zamknij

Wiadomości

Proces byłego posła Grzegorza J. Świadkowie plączą się w zeznaniach

2023-06-28, Autor:  Ludmiła Kamer

Ponownie wracamy do sprawy procesu, w którym jednym z oskarżonych jest były poseł PiS Grzegorz J. z Rybnika. Dzisiaj odbyła się kolejna rozprawa, w której rybniczanin jest oskarżony o korupcję i nadużycia władzy w czasie, gdy był parlamentarzystą. Rozpoczęły się przesłuchania świadków. Ich zeznania nie były spójne, choć mówimy tu o małżeństwie.

Reklama

O zarzutach postawionych byłemu posłowi z Rybnika szeroko rozpisaliśmy się w artykule »Grzegorz J. będzie sądzony w Rybniku za łapownictwo i nadużycie władzy. Czytaliśmy akt oskarżenia«. 24 kwietnia odbyła się pierwsza rozprawa w Sądzie Rejonowym w Rybniku, podczas której przesłuchany został Grzegorz J. <<Grzegorz J. przed sądem w Rybniku. Usłyszał sześć zarzutów. „Byłem inwigilowany, podsłuchiwany systemem pegasus”>>. 7 czerwca, podczas kolejnej rozprawy przesłuchiwani byli pozostali oskarżeni <<Trwa proces przeciwko byłemu posłowi Grzegorzowi J. Przesłuchano pozostałych oskarżonych>> Na ławie oskarżonych zasiadają łącznie cztery osoby, z których żadna nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów.

W domu pojawiły się "cegiełki"

W środę (28 czerwca) rozpoczęło się przesłuchiwanie świadków. Na rozprawie w Sądzie Rejonowym w Rybniku pojawił się oskarżony były poseł oraz pięciu wezwanych świadków, którzy złożyli zeznania w sprawie.

Jeden ze świadków skorzystał z odmowy składania wyjaśnień dotyczących osoby oskarżonego Grzegorza J., powołując się na pokrewieństwo. Jest jego szwagrem. Świadek zeznał, że co do pozostałych oskarżonych w sprawie, nie posiada wiedzy.

Na rozprawie stawili się również w roli świadków małżonkowie, wieloletni znajomi oskarżonego. Oboje wcześniej byli przesłuchiwani w CBA w Katowicach. Kobieta przyznała, że zna byłego posła z czasów, kiedy był nauczycielem wychowania fizycznego w jednej z rybnickich szkół. Jednak z oskarżonym jak powiedziała, ma konflikt, od kiedy źle potraktował jednego z uczniów, jej syna. Świadek przyznała, że nie utrzymuje kontaktów z oskarżonym, jednak jej mąż utrzymuje z nim kontakty służbowe.

- Mąż przeszedł na emeryturę i szukał zajęcia. Podjął pracę w firmie (nazwa znana redakcji), w której pracuje od kilku lat, ale nie wiem dokładnie na jakim stanowisku. Nie mam wiedzy, w jaki sposób mąż znalazł pracę-mówiła.

W sprawie korzyści majątkowych, jakie małżonek miał przekazywać oskarżonemu, świadek nie miała wiedzy. Powiedziała tylko, że w pewnym momencie w domu pojawiły się cegiełki. Świadek zapytana, czy po przesłuchaniach w CBA rozmawiała z mężem o sprawie, odpowiedziała, że rozmawiała, ale to było dawno temu i nie pamięta. Dodała, że w domu nie pojawia się temat oskarżonego, a z małżonkiem ma osobne konta bankowe i nie kontroluje, co dzieje się na koncie męża.

Zdecydowanie rozbieżne zeznania składał wspomniany małżonek. Świadek złożył nieco inne zeznania podczas przesłuchania w CBA, a na sali sądowej.

Świadek potwierdził, że był przesłuchiwany przez CBA w sprawie wręczania korzyści majątkowych oskarżonemu. Jednak jak podkreślił, środki finansowe przekazane oskarżonemu, w dwóch transzach - 500 i 1000 zł — przekazane były na cele charytatywne, później okazało się, że były przeznaczone na cegiełki, na budowę pomnika Marii i Lecha Kaczyńskich. Świadek zaprzeczył słowom żony, twierdząc, że mają wspólne konto bankowe i musiał jej wytłumaczyć, dlaczego wypłaca z konta większe sumy pieniędzy.

"Tego pana trzeba zniszczyć"

Zacznijmy jednak od początku. Oskarżonego świadek zna od 1995 roku, kiedy był prezesem małego klubu sportowego w Rybniku. Panowie wspólnie dokonali ustaleń o reaktywacji jednego z klubów piłkarskich. Grzegorz J. został wówczas prezesem, a świadek członkiem zarządu tego klubu. W pewnym momencie świadek został prezesem, a za pełnioną funkcję nie pobierał wynagrodzenia. Wówczas gdy przeszedł na emeryturę, nie szukał dodatkowego zatrudnienia. Pojawiła się jednak propozycja byłego posła, a świadek tak zeznawał w CBA:

- Powiedział, że może mnie włożyć do rady nadzorczej jakiejś firmy, ale jak mi załatwi stanowisko, to będę musiał mu coś odpalić.

Podczas rozprawy sądowej świadek zaprzeczył, jakoby miał składane takie propozycje od oskarżonego, a zeznania w CBA tłumaczył nadmiernym stresem i przejęzyczeniem. Podczas przeszukania mieszkania świadka, rzekomo usłyszał on od funkcjonariusza CBA, że "tego pana (oskarżonego) trzeba zniszczyć".

Świadek rzeczywiście został członkiem rady nadzorczej jednej z firm, a zeznania jak do tego doszło, również są różne. Raz zeznał, że rekomendacji udzielił mu oskarżony i to przez niego przekazywał aplikację. Przed sądem zaś zeznał, że wysyłał aplikację bezpośrednio do spółki, a później odbył rozmowę kwalifikacyjną.

Świadek potwierdził, że wręczał oskarżonemu pieniądze.

- Ja dawałem na cel charytatywny, a nie za załatwienie pracy. Później dowiedziałem się, że to cegiełki na budowę pomnika — mówił przed sądem.

Przesłuchiwany zeznał, że oskarżony nigdy wprost nie powiedział, że załatwił mu pracę. Oskarżony tłumaczył, że razem kończyli kurs do rad nadzorczych i dlatego rekomendował w spółce jego osobę. Potwierdził również, że były prowadzone rozmowy o pieniądzach na szczytny cel oraz na ulotki, ale nigdy nie rozmawiali i nie otrzymał pieniędzy za załatwienie pracy.

Pozostałych dwóch świadków zeznawało bez obecności mediów na sali rozpraw. W uzasadnieniu sąd zaznaczył, że obecność mediów podczas składania zeznań może działać krępująco na świadka.

Następna rozprawa ma odbyć się 24 lipca.

Oceń publikację: + 1 + 27 - 1 - 18

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (7):
  • ~betta 2023-06-28
    15:53:38

    45 1

    Na miłość boską kto Wam redaguje tekst ?- plączą a nie plątają!

  • ~master4k 2023-06-28
    17:14:30

    37 3

    @ betta

    "plączą a nie plątają!"

    W sprawie Pana ex posła świadkowie tak się plączą w zeznaniach, że aż plątają.

  • ~Franek 7 2023-06-29
    07:28:41

    35 10

    „- Powiedział, że może mnie włożyć do rady nadzorczej jakiejś firmy, ale jak mi załatwi stanowisko, to będę musiał mu coś odpalić.„

    Przecież cały PiS tak funkcjonuje. Jojo Brudziński powsadzał swoich na stołki w Azotach i wielu innych spółkach a oni wpłacali „na jego kampanię” co miesiąc po wypłacie. Inni jak Sasin i Morawiecki tak samo.Jeśli to jest przestępstwo to na ławie oskarżonych powinno siedzieć całe kierownictwo PiSu. To śmieszne, że sadzają tylko jednego w ramach jakichś porachunków mafijnych.

  • ~Franek 7 2023-06-29
    07:33:28

    32 10

    Wyborcza kampania wymaga od partii sporych wydatków. Pieniądze trzeba przeznaczyć m.in. na jej organizację i promocję swoich kandydatów. Dlatego też ugrupowania liczą na wpłaty od darczyńców i sympatyków. Szczególnie Prawo i Sprawiedliwość, które swoich zwolenników upycha w spółkach Skarbu Państwa. W zamian partia uzyskała od nich prawie 1,3 mln zł.
    Sprawie wpłat od pracowników państwowych spółek na partyjne konto przyjrzał się portal Onet.pl. Jak czytamy, "grosza nie szczędzą przede wszystkim członkowie zarządów największych spółek Skarbu Państwa". Wielu z nich wpłaciło maksymalną kwotę dopuszczalną przez prawo, czyli 45 tys.
    Jednego dnia, 14 października 2022 r., maksymalną kwotę na konto PiS-u wpłacili członkowie zarządu PZU: prezes Beata Kozłowska-Chyła, Małgorzata Sadurska i Piotr Nowak.
    Gorszy nie chciał być prezes PZU Zdrowie. Już trzy dni później 45,1 tys. zł wpłacił Andrzej Jaworski. 20 października z kolei pieniądze wpłacili: Ernest Bejda, członek zarządu PZU (45 tys. zł) i Robert Zima, prezes TFI PZU (30 tys. zł).
    Maksymalne lub zbliżone do nich kwoty na fundusz PiS-u wpłacili również prezesi: PKN Orlen Daniel Obajtek, Tauronu Paweł Szczeszek, PGE Wojciech Dąbrowski i Pekao Leszek Skiba. Potężne frakcje darczyńców zgromadziły się też w Enei czy Grupie Azoty. Nieco mniej wpłacali członkowie zarządu Tauronu. Pod koniec 2022 r. 44 tys. zł natomiast wpłacił Tomasz Zdzikot, który chwilę wcześniej prezesurę w Poczcie Polskiej zamienił na tę w KGHM.

    PiS to zwykła zorganizowana grupa przestępcza, która dorwała się do władzy i udaje polityków.

  • ~korniszon 2023-06-29
    07:42:39

    15 2

    Ptasia grypa - a tu takie tłuste koty.

  • ~hanys21219 2023-06-29
    13:01:23

    11 0

    Teraz już wiem czego dotyczy zwrot spasione koty...buhahahaha

  • ~ka22 2023-06-30
    08:49:22

    5 2

    Za sam pomysł zbiórki na pomnik Kaczyńskich powinien siedzieć. Kiedyś Leninowi stawiali pomniki, teraz Kaczyńskiemu.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

MEN powinno wprowadzić zakaz wyjazdów dziecka na wakacje w trakcie roku szkolnego?




Oddanych głosów: 940