zamknij

Wiadomości

Misz-masz budowlany w Rybniku. Czy nasze miasto może być ładniejsze?

2017-10-23, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Polacy zwiedzają świat. Ulubionym miejscem naszych wakacyjnych podróży są kraje śródziemnomorskie. Urzeka nas tam m.in. wygląd miasteczek, z ładnymi, utrzymanymi w jednym stylu budynkami. Gdy wracamy do Polski, do Rybnika, wielu z nas pyta: dlaczego u nas jest tak brzydko? Jak więc poprawić estetykę naszej przestrzeni publicznej?

Reklama

Otwarte granice, zamknięte umysły

Od kiedy Polska znalazła się w strukturach Unii Europejskiej i strefy Schengen, zachodnia część kontynentu przeżywa prawdziwy exodus napływu mieszkańców naszego kraju. Po godny zarobek jeździmy do Niemiec, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Jeżeli chcemy odpocząć, wybieramy najczęściej Bałkany oraz kraje Morza Śródziemnego – Grecję, Włochy czy Hiszpanię. Czy zwracacie wtedy uwagę wygląd miasteczek? Są one utrzymane w podobnym stylu pod względem rodzaju i koloru elewacji, kątem nachylenia dachu, a nawet kształtu okien.

Czy podobne zasady budownictwa obowiązują w naszym kraju? Czy polskie miasta w tym Rybnik mogą narzucać właścicielom nieruchomości budowanie domów wg określonych wymogów? Niestety, Wojciech Student - Pełnomocnik Prezydenta Miasta ds. Inwestycji i Gospodarki Przestrzennej nie pozostawia złudzeń. - Nie mamy żadnych kryteriów estetycznych ani rygorów. Takie mamy prawo w kraju. Nie możemy nikomu nic nakazywać tak jak np. w Niemczech, gdzie podana jest określona głębokość okna czy jak bardzo ma być ono odsunięte od ściany – wyjaśnia.

Miasto może jedynie wymagać od inwestora jaką maksymalną wysokość może mieć budynek (w śródmieściu jest ona określona do około 5 kondygnacji). To nie działa jednak w drugą stronę. - Przykład takiej sytuacji mamy na placu przed bazyliką. Znajduje się tam budynek apteki, a obok niej duża kamienica. Ma ona zostać rozebrana, ponieważ jest za wysoka. A przecież bardziej pasuje do reszty budynków niż niska apteka obok. Brak dokładnych przepisów powoduje to, że w mieście powstają „budy”, ludzie mogą budować wszystko – dodaje Wojciech Student.

W tym "starciu" ucierpi wyższy budynek opisywany przez Wojciech Studenta/fot. bf

Sytuacja tuż obok też nie wygląda ciekawie/ fot. bf

Prawo, które można obejść

Receptą na poprawę estetyki Śródmieścia i wyeliminowanie budowy „potworków” ma być stworzenie parku kulturowego, obejmującego łącznie 121 hektarów w centrum miasta. - Będziemy mogli wtedy bardzo precyzyjnie opisać zestaw zasad co można, czego nie można robić z budynkami. To wykluczałoby budowę w centrum tzw. „szarego klocka” - mówi pełnomocnik prezydenta.

Innym narzędziem w rękach władz samorządowych jest Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. To w tym dokumencie miasta i gminy mogą określić pewne wytyczne dotyczące projektów budowlanych. W Rybniku, miejscowy plan, prócz wysokości budynków, określa jeszcze:

- maksymalną i minimalną intensywność zabudowy,
- minimalny udział procentowy biologicznie czynnej,
- minimalną liczbę miejsc do parkowania,
- linie zabudowy,
- geometrię i rodzaj pokrycia dachów,
- zakazy dotyczące pokryć elewacji budynków.

Przyjrzeliśmy się kilku Miejskim Planom Zagospodarowania Przestrzennego. W przypadku śródmieścia prywatny inwestor musi spełnić szereg wymogów. Przede wszystkim ma nakaz uzgadniania kolorystyki dachu i elewacji budynku oraz rodzaju stosowanych na nich materiałów Z Miejskim Konserwatorem Zabytków. W razie nowo realizowanego lub przebudowywanego budynku musi dostosować kolor dachu i elewacji do istniejącej zabudowy w otoczeniu.

Nie wolno też stawiać wolnostojących masztów stacji bazowych telefonii komórkowej, klimatyzatory muszą być niewidoczne od ulicy, podobnie jak anteny satelitarne. Co ciekawe, w zapisie MPZP dla śródmieścia znajduje się punkt dotyczący reklam. Te powinny być charakter staromiejski w zakresie formy i materiału. Z tym punktem planu jest już w centrum Rybnika różnie.

Tak restrykcyjnych przepisów nie znajdziemy już jednak w innych rejonach naszego miasta. MPZP dla zachodnich i wschodnich dzielnic Rybnika określa maksymalną wysokość dla budynków jednorodzinnych z płaskim i stromym dachem. Dowiadujemy się, jaka może być powierzchnia zabudowy działki wraz z udziałem zieleni. W większości przypadków zakazuje się jedynie stosowania tworzyw sztucznych jako materiałów okładzinowych. Szczegółowych danych dotyczących wyglądu domu jednak brak.

Problem w tym, że zapisy miejscowego planu są zbyt ogólnikowe i niejednoznaczne. Zdaniem architekta Marcina Jurkiewicza z pracowni Juriku Architekci, przepisy dają możliwości do różnej interpretacji. Na przykład, plan określa, że w niektórych dzielnicach Rybnika nowo projektowane budynki mają nawiązywać do charakteru zabudowy sąsiedniej. – To bardzo niejasne zapisy. Co to jest sąsiednia zabudowa? Czy to średnia z jakiegoś obszaru? Rodzi się pole do nadinterpretacji, nie panujemy nad tym, a inwestorzy mogą sobie te prawo obchodzić – stwierdza Marcin Jurkiewicz.

Kto ponosi winę za budowlane koszmarki?

Zdaniem Wojciecha Studenta problem nie tkwi w dokumentach planistycznych, a w samych inwestorach, którzy budują swoje domy bez żadnej refleksji, nie szanując przy tym sąsiadów. Nie zdają sobie sprawy, że ich inwestycja może mieć wpływ na całe otoczenie. A to pokłosie słabego poziomu edukacji artystycznej w Polsce. – We Włoszech na zajęcia artystyczne chodzą nawet przedszkolaki, poziom edukacji z tej dziedziny jest bardzo wysoki. My natomiast jesteśmy w tym na samym dnie – mówi.

Jak wylicza, polskie dzieci przez 9 lat podstawówki i gimnazjum spędzają na lekcjach poświęconych sztuce nie więcej niż 255 godzin. Tymczasem dzieci z Liechtensteinu tylko w drugiej klasie podstawówki spędzają na takich lekcjach 263 godziny! Łącznie mają ich 2304. Dalej są Duńczycy (1120 godzin), Portugalczycy (1100 godzin) czy Finowie (997 godzin).

- Dlatego dużą liczbę budynków w Polsce projektują inżynierowie budownictwa, a architekci podpisują tylko niezbędne papiery. Z powodu niskich wymagań inwestorów architekci niejednokrotnie nie starają, często wyciągają stare projekty z „szuflady” – dodaje Wojciech Student.

Co zrobić, by mieć ładny dom?

Do współpracy z architektami na etapie planowania budowy domu zachęca Marcin Jurkiewicz. I radzi na co powinniśmy zwrócić uwagę przymierzając się do inwestycji:

1. Na samym zwróć uwagę na dobór miejsca. Razem z architektem przeanalizuj miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego; dowiedz się, jakiej wielkości dom może się zmieścić na działce;

2. Rozejrzyj się dookoła. Zwróć uwagę na charakterystyczne elementy okolicy, poszukaj kontekstu i inspiracji do twojego projektu architektonicznego;

3. Jeżeli chcesz mieć nietypowy dom, to szukaj działki w nietypowym miejscu;

4. Opowiedz architektowi o swoich marzeniach, ale staraj się nie narzucać mu swojej wizji. Pozwól wykazać mu się kreatywnością!

5. Podstawową zasadą nietypowego projektu powinien być umiar: w projekcie domu o prostej bryle zastosuj nietypowe materiały wykończeniowe. Jeżeli zaś marzysz o oryginalnej rozrzeźbionej bryle domu, ogranicz użyte materiały i stosuj raczej typowe, stonowane materiały.

Gotowe projekty budowlane. Czy warto?

Marcina Jurkiewicza pytamy też o popularne gotowe projekty domów, dostępne w różnego rodzaju katalogach. Stanowczo nie jest to rozwiązanie dla świadomych inwestorów. Dom, nierzadko budowany raz w życiu, projektujemy pod własne potrzeby a nie odwrotnie. Nie powinniśmy wpasowywać naszych potrzeb pod przygotowany dla anonimowego Inwestora i pod anonimową działkę projekt. Zdajmy się na profesjonalizm i doświadczenie architekta, nie szukajmy kompromisów. Projekt powinien powstać w oparciu o wytyczne i potrzeby Inwestora, uwarunkowania lokalizacyjne, kontekst miejsca i zapisy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Inwestorzy kuszeni są niską ceną takiego "projektu".

Przede wszystkim pamiętajmy, że tego typu „zestaw rysunków” to nie jest jeszcze projekt architektoniczny, raczej powinniśmy to traktować jako gazeta. Wymaga on późniejszej adaptacji do warunków lokalnych oraz sprawdzenia wszystkich przyjętych rozwiązań projektowych przez architekta oraz projektantów branżowych, dopiero wtedy mamy do czynienia z projektem. Zdecydowanie odradzam korzystania z „gotowców” – tłumaczy architekt. I dodaje, że inwestorzy często sami wpędzają się w kosztowną pułapkę. Inwestor kompletnie nieświadomy zapisu miejscowego planu zagospodarowania kupuje sobie projekt domu, który jest za duży na małą działkę lub zapisy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego nie pozwalają na budowę wybranego domu w planowanej lokalizacji – dodaje.

Dobre praktyki

Nasz rozmówca przekonuje, że choć w naszym otoczeniu pojawia się wiele „makabrył”, to nie brakuje też udanych inwestycji, które dobrze wpisały się w otoczenie. Oto kilka przykładów udanych projektów architektonicznych w Rybniku, które mogą stanowić inspirację dla inwestorów:

Oto pierwszy przykład z Wawoku

Kolejny budynek, który znajduje się w tym samym miejscu, co powyżej

Szkło i drewno w stonowanych kolorach. Przykład z dzielnicy Północ

Biel, kamień i rośliny w dzielnicy Smolna

Ten budynek jeszcze powstaje. Znajduje się w Ligockiej Kuźni

Projekt słynnych już skośnych domów na Zamysłowie był wielokrotnie nagradzany/fot. SARP Katowice

Oto kolejny przykład, jeszcze raz w dzielnicy Północ

Jak sądzicie, czy w naszym mieście panuje budowlany misz-masz? Czy powinny istnieć przepisy narzucające to, w jaki sposób mają wyglądać domy?  

Czy w Rybniku jest brzydko?




Oddanych głosów: 2772

Oceń publikację: + 1 + 30 - 1 - 24

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (19):
  • ~czarnapuszka 2017-10-23 20:03:41

    Kto ma mieć władzę jak nie władza?:)

    10 8
  • ~Arteks 2017-10-23 20:08:32

    Jeśli chodzi o pierwsze zdjęcie to budynek z apteką szpeci plac, a nie ta piękna wysoka kamienica, która jest zagrożona rozbiórką. Powinno być na odwrót i do rozbiórki powinna iść ta z apteką bo jest niższa od istniejących wcześniej kamienic! Parlamentarzyści - wy macie konkretną możliwość zmieniania prawa. Zajmijcie się takimi absurdami zamiast Smoleńskiem czy zakazem handlu w niedzielę. Dlaczego w dobie takiego akcentowania wartości IV RP, jesteśmy sami świadkami, że w czasach pruskich, międzywojnia czy nawet PRL był większy porządek urbanistyczny i architektoniczny niż obecnie?
    Dlaczego nie zmienicie prawa "radzieckiego" z lat 50. nakazującego absurdalne wymagania związane z oświetleniem pomieszczeń, bardzo utrudniającego projektowanie? Dlaczego tolerujecie rozwój suburbiów z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami jak większe korki i pogarszające się powietrze czy brak dostępu do infrastruktury, szkół, przedszkoli, żłobków w takich miejscach? Bywacie w Niemczech albo Czechach? Zobaczcie drodzy parlamentarzyści jaki tam jest ład i porządek urbanistyczny - nawet w tzw. dawnym NRD i porównajcie to z bałaganem chociażby jaki panuje po 1990 roku w Polsce.

    56 32
  • ~w temacie 2017-10-23 21:26:46

    Tiaaaa... te domy wpisują się w otoczenie..... swoje własne chyba, bo żadnego kontekstu tu nie widzę. Ale Architekci przez duże "A" spijają sobie z dziubków nektar pochlebstw, no i przy okazji jakiś mały lansik się przyda. A pan Student powinien w kontekście tego artykułu - a zwłaszcza treści o projektowaniu przez inżynierów budownictwa- powinien przyjrzeć się swojemu własnemu podwórku. Nie na darmo mówi się, że pod latarnią najciemniej.

    56 11
  • ~czarnapuszka 2017-10-23 21:32:00

    Dobra architektura to taka której nie widać. Trzeba uważać, aby budynki typu nowoczesnego nie stały się „pryszczami", zbyt mocno ingerującymi w prostotę osiedli zabudowy jednorodzinnej dzielnic Rybnika (więc nie tylko katalogowe projekty za 1500 zł z Internetu mogą psuć nasze środowisko, ale zarówno te pochodzące ze zbyt mocnych ambicji architekta i inwestora).
    Miszmasz Rybnicki jest winą w 50% Twórców Miejscowego Planu, czyli Miasta, który dopuszcza dachy spadziste w dzielnicach z dachami płaskimi. Zakaz stosowania takich rozwiązań jest narzędziem, które mogli już użyć dawno, ale tego nie zrobiono. Na przykład: miejscowy plan olewa, wartość dotychczasowej w miarę jednolitej tkanki prl-owskiej, nadającej się do przebudowy i rozbudowy z pominięciem nadbudowy o dachy skośne. Ustawa o planowaniu przestrzennym nie zabrania wprowadzenia takich wpisów do mpzp, to Rada Miasta ma uchwalać, a nie robi tego zgodnie z duchem ładu przestrzennego…Żaden z rybnickich planów nie określa też jak ustawiać szczyt w dachach skośnych, na ile cm ma być wysunięty okap czy też zakaz jego stosowania. Przedziały nachylenia dachów, są z kolei zbyt duże, aby każdy szereg budynków przyulicznych dobrze się komponował.

    35 9
  • ~ 2017-10-23 22:49:06

    Chciałem coś napisać, ale nie wiem, czy Sąd nawiązuje stylem do Biedronki, czy Biedronka do Sądu :) .

    77 0
  • ~Magdalia Milos 2017-10-23 23:50:11

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    4 0
  • ~ 2017-10-24 07:00:07

    panie arteks:"Książęcą gospodę w Katowicach wyburzono przez budowę węzła na DK86 ..." i nic na to nie poradzisz

    5 0
  • ~exx 2017-10-24 07:47:20

    Bardzo dobry temat ale o jakieś 50 lat za pózno. Teraz to mamy sen wariata jeżeli chodzi o wygląd miasta. Szmaty na płotach zwane reklamami, płoty jak co komu strzeli do łba, domy w stylu "o gustach się nie dyskutuje". A to wszystko przykryte wyziewem z komina. To trza mieć łeb !

    37 7
  • ~Lateks 2017-10-24 10:03:09

    Jak widzę te pomysły i komentarze co by nie było podobno fachowców w swej dziedzinie to jestem za całkowitą likwidacją MPZP bo i tak to nie działa.
    Najłatwiej powiedzieć że urzędnicy nie mają takiej możliwości zwłasza że człowiek z natury jest leniwy. A prawda taka że przychodzi zagranizna spółka z o.o. i już urzędnicy sikają w majtki bo mają inwestora któremu trzeba zrobić dobrze. Nie ważne czy to jest staw, łąka, stadion, dworzec autobusowy, park miejski, nawet w ramach walki ze smogiem dewastacja powierzchni połowy miasta.

    14 7
  • ~Lateks 2017-10-24 10:07:25

    Łatwiej jest siedzieć za biurkiem i udawać że wszystko jest w porządku ew. Później nakazać rozbiórkę wybudowanego obiektu i cały koszt przerzucić na mieszkańca miasta.
    P.s. pan pełnomocnik nie widzi jak kilkanaście domów jest zasypywanych pyłem dymnicowym i innymi odpadami które sztucznie zwiększają poziom gruntu np. Rudzka....

    15 1
  • ~orient 2017-10-24 10:34:41

    Trzeba pochwalić władze miasta za konkursy architektoniczne. Dzięki nim jest szansa, że przybędzie atrakcyjnych miejsc w mieście. Szkoda, że nie wszyscy projektanci, inwestorzy i ci którzy mają swoje nieruchomości pozwalają na oszpecanie okolicy. Najbardziej wstyd za budynki bez remontu elewacji albo oblepione bannerami i reklamami. Odnoszę jednak wrażenie, że w Rybniku nie jest najgorzej.

    17 4
  • ~siarzewski 2017-10-24 11:41:57

    Ja również dodam że najbardziej szpecącym elementem przestrzeni publicznej są reklamy.

    Do tego dodałbym tzw pastelozę. Co prawda jest to rzecz gustu ale kompletnie nie podobają mi się sraczkowato-jaskrawe kolory elewacji.

    27 0
  • ~Pawel P Bromann 2017-10-24 14:06:23

    Problem polega na tym, ze wielu ludziom po prostu brak estetyki...
    Te wszystkie smieszne kolumienki, styropianowe aniolki, wydziwne ploty i milion kolorow etc. Tak jak wspomnial autor - w miasteczkach hiszpanskich, brytyjskich, etc. nie ma takich maszkarad.

    W Szwecji nie mozna pomalowac domu na kolor, ktory na zbyt odstaje od innych, a w UK wymiana stolarki okiennej musi byc zostac zgloszona do urzedy, aby np. nie instalowac topornych plastikow w wiktorianskim domu.

    Na cale szczescie, sa to zwyczaje utarte wsrod tutejszej spolecznosci i wynikaja wlasnie z poczucia estetyki, pewnej inteligencji. Ogromny problem z takimi zasadami maja przyjezdni - Polacy, Hindusiu etc.- modernizujac brytyjskie domy od razu je styropianizuja, pozbywaja sie ozdobien lub witrazy, instalujac tandetne plastiki...np.West Bromwich, Erdington, Crewe...

    16 2
  • ~Agnieszka Amalio 2017-10-24 20:05:49

    Mam pytanie: czy autor artykułu ma zgodę właścicieli budynków które opisał w artykule?

    20 11
  • ~emu11 2017-10-25 16:36:37

    Biel, kamień i rośliny w dzielnicy Smolna
    tam "wiecznie" siedzą Panowie z RSK:-) ale ... kto bogatemu zabroni:-)
    pozdrawiam

    8 1
  • ~Onyx01 2017-10-27 10:09:55

    Paweł a ja myślę, że bardziej chodzi tu o brak pieniędzy niż estetyki. Te kolumny, aniołki i płoty to mały promil. Styl takich "nowobogackich" którzy myślą że jak mają 100 tys zł są panami świata i chcą się pokazać. Zobacz na dom przy ulicy Błękitnej. Na ogrodzeniu stoją orły z rozpostartymi skrzydłami :) Jakby ludzie mieli pieniądze opłaciliby architekta i cały remont związany z przebudową a tak? Ktoś uciuła na kamień elewacyjny bo ma wizję że jego dom w tym roku będzie nowoczesny z grafitowym kamieniem a resztę pomaluje na biało. Kupuje, remontuje ale na dokończenie zaczyna brakować pieniędzy więc odkłada na rok, dwa. Moda, gust się zmieniają więc za dwa lata wpada na pomysł że zrobi podjazd z klasyczną kostką brukową a kamień skuje. Na skucie kamienia brakuje czasu albo mu nie przeszkadza bo się przyzwyczaił i zaczyna powstawać maszkara nie trzymająca się kupy. Jak czegoś nie zrobisz od razu nie zrobisz już wcale

    7 1
  • ~Arteks 2017-10-27 11:19:29

    @onyx01 - poruszyłeś bardzo ciekawe zagadnienie. Tak u nas faktycznie ludzie budują bez jakiegoś rozeznania czy podołają, czy stać ich będzie na utrzymanie domu, czy on coś wniesie pod kątem estetycznym dla okolicy. Ludzie budują się w jakichś kompletnych dziurach do których prowadzi jakaś polna lub żwirowa droga. W miejscach zupełnie do tego nieprzygotowanych. Zupełnie inaczej jest na zachodzie gdzie budują się ludzie naprawdę bogaci i potem te ich budynki inspirują pięknem, są łatwe w utrzymaniu i co najważniejsze położone z pełną infrastrukturą. Widzimy to często na filmach gdzie do jakieś nowoczesnej willi położonej w odosobnieniu prowadzi szeroka droga. A u nas ludzie budowali domy by palić w nich... kopciuchami. Poza tym kupując tanie działki ludzie w ogóle nie myślą nad tym czy w okolicy są sklepy, przedszkole, szkoły. Nie liczą ile wydają na dojazdy do pracy. Nasze społeczeństwo niestety musi się jeszcze wiele nauczyć. Natomiast szkoda, że cierpi potem na tym pejzaż Śląska. Zwróć uwagę, że wiele panoram jakie zachowały się jeszcze chociażby na pocztówkach z lat 30.-70. nie da się już powtórzyć przez chaotyczną rozbudowę byle jak wyglądających domków.

    6 5
  • ~Onyx01 2017-10-27 11:33:32

    Mamy u nas dużo "kwadraciaków", które wracają do łask. Wystarczyłoby je pomalować, obłożyć deską, kamieniem i mamy piękny, nowoczesny dom, ale... tu znów chodzi o pieniądze i przyzwyczajenia starszego pokolenia. Po co zmieniać tak jest dobrze

    6 1
  • ~Mateusz Maziak 2017-11-06 14:04:19

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    0 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy będziesz głosował 10 maja w wyborach prezydenckich?




Oddanych głosów: 3535