zamknij

Wiadomości

Małe jeże właśnie przychodzą na świat – jak je chronić?

2024-06-08, Autor:  bf

Trwa okres, w którym na świat przychodzi nowe pokolenie jeży. Oseski ważą wówczas kilkadziesiąt gramów i mają około setki, jeszcze miękkich, kolców. W tym czasie są słabe, ślepe i całkowicie zależne od opieki i mleka matki. Co robić, gdy spotkamy jeżowego oseska i jak chronić jeże europejskie? Radzi Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach.

Reklama

Zagrożeń dla nowo narodzonych jeży jest wiele. Często nawet pomimo przekazania młodych jeży pod opiekę wyspecjalizowanych ośrodków lub osób posiadających odpowiednie zezwolenie i wiedzę jak udzielić pomocy tym zwierzętom, nie zawsze udaje się je uratować.

Gniazdo jeży bez matki - jak działać?

Znajdując gniazdo z oseskami pod nieobecność dorosłego osobnika, nie powinniśmy ich dotykać, ani wyciągać. Jeżowa matka w tym czasie najpewniej żeruje i niedługo powróci do młodych. Działania powinniśmy podjąć dopiero wtedy, gdy rodzic nie wraca przez kilka godzin (matka mogła ulec wypadkowi), a zdesperowane młode z powodu głodu lub wychłodzenia zaczynają wypełzać z gniazda. Skontaktujmy się wówczas z najbliższym ośrodkiem rehabilitacji dzikich zwierząt (wykaz znajduje się na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska) – w województwie śląskim jest to przede wszystkim Leśne Pogotowie w Mikołowie lub Fundacja Mysikrólik – Na Pomoc Dzikim Zwierzętom w Bielsku-Białej.

- Jeśli małe jeże zaczynają się rozchodzić z gniazda, a nie mamy możliwości skontaktować się od razu z ośrodkiem pomocy zwierząt, wyłapmy je w rękawiczkach, następnie schowajmy np. do pudełka na buty z małym kocykiem albo chusteczkami w środku i butelką z letnią wodą, przyklejoną do ścianki pudełka (tak by nie przygnieść maluchów podczas transportu). Nigdy nie należy karmić jeżyków na własną rękę. Tak zabezpieczone zwierzęta przewozimy jak najszybciej do ośrodka pomocy - dla nich liczy się każda godzina - mówi Małgorzata Czaja, ratująca małe jeże w woj. śląskim na postawie zezwolenia RDOŚ i prowadząca profil na portalu Facebooku.

Nie odławiajmy zdrowych, dorosłych jeży, zaobserwowanych w ciągu dnia – najpewniej jest to matka karmiąca młode, która wyszła po całonocnym karmieniu żerować, by kolejne noce spędzić z dziećmi w gnieździe.

Dużym błędem jest również przesiedlanie jeży w miejsca, które wydają się nam bezpieczniejsze. Jeże to zwierzęta terytorialne, a przenosząc je w nieznany teren, narażamy na brak dostępu do pokarmu, wody, a czasem rozłączenie młodych z rodzicem, bez którego nie mają szans na przeżycie i umierają z wygłodzenia.

Pies na spacerze koniecznie pod kontrolą

Organizacje udzielające pomocy jeżom alarmują, że spotykają się z wieloma przypadkami pogryzienia tych małych ssaków przez psy. Wynik takiego spotkania to liczne pogryzienia, zdarty skalp – takie sytuacje zdarzają się zarówno dorosłym, jak i młodym jeżom. W przypadku tych drugich obrażenia są zazwyczaj na tyle rozległe, że zwierzątka nie mają szans na przeżycie. Aby nie doprowadzić do podobnych sytuacji, należy pilnować czworonogów w trakcie spacerów i najlepiej zabezpieczać je na smyczy.

Nie dokarmiaj na własną rękę

Dokarmianie dzikich zwierząt, w tym jeży, nie jest dobrym pomysłem. Takie osobniki uzależniają się od pomocy ludzi i bez niej nie potrafią same zdobyć pożywienia, a to prowadzi do ich śmierci głodowej. Jeże dokarmiane w sezonie nie żerują i tracą naturalny instynkt, a więc oprócz szkodliwej diety, stają się również nieprzydatne w naturze, bowiem pozbawione naturalnych odruchów zostają na siłę wyciągnięte z łańcucha zależności pokarmowych. Dużym błędem jest też wybór dostarczanego pożywienia – najczęściej pada na kocią lub psią karmę - ta natomiast niszczy jeżom nerki, wątrobę, prowadzi do otyłości i kamienia nazębnego. W okresie wzrostu młodych jeży, taka karma prowadzi do odwapnień, co w perspektywie doprowadza jeża do całkowitej utraty władzy w łapkach, a w ostateczności do śmierci. W sytuacji awaryjnej, a więc kiedy jeż rzeczywiście potrzebuje pomocy, jako pokarm może służyć np. drobno pokrojone chude wołowe mięso.

- Wiele osób popełnia ten sam błąd. Pozostawia jeżom, które są przecież dzikimi zwierzętami miski z karmą przeznaczoną dla zwierząt domowych. Takie dokarmianie na własną rękę jest fatalne w skutkach – chcąc pomóc, dużo bardziej szkodzimy. Powielanym błędem jest wystawianie dla jeży misek z mlekiem czy karmą dla kotów. Jeże nie tolerują laktozy, natomiast kocia karma jest zbyt zasobna w białko. Nieumiejętne karmienie może doprowadzić do odwapnienia kości, podrażnienia układu pokarmowego, otłuszczenia narządów wewnętrznych czy też uszkodzenia uzębienia. Nieodpowiednie żywienie jeża może znacząco pogorszyć stan jego zdrowia, a nawet doprowadzić do jego śmierci. Dieta, jeśli już musi być awaryjnie stosowana, to powinna być odpowiednio zbilansowana w odniesieniu do wieku, jak i stanu zdrowotnego danego osobnika. Taką wiedzę posiadają ośrodki wyspecjalizowane w pomocy dzikim zwierzętom – mówi Przemysław Skrzypiec, Zastępca Dyrektora RDOŚ Katowice i Regionalny Konserwator Przyrody.

Pomagaj, ale z głową!

Pomocy powinniśmy udzielić dopiero wówczas, gdy napotkamy jeża rannego, ze znaczną liczbą pasożytów lub w przypadku, gdy mamy porę jesienną, a rozmiar jeża wskazuje, że posiada masę wyraźnie niższą niż 500 gramów (zbyt mało do przezimowania). Chcąc pomóc tym małym pożytecznym ssakom, należy stosować się do zasady 3C – cicho, ciepło, ciemno. Starajmy się nie działać na własną rękę, tzn. nie karmimy i nie poimy na siłę, za to szukamy dla zwierząt specjalistycznej pomocy.

O kolczastych sąsiadach powinniśmy pamiętać w trakcie porządków w ogrodzie. Przygotowując się do koszenia, sprawdźmy, czy nie zamieszkały w nim jeże. Zaczynajmy koszenie od środka, tak aby jeżowa matka miała czas na przeniesienie młodych w bezpieczne miejsce. Nie używajmy podkaszarek, jeśli nie jesteśmy pewni, że nie ma w naszym ogrodzie jeży - ten sprzęt doprowadza do śmierci zwierząt w męczarniach.

- Pozwólmy jeżom być jeżami. Istotami dzikimi, wolnożyjącymi. Cieszmy się ich obecnością w naszym ogrodzie, dajmy im kawałek dzikiego ogrodu, gdzie kosiarka nie strzyże trawy na centymetr, ale nie zaburzajmy ich naturalnych instynktów np. dokarmianiem pożywieniem zbilansowanym dla innych gatunków zwierząt (koty/psy). Jeże odwdzięczą się na swój sposób, wyjadając ogrodowe szkodniki. Zostawmy na zimę stertę gałęzi i liści, a być może nocny gość wybierze nasz ogród na bezpieczną hibernację. Nie pomagajmy na siłę, bo tym sposobem doprowadzamy do tego, że za parę lat, kolczastych przyjaciół zamiast w naszych ogrodach zobaczymy na zdjęciach i filmikach w Internecie – podkreśla Małgorzata Czaja.

Jeże pod ochroną

- Niedawno słyszeliśmy o przypadkach malowania jeży sprayem w Świętochłowicach. Znęcanie się nad jakimkolwiek zwierzęciem jest niedopuszczalne, karalne i powinno być skutecznie społecznie piętnowane. Pamiętajmy, że jeże objęte są w naszym kraju ochroną gatunkową, co oznacza, że zakazane jest wobec nich również podejmowanie takich działań jak niszczenie siedlisk, chwytanie, a także przetrzymywanie bez odpowiednich zezwoleń. Nawet jeśli chcemy pomóc na własną rękę, upewnijmy się wpierw, czy jeż na pewno potrzebuje naszej pomocy, a jeśli tak, znajdźmy mu miejsce w ośrodku rehabilitacji lub u osób zajmujących się pomocą w sposób zorganizowany na podstawie odpowiednich zezwoleń – dodaje regionalny konserwator przyrody.

Największym zagrożeniem dla jeży jest ruch samochodowy. Szacuje się, że są one jednymi z najczęstszych ofiar kolizji samochodowych, dlatego przejeżdżając obok parku czy ogrodu, warto zwolnić i zachować ostrożność.

Oceń publikację: + 1 + 34 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~Lu_Ke Sky_Walker 2024-06-09
    08:59:21

    7 3

    Bardzo fajny artykuł. Dzięki

  • ~waria(n)t 64" 2024-06-09
    09:12:03

    3 14

    Mieliśmy kiedyś w ogrodzie takiego oseska który dzięki koziemu mleku odstawiony został do dorosłości. Kazik Smołka doskonale wie jakie jest zbawienne wypasanie kóz na Wypandowie i życie zgodne z naturą stosując uzyskane dzięki temu bioprodukty

  • ~Maksymilian Popeć 2024-06-09
    09:48:41

    19 1

    Jeszcze z 10 lat temu co roku zachodziły do mnie jeże. Obecnie jak wszyscy wokół koszą trawę co 3 dni a spółdzielnia leje po osiedlu Rundoupem jak oszalała jeżów już nie ma. W Rybniku, w tym roku pierwszy raz od wielu lat, widziałem jednego na Kozich Górkach. Smutne to, że przez te kilka ostatnich lat zamiast wyglądać jeży widzimy wszędzie syf.

  • ~kurier 2024-06-09
    11:10:57

    9 4

    Ratujemy jeże na różne sposoby by potem rozjeżdżać je autami na drogach

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

MEN powinno wprowadzić zakaz wyjazdów dziecka na wakacje w trakcie roku szkolnego?




Oddanych głosów: 618