zamknij

Wiadomości

Ojciec zamordowanej Alicji do Adriana P.: „Ty bydlaku, ty gnoju!”. Oskarżony nie przyznaje się do winy

2018-10-24, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Dzisiaj w Sądzie Okręgowym w Rybniku ruszył proces Adriana P. oskarżonego o zabójstwo 17-letniej Alicji F. Mężczyzna wycofał wcześniejsze zeznania, przedstawił nową wersję wydarzeń z feralnego dnia. Ojciec zamordowanej nastolatki nie wytrzymał i wykrzyczał na sali sądowej do oskarżonego: "ty bydlaku, ty gnoju!".

Do pierwszej rozprawy miało dojść już tydzień temu, ale Adrian P. wniósł o przesunięcie tego terminu. Powód? Kuriozalny, zawiadomienie o rozpoczęciu procesu otrzymał za późno. Sąd przychylił się do jego wniosku. Więcej >>Zabójstwo 17-letniej Alicji: proces Adriana P. przesunięty<<

Reklama

Uderzał w głowę, dusił, maltretował

Dzisiaj natomiast już bez zwłoki prokurator odczytał akt oskarżenia. - Oskarżam Adriana P. o to, że 3 lutego 2018 roku w Rybniku, działając z zamiarem bezpośredniego pozbawienia życia Alicji F., zastosował wobec niej przemoc fizyczną w postaci: uderzania w głowę i uduszenia. Spowodował u niej obrażenia w postaci licznych otarć naskórka twarzy, otarć naskórka okolic prawego obojczyka, otarć naskórka okolic prawego ramienia, wielu sińców na twarzy, trzech ran szarpanych w okolicy ciemieniowej – wymieniał.

U Alicji F. doszło też do złamania żuchwy i kości przy tchawicy. Biegły stwierdził na ciele 17-latki ślady duszenia, a także krew w układzie oddechowym wskutek licznych obrażeń głowy. W skrócie - dziewczyna dusiła się też własną krwią. Śledczy nie stwierdzili, by miało dojść do gwałtu.

Dodatkowo prokurator oskarżył młodego mężczyznę o nielegalne posiadanie broni gazowej kal. 8 mm. Adrian P. był już wcześniej skazany za przestępstwo.

Nowa wersja wydarzeń

Adrian P. nie przyznał się do zarzucanych czynów. Oznajmił też, że nie zamierza odpowiadać na pytania sądu, prokuratury, ani oskarżyciela posiłkowego. - Pytania może zadawać tylko mój adwokat – dodał.

Mężczyzna wycofał też swoje wcześniejsze zeznania. - Nie były one moje. Były sugerowane przez prokuraturę i paru policjantów, którzy mnie zatrzymali – powiedział sądowi.

Przedstawił następnie nową wersję wydarzeń podczas feralnego dnia. - Wtedy bawiłem się na dyskotece w centrum Rybnika. Alicję spotkałem jak wychodziłem z klubu. Zawołała mnie, podszedłem do niej. Była zapłakana, zapytałem co się stało. Chwilę rozmawialiśmy, zaproponowałem, że zaprowadzę ją na Plac Wolności, skąd dojedzie autobusem. Poszliśmy tam. Trzymaliśmy się za ręce, całowaliśmy się – opowiadał Adrian P.

Jak dalej dowiedzieliśmy się, młodzi ludzie doszli do parku koło bazyliki. Siedzieli na ławce, rozmawiali, mieli dotykać się w miejscach intymnych. - Poszliśmy dalej, aż do ronda z kulkami. Alicja zorientowała się, że w parku zostawiła szal. Zapytała, czy wrócę z nią po tę rzecz. Odmówiłem, miałem blisko do domu, byłem zmęczony. To wszystko, co chciałem powiedzieć w tej sprawie – dodał.

Adrian P. nie przyznał się też do nielegalnego posiadania broni.

Co jest w zeznaniach?

Mężczyzna był przesłuchiwany przez prokuraturę kilkukrotnie. Zeznania różnią się jednak od tego, o czym mówił dzisiaj oskarżony. Jakie informacje w takim razie zawierały?

Przed prokuratorem zeznał, że w klubie wypił alkohol, a także zażył narkotyki – pięć tabletek ekstasy, wciągnął kryształ i środki tzw. „spidujące”. Dzisiejsza i wcześniejsze historie zgadzają się ze sobą do momentu kłótni w skwerze przy bazylice. - Zaczęła mi wtedy „wjeżdżać na psychikę”. Miała pretensje, że zamiast zajmować się czymś ważnym to wolę ćpać. Może chciała dla mnie dobrze, ale wtedy inaczej to rozumiałem. Mówiłem jej, by skończyła temat, nie wypominała – sędzia Ryszard Furman czytał fragment zeznania.

- Coś mi się przestawiło w głowie. Byłem pod wpływem środków i alkoholu. Pamiętam, że uderzyłem ją otwartej ręki. To działo się w okolicach garaży. Przewróciła się, stała i zaczęła mnie popychać. Odepchnąłem ją, upadła i już nie wstała. Byłem w szoku, amoku, nie pamiętam, jak dotarłem do domu, całkowicie się wyłączyłem. Nic więcej nie pamiętam – mówił przed prokuratorem Adrian P.

Oskarżony jest pewny, że nie doszło do kontaktu seksualnego pomiędzy nim a zamordowaną 17-latką. Nie pamięta jednak, czy to on wyprał ubrania, które miał na sobie w dniu tragedii czy zrobiła to jego matka. Adrian P. nie wie też, w jaki sposób na jego ubraniu znalazły się ślady krwi Alicji.

Eksperyment procesowy miał „odświeżyć” pamięć oskarżonego. Ten jednak stwierdził, że zapomniał kwestii narzuconej przez prokuratora. - Czyli zapomniał pan wiersza? Miał pan problemy z zapamiętywaniem wierszy w szkole? – zapytał się sarkastycznie sędzia Furman.

„Ty bydlaku, ty gnoju!”

Po przerwie sędzia Furman przedstawił zdjęcia z miejsca zbrodni. Były one szokujące i zaprzeczały wcześniejszym słowom Adriana P. Dziewczyna była bowiem naga. Miała spodnie opuszczone do połowy nóg, stanik był rozerwany.

Przed sądem stanęli świadkowie – brat Alicji oraz jej rodzice. Sędzia Furman pytał się ich o to, czy 17-latka mogła się obawiać awantury w domu, gdyby wróciła pijana. Wszyscy zgodnie odparli, że nie, że rozmawialiby z nią. Sędzia pytał również, czy Alicja prowadziła „rozwiązły tryb życia”. Brat oznajmił, że siostra się szanowała, a matka odpowiedziała, że miała jednego chłopaka Karola, ale miała z nim zerwać. - Ze względu na to, że przebywał w poprawczaku – wyjaśniła.

Emocji nie opanował ojciec zamordowanej. - Ty bydlaku, ty gnoju! - krzyczał w kierunku oskarżonego. Prosił sąd o najwyższy wymiar kary. Adrian P. wstał. - Czy widział pan, jak zabijam Alicję? Dlaczego pan mnie obraża – odparł mężczyzna.

Adrian P. ma dopiero 20 lat, a już „zaliczył” więzienie. Wyszedł na wolność w maju 2017 roku. Skończył szkołę zawodową, z wykształcenia jest stolarzem. Ma niespełna 2-letnie dziecko. W dzieciństwie ujawniono u niego zaburzenia emocjonalne. Był leczony psychiatrycznie.

Następna rozprawa odbędzie się na początku listopada.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 70 - 1 - 18

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (12):
  • ~norton 2018-10-24 13:21:06

    Prawdziwego mężczyzną poznaje się po tym jak kończy. Ciekawe...

    44 14
  • ~Kacper Augustyński 2018-10-24 14:46:55

    Współczuję rodzinie Alicji .co ich jeszcze czeka

    75 10
  • ~mato 2018-10-24 15:40:42

    Jego wyjaśnienia nic nie znaczą. Oceniam go jak najgorzej bo każdy kto zażywa narkotyki i jeszcze z taką przeszłością już niczego dobrego nie zrobi. Powinien już nigdy nie wyjść na wolność. Straży Miejskiej radzę obserwować piękny park obok Kampusu bo tam też dzieją się niedobre, niemoralne historie. Czasem z obrzydzeniem patrzy się na zachowanie młodzieży - a szkoda!

  • ~Norbert Norbert 2018-10-24 18:09:25

    Łże jak pies. Rodzina wynajęła adwokata a ten już go dobrze poinstruował co ma robić i mówić. Wcześniej nic nie wspominał o żadnym szaliku a pozatym wątpię by pijana dziewczyna po imprezie nad ranem kiedy panował przymrozek miała ochotę drałować przez pół miasta szukać jakiegoś szalika (zwłaszcza sama). Typowe unikanie konsekwencji kłamstwem. Na szczęście sędzia nie jest dzieckiem i nie da się nabrać na pierwszy lepszy kit wymyślony przez papugę oskarżonego. Zbytni kontrast w zeznaniach przed sprawą i na sprawie. "Pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika"

    90 3
  • ~pprywatne 2018-10-24 18:26:58

    Na szczęście w naszym kraju, chyba jeszcze do czasu udowodnienia winy jest się niewinnym.

    Nie widzieliście, to nie wydawajcie wyroków, "bo tak wam się wydaje". Że ktoś zażywa narkotyki, to nie znaczy że jest mordercą.

    Lepiej poczekajmy i zobaczymy, może jest winny... może nie...

  • ~marys76 2018-10-24 19:00:29

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    24 2
  • ~qwer 2018-10-24 20:02:44

    Na sztywnej celi nie będziesz miał łatwo i już nie będzie uśmieszku cwaniaczku.

    67 4
  • ~Norbert Norbert 2018-10-24 20:28:45

    Adwokat mu podpowiedział by zeznawał że dotykali się w miejscach intymnych na ławce tej nocy. Dzięki temu wyjaśnią obecność jego DNA na ciele ofiary ale wytłumaczenia na plamę jej krwi na jego ubraniu już nie znajdą

    63 2
  • ~Norbert Norbert 2018-10-24 23:30:07

    To ciekawe że rozeszli się po godzinie 6 blisko jego domu (jak sam tłumaczył) a do domu przyszedł około godz 8 jak zeznała jego matka. Dojście do pobliskiego domu zajęło mu aż 2 godziny???

    44 4
  • ~PogromcaSzkodnikow 2018-10-25 10:11:33

    pewnie dostnie 7 latek, a potem bedzie pisac glupie komentarze na rybnik.com.pl... juz podobne akcje byly przerabiane w naszym miescie.

    18 2
  • ~farjestad 2018-10-25 15:03:51

    brawo ja tam popieram kobiety traktują facetów jak smieci może jedna z drugą pomysli że może stworzyc potwora swoim brakiem szacunku dla ludzkiej osoby

    3 19
  • ~300trojan 2018-10-26 01:46:37

    Dożywocie dla niego. I zwolnienie dyscyplinarne dla sędziego który pozwolił mu tak szybko opuścic wiezienie . On wyjdzie i znowu zabije.

    23 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy w Rybniku powinien obowiązywać zakaz spalania węgla?




Oddanych głosów: 3600