zamknij

Wiadomości

Nauczyciele świętują w atmosferze lęku o przyszłość. Ilu rybnickich pedagogów może stracić pracę?

2016-10-14, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Ostatnie zawirowania w polskim systemie oświaty budzą wiele wątpliwości i obaw, zwłaszcza w samorządzie i wśród rybnickich nauczycieli. Czy część z nich straci w przyszłości pracę? Jak z reformą zamierza poradzić sobie magistrat? Jak reformę ocenia Związek Nauczycielstwa Polskiego w Rybniku? Przyjrzeliśmy się tej sprawie. Liczba uczniów i oddziałów na rekordowo niskim poziomie.

Reklama

Zapowiadana od dłuższego czasu reforma szkolnictwa wejdzie za niedługo w życie. Od 1 stycznia 2017 roku wprowadzonych zostanie 8 klas szkoły podstawowej, znikną gimnazja, a nauka w liceach ogólnokształcących i technikach potrwa rok dłużej. Jak tłumaczyła minister edukacji Anna Zalewska, obecna szkoła nie nadąża za uczniami, tak aby ci odbierali edukacje na wysokim poziomie. W efekcie tego późniejsi absolwenci szkół ponadgimnazjalnych nie są gotowi do studiowania. Jej zdaniem reforma pozwoli podnieśc jakość zarówno pod względem intelektualnym jak i nabytych umiejętności.

Pomysł rządu krytykował Sławomir Broniarz - prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jego zdaniem „rewolucja” ta odbywa się w sferze emocji, a obecna minister edukacji Anna Zalewska opiera się na sentymencie szkoły jaka istniała w PRL-u.

Z kolei Krystyna Szumilas, była minister edukacji twierdzi, że w ten sposób zostaje zniszczony system budowany z trudem przez kilka ostatnich lat. Jej zdaniem po początkowych trudnościach odnotowano wyraźny postęp w samych uczniach, którzy przestali ustępować poziomem wiedzy na tle reszty Europy. Obie opisywane tutaj osoby wzięły udział w debacie zorganizowanej ramach Klubu Obywatelskiego Rybnik2030. Więcej >> Czy reforma oświaty jest nam potrzebna? Eksperci w Rybniku: „to robienie dzieciom krzywdy<<

Szkoły podstawowe świecą pustkami

Zmiana systemu w szkole podstawowej może przysporzyć sporo problemów. Po pierwsze: nauczaniem wczesnoszkolnym w klasach od I do IV zajmuje się tylko jeden nauczyciel-wychowawca. Pedagodzy, którzy „zdobędą” klasę nie muszą w takim razie martwić się o pracę przez przynajmniej 4 lata. Problem w tym, że w tym roku szkołę podstawową rozpoczęło w Rybniku jedynie 557 uczniów, a otworzono 35 oddziałów – najmniej od 10 lat!

- Zasadniczą rolę odgrywa nie tyle czynnik demograficzny, co dokonane w grudniu 2015 zmiany w ustawie o systemie oświaty, zgodnie z którymi obowiązek rozpoczęcia nauki w szkole mają dzieci siedmioletnie. W związku z tym, że w ubiegłym roku do szkoły obowiązkowo szły dzieci sześcioletnie, w tym roku rocznik siedmiolatków nie był zbyt liczny. Miasto podjęło jednak szereg działań zachęcających rodziców dzieci sześcioletnich do posłania swoich pociech do szkół, w efekcie czego naukę rozpoczęło około 300 dzieci z tego rocznika – wyjaśnia Agnieszka Skupień, rzecznik rybnickiego magistratu.

Co ciekawe, w 2015 roku naukę w Szkole Podstawowej nr 11 rozpoczęło 2018 pierwszoklasistów. Rok temu otworzono tam 7 oddziałów z 169 dziećmi. Teraz zalewie 2 oddziały, w których znajduje się 48 dzieci. Podobna sytuacja ma miejsce w innych placówka. Z kolei w SP27 w ogóle nie otworzono nowych oddziałów, w poprzednim roku działały dwie klasy z 33 uczniami.

Mniej oddziałów to mniej miejsc pracy dla nauczycieli. Jak jednak zaznacza Agnieszka Skupień, w tym roku udało się uniknąć zwolnień. – Żaden z nauczycieli szkoły podstawowej nie stracił pracy. Udało się to zrobić dzięki przesunięciom do oddziałów przedszkolnych lub świetlic – mówi. Co będzie za rok z pedagogami uczącymi w gimnazjach? Rzecznik magistratu mówi, że jest za wcześnie na jakiekolwiek prognozy. Wiadomo, że niektórych przypadkach gimnazja w Rybniku zostaną przystosowane dla uczniów szkół podstawowych. Ta operacja może kosztować nawet 10 mln złotych.

Czarna wizja Związku Nauczycielstwa Polskiego

- Szkoła wymaga reformy, ale nie w wersji pani minister Zalewskiej – mówi wprost prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Rybniku Kazimierz Piekarz.

Zaproponowana przez MEN zmiana ustroju szkolnego (8+4) oraz opublikowany kilka dni temu projekt ramowego planu nauczania potwierdzają obawy ZNP, będą zwolnienia nauczycieli w Polsce (ok. 36 tys.). Reforma wiąże się - zdaniem Kazimierza Piekarza – ze skróceniem cyklu nauczania, kumulacjom roczników, niszczeniem dorobku wielu rad pedagogicznych (nowatorskie metody i projekty pracy z młodzieżą), zmarnowaniem w poważnej części 130 mld zł zainwestowanych przez samorządy w gimnazja, nowymi kosztami związanymi z „oświatową zmianą” , chaos i strach zafundowany dla ponad 600 tys. nauczycieli i 6,5 mln dzieci. - Heraklit z Efezu mawiał: „nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”; aby wyeliminować system patologii i dysfunkcji nie można dostosowywać systemu edukacji z PRL do współczesnych przemian cywilizacyjnych i społecznych – mówi prezes ZNP w Rybniku.

Związek w proponowanej reformie dostrzega negatywne społeczne konsekwencje zmian organizacji szkół podstawowych: duża rozpiętość wieku, duże szkoły, kumulacja roczników. - Ministerstwo jeszcze nie opublikowało podstaw programowych, ale i one stanowią przedmiot kolejnej troski o polską szkołę, zwłaszcza, gdy wielkie autorytety nauki zaczynają wyrażać swój niepokój o los takich przedmiotów jak biologia, fizyka, chemia czy podstawy programowe historii. Szkoła nie powinna być instytucją, do której dokłada się kolejne porcje wiedzy, ale w której budzi się apetyt i ciekawość świata – dodaje Kazimierz Piekarz.

Zdaniem prezesa ZNP w Rybniku zmiany trzeba wprowadzać, ale na miarę XXI wieku. Chodzi tu np. o tworzenie mniejszych klas, które sprawdzają się przy nauce matematyki, języków obcych. - Reforma powinna również iść w kierunku szkoły dbającej o rozwój inteligencji emocjonalnej, inteligencji finansowej, budowania relacji, komunikacji, rozwiązywania problemów, zdrowia, planowania przyszłości czy zarządzenia czasem. Nauczycielom z kolei, którzy stanowią grupę zawodową o najwyższych kwalifikacjach, potrzebne jest szerokie wsparcie pedagogów i psychologów oraz doradców metodycznych. Zmiany wymaga również system doskonalenia zawodowego – wyjaśnia.

Związek Nauczycielstwa Polskiego niepokoją również nakłady na planowaną reformę. – Pani minister mówi, że ma odłożone 129 mln złotych, a samorządy już teraz wskazują o potrzebnie 1 miliarda złotych – zauważa nasz rozmówca.

Jeżeli chodzi już ściśle o nasze miasto, Kazimierz Piekarz ostrzega, że najbardziej niepewna przyszłość czeka nauczyciel 9 samodzielnych gimnazjów w Rybniku. - Władze samorządowe obiecują, że będą troszczyć się o nauczycieli, ale i tak o wszystkim zadecyduje rachunek ekonomiczny. Nie jest możliwe, aby przy takim kierunku zmian w oświacie wszyscy pracownicy zachowali pracę – tłumaczy.

Którzy nauczyciele mogą czuć się spokojni? Zdaniem naszego rozmówcy w zespołach szkolnych i szkołach ponadgimnazjalnych dla nauczycieli jest korzystniejsza sytuacja. - Ale pewności jednak nigdy nie ma – zaznacza.

Konkrety są, ale wciąż pozostaje wiele niewiadomych

W sprawę reformy polskiego szkolnictwa mocno zaangażowany jest poseł Kukiz 15 - Krzysztof Sitarski. Jak komentuje reformę szkolnictwa? - Nawet przy dużej determinacji przy wprowadzaniu wszelkich reform, trzeba pamiętać o wizji przyszłości skutków poczynionych zmian. Jaka jest perspektywa? Mieszkańców województwa śląskiego czeka niż demograficzny (spadek liczby ludności) - wg prognoz GUS'u - w przeciągu kilkudziesięciu lat. Reforma systemu edukacji musi odpowiadać zmianom na rynku pracy, potrzebom firm itp. Trudno dziś wyrokować, czy się okaże ona słuszna. Pomysłodawcy - projektodawcy nie mogą zapominać o zmianach w zabezpieczeniu społecznym obywateli i w związku z tym prace resortów oświaty, nauki i polityki społecznej muszą być skorelowane, ze spójnym wynikiem tych działań.

Poseł jest również autorem wielu interpelacji. W jednej z nich wyraził obawę, że duża część pracy nauczyciela już dziś zajmuje biurokracja, która niekorzystnie wpływa na realizacje programu nauczania. Ogranicza ponadto pracę opiekuńczo-wychowawczą z uczniem. Innym razem wyraził opinię, że zaniedbano szkolnictwo zawodowe. - W efekcie na rynek pracy trafiali absolwenci szkół o dość dobrym wykształceniu ogólnym, ale bez konkretnego fachu w ręku – mówi. To ma się zmienić. Przypomnijmy, reforma przewiduje wprowadzenie szkół branżowych.

Jest jeszcze jedna rzecz na którą wskazuje część środowiska eksperckiego. - Reforma systemu oświaty - według wstępnych założeń i dostępnych publicznie informacji - może przyspieszyć transformację publicznej oświaty na niepubliczne placówki edukacyjne nieprowadzone przez Jednostki Samorządu Terytorialnego – mówi Krzysztof Sitarski. Wskazuje przy tym, że placówki przejmują organizacje społeczne i religijne – w latach 2014/2015 było takich 1142 szkół podstawowych i 622 gimnazjów. Rok wcześniej 1110 podstawówek i 600 gimnazjów.

Rząd zapowiedział zmiany, samorządy i nauczyciele przewidują ciężkie czasy, do których trzeba będzie się dostosować. Problem w tym, że to nie pierwsza i nie ostatnia reforma przeprowadzana na żywym i delikatnym organizmie.

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 11

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (17):
  • ~mewa74 2016-10-14 17:59:25

    Szkoła jest dla uczniów, nie dla nauczycieli. W każdym zakładzie przy reorganizacji ludzie tracą pracę. Jak widać rodzice poprali reformę pozostawiając większość sześciolatków w domu.
    A pan Piekarz jako związkowiec to się chyba o pracę nie boi.

    58 22
  • ~minowa 2016-10-14 18:07:07

    mewa74, ty gdzieś pracujesz ? A może ta praca też nie jest dla ciebie ? Chcesz szkoły dla uczniów. to może dobra będzie bez nauczycieli ? Taka przechowalnia dzieci, jak przechowalnia bagażu na dworcu.

    21 55
  • ~raffo85 2016-10-14 18:43:12

    wprowadzali gimnazja płakali, strajkowali itd. likwidują gimnazja znów płaczą strajkują itd.

    62 13
  • ~ 2016-10-14 18:52:20

    Jedna rzecz to sama reforma - można dyskutowac o jej sensie, zasadności, itd. Ale niedopuszczalny jest tryb jej wdrazania

    23 43
  • ~ 2016-10-14 22:11:10

    minowa i kasia t a ja myślałem, że w szkole najważniejsze są dzieci. A ty kasia wróć do swojego ulubionego tematu, czyli smok

    37 12
  • ~mewa74 2016-10-14 23:08:56

    minowa, ktoś napisał, że ma być bez nauczycieli? Szkoła przede wszystkim ma być dla uczniów i ma być dobrze przystosowanym miejscem dla uczniów i wszystkie decyzje z nią związane mają przede wszystkim być dobre dla uczniów. Nie może być tak, że coś co jest dobre dla uczniów, a niekoniecznie pasuje nauczycielom, spotyka się z buntem tych drugich.
    Gdzie pracuję? U siebie i dobrze mi z tym.
    Szanuję nauczycieli, szczególnie tych, dzięki którym mam moje wykształcenie, tych, którzy wyedukowali moje dzieci. Nigdy nie popieram głosów o tym, że mają mało godzin i dużo wakacji. To akurat ich przywilej za ciężką pracę.
    Jednak czasy są takie, że zwolnienia nie omijają żadnej z grup zawodowych i w tym przypadku jednak będę twierdzić, że w szkole dobro dziecka przede wszystkim, potem etaty nauczycieli. Myślę, że ci dobrzy nie mają się o co bać. A słabych już dawno nie powinno być w tym zawodzie.

    38 4
  • ~templariusz 2016-10-15 06:54:38

    Jak by to wasze "PO - PSL" nie rozwaliło oświaty parę lat temu to by nie było takich problemów dla uczniów a teraz dla nauczycieli. Głosowaliście na nich, to teraz macie. Trzeba myśleć jak widać.

    30 22
  • ~ 2016-10-15 10:30:21

    MONNIE - nie będziesz mi mówić, na jakie tematy mam się wypowiadać, a na jakie nie. Może cię dziwi, że ktoś ma szersze horyzonty niz ty, ale pogodz się z tym :) * MEWA74 - niestety nie jest tak, że dobrzy nauczyciele mają i będą mieli prace, a źli nie. Karta Nauczyciela praktycznie nie pozwala zwolnić nauczyciela (poza jakims drastycznym uchybieniem dyscyplinarnym, które sie bardzo rzadko zdarzają). Wiec w szkołach uczą zarówno świetni nauczyciele jak i miernoty. I tracą pracę zarówno świetni nauczyciele jak i miernoty. Niestety * Co do gimnazjów, to uważam, że są dobre, nobilituja dzieciaki i wyrywaja je ze słabych podstawowek. No ale skoro rząd ma tęsknote do czasów komunistycznych, to nic nie poradzę - wiadomo, że oni wdrożą wszystko co sobie wymyśla, jakikolwiek głupie by to nie było. No trudno. Tylko, że sposób wdrazania odbije się na uczniach. Reforma powinna być przygotowana. Według specjalistów wymaga to okolo 5 lat, minimum 2. U nas będzie wdrażana w kilka miesięcy. Obecny szostoklasista będzie uczony wedlug napisanej na kolanie podstawy programowej, przez nauczycieli, którzy nie znają ani programow, ani podręczników (bo ich zwyczajnie nie ma). W dodatku będzie to podstawa dla klas 4-8, a przeciez oni szli wg innej podstawy, wiec niektóre rzeczy się powtorza, a innych nie przerobia wcale. No ale kto by sie tymi uczniami przejmował. TEMPLARIUSZ - trzeba myśleć powiadasz.... Szkoda, ze twoj rząd się do tego nie stosuje

    15 35
  • ~ 2016-10-15 11:07:26

    KASIA T. Jak to dobrze, że to nie ty rządzisz i nie możesz mi mówić co jest najlepsze dla moich dzieci a co dzieje się w gimnazjach to wiedzą nawet średnio zainteresowane osoby

    26 15
  • ~ 2016-10-15 13:34:21

    Monnie,w naszej szkole ponad 500 uczniow zadowolonych z gimnazjum i drugie tyle ich rodzicow, plus kilkunastu nauczycieli. W sasiednim gimnazjum to samo. Rozumiem, ze wg ciebie sa oni "srednio zainteresowani" ;) :)

    11 27
  • ~minowa 2016-10-15 20:33:02

    Wielu jest takich: nauczyciele - be, gimnazjum - be, węgiel - be, górnicy i górnictwo - be, piec na węgiel - be. Urzędnicy - be, ZUS - be. A co jest cacy ? Jest takie coś. Własna działalność gospodarcza, wysokie mniemanie o sobie i muchy w nosie. I patrzenie na resztę "plebsu" z góry.

    18 12
  • ~ 2016-10-15 21:26:58

    MINOWA! Nie wiesz co jest najlepsze? Właśnie taki szef KOD-u co nie płaci alimentów, PO co lecą na skargi do UE, czy sama UNIA który twierdzi co jest najlepsze dla Polaków. Tak jak bym czytał KASIE T. Dobrze, że większość nie da się w to wkręcić...Oczywiście oprócz tych co mają ludzi za plebs, niewolników i żeby robili za 5zł za godzinę....

    19 11
  • ~makowa 2016-10-15 21:37:23

    Co to za nagłówek a kto nie boi się o swoją przyszłość w dzisiejszych czasach ,nauczyciele myślą że są świętymi krowami czy co na pensje niech nie narzekają ,czternastka nagrody itd. a wszystko z naszych podatków innym ucinają wszystko a oni co .A co do gimnazjów to jedna wielka porażka zrobiona by nauczyciele nie tracili pracy jestem za 8 klasami podstawówki a dziś zastanawiam się kiedy przyda mi się w końcu sinus tangens rozprawka budowa liścia pantofelki i reszta bezsensownych rzeczy a jak widzę tego Broniarza z Kodowcami to wymiotywać mi się chce nauczyciele nie walczą o dzieci tylko o swoje posadki i podwyżki wtedy najbardziej pyszczą

    24 12
  • ~mewa74 2016-10-15 22:13:41

    Kasia T, a które to podstawówki w naszym mieście są tak słabe, że trzeba z nich wyrywać dzieciaki do dobrych gimnazjów? Możesz rozwinąć?

    21 4
  • ~mewa74 2016-10-15 22:19:52

    Minowa, Ten komentarz o tym, że wszystko bee, to niby do mnie? Może go źle odbieram. Natomiast jeśli do mnie to wybacz, ale nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ot choćby pielęgniarek, których protest nie był dla mnie be. Może dlatego, że mam medyczne wykształcenie i wiem jak ważna jest praca pielęgniarki. Nauczyciele też dla mnie nie są be, bo im między innymi zawdzięczam rozbudzenie miłości do nauki. Szczególnie jednej wspaniałej pani z SP 5, która niestety już nie żyje.
    Natomiast artykuł jest tak właśnie napisany żeby wszyscy myśleli jakie to nieszczęście dopadnie szkoły. Reforma jest konieczna i niestety każda zmiana łączy się ze zwolnieniami czy to w górnictwie, czy to szpitalach, czy oświacie. Skończyły się czasy, że człowiek całe życie do emerytury pracował w jednym miejscu. Poza tym nie zamierzam zmieniać mojego zdania, że w szkole najważniejsze są dzieci i to o ich dobro chodzi.

    13 9
  • ~IS 2016-10-16 22:29:42

    Ilu z Was - "ZNAWCÓW TEMATU" - miało dzieciaka w ostatnich kilku latach w gimnazjum??? Podejrzewam że ŻADEN. Gimnazja, to wbrew obiegowej opinii ludzi którzy nie mają z nimi nic wspólnego - to rozwiązanie które DZIAŁA, i to dobrze. Daje możliwość profilowania dalszej nauki według zainteresowań i poziomu danego ucznia. I mówię to z własnego doświadczenia, jako ojca byłego gimnazjalisty.

    8 12
  • ~darth_vader 2016-10-17 08:48:53

    MAKOWA ten sinus i cotangens oraz budowa liścia czy pantofelka na nic się nie przydają jak się siedzi na kasie w markecie, a te mega dodatki w budżetówce (jak się co niektórym wydaje) typu nagrody i trzynastka (a nie czternastka) to niestety coś co daje możliwość łatania budżetu przy powalających wysokościach obecnych wypłat. Wystarczy spojrzeć jakimi to dopiero "świętymi krowami" są nauczyciele na Zachodzie, zarabiają konkretnie i szacuneczek ze strony społeczeństwa ogromny.

    7 4

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Miasto Rybnik powinno budować mieszkania komunalne?





Oddanych głosów: 729