zamknij

Wiadomości

Górnik z KWK Chwałowice walczy w MMA. Rozmowa z Marcinem Maleszewskim

2020-11-08, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Na co dzień pracuje w kopalni „Chwałowice” jako górnik GRP. Po szychcie zamienia się w fightera z krwi i kości. Już za dwa dni stoczy drugą walkę w kategorii MMA. Dzisiaj rozmawiamy z Marcinem Maleszewskim, mieszkańcem Czerwionki-Leszczyn, a za niedługo Rybnika.

Reklama

Za 2 dni (10 listopada) w Szczecinie odbędzie się gala EFM 4 „Walka o niepodległość”. Weźmie w niej udział Marcin Maleszewski, górnik pracujący w KWK Chwałowice, który nie tak dawno temu rozpoczął swoją w zawodowym MMA.

Sylwetkę Marcina już raz przedstawialiśmy. Miało to miejsce w styczniu tego roku. Dzisiaj rozmawiamy z zawodnikiem z naszego regionu. Czy rozpracował swojego następnego przeciwnika? Co czuje fighter będąc już w klatce? Zapraszamy do lektury wywiadu.

Redakcja: Jak to się stało, że zaczął Pan walczyć? Pokochał sztuki walki?

Marcin Maleszewski: zacząłem trenować 11 lat temu w Rybniku. Miałem wtedy 15 lat. Na początku traktowałem to jako rekreację. Później zaczęło się dziać. Trener zauważył, że niektóre osoby wyróżniały się. Zaproponował zawody. Wkręciłem się wraz z kolegami.

Zacząłem od boksu tajskiego, potem był kick-boxing. Jak skończyłem szkołę średnią poszedłem do pracy, trzeba było odpuścić treningi. Pół roku później jeździłem już do Spartana Knurów. Był trening, ale to za mało – musiałem mieć jakąś rywalizację, by sprawdzić, na jakim jestem etapie.

Potem pojawiło się MMA. Ciężko było z początku przyzwyczaić się zawodnikowi, który trenował kick-boxing. Zapaśnicy łapali mnie i przewracali jak manekinem. To były wysokie loty (śmiech). Zacząłem więc trenować zapasy. Pojechałem na zawody amatorskie, dwie walki – dwa zwycięstwa – nokaut i wygrana przed czasem. W amatorskiej kategorii byłem w czołówce.

Ile już Pan stoczył walk?

Amatorskich? Z około 20. Zawodowo dopiero dwie. W tym roku miały się odbyć 3-4 gale. Miałem walczyć już w marcu, no ale 2 dni przed galą wszystko zostało odwołane – koronawirus. Całe przygotowanie, dbanie o wagę prysło jak bańka. Byłem strasznie zawiedziony, zły. Tego nie da się opisać słowami.

Potem była możliwość walki w Gnieźnie, ale wyszedł u mnie wynik pozytywny, musiałem cały sierpień siedzieć na kwarantannie. Nie było problemów w kontaktach z sanepidem, ale opóźniały się dni w których mieli robić wymazy. To najbardziej drażniło.

Wygląda na to, że gala EFM4 „Walka o niepodległość” jest raczej niezagrożona. Jakie zasady/rygory przed walką narzucił Panu trener?

Może zacznę od tego, że trenuje w dwóch klubach: Spartanie Knurów i Silesian Cage w Katowicach. W Knurowie przygotowuje mnie o stójki i zapasów MMA Przemek Wejner, a od parteru i brazylijskiego ju-jistu – Robert Henek z Rybnika z Academii Gorila. W Katowicach robię za to sparingi. Przyjeżdżają chłopaki z całego Śląska.

Co do samych przygotowań: od poniedziałku do piątku mama po jednym treningu dziennie. Trzeba pamiętać, że od rana pracuję w kopalni. W sobotę i niedzielę – dwa treningi dziennie. Tak więc człowiek wraca w weekend wymęczony, a jakieś życie prywatne jeszcze musi mieć. No ale jak chcesz coś osiągnąć, to trzeba zasuwać. Takie są realia, nie mogę rzucić kopalni i utrzymywać się ze sportu – przynajmniej na początku kariery w MMA. Jasne, są tacy, którzy tylko z tego żyją, ale to ścisły top.

Pana przeciwnikiem będzie Mikey McCoy. Poznał go Pan? Rozpracował?

Gala nosi nazwę „Walka o niepodległość”. Motyw jest taki, że każdy Polak walczy z jakimś zagranicznym przeciwnikiem. Mi zaproponowano Mikey'a. Ja powiedziałem: super! Irlandczycy są charakterny, lubią się bić. Rozpracowaliśmy do z trenerami, jestem przygotowany. Nie chcę się wywyższać, ale czuję się przygotowany.

Czy przed walką MMA jest oficjalne ważenie jak w boksie?

Tak, nastąpi w poniedziałek. Tak jak w boksie stoimy face to face. Robimy groźne miny.

No właśnie, zawsze mnie to zastanawiało. Czy zawodnicy naprawdę pokazują swoje emocje, czy może to raczej gra pozorów, swego rodzaju teatr?

Bo to naprawdę emocje, a zarazem gra. Przygotowujesz się tygodniami pod przeciwnika. Oglądasz go w mediach. Potem przychodzi dzień przed walką. Wiesz, że będzie się z nim bił i że będzie chciał zrobić ci krzywdę. Jeden drugiego potrafi złamać. Czasami idą iskry, inni zachowują luz. Osobiście podchodzę z uśmiechem. Nie bawi mnie przepychanie, wolę czekać na końcowy efekt.

Jakie uczucia, myśli towarzyszą zawodnikowi w klatce?

Będąc już w środku przestajesz oglądać ludzi na trybunach, widzisz tylko zawodnika i sędziego. Zaczyna się zabawa. A uczucia? Mieszane. Najgorszy jest strach. Może zmobilizować, ale i sparaliżować, bo zapominasz co robić. Jeszcze gorzej, że wszystko robisz wg planu, a nic nie zdaje skutku. Człowiek zaczyna się wtedy zastanawiać, jaki ruch wykonać.

Dla mnie jednak najgorszy jest stres przed ważeniem. To nerwy, czy zmieścisz się w pożądanej wadze.

Jakie ma Pan plany po tej walce?

Przede wszystkim ogarnięcie nowego mieszkania, to też będzie walka (śmiech). W przyszłym roku jak będzie zdrowie, możliwości to będę szukał kolejnych starć. Ten rok zawodnicy zaliczają już na straty. Ja również, bo forma była, ale niestety została przystopowana. Mam nadzieję, że przygoda wróci na dobry tor.

Zapomniałbym się zapytać o chłopaków na dole. Zagadują Pana? Interesują się Pana karierą fightera?

O tak! Często dopytują jak widzą kiedy przychodzę do pracy z limem pod okiem, czy zadrapaniem. Widzą mnie i się śmieją, pytają, kiedy walka. Oddźwięk jest pozytywny, z czego się bardzo cieszę.

Najśmnieszniejsze jest to, że ludzie często łączą zawodnika MMA z chłopem jak szafa. Pytają: który to się w klatkach piere? Ja mam 171 cm wzrostu, odpowiadam: no ja. A oni bardzo zdziwieni, bo przecież mieli inne wyobrażenie o zawodniku MMA.

Dziękuję za rozmowę.

Marcina Maleszewskiego będzie można oglądać PPV w telewizji internetowej. Szczegóły na stronie www.efmma.com.

Oceń publikację: + 1 + 38 - 1 - 21

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (14):
  • ~Oojciec 2020-11-08 09:40:55

    Moim zdaniem powinno się promować ludzi którzy mają osiągnięcia . Osiągnięcia w opracowaniu technologii , inżynierii , medycynie , czyli to co pcha ten Świat do przodu ale jakoś tych ludzi nie widać i nie słychać bo PR medialny jest słaby. Co my , co ja z tego mam że ten Pan leje w klatce drugiego szympansa ? Ten Świat schodzi na psy.

    78 47
  • ~Oojciec 2020-11-08 09:57:49

    Wpis został usunięty z powodu złamania regulaminu zamieszczania opinii.

    5 9
  • ~PawelE39 2020-11-08 10:33:43

    Ojciec, ten jak to nazywasz "szympans" obroni swoją kobietę, dzieci, rodzinę przed ewentualnym napastnikiem. Co ty za oferujesz jak z za rogu wyskoczy gostek w łapami do Ciebie?? A w rybniku o konfrontację w bocznej uliczce po zmroku nie trudno. Bieg na 100 metrów i tel do SM? Fajnie ze chłop robi to co lubi. Podziwiam i życzę sukcesow.

    57 49
  • ~internauta 2020-11-08 11:20:54

    -

    2 3
  • ~Jerzy Nowak 2020-11-08 11:34:26

    Lepiej jak się wyżyje w klatce niż w przestrzeni publicznej.

    47 7
  • ~Oojciec 2020-11-08 12:53:37

    ~PawelE39 Panie Pawle do obrony mego miru jak i rodziny mam legalną broń palną (której użycie w tym kraju , tak jak użycie fizycznej siły może się różnie skończyć- niestety potencjalny bandzior ma większe prawa po incydencie niż broniący się etc. ). Natomiast mój wcześniejszy komentarz dotyczył szerszego i głębszego pojęcia . To nie czasy Mieszka I , czy czasy prehistoryczne w których walka na pięści coś daje . To czasy gdzie facet o wadze 60 kg jedną serią AKS położy jak domino 10 dobrze bijących się bandziorów. Świat się zmienia . Pozdrawiam.

    32 17
  • ~KA64 2020-11-08 13:19:32

    Panie Ojciec a co my,ja mam z tego ze pan nic nie ma POza zawiscia?
    Prosze sie tu wypromowac SWOIMI osiagnieciami,to powinno panu ulzyc w cierpieniu.
    Pozdrawiam.

    15 30
  • ~Oojciec 2020-11-08 13:31:09

    KA64 - ja o tym nie muszę pisać . Dżentelmeni po prostu mają wiele ale o tym nie piszą/mówią.

    20 11
  • ~KA64 2020-11-08 13:41:03

    Panie Ojciec-cytat z pana dzentelmena-"Co my , co ja z tego mam że ten Pan leje w klatce drugiego".
    Pozdrawiam.

    7 19
  • ~ 2020-11-08 16:06:14

    Juz mi sie niedobrze robi od tych wszystkich gornikow wszedzie, no ilez mozna! Zaraz mi z lodowki gornik wyskoczy. Nie ma juz normalnych ludzi i normalnych zakladow pracy, ze ciagle o gornikach i kopalniach trzeba pisac? Mam ich dosc na co dzien, ze smrodza mi w okna i wiosna rozprzestrzenili koronawirusa, nie potrzebuje ich jeszcze tutaj. A ze sie umie naparzac, to ma czytelnikom imponowac??

    24 40
  • ~KA64 2020-11-08 16:20:31

    Przwieźli cię do ROWu w stogu siana,to nie dziwota że Ci przeszkadza.
    Inaczej byś pisal,wykuwając w kamieniu przy świeczce lub ognisku z tego siana by coś komuś zakomunikować.:)

    19 17
  • ~ 2020-11-08 17:14:12

    Mnie przywiezli?? Typowe myslenie: jak ktos nie kocha prymitywnych gornikow, jak nie zachwyca sie smrodem, to znaczy, ze przyjezdny? Az tak zle myslisz o Slazakach? Cale moje drzewo genealogiczne to okolice Rybnika i Wodzislawia. Wiec moze wy, smrodziarze i prymitywy spadajcie stad, dosc niszczenia Slaska!!

    16 25
  • ~KA64 2020-11-08 19:45:13

    @-No i powiedz ze nie miales nigdy gornika w rodzinie,co?
    Od kiedy smrodzi ci elektrownia na wegiel,mozesz POwiedziec?

    13 8
  • ~Marco2 2020-11-08 20:21:14

    do Oojciec... co my , co ja z tego mam , że ten Pan leje w klatce drugiego szympansa . Masz pewny spokój, ze Cię nie zaatakuje na drodze .

    7 4

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Na czym Miasto Rybnik powinno oszczędzać?









Oddanych głosów: 2499