akcja jastrzębskich policjantów w naszym regionie. W Rybniku zatrzymali 36-letniego dilera z ponad 120 porcjami marihuany. Ten sam los czekał dwie kolejne osoby, które wprowadziły do obrotu narkotyki.

Reklama

Policjanci z Jastrzębia-Zdroju zwalczający przestępczość narkotykową zdobyli informacje o trzech mężczyznach, którzy rozprowadzają narkotyki w Jastrzębiu-Zdroju i okolicach.

- Pierwszego z nich kryminalni namierzyli na terenie Rybnika. Podczas zatrzymania i przeszukania u 36-latka, policjanci znaleźli kilka woreczków z suszem roślinnym, pieniądze oraz trzy wagi elektroniczne. Mundurowi ustalili, iż mężczyzna od grudnia 2019 roku do grudnia 2020 roku odpłatnie udzielił ponad 100 porcji marihuany – mówi asp. Halina Semik, rzecznik policji w Jastrzębiu-Zdroju.

Zatrzymany usłyszał dwa zarzuty: posiadanie oraz udzielanie środków odurzających celem osiągnięcia korzyści majątkowej. Na wniosek prokuratora i śledczych, sąd tymczasowo aresztował narkotykowego dilera na 3 miesiące.

- Drugi z mężczyzn został zatrzymany na terenie Żor. W trakcie przeszukania pomieszczeń piwniczych zabezpieczono u 25-latka marihuanę. Jastrzębianin od marca 2019 roku do kwietnia 2019 roku nabył w celu odsprzedaży około 100 porcji marihuany. Mężczyzna także usłyszał dwa zarzuty: posiadanie oraz wprowadzanie do obrotu środków odurzających – wyjaśnia policjantka.

Trzeci z mężczyzn to 32-latek został zatrzymany na terenie Rybnika. Zatrzymany w okresie od kwietnia 2019 roku do maja 2019 roku zakupił w celu odsprzedaży ponad 220 dilerskich porcji marihuany. 32-latek usłyszał zarzut wprowadzania do obrotu środków zabronionych.

25 i 32-latek zostali objęci policyjnym dozorem oraz zastosowano wobec nich poręczenie majątkowe.

Oceń publikację: + 1 + 9 - 1 - 29

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (3):
  • ~UFOmWOM 2021-03-16 11:45:01

    Podeszłabym do sprawy z nieco innej strony. Zadałabym sobie pytanie, dlaczego jest takie zapotrzebowanie na zioło. Ludzie mają coraz więcej problemów różnego pokroju, jest też coraz więcej czynników przyczyniających się do tego, że ludzie nie czują się swobodnie w kontaktach z innymi ani też "fajni". Co gorsza, nie czują się dobrze sami ze sobą, nie mają też siły na działanie. A właśnie zioło relaksuje i im to wszystko umożliwia.

    Państwo nie gwarantuje solidnej opieki medycznej ani też nie uczy, w jaki sposób samemu ze sobą sobie poradzić. Na rynku istnieje wiele leków, które mają podobne działanie, jednak zawartych jest w nich wiele sztucznych i szkodliwych substancji. No i ich zakup wiąże się z utrzymywaniem działania przemysłu farmaceutycznego...

    Wciąż pojawia się jeden temat. Już nie mówi się tak często o szkodliwości palenia papierosów, nie próbuje się skutecznie zapobiegać samobójstwom. Faktycznie, trawa kupiona z nieznanego źródła, może być bardzo szkodliwa, wyłapywanie dilerów to jednak niewielki problem w porównaniu z tym wszystkim, czemu moglibyśmy się dokładniej przyjrzeć i rozpocząć pracę "u źródła" [w tym miejscu każdy niech wstawi coś, co przyjdzie mu w tej danej chwili na myśl].

    Moim zdaniem, problem będzie tylko narastał i coraz więcej osób będzie szukało środków, które "pomagają". Dopóki będą kupcy - będą i sprzedawcy. Jeśli nie środków do palenia, to takich pod postacią maseczek do twarzy, kremów do rąk czy olejków cbd. Dodam jeszcze na koniec, że nie jestem ani przeciwnikiem tego zielono-brązowego środka, ani też zwolennikiem. Domyślam się też, że przyrost handlarzy, może wiązać się z legalizacją również i tego trawiastego środka, za jakiś dłuższy lub krótszy czas.

    40 10
  • ~Niemalże Rycerz Na Koniu 2021-03-16 11:58:39

    THC zalegalizować, tych młodych przedsiębiorców wypuścić.

    31 12
  • ~mokujin 2021-03-16 15:20:59

    Jego klienci mocno wspierali gastronomię w mieście. Policjanci na pewno też byli zachwyceni pojawić się w mieszkaniu takiego rzezimieszka. Kilka pustych pudełek po pizzy, zero noży, gazów pieprzowych, maczet, sterydów, naruszenia nietykalności policjanta, obrazy słownej. Ile jeszcze będziemy czytać o takich zatrzymaniach wiedząc że jesteśmy blisko czeskiej granicy? Czescy policjanci olewają takich ludzi bo mają dużo większy problem z gorszymi narkotykami - mefedronem i metamfetaminą, i rozsądnie kierują więcej zasobów i edukacji w zwalczanie handlem tymi środkami a nie jakąś tam marihuaną, ze strachu wobec której wyrośli 20 lat temu. Mieli epidemię uzależnień od opiatów i rzetelnie wyciągnęli z niej wnioski. My też ją mieliśmy - ale u nas ci ludzie, zostawieni sami sobie, po prostu poumierali albo są bezdomni. Wśród nich na pewno było kilkudziesięciu inżynierów dla których kompot był jedyną rzeczą która mogła uśmierzyć jakąś traumę. Nasi sąsiedzi mają dużo bardziej pragmatyczny ogląd sytuacji. Czy my tego nie chcemy? U nas coraz więcej młodych osób bierze mefedron, który kiedyś był dopalaczem, ponieważ nie ma dojścia do marihuany a nie chce im się znowu rzygać przed klatką z bloku po butelce wódki w lesie. No i Krzysiek/Marek/Czesiek/dowolne imię mówił że spoko, da się wciągnąć, śmiesznie jest. Nie mówią o tym że Krzysiek/Marek/Czesiek/dowolne imię w życiu nie miał pracy dłużej niż 3 miesiące, bo zawsze wyrzucają go po wybuchach agresji które "nie wiadomo skąd się biorą", "taki już jest", po tym jak znowu spóźnił się bo nie umiał zasnąć/nie przyszedł bo miał doła. Mefedron to dysocjant który powoduje dysocjację osobowości, na miejsce której przychodzą niezbyt lepsze rzeczy. Przeważnie porywczość i brak radzenia z emocjami, bo czym? Do radzenia sobie z emocjami konieczna jest osobowość. I nie pachnie tak mocno jak marihuana, dzięki czemu można go zamówić do paczkomatu. A, i jest środkiem który został zsyntezowany w latach 20 ubiegłego wieku - a marihuana jest z ludźmi od zawsze.

    Ile jeszcze tego starczego klinczu, w którym polityk jeden z drugim, z trzecią i czwartą żoną będzie mówić że marihuana to zagrożenie dla społeczeństwa, w którym nie przepracował praktycznie ani jednego dnia? Dla którego wódka to narzędzie pracy którym przeciąga głosy na swoją stronę bo w życiu nie przeczytał wystarczająco dużo książek by umieć to robić sensownymi argumentami, z czego potem rodzą się inwestycje w stylu CPK i Elektrowni w Ostrołęce?

    Powiedzmy że ktoś pali dużo - 10 gramów tygodniowo. Kosztuje go to jakieś 400 złotych, łącznie z bletkami, filtrami i tytoniem do jointów. Taka osoba jest w stanie normalnie, długofalowo funkcjonować. Jeśli jest w przemyśle kreatywnym, może nawet odnosić z palenia wymierne korzyści zawodowe. Szef kuchni w której uwielbiacie jeść? Jest naprawdę spore prawdopodobieństwo że jest ujarany. W Rybniku, pół godziny drogi do granicy - tak ponad 30%. Czy ktoś wydając na alkohol 400 złotych tygodniowo jest w stanie długofalowo dobrze funkcjonować? To chyba jest litr wódki dziennie. Taka osoba po dwóch latach ma przecież zagwarantowaną wizytę u internisty. I to bez wyjątków. Chyba że trafi we właściwe towarzystwo, które zbagatelizuje całą sprawę. "Bo tutaj się pije", i tak do pięćdziesiątki. Jeszcze jakby alkoholicy zostawiali dobre spadki swoim dzieciom, a przeważnie są to tylko długi.

    37 6

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Jaką narodowość zadeklarujesz w Narodowym Spisie Powszechnym?





Oddanych głosów: 3909