zamknij

Wiadomości

Radosław Ś. po postrzeleniu policjanta: „niech zdycha”. Dwie twarze zabójcy Michała Kędzierskiego

Bartłomiej Furmanowicz 2022-07-22, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Z jednej strony kochający ojciec, troskliwy mąż. Z drugiej – nieobliczalny mężczyzna, który mieszał alkohol z lekami i z zimną krwią zastrzelił policjanta. Wyłania się obraz Radosława Ś. - oskarżonego o zabójstwo asp. Michała Kędzierskiego w Raciborzu. Dzisiaj przed sądem stawiła się żona oskarżonego. Zeznawali też policjanci. - Ch** z nim, niech zdycha – tak miał powiedzieć w karetce o zmarłym policjancie Radosław Ś.

Reklama

Partner zmarłego z patrolu nie chciał udziału mediów

Dzisiaj wznowiono proces Radosława Ś. - mężczyzny, który w maju 2021 z zimną krwią zamordował policjanta – asp. Michała Kędzierskiego. Przypomnijmy, że oskarżony już podczas pierwszej rozprawy przyznał się do winy »„Wszedł we mnie diabeł”. Zabójca policjanta przyjechał z bronią do partnera byłej żony«

Dzisiaj przed sądem stawili się świadkowie, ale i pokrzywdzeni. Jako pierwszy miał mówić ojciec Radosława Ś., ale ten z racji przysługującemu mu prawa – odmówił składania zeznań.

Następny był policjant-partner Michała Kędzierskiego, który wraz z nim jako pierwszy podjął się interwencji. Nie chciał jednak udziału mediów podczas składania zeznań. Tłumaczył, że do tej pory ciężko mu się mówi o tamtym dramatycznym zdarzeniu. Sąd przychylił się do wniosku mundurowego, a dziennikarze musieli opuścić salę. Wrócili w momencie, gdy swoje zaznania miała składać Urszula Ś. - żona oskarżonego.

„Poznałam troskliwą stronę męża”

Urszula Ś. na wstępie oznajmiła, że poznała wspaniałego człowieka.

Poznaliśmy się w Holandii przez przypadek. Mamy wspólnych znajomych. To było w 2017 lub 2018 roku. Zaczęliśmy się przyjaźnić. Ja mieszkałam potem w Niemczech, a on przyjeżdżał do mnie na weekendy. Spędzaliśmy coraz więcej czasu ze sobą i się zakochaliśmy – tak mówiła o swoim mężu.

Jak dodała, Radosław Ś. zrobił na niej duże wrażenie.

Poznałam troskliwą stronę męża. Jest bardzo rodzinny, dbał o syna, każdy urlop, który miał – poświęcał synowi, dbał o rodziców, o mnie w szczególności. Byłam po rozwodzie, a on pokazał mi, że jestem wartościową kobietą. Oświadczył mi się na święta, powiedział, że jestem jego ostoją i z nikim się nie czuł tak jak ze mną. Potem jeździliśmy po syna, gdy wracaliśmy z Holandii – słyszeliśmy.

Pojawiały się dziwne sytuacje

Urszula Ś. wiedziała, że jej mąż miał zaburzenia i że leczył się jeszcze przed ślubem.

Raz był wesoły, raz smutny, czasami nic nie mówił. Jeżeli był w Polsce to szedł na wizytę do specjalisty, a jak nie miał urlopu to mama przesyłała mu leki. Pobraliśmy się w 2020 roku, nie słyszałam żadnej jego diagnozy. Wiedziałam, że jest po przejściach, jest wrażliwy. Był opiekuńczy. Gdy poznaliśmy się, miał dozór kuratorski. Wiedziałam, jakie leki przyjmuje mąż i ile razy dziennie musi je brać – wyjaśniła kobieta przed sądem.

Nie ukrywała, że zdarzały się dziwne sytuacje z udziałem jej partnera.

Były sytuacje, że sobie nie radził. Raz zadzwonił do niego zapłakany syn, prosił, by mąż przyjechał do niego. Radek się zdenerwował, nie wiedział co się stało. Rozmawiałam z nim, uspokajałam, że może dziecko się czegoś wystraszyło. Wziął tabletki i poszedł spać. Były też sytuacje, że mąż budził się w nocy, wychodził z pokoju i szedł do drugiego. Wracał i nie pamiętał, co w nim robił i po co tam szedł. Zdarzało się też, że cały czas powtarzał to samo, jakby nie pamiętał, co mówił wcześniej – relacjonowała.

Dowiedzieliśmy się, że Radosław Św sytuacjach stresowych sięgał po alkohol – najczęściej piwo.

Pił, ale nie codziennie. Był w stanie wybić 6-7 piw. Były sytuacje, że brał leki i pił piwo jednocześnie. Szedł potem spać, ale czasem stawał się pobudzony. Wtedy dokładał dawkę leku i ścinało go już z nóg.

Czytaj kolejne strony:

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 6

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (6):
  • ~norton 2022-07-22
    16:55:56

    65 12

    Dla takich osób powinna być tylko jedna jedyna skuteczna kara - czapa.
    Teraz wyjdzie po 15 latach - a Michałowi, którego znałem, życia nikt nie odda.

  • ~Abisall 2022-07-22
    18:19:50

    50 8

    Na tej rozprawie powinny być prowadzone zajęcia dla studentów prawa.
    Tytuł zajęć "Klasyczne granie na niepoczytalność oskarżonego"
    Mamy chyba wszystkie elementy - dobry, kochający ojciec i partner, jakieś leki brał ale nie wiadomo na co mu je przepisano, czasami dziwnie się zachowywał, trochę pił ale tylko piwo, łatwo się denerwował, bardzo się przejmował byłą żoną

    Ale mam nadzieję że ostro się przeliczą i pani sędzia Suchecka "podliczy" oskarżonego

  • ~Piotruś Pan 2022-07-22
    21:26:44

    0 5

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

  • ~Onyx01 2022-07-22
    22:45:43

    4 6

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

  • ~Eugeniusz Jankowski 2022-07-23
    09:57:10

    21 0

    Prosta sprawa winny się przyznał że zabił niepoczytalności nie stwierdzono to dlaczego to tak długo trwa a później mówią że sądy się nie wyrabiają

  • ~hub381 2022-07-23
    16:26:55

    5 0

    A czasami czy nie miał Pomroczność mgielną ? Bo kto normalny zabija człowieka ? Tragedia....

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy "Okrąglaczek" w Rybniku to potrzebna miastu inwestycja?




Oddanych głosów: 554