zamknij

Wiadomości

Radość na Poligonowej. Filip i jego mama zjechali windą

2019-07-27, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Radość na Poligonowej w Kłokocinie. Dzisiaj przecięto symboliczną wstęgę oplatającą windę. Zjechał nią chory Filip. Towarzyszyła mu jego mama – Justyna. Z tej okazji urządzono też festyn.

Wracamy do tematu, który poruszaliśmy już kilkukrotnie. Przypomnijmy, w lutym tego roku pisaliśmy o problemie Justyny Stolp, która mieszka w bloku przy ul. Poligonowej. Od 12 lat musiała wnosić lub też znosić schodami swojego niepełnosprawnego syna.

Reklama

U Filipa rozpoznano porażenie mózgowe i wyjątkowo rzadką i nieuleczalną chorobę: Zespół Arnolda Chiariego typ IV. Kolejne lata życia chłopaka to kolejne diagnozy i rozpoznania: padaczka lekooporna, choroba hirschsprunga, postępujące skrzywienie kręgosłupa.

Na szczęście pojawili się organizatorzy akcji 11 schodów - #NaprawimyTO – Grzegorz Głupczyk ze Stowarzyszenia 17-tka oraz radny Mariusz Wiśniewski. Panowie zorganizowali zbiórkę pieniędzy na windę >>Miała być rampa, są strome szyny. Kto pomoże niepełnosprawnemu Filipowi?<<

Samo gromadzenie środków przebiegło bardzo szybko, gorzej było z „papierkową” robotą, która zajęła sporo czasu. To już historia. Tydzień temu pisaliśmy, że robotnicy montują urządzenie dla Filipa >>Montują windę dla chorego Filipa i jego mamy!<<

Dzisiaj natomiast przecięto symboliczną wstęgę oplatającą windę. Pani Justyna i jej syn Filip zjechali nią następnie na dół. Przyglądali się temu sąsiedzi i członkowie Stowarzyszenia 17-stka. Była też Elżbieta Piotrowska (szefowa rybnickiego Oligosu) wraz z córką – Kasią, która wręczyła mamie Filipa obrazek przedstawiający ptaka Dreptaka.

- Dziewczynie po latach wnoszenia i znoszenia dziecka będzie od teraz trochę łatwiej. Nie musi nosić coraz większego Filipa na rękach. Każde wyjście na zewnątrz nie będzie przedsięwzięciem na miarę lotu na Księżyc. Wystarczy nacisnąć guzik – mówi dzisiaj Mariusz Wiśniewski.

 

-To dla mnie duża ulga. Będzie można wjeżdżać, zjeżdżać z zakupami. Winda działa, nic tylko korzystać – mówi uradowana Justyna Stolp. - Byłam w szoku, ktoś do mnie przyszedł i powiedział: „proszę się nie martwić, zajmiemy się tym problemem”. Jedna osoba musiałaby się napocić, by to wszystko załatwić, a pan Mariusz wziął wszystko na siebie wraz z 17-tką – dodaje kobieta.

Pani Justyna dziękuje wszystkim tym, którzy pomogli Filipowi i jej w potrzebie. - Mój kręgosłup w końcu odpocznie – śmieje się.

Przecięcie wstęgi było też dobrą okazją do festynu. Zabawę zorganizowano między blokami. Wśród atrakcji: malowanie twarzy, kiełbasa z grilla, ciasta, a także gry i zabawy dla dzieci.

Zobaczcie, jak wyglądał pierwszy zjazd Filipa i jego mamy:

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 52 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~obserwator00 2019-07-27 18:11:50

    Szkoda strzępić ryja...a Ty człowieku pracuj i płać podatki i potem czekaj w pół roku na tomograf...

    11 42

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wybierasz się na wybory 13 października?




Oddanych głosów: 1829