zamknij

Biznes

Procedury do poprawki

2005-12-27, Autor:
Samorządowcy walczą o uproszczenie zasad pozyskiwania i wydatkowania unijnych środków.

Reklama

Propozycję zmian wysunął Przewodniczący Związku Subregionu Zachodniego – Adam Fudali. Jest to reakcja na system podziału środków obowiązujący na lata 2004-2006. Spotkał się on z ogólną krytyką nie tylko gmin naszego subregionu, ale i całego województwa. Sprawa jest o tyle pilna, że już za kilka miesięcy rozstrzygną się zasady podziału środków na lata 2007-2013.

 

Obecnie w całym kraju obowiązuje konkursowa zasada wyboru wniosków o dofinansowanie. Wnioskodawcy (gminy i powiaty) składają wnioski do Urzędu Marszałkowskiego w ramach poszczególnych priorytetów i działań w programach. Tam wnioski najpierw przechodzą ocenę formalną, merytoryczną (panel ekspertów), a następnie ranking projektów ustala Regionalny Komitet Sterujący. Ostateczna decyzja o wyborze projektów należy jednak do Zarządu Województwa. I o ile zasada konkursowa z gruntu nie jest zła, to w naszej rzeczywistości nie udało się uniknąć wypaczeń. Decyzja o tym, kto dostanie pieniądze np. na budowę drogi czy kanalizacji w praktyce jest decyzją polityczną. Nigdy nie zapomnę jednego z konkursów, kiedy to nasz wniosek po Regionalnym Komitecie Sterującym był na czołowym miejscu, a po opublikowaniu listy rankingowej zaakceptowanej przez Zarząd Województwa znalazł się na odległym miejsce bodajże w trzeciej dziesiątce. Warto również wiedzieć, że konkursy są polskim wymysłem, bo Unia Europejska takich procedur nie wymagała – wspomina z niesmakiem Adam Fudali.

 

Innym, dużo większym problemem dla gmin jest fakt, że w systemie konkursowym każdy wniosek o fundusze strukturalne musi być poparty pełną dokumentacją techniczną. A to już dla wnioskodawców koszt od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, a nawet więcej. Łatwo więc policzyć, że jeśli na kilkadziesiąt wniosków dotację otrzymuje zaledwie kilka, gminy „wyrzucają w błoto” horrendalne sumy, bo sporo złożonych projektów bez unijnej dotacji nie ma szansy realizacji. A skalę problemu najlepiej oddają liczby. W 2004 roku na 668 złożonych przez samorządy wniosków, dofinansowanie otrzymało tylko 185. W 2005 roku, jak na razie spośród 283 wniosków, dotacje udzielone zostały 7 projektom.

 

Dlatego od kilku miesięcy Związek Subregionu Zachodniego lobuje na rzecz zmiany procedur wyboru projektów. Podstawowe postulaty wysuwane przez gminy to:

- odejście od konkursów na rzecz świadomej polityki regionalnej

- wybór projektów dofinansowania w subregionach poprzez konsensus gmin i powiatów

Do momentu zatwierdzenia zgłoszonego projektu, w regionalnym programie operacyjnym widniałby on w uproszczonej formie zawierającej streszczenie projektu i ramowy kosztorys. Takie rozwiązanie pozwoliłoby uniknąć wydatków na dokumentację techniczną, wykupy gruntów itp. Złośliwi dodają, że na tej formule zyskają przede wszystkim polskie lasy, bo obecnie każdy składany wniosek to kartek papieru, których w Urzędzie Marszałkowskim nie ma już gdzie pomieścić!

 

O poparcie wymienionych postulatów Adam Fudali stara się u eurodeputowanych: Jerzego Buzka i Jana Olbrychta. Jak mówi prezydent Rybnika, pomysł ten popierają również pozostałe subregiony naszego województwa: północny (Częstochowa), centralny (Katowice) i południowy (Bielsko – Biała). Teraz piłeczka jest po stronie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, które to w 2006 roku będzie musiało ustanowić przepisy podziału środków z unijnego budżetu na lata 2007-2013. Póki co, jedną z kilku dobrych informacji, które premier Marcinkiewicz przywiózł z ostatniego szczytu w Brukseli, jest zapowiedź ułatwień na etapie realizacji projektów. Dotyczy ona podatku VAT, który ma stać się kosztem kwalifikowanym oraz poziomu wkłady własnego, który ma zmaleć z 25 do 15%.

 

Wacław Wrana

 

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Arteks 2005-12-28 17:42:27

    Popieram pana prezydenta. Faktycznie wiele duperelowatych projektów otrzymuje dofinansowanie z UE, a są bardzo poważne projekty dla konkretnych regionów czy subregionów i z jakichś powodów finansowania nie dostaną bo wygra w konkursie 5 mniejszych. W naszym regionie poza osławionym zbiornikiem Racibórz Dolny, drodze ekspresowej Racibórz-Pszczyna przydałby się ewidentnie system szybkiej kolei miejskiej łączący poszczególne miasta naszego subregionu z GOP. Szczególnie zimą transport szynowy w naszej strefie klimatycznej jest nie do przecenienia. Wystarczy zobaczyć co się działo dzisiaj w naszym bądź co bądź pagórkowatym terenie na naszych drogach... Z Jastrzębia do Rybnika normalnie jedzie się powiedzmy 40 minut. Dzisiaj jechało się dwa razy dłużej. Kolejka taką trasę pokonałaby w 20-25 minut. W Polsce SKM działa na razie tylko w Trójmieście ale co warto zauważyć mimo zdezelowanego taboru i nieremontowanych od lat stacji ludzi jeździ tym takie multum, że przy częstotliwości co 8 minut zdarza się nie wejść do składu... Jest to najszybszy środek poruszania się pomiędzy Gdańskiem na południu a Wejherowem na północy. Panie Fudali, apeluję do Pana aby wreszcie jako szefujący subregionem zainteresował Pan projektem władze innych miast ROW, a następnie zawrzeć to w strategii rozwoju województwa po czym szukać źródeł finansowania w UE! Myśląc o rozwoju regionu warto myśleć perpektywicznie a nie krótkowzrocznie!

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Liderzy biznesu w regionie

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy to dobrze, że konferencja "Tęczowa zaraza - antychrześcijańska rewolucja w Polsce” nie odbyła się?




Oddanych głosów: 2616