zamknij

Wiadomości

Ostry konflikt w rybnickim klubie dżudo. Z Polonii odchodzi trener i zawodnicy

2016-09-06, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

To koniec pewnej epoki w rybnickim dżudo. Legendarny trener Artur Kejza oraz utytułowani zawodnicy – Piotr Kuczera i Anna Borowska opuścili Polonię Rybnik. Ich odejście związane jest z konfliktem jaki wybuchł pomiędzy nimi, a prezesem klubu – Juliuszem Kowalczykiem. Co było zarzewiem sporu? Jakie teraz podejmą kroki już byli przedstawiciele Polonii?

Polonia Rybnik znalazła się w swojej historii na ostrym zakręcie. Z dnia na dzień klub opuścił uważany jednego z najlepszych trenerów dżudo w Polsce - Artur Kejza. Wraz z nim rozbrat z Polonią ogłosili medaliści mistrzostw świata i Europy juniorów: Piotr Kuczera i Anna Borowska. Za trenerem podążyli inni zawodnicy: Zuzanna Komarek, Łukasz Wala, Wioletta Kuczera oraz Paweł i Daniel Kejzowie.

Reklama

Zaiskrzyło między prezesem a trenerem

Dlaczego w jednym momencie z Polonii Rybnik odeszło aż tylu sportowców? Z przeprowadzonych przez nas rozmów z obiema stronami konfliktu wynika, że przyczyny były dwie.

Po pierwsze, Artur Kejza stwierdził, że prezes klubu Juliusz Kowalczyk ingeruje w jego pracę trenerską. – W czerwcu nie mogłem spędzać czasu ze swoimi zawodnikami. W wyniku tego Ania Borowska była „miotana” przez prezesa z obozu na obóz. Jej plan szkoleniowy był zupełnie inny niż zakładałem. Zagrażał jej wręcz zdrowiu. Podobnego zdania byli inni trenerzy współpracujący z naszym klubem - Artur Kłys i Paweł Nastula. Uważam, że jako trener prowadzący do spraw szkoleniowych mam najważniejsze zdanie. Niestety, prezes to zdanie podważył, a zarząd podtrzymał – tłumaczy w rozmowie z nami Artur Kejza.

Drugi powód konfliktu w klubie to nowe umowy jakie mieli podpisać z klubem zawodnicy. - Były one nie do przyjęcia, zawiązałyby one pętle na szyje zawodników. Ja sam nigdy w życiu bym czegoś takiego nie podpisał. Jako były sportowiec nie pozwolę, by moi podopieczni byli krzywdzeni – stwierdza Artur Kejza.

Zdaniem dżudoczki Anny Borowskiej, zaproponowane przez klub umowy zabezpieczały głównie interes klubu, a nie zawodnika. - Nie było w nich określone nic, co możemy dostać od klubu, jedynie co klub może wziąć. Znalazł się tam taki punkt mówiący o tym, że umowa trwa 5 miesięcy. Jednakże do 12 miesięcy po zakończeniu umowy zmiana klubu wiązałaby się z zapłaceniem Polonii Rybnik 25 tysięcy złotych – relacjonuje zawodniczka.

Jednak najbardziej kontrowersyjny był – zdaniem Anny Borowskiej - punkt dotyczący pokrycia kosztów za ewentualne urazy lub kontuzje. – Z umowy wyczytałam, że jeżeli ktoś z nas ulegnie kontuzji, to ma wypłacane stypendium do 6 miesięcy, potem pieniądze są mu zabierane. Czyli jeżeli złapałabym kontuzję w grudniu, to klub może nie podpisać ze mną kolejnej umowy, a ja zostaje z problemem sama i z własnej kieszeni płacę za leczenie. To przykre, zwłaszcza, że tyle lat byliśmy w klubie – mówi rozżalona zawodniczka.

Na siłę nikogo nie będziemy trzymać

Inaczej ostatnie wydarzenia w Polonii Rybnik ocenia prezes klubu – Juliusz Kowalczyk. - Nie ma możliwości w żadnej instytucji, by trener czy zawodnik był ponad zarządem. To zarząd określa kierunki. Każdy pracownik musi wykonywać uchwały zarządu. Żałuje, że tak to się potoczyło. Staram się stwarzać warunki trenowania wszystkim zawodnikom, tworzyć kręgosłup działania wszystkich osób. Chcę, by klub się rozwijał i osiągał jak najlepsze wyniki. Każdy jednak musi wiedzieć, jaką pełni funkcję i jaki ma zakres kompetencji. Jeżeli się je przekracza, to musi się z tym liczyć, że komuś to może się to nie podobać – podkreśla na wstępie.

Jak dodaje prezes Polonii, Artura Kejzy nikt z klubu nie wyrzucał, a o odejściu zdecydował sam. – Trener 24 czerwca złożył rezygnację z pełnienia obowiązku trenera pierwszej grupy, po czym udał się na miesięczny urlop. Zwołałem zarząd, poinformowałem członków i zaproponowałem, aby tą sprawą się na razie nie zajmować do czasu powrotu Artura Kejzy. Daliśmy sobie miesiąc czasu na ochłonięcie i uzgodniliśmy dogodny termin – 28 lipca. Tego dnia ponownie się zebraliśmy, wśród nich był również Artur. Członkowie zarządu namawiali, aby wycofał rezygnację, nie chciał tego zrobić. Powiedział, że „wtrącam się w prowadzenie szkoleniowe”. W związku z tym zaproponowałem, by przyjąć rezygnację, a jednocześnie zatrudnić nowego trenera – wyjaśnia Juliusz Kowalczyk.

Prezes rybnickiego klubu tłumaczy również sprawę umów z zawodnikami. - Spotkałem się z Piotrem Kuczerą oraz Anią Borowską. Rozmawialiśmy chyba 4 godziny. Wywnioskowałem, że nie jest problemem treść umowy stypendialnej, tylko kto jest trenerem i kto będzie trenował. Trenerów nie zatrudniają zawodnicy, ale zarząd. Co ja mam zrobić jako prezes, gdy Piotr Kuczera czy Anna Borowska chcą, by Artur Kejza nadal ich szkolił, gdy np. Julia Kowalczyk czy Agata Perenc wolą trenera Ariela Kuśkę? Zatrudnić dwóch, trzech trenerów? – pyta retorycznie.

- Stanowisko klubu jest takie: współpracujemy z zawodnikami, którzy chcą wiązać się z klubem, którzy widzą u nas swoją przyszłość i chcą się rozwijać. Co do zawodników, którzy mają co do tego wątpliwości bądź też uważają, że gdzieś indziej będzie lepiej – klub nie będzie im stał na przeszkodzie – podkreśla prezes Polonii.

To są moje dzieci

Co teraz z byłymi członkami Polonii Rybnik? Artur Kejza zapowiada, że jest w trakcie zakładania nowego stowarzyszenia. – Nie chcę dopuścić, by zawodnicy zrezygnowali z reprezentowania Rybnika. Walczę też o to, by w 2020 roku wystartowali w igrzyskach. Prowadzę ich od małego, to są „moje dzieci”. Jestem na etapie szukania obiektu sportowego, gdzie położę maty. Szukam również sponsorów, bo zawodnicy z wypowiedzeniem umów przestali pobierać stypendia. Nie ma mowy o powrocie do Polonii. Marzę o tym, by zawodnicy nadal przychodzili na treningi z uśmiechem - to jest najważniejsze, a nie poczucie walki o pieniądze lub kto tu rządzi.

Pójście za trenerem Kejzą zapowiedzieli już m.in. Anna Borowska i Piotr Kuczera. - Mamy nadzieję, że dalej będziemy reprezentowali Rybnik. Uważam, że całe to zamieszanie było niepotrzebne, ale nie wyobrażam sobie, by tak dalej miało wszystko funkcjonować, że trener mówi jedno, a prezes drugie – stwierdza Piotr Kuczera.

Dodajmy, że Artur Kejza związany był związany z Polonią Rybnik od samego początku jej powstania. Od 1991 roku był zawodnikiem klubu, a od 2001 roku – szkoleniowcem.

Po odejściu Kejzy funkcję trenera pierwszej grupy w Polonii Rybnik objął Ariel Kuśka, a trenerem wspierającym został Marian Tałaj, który od 2005 roku prowadzi polską kadrę narodową dżudoków.

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 8

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (23):
  • ~Robin Tell 2016-09-06 14:22:12

    Widocznie prezes zbyt mocno zaangażował się w "dobrą zmianę" i teraz dobra zmiana dosięgnęła jego samego.

    52 21
  • ~Darek Siedlaczek 2016-09-06 14:46:04

    Śmieszne tłumaczenia kolegi Kowalczyka... Julia i Agata Perenc wolą innego trenera.... A nie przypadkiem tatusiowie jako członkowie zarządu?

    87 16
  • ~hans dunderschtytz 2016-09-06 15:45:49

    Taki klub rozpie....ć, to trzeba mieć mega talent, albo być pisiorem tak jak prezes. Widać że dobra zmiana dopadła też Judo. Trzymam za Kejzę i jego zawodników.

    77 22
  • ~Tomasz Zawadzki 2016-09-06 16:30:38

    Dziwie się że to sie stało dopiero teraz, już dawno poczynania pana J.K. były bardzo kontrowersyjne między innymi dlatego mój syn już nie trenuje judo, wyjazdy na zawody bez ubezpieczenia i inne cuda.

    62 16
  • ~Grzes 2016-09-06 17:31:44

    Nareszcie chciałoby się krzyknąć. Dla mnie było to oczywiste, że kiedyś dojdzie do takiej sytuacji. Dziwi mnie tylko, że dopiero teraz. Brawo Artur, mam nadzieję, że obecna sytuacja zmieni twoją optykę na to co do tej pory pisałem na temat Polonii i Kowalczyka. Jakkolwiek krytykowałem pewne zachowania czy sytuacje to zawsze podkreślałem, że jesteś bardzo dobrym trenerem ( najlepszym w kraju ). I naprawdę szczerze życzę ci wszystkiego dobrego na nowej drodze. Uważam, że odcięcie się od Kowalczyka będzie jak odcięcie ołowianej kuli od nogi. Z takimi zawodnikami jak ci którzy poszli z Tobą nie ma obawy o sukcesy i o medale na następnych IO.

    57 14
  • ~Anna Cieślik 2016-09-06 18:44:06

    haha co to za tłumaczenie się prezesa...typowe dla jego osoby...zawsze było widać, że bardziej interesuje go polityka niż sport...Bardzo dobrze, że trener Kejza wreszcie powiedział "dość!". trzymam kciuki za to by udało się założyć swój klub i uzyskać sponsorów, powodzenia :)

    57 17
  • ~ZbigMa 2016-09-06 18:56:50

    Dwie uwagi. Nie kwestionuję zasług trenera Kejzy, ale do legendy to mu jednak chyba trochę jeszcze brakuje. Chłop ma ok. 40 lat i nie wychował jeszcze choćby jednego olimpijczyka. A po drugie, czy tak trudno przeczytać tekst raz jeszcze po jego napisaniu? Ilość błędów naprawdę utrudnia czytanie, bo np. klub ma się rozwiać..? Przypuszczam, że rozwijać. No chyba, że mamy do czynienia z dziennikarzem dyslektykiem...?

    22 57
  • ~rybnik52 2016-09-06 19:50:12

    Ciekawe czy konflikt rozwinął się spontanicznie czy trener Kejza został zainspirowany przez " życzliwe dla judo i Rybnika " osoby. Z artykułu wynika, że główną przyczyną konfliktu są różnice charakterów trenera Kejzy i prezesa Kowalczyka. Obydwaj to byli zawodnicy judo z osiągnięciami. Teraz każdy z was powinien robić swoje i grać fair play. Jako rybniczanin oczekuję tego od judoków.
    Do pana Kejzy z pewnością zgłoszą się "bezinteresowni" doradcy i uzdrowiciele sportu w Rybniku.

    19 32
  • ~Sebastian Jurkiewicz 2016-09-06 21:14:57

    Rybnik52, rozumiem, że jesteś blisko związany z Kowalczykiem ale nie bój żaby Kejza to inteligentny facet jak zresztą widać po decyzji jaką podjął i nawet jeśli pojawią się "dotadcy" to nie obawialbym się o niego. Myślę, że Kowalczyk bardzo teraz żałuje tego wszystkiego i dobrze...

    44 14
  • ~MacGuyver 2016-09-06 21:41:59

    I bardzo dobrze. Nadchodzi koniec prywatnego folwarku rodziny Kowalczyków (w tym żony i dwóch córeczek). Z całym szacunkiem dla umiejętności Pana Kuśki, ale bardzo dużo mu brakuje do trenera Kejzy. Panie Arturze - lepiej późno niż wcale. Dobrze, że Pan zrozumiał, choć dopiero teraz, że z Kowalczyków Panu nie po drodze. Cóż, Panie Kowalczyk, o jakim zatrudnieniu w Klubie Pan mówi, niech Pan zaprezentuje choć jedną umowę o pracę - oj zapomniałam, jedną Pan potrafi.

  • ~Ireneusz Słapa 2016-09-06 22:28:51

    Sam trenowałem w POLONII, potem wysłałem syna - pan Kowalczyk skutecznie zniechęcił mnie do jakiejkolwiek współpracy z tym klubem. Wielu innych ludzi także. Generalnie mam prostą zasadę w życiu: nie szanuję ludzi, którzy nie szanują własnego słowa. Mieszanie sportu z lokalną polityką chyba nie tylko we mnie budziło obrzydzenie, no ale to taki nasz rodzimy, polski standard "działacza sportowego".

    45 12
  • ~Yamashita 2016-09-06 23:41:35

    Moi drodzy,
    Piszę komentarz neutralny, nie chcę obstawać za którąś ze stron.
    Mi osobiście jest przykro, że cierpi rybnickie judo. Którego czuje się częścią.
    Doszło do bardzo złej sytuacji, w której zawodnicy mają wybierać trener albo klub. Mega kuriozum. Szkoda mi tych zawodników, trudny wybór przed nimi.
    Sytuacja wskoczyła na bardzo niekorzystne tory. Kiedy spór wyszedł po za mury klubu to będzie trudno coś sklecić. Jeśli jest konflikt, to są minimum dwie strony. Kiedy toczyło się to za zamkniętymi drzwiami obie strony mogły się dogadać i "wyjść z twarzą". Teraz kiedy fascynuje się tym przestrzeń publiczna niestety nie będzie tak łatwo, a chciałoby się rzec....Panowie włóżcie męską dumę w kieszeń, są ważniejsze sprawy niż Wasze męskie ego.
    Niewątpliwie sprawa i jej wirtualne życie jest pożywką dla działaczy niezwiązanych z Naszym rybnickim judo.
    Zgoda buduje, niezgoda rujnuje......z tego nie będzie nic dobrego. W szczególności dla zawodników. To nie jest tak, że sobie przejdą do innego klubu. Zostaną zawieszeni, nowy klub nie będzie tak od razu funkcjonował na właściwym poziomie. Przed nowym projektem Artura dużo pracy, dużo czasu aż klub przyjmie formę choć odrobinę podobną do POLONI Rybnik. To się buduje latami. Dodatkowo ktoś będzie musiał zarządzać, bo rozumiem, że Artur chce być trenerm. A gdzie baza sportowa tego nowego stowarzyszenia? Niestety mam spore wątpliwości, trzeba liczyć, że to pokolenie zawodników zostanie zmarnowane.
    Z tego co wiem, nowy klub będzie musiał opłacić ekwiwalent za wytrenowanie zawodników (określają to przepisy PZJudo). Dodam, że zawodnicy należą (przynależą) do klubu nie do trenera. To klub organizuje proces treningowy, trener jest częścią tych działań.
    Tragiczną jest sytuacja, w której szykanujecie zawodników za to że dokonują takiego czy innego wyboru! Zwodnicy są ofiarami sytuacji, sami wiedzą co dla nich będzie lepsze (zapewne sytuacji sprzed konfliktu). Nie oceniajcie! Jestem przekonany, że nie chcieli się znaleźć w takiej sytuacji. Nie jest to dobre, że trener wciągnął ich w grę.
    Bardzo mnie interesuje jak wyglądało głosowanie Zarządu klubu. Czy była pełna jednomyślność. W Zarządzie jest Pan Rafał Kowalczyk, który w moim przekonaniu nie pozwoliłby na krzywdę głównego trenera gdyby sytuacja była w pełni jednoznaczna na jego korzyść. Tym bardziej, że Artur jest jego wychowankiem i bardzo się cieszył z osiągnięć trenerski AK.
    Ściskam kciuki że rozwiąże się to wszystko pomyślnie dla rybnickiego judo, rany się zabliźnią i Klub, Zarząd Kluby, Artur i zawodnicy będą nadal jednym teamem, jeszcze większym teamem. Chłopaki podetrzeć gile, łapki na zgodę i do roboty!

    32 9
  • ~Sebastian Jurkiewicz 2016-09-07 06:42:28

    Myślę, że bazą treningową mógłby nadal, póki co być budynek Poloni. Myślę, że miasto wyraziło by zgodę. W końcu maty nie są zajęte cały czas i kiedy są wolne mógłby używać ich inny klub np. nowy klub Kejzy. Dzięki temu odszedł by wam Artur jeden problem. Budynek Polonii to nie prywatny folwark prezesa...

    37 15
  • ~goliat 2016-09-07 09:03:51

    Ciekawe co na to władze miasta?

    26 10
  • ~mimik1 2016-09-07 19:01:17

    Do,,Yamashita --Z tego co wiem, nowy klub będzie musiał opłacić ekwiwalent za wytrenowanie zawodników (określają to przepisy PZJudo). Dodam, że zawodnicy należą (przynależą) do klubu nie do trenera.---- mam z tego tekstu rozumieć że podpisali jakiś cyrograf ??? i nie mogą zmienić klubu nawet stwierdzając że w obecnym klubie już więcej nie osiągną ??? i żeby mieć dalsze osiągnięcia chcą iść gdzieś indziej ??? hmm ,ja ćwiczyłem mój dzieciak też ćwiczy i żadnego cyrografu nie podpisywałem i chyba mam prawo przepisać dzieciaka gdzieś indziej aby sie dalej rozwijał no chyba że sie myle a jeśli tak to prosze o podanie jakiejś podstawy prawnej że musze wtedy coś płacić ,czekam na odp.

    16 7
  • ~Sebastian Jurkiewicz 2016-09-07 20:08:30

    Kolego jest różnica między sportowcem amatorem a sportowcem wyczynowcem.

    13 4
  • ~Yamashita 2016-09-07 20:37:17

    ~mimik1 mam nadzieję, że cyrografu nie podpisywali ;) Na szczęście tak jest, klub poniósł ogromne koszty wytrenowania zawodników (na które składa się również pensja trenera! Trener pracował z zawodnikami, gdyż klub mu za to płacił prosty deal: Artur pracował za pieniądze. To nie zawodnicy zatrudniali trenera). Zawodnicy mają przynależność klubową. Regulaminy określają stawki za wytrenowanie zawodnika. Analizuję sprawę na chłodno. Pierwsze co to zawodnicy będą mieli roczną karencję. Następnie aby dostali licencję (po roku) w nowym klubie, owy klub będzie musiał uregulować wynikające z przepisów koszty wobec Polonii Rybnik. Nie zdziwiłbym się gdyby klub domagał się zwrotu poniesionych kosztów wytrenowania, a te w Polonii były nie małe (wyjazdy na zgrupowania, Japonia i multum innych – przecież to nie trener za to płacił, a tym bardziej nieistniejący jeszcze podmiot).
    Ogólnie to ja mam tylko jedno życzenie….aby wszyscy się dogadali, podali ręce i nadal podążali wspólną drogą. Dajce choć jeden przykład aby rozłam był z korzyścią dla zawodników? Za dziesięć lat nikt nie będzie pamiętał kto to był Kuczera, Perenc, Borowska…a Polonia Rybnik będzie nadal funkcjonować. Może to źle zabrzmi, ale zawodnik jest produktem klubu. A trener głównym technologiem. To klub tworzy warunki funkcjonowania, rozwoju.
    Przykre jest, że musimy rozprawiać o takich sprawach. Ściskać kciuki aby wszyscy poszli po rozum do głowy, odrzucili osobiste urazy, pozbyli się ego dla dobra zawodników. Nie kibicujcie nikomu w sytuacji konfliktu, gdyż to go pogłębia. Wymagajmy od każdej ze stron rozsądku i działań w kierunku najlepszego interesu zawodników. A ten moim zdaniem jest w Polonii Rybnik (nie Kowalczyka, nie Kejzy), w Naszej Polonii. Podeprę swą tezę słowami Artura, które często powtarzał: „..nigdzie w Polsce zawodnicy nie mają takich warunków jakie są w Polonii Rybnik”. Na potwierdzeni tego jest choćby fakt dołączenia Kasi Kłys. W Rybiku mamy obecnie najlepszą polską judoczkę i judokę.

    18 9
  • ~mimik1 2016-09-07 21:15:22

    Do ,,Yamashita częściowo sie zgadzam ale zawsze jest ale ,, ja miałem 3 kluby troszke osiągnięć też ,fakt to były lata 90te może inaczej było ale mój dzieciak ma już drugi klub i ma osiągnięcia na arenie europejskiej i ma już 2gi klub i jeszcze nikt sie nie upomniał o nic bo ja płace za treningi i z mojej i między innymi osobami klub sie trzyma bo składki są utrzymaniem klubu ,no fakt w poloni jest poważna dotacja miasta nie wnikam dlaczego tak jest hmm inne kluby nie mają tak łatwo i jakoś żyją i nie ma tam takich problemów jak tu , ale nie dostałem od Ciebie podstawy prawnej że nie moge przepisać dzieciaka do innego klubu bez konsekwencji ,a może jednak moge ?

    9 2
  • ~Yamashita 2016-09-07 21:26:26

    Jeżeli Twoje dziecko trenuje sobie rekreacyjnie - jak najbardziej może. Jeśli ma licencję danego klubu – sprawa już nie jest taka prosta. Podstawa prawna – regulaminy Polskiego Związku Judo.
    Uważasz, że Twoja składka pokrywa koszty treningów, wyjazdów na zawody, obozów? Jeśli płacisz taką składkę, która pokrywa – to po co Tobie klub. Sam zorganizuj proces szkoleniowy. Dlaczego masz uzależniać się od kogoś innego (nie ma w tym ironii). Ja osobiście jestem pewien, że składki to tylko symboliczny udział, a w szczególności kiedy mówimy o zawodnikach wysokiej klasy. W większości klubów są oni ogromnym obciążeniem finansowym, kluby i prezesi znoszą te wydatki ze względów ambicjonalnych. Najlepszy jest „zawodnik” niestartujący w zawodach. Bez kłopotu, bez kosztów :)
    A jeśli ktoś uważa, że sponsorzy pchają się do klubów sportowych drzwiami, oknami, a Mikołaj z walizką dolarów kominem – naprawdę założyć klub nie jest tak trudno. Śmiało. Nawet pomogę w początkowym procesie organizacyjnym (oczywiście odpłatnie – bo za drzwiami kolejka sponsorów, dlaczego miałbym pracować za darmo :) )

    13 2
  • ~mimik1 2016-09-07 21:41:19

    Do ,Yamashita powiem tak bo może sie nie rozumiemy albo coś innego , mój jest w kadrze polski i ma wice mist,europy ,mist,polski i śląska trenuje od 5tego roku teraz ma 15 lat i wyjeżdzając na zawody to ja płace za prawie całość czyli tak jak ostatnio to było 800 zł a związek dał 200 zł ,,hmm to oczym my mówimy za treningi na sali ja płace to co za salą to nasze i nie ma powiedzmy kosztów,teraz mam wyjazd do niemiec i znów tysiak jak sie patrzy a związek może ze stówe ,miasto heh dyplom da i tyle ,zero stypendiów itp ,więc o czym my mówimy , za wice mistrzostwo europy dostał kubek i smycz z pselu i nadrukiem miasta taki mamy sport w tym kraju

    12 4
  • ~Yamashita 2016-09-07 21:54:35

    ~mimik1 naprawdę nie wiem ile płacisz i za co. Podszedłem do tego bezosobowo. Odnoszę się bardziej do kosztów związanych z wytrenowaniem zawodników typu P.Kuczera, A. Perenc, gdzie do kosztów ich treningów dochodzą koszty stypendiów.
    Jak słusznie zauważyłeś, niełatwo szukać sponsorów. I trenuje się dokładając do tego. Nie kwestionuję Twoich kosztów. Do tego jeszcze dochodzi zaangażowanie i inne poświęcenia. Brawo Ty! Twoje dziecko na pewno to doceni. Zafundowałeś mu mega radość i satysfakcję z tego, że może być medalistą na arenie międzynarodowej. Ale to jest efekt synergii – Twojego zaangażowania i pracy klubu. Oddzielnie działania Twoje i klubu nie miałby sukcesu. Dlatego tak ważna jest współpraca, kompromisy, umiejętność pracy w zespole i inne umiejętności interpersonalne.
    Fajnie, że się tak angażujesz. Bardzo mnie cieszy, że są tacy rodzice. Jeśli jesteś związany z Polonią, to wywieracie nacisk na strony konfliktu aby się dogadały. Pomóżcie znaleźć im płaszczyznę porozumienia. Konflikty jeśli są dobrze rozwiązane mogą mocno budować.

    15 4
  • ~mimik1 2016-09-07 22:07:36

    Do ~Yamashita dzieki za miłe słowo , stypendia nie płaci klub tylko miasto ,osiągnięcia poszczególnych osób cieszą i promują klub i miasto ,jeśli klub nie ma osiągnięć to ginie a na dzisiejszy dzień to np mój od wielu lat utrzymuje sie jedynie z składek i kilku sponsorom a ma osiągnięcia na arenie europejskiej i światowej no ale to już inna bajka bo reszta to tylko kasa ,znam sytuacje w poloni od lat i tak szczeże to czekałem kiedy to wybuchnie .szkoda tylko że to może pociągnąć za sobą dobrych zawodników ,ja życze wszystkim sukcesów ale dziś tochyba tylko kasa i kasa sie liczy patrząc na to wszystko i to mnie smuci ,z poważaniem ,narażko :) co złegoto nie ja :)

    11 4
  • ~Yamashita 2016-09-07 22:18:30

    ~mimik1 miło było wymienić się merytoryczną dyskusją. Z tego co zrozumiałem, to klub wypłaca – było coś wspomniane o kontraktach z klubem.
    Proszę też zauważyć, że gdyby nie ułożone struktury klubu, w które wszedł trener Artur (został trenerem nie mając doświadczenia trenerskiego) to nie mógłby zostać trenerem roku. A to chyba była decyzja Julka o zatrudnieniu i powierzeniu prowadzenia pierwszej grupy Arturowi. I znowu mam efekt synergii. Gdyby Artur zakończył karierę zawodnika, założył sobie klub, to dziś nie mówilibyśmy o Arturze jako trenerze roku. Współpraca, współpraca i jeszcze raz kompromis. Ściskam kciuki za wyniki Twojego syna, życzę determinacji i funduszy :) .

    19 8

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy w Rybniku powinien obowiązywać zakaz spalania węgla?




Oddanych głosów: 3804