zamknij

Koronawirus w Rybniku. Informacje

Koronawirus. Jak poradzić sobie ze stresem? Jak nie zwariować w czasach zarazy?

2020-03-22, Autor: Aleksandra Bienias

Koronawirus zamknął nas w domach, odciął od pracy, znajomych, życia, które do tej pory prowadziliśmy. Wielu z nas już po kilku dniach narodowej kwarantanny nie radzi sobie z nową sytuacją.  O tej nietypowej, zagrażającej naszemu zdrowiu psychicznemu sytuacji w jakiej się znaleźliśmy rozmawiamy z psychologiem Katarzyną Mróz.

Reklama

Red.: Zamiast pracy w komfortowych warunkach, praca w towarzystwie biegających dzieci. Zamiast aktywności fizycznej w eksluzywnej siłowni, ćwiczenia w domu przed telewizorem. Zamiast spotkań z przyjaciółmi, samotne wieczory z lampką wina. To wszystko powoduje złość i frustrację. Przyzna Pani, że to dla większości z nas zupełnie nowa sytuacja...

Katarzyna Mróz: Znajdujemy się w sytuacji wyjątkowej, sytuacji zagrożenia zdrowia naszego i naszych bliskich. To rodzi w nas poczucie utraty stabilności i bezpieczeństwa, wiąże się ze zmianą planów, codziennych schematów, odcięciem od naszego dotychczasowego życia. Stan epidemii zmusza nas do wyjścia z własnej strefy komfortu, konieczności przewartościowania dotychczasowych priorytetów.

Musimy  zaadaptować się do nowej sytuacji, sytuacji ograniczenia, ciągłej niepewności i zagrożenia. Choć większość z nas stara się myśleć i działać racjonalnie, to jednak trudno uniknąć lęku o przyszłość, poczucia zagubienia, niepewności i dezorganizacji. Zagrożenie, jakim jest obecna pandemia podwyższa stan lęku, ale też bezsilności i poczucia sprawczości.

Czego tak naprawdę się boimy?

Koronawirus uruchomił strach będący podstawą wszystkich lęków, strach przed śmiercią. Ponadto pojawia się poczucie utraty kontroli nad sobą i swoim życiem, utrata stabilności finansowej i stabilizacji życiowej, a to wywołuje szereg emocji współtowarzyszących lękowi – złości, frustracji, bezsilności, przerażenia, zaskoczenia, czy utraty nadziei.

Czy jesteśmy gotowi, żeby sobie z nimi radzić? Jakie mechanizmy psychologiczne uruchamiamy najczęściej?

Strach i lęk to emocje pierwotne, które służą człowiekowi do obrony. Są to emocje wzbudzające biologiczny stan gotowości do  działania, emocje wywołujące stan napięcia nerwowego, który ma pomóc człowiekowi w uruchomieniu dwóch ważnych reakcji -  walki lub ucieczki. 

Emocja strachu jest dla nas korzystniejsza niż lęk, bowiem pojawia się w sytuacji konkretnego, realnego zagrożenia, a tym samym pozwala nam przygotować się do obrony przed nim.

Lęk bywa irracjonalny, nieokreślony, a długotrwały i narastający osłabia naszą kondycję psychiczną, powoduje silne emocjonalne przeciążenia, które mogą wywołać szereg objawów psychosomatycznych. 

Wielu z nas towarzyszy uczucie paniki, bezradności, zaburzenia snu, stała koncentracja na zagrożeniu, ciągłe śledzenie informacji płynących z mediów, statystyk. Ciągły lęk powoduje napięcie, które staramy się usunąć uruchamiając szereg mechanizmów obronnych, których zadaniem jest ochrona naszego umysłu przed uczuciami i myślami, które są dla nas zbyt trudne, wytwarzają barierę odgradzającą nas od nieprzyjemnych uczuć. 

Jesteśmy pokoleniowo w takiej sytuacji po raz pierwszy. To nie ułatwia sprawy.

Nie mamy żadnego odniesienia do przeszłości, nie mamy żadnych pewników, działamy po omacku, korzystając z własnych mechanizmów przystosowawczych. Do prawidłowych należą m.in. racjonalne myślenie, zachowanie spokoju, dostosowanie się do zaleceń rządu, służb sanitarnych i porządkowych, zachowanie należytej ostrożności i higieny. 

Jednak stałe poczucie napięcia i zagrożenia może uruchomić również nieprawidłowe, patologiczne mechanizmy obronne, które mogą prowadzić do zachowań irracjonalnych, takich jak robienie zapasów żywności, środków higieny czy zachowań kompulsywnych - ciągłego, długotrwałego mycia rąk, zachowań agresywnych, czy autoagresji. Zdarza się też podejmowanie zachowań ryzykownych, nieprzestrzeganie zasad kwarantanny, ucieczki, wypieranie bądź negowanie zagrożenia.

Pandemia kiedyś się skończy, my jeszcze długo będziemy budować własne bezpieczeństwo na nowo?  Jakie niebezpieczeństwa się z tym wiążą?

Jednym z ubocznych skutków pandemii mogą być problemy z własnym zdrowiem psychicznym. Długotrwały lęk o zdrowie, o pracę, o sytuację materialną może pozostać w nas jeszcze długo po zakończeniu pandemii. U osób ze zmniejszoną zdolnością do adaptacji, słabszymi strategiami radzenia sobie, cierpiących na zaburzenia psychiczne bądź ze skłonnościami do zaburzeń, długotrwały stan lęku wywołany pandemią może przynieść dalekosiężne skutki w ich funkcjonowaniu psychicznym. 

Wiele zależy również od naszych własnych doświadczeń, związanych z obecną sytuacją. Dla wielu może być to na tyle traumatyczne doświadczenie, że będą wymagali pomocy specjalisty, terapii lub podjęcia leczenia.

Długotrwały stan niepokoju może prowadzić do zaburzeń depresyjnych, poczucia splątania, gniewu. Niezdolność do wygaszenia lękowych wspomnień może przyczynić się do wystąpienia Zespołu Stresu Pourazowego (ang. Post Traumatic Stress Disorder – PTSD), podobnego do tego, który przeżywają żołnierze powracający z wojny, który utrudnia normalne funkcjonowanie i wymaga pomocy specjalisty – psychiatry, terapeuty. 

Dla mnie trudne jest zamknięcie w domu. To nie są moje granice, nie ja je sobie wyznaczyłam, nieustannie toczy się we mnie walka zdrowego rozsądku z buntem wobec zastanej rzeczywistości.

Na pewno nieprzyjemnym doświadczeniem jest konieczność kwarantanny, zarówno dla osób, które ją przechodzą, jak i dla ich bliskich. Większość negatywnych skutków wynika z obawy o własne zdrowie, niepewności, narzuconego ograniczenia wolności. Tak naprawdę skutki psychologiczne pandemii zaobserwujemy po czasie.

Jak więc radzić sobie z tym lękiem, o którym rozmawiamy?

Lęk w okresie pandemii koronawirusa jest uzasadniony, zagrożone jest bowiem nasze zdrowie. Jednak kluczowe dla naszej kondycji psychicznej jest zarządzanie nim, bowiem ani panika, ani wyparcie nie są dobrym sposobem na radzenie sobie z pandemią. 

Niektórzy wypierają myśli o wirusie lub starają się od nich uciec podejmując się szeregu działań i czynności, inni szukają wsparcia u znajomych, jeszcze inni stale śledzą wiadomości i najnowsze doniesienia o liczbie zarażonych, sytuacji w kraju i na świecie. Unikanie lęku paradoksalnie wzmacnia go, zachowania ucieczkowe w dalszej perspektywie prowadzą do jego zwiększenia.

Aby uniknąć tych zagrożeń, należy zaakceptować fakt, że mamy do czynienia z sytuacją nieprzewidywalną, wręcz wyjątkową, na którą nie mamy wpływu, której nie jesteśmy w stanie kontrolować. Musimy przyjąć i zaakceptować nasz lęk, strach, obawy przed tym, co przyniesie kolejny dzień. Bardzo ważne jest w tym czasie poszukiwanie wsparcia, możliwość rozmowy o tym, czego się boimy, próba nazywania emocji, jakie nam towarzyszą. 

Dla niektórych strategią radzenia sobie z silnymi emocjami jest aspekt duchowy, modlitwa, medytacja, samorozwój. Jeżeli przeraża nas myśl o konieczności pozostawania w domu, dobrze jest wyobrazić sobie i zaplanować działania, jakie możemy podjąć – porządki, nadrobienie czasu spędzanego z dziećmi, czytanie książek, czy podejmowanie się zajęć domowych, na które zwykle brakuje czasu.

Strategia działania, zaplanowanie dnia, tygodnia,  pozwala się uspokoić, nabrać dystansu, wyobrazić sobie nową rzeczywistość i zaakceptować ją. Z całą pewnością nie należy skupiać myśli i rozmów wyłącznie wokół tematów związanych z epidemią, nie być podłączonym stale do strumienia informacji.

W redukcji lęku sprawdzają się również prawidłowy sen i odpoczynek, które wzmacniają nie tylko nasz układ odpornościowy lecz także wpływają pozytywnie na naszą kondycję psychiczną. 

W momentach, kiedy czujemy się przytłoczeni, mamy poczucie że sytuacja zaczyna nas przerastać a poczucie lęku dominuje nad nami, naszymi myślami i zachowaniem, warto skorzystać z pomocy specjalisty. 

Szukajmy plusów w całej tej sytuacji. Czy są jakieś jej dobre strony?

Stawianie czoła życiowym problemom i uruchamianie strategii radzenia sobie z kryzysem, przyczynia się do rozwoju odporności psychicznej, elastyczności, zdolności do przetrwania, pomimo trudnych warunków. Każde doświadczenie związane z radzeniem sobie w sytuacjach trudnych, nieprzewidywalnych stanowi naszą bazę zasobów, do których będziemy sięgać w sytuacjach dla nas trudnych, kryzysowych. 

Negatywne doświadczenia, które przejdziemy zwycięsko, radząc sobie z własnymi lękami, słabościami, tak naprawdę stanowią filar naszej siły i kondycji psychicznej. 

Ponadto w wielu z nas uruchamiają się działania prospołeczne, altruistyczne, odkrywamy wartości życia w rodzinie, w społeczeństwie. Na nowo budujemy relacje, więzi, okazujemy ludzką troskę o drugiego człowieka.

To buduje, wzmacnia, pozwala przewartościować nasze dotychczasowe życie, zmusza nas do rozpoczęcia nowego rodzinnego życia. Zmusza do zastanowienia się nad wymiarem relacji, komunikacji i życia społecznego, do poczucia współodpowiedzialności, poczucia, że nie tylko nasz los, ale los nas wszystkich zależy także ode mnie, od moich czynów.  

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Mróz jest psychologiem na codzień pracującym z osobami w kryzysie, wymagającymi interwencji psychologicznej i terapeutycznej.

Oceń publikację: + 1 + 48 - 1 - 11

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (11):
  • ~corona 2020-03-22 18:14:26

    A kto się tym stresuje ? Jeśli przestrzega sie zasad panujących podczas trwania epidemii to nie ma się czego bać. Chyba że jest się biznesmenem(czyt. Prywaciarzem) z 5 autami na leasing. A zwykłemu przeciętniakowi nie da zarobić i boli go ze teraz nikt dla niego nie pracuje bo wolą iść na zasiłek epidemiczny z zusu.

    48 76
  • ~Franek7 2020-03-22 19:07:56

    Z jakim stresem? Chyba że papieru toaletowego zabraknie?

    24 43
  • ~palaczzasypowy 2020-03-22 19:08:11

    ja radzę sobie, chodząc częściej dorzucić do pieca

    43 23
  • ~Blazej Balcerzak 2020-03-22 19:23:24

    Wspanialy tekst.

    20 4
  • ~Arteks 2020-03-22 20:00:15

    @corona - istotnie na razie kryzys odczuwają tylko nieliczni ale to tylko kwestia czasu jak się to będzie rozszerzać. Przykładowo jak długo może funkcjonować sklep, kawiarnia, linia lotnicza, zakład fryzjerski czy biuro turystyczne bez klientów? Niektóre duże zakłady pracy przerwały działalność z powodu braku komponentów. Ci "zwykli przeciętniacy" odczują problemy jak zaczną się zwolnienia i opóźnienia w wypłatach. @palaczzasypowy - to wyjątkowo poniżające zajęcie i zarazem bezsensowne bo to tak jakby zamiast nacisnąć przycisk kontaktu - nadal używać lampy oliwnej... Nawet żule ze schroniska nie muszą babrać się w piecach bo ktoś inny zadba aby mieli ciepełko w schronisku.

    32 37
  • ~internauta 2020-03-22 20:09:56

    Paaani jakie stresy robota rozkopana ,pracownicy uciekli , auta w leasingu , kredyt hipoteczny , klienci wyskakują z karami umownymi za niedotrzymanie terminu , reszta klientów odwołuje inwestycje, strach się gdziekolwiek ruszyć jedynie stare przysłowie może pomóc jakoś to będzie.

    44 3
  • ~ 2020-03-22 20:34:10

    Bardzo trudna sytuacja. Niepewnosc, obawy, na kogo trafi ...

    24 6
  • ~Andrewikos Cojg 2020-03-23 00:11:28

    Koronawirus sprawił, że zamiast siedzieć w domu przy grach wideo siedzę w domu przy grach wideo. W życiu nie doświadczyłem takiego stresu.

    3 13
  • ~rzyt 2020-03-23 07:07:00

    Gorsze od koronawirusa byłoby jedynie wyłączenie internetu.

    17 3
  • ~Kurt_Wallander 2020-03-23 08:33:52

    Problemy ludzi pierwszego świata... bo muszą zmienić styl życia na jakiś czas. Widmo śmierci? Żyję z nim od narodzin - memento mori xD Faktycznie, pracując za długo z domu zaraz do głowy dostanę ale staram się nie dać zwariować.

    Zastanawiam się, co by się działo w przypadku kompletnego blackoutu i lockoutu razem wziętego... ludziska, nie nakrecajcie się i wyłączcie telewizor - wczoraj puściłem se wiadomości (nie te na TVP) i to był błąd, wykupcie se pakiety HBO(GO), Netflixa, Canal+, idźcie na spacer do lasu (ale nie w te popularne miejsca).

    Idę wyciągnąć biuro z szafy ;)

    5 4
  • ~spirit-of-the-town 2020-03-23 09:31:04

    Nie chcę bagatelizować kwestii epidemii, ale jeszcze chwila i psychologa będą proponować w przypadku złapania gumy w aucie. Co robić w domu? - jeśli ktoś przedtem nie miał w domu żadnego pasjonującego zajęcia no to dlaczego teraz miałby je nagle znaleźć? A praca, cóż, nie te czasy iż pracowało się w jednej całe życie, można zmienić. Wiem, łatwo powiedzieć - ale nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia.

    10 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy będziesz głosował 10 maja w wyborach prezydenckich?




Oddanych głosów: 1979