zamknij

Wiadomości

Ekspert o „bilecie zrównoważonym”: to kpina z pasażerów

2013-10-09, Autor: dk
Rybnicki ZTZ przedstawił swój najnowszy pomysł na zachęcenie rybniczan do korzystania z komunikacji miejskiej. Zanim jednak projekt „biletu zrównoważonego” zostanie wprowadzony w życie, zostanie oceniony w społecznej dyskusji przez mieszkańców miasta. My o ocenę pomysłu poprosiliśmy Adama Cieplucha ze Stowarzyszenia Transportu Zrównoważonego.

Reklama

Przypomnijmy, w poniedziałek pisaliśmy o najnowszym pomyśle rybnickiego ZTZ-u. Już za kilka miesięcy, dzięki „biletowi zrównoważonemu” rybniczanie będą mogli podróżować komunikacją miejską za 84 grosze lub 42 grodze (bilet ulgowy), pod warunkiem, że za bilet z góry zapłacą kolejno 184 lub 92 złote (czytaj więcej).Pomysł wprowadzenia w naszym mieście „biletu zrównoważonego” Adam Ciepluch jednym słowem ocenia jako zły. – Sama akcja jest prowadzona iście po rybnicku, czyli ważny jest PR, ale społeczeństwo ulega rozczarowaniu, kiedy dogłębnie poznaje warunki „promocji”. Uważam, że na tę chwilę jest to nieudana kopia pomysłu Warszawy, która ma jednak więcej do zaoferowania niż Rybnik. Mogę nawet powiedzieć, że osoby zajmujące się komunikacją w naszym mieście bawią się nią, kpiąc z pasażerów i rzucając na oślep „propozycjami nie do odrzucenia” – komentuje ostro Adam Ciepluch ze Stowarzyszenia Transportu Zrównoważonego.

Według naszego eksperta, największym mankamentem „biletu zrównoważonego” jest ilość proponowanych przez pięć miesięcy przejazdów w starciu z ilością połączeń, realizowanych przez ZTZ. – Cena biletu może zachęcać, bo w przeliczeniu na miesiąc to około 40 złotych, czyli znacznie mniej niż bilet normalny miesięczny bez promocji. Jednak fakt, że jest to tylko 220 przejazdów, czyli 44 na miesiąc, zmienia postać rzeczy. Zakładając, że ktoś deklaruje odstawienie samochodu, kursuje tam i z powrotem, czyli korzysta z dwóch przejazdów dziennie, to w miesiącu bilet starczy mu na jakieś 22 dni robocze. Jeśli mam przesiąść się całkowicie do autobusu, to jest to trochę za mało. Rozumiem, że w dni wolne mam dokupywać bilet za 3,80 złotych? To kompletny brak wyobraźni ze strony pomysłodawcy – mówi Adam Ciepluch.

 

– Poza tym żeby przekonać „Kowalskiego” do zmiany decyzji w wyborze środka transportu, musi on mieć pewność, że zostawiając samochód, nie będzie miał problemów z korzystaniem z autobusów. W Rybniku niestety nie może mieć takiej pewności. Żeby to zmienić, ZTZ musi zoptymalizować ofertę przewozową. W niektórych miejscach, zwłaszcza w dni wolne, autobusy jeżdżą bardzo rzadko. Przykładowo, w niedzielę z Ochojca pierwszy autobus jedzie o godzinie 4:52, a następny o 9:30, zaś ze Stodół pierwszy autobus do Rybnika wyrusza o 10:15 – wymienia działacz Stowarzyszenia Transportu Zrównoważonego.

 

Co więc należy zrobić, by usprawnić rybnicką komunikację miejską, a projekt „biletu zrównoważonego” miał większy sens? – Polecam zatem, by w tym wypadku albo pozbyć się ograniczenia w postaci liczby przejazdów, albo najpierw skupić się na naprawieniu komunikacji. Może także warto uelastycznić ofertę przewozową, w postaci utworzenia biletu godzinnego czy dobowego, które zachęca pasażerów do przesiadek, a co za tym idzie, przekona się konsumenta, że miasto o niego dba, stara się dopasować ofertę transportową do niego, tak by mógł odstawić samochód. Być może te zabiegi pomogą przyciągnąć niezdecydowanych – podsumowuje Adam Ciepluch.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (14):
  • ~ 2013-10-08 16:19:40

    Nie wspominając już o tym, że ciężko puścić autobus łączony na Niewiadom o 7 czy 8 rano, kiedy to najwięcej uczniów jeździ do szkoły. Autobus już na Niedobczycach jest tak zapchany, że na kolejnych przystankach typu Smolna Osiedle nie da się do niego wsiąść (mówiąc np. o numerze 9). To samo dzieje się po godzinie 15:00 kiedy wsiadając do autobusu na Placu Wolności - autobus już jest przepełniony, a gdzie tam Niewiadom... : ) Ale oczywiście tego też nikt w naszym mieście nie widzi, niech się ludzie uciskają, przeciskają - a najlepiej niech w ogóle czekają godzinę dłużej na kolejny autobus - może będzie więcej miejsca :)

    25 0
  • ~Afordancja 2013-10-08 22:21:22

    Na wstępie zastanawiam się na czym polega bycie ekspertem? To, że człowiek szkołę skończył czy, że założył stwoarzyszenie które "bezkosztowo" może każdy założyć? (tak się tylko zastanawiam).
    Polemizował bym z logiką przedstawioną przez pana Adama Cieplucha zwanego tutaj ekspertem(nie neguję oczywiście).

    Tutaj polemizuję z treścią:
    http://www.rybnik.com.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=5035

    4 0
  • ~sybin 2013-10-09 09:28:18

    Nie interesują mnie podróże autobusem dlatego nie zagłębiam się w szczegóły regulaminu tego biletu, ale rozumowanie "eksperta" wydaje mi się błędne. Mamy 220 przejazdów na 5 miesięcy, czyli jeżdząc do pracy od poniedziału do soboty w ciągu miesiąca zużyjemy bilet w 4,5 miesiąca za 184 zł, a kupując bilety okresowe i normalne zapłacimy za ten sam okres 450zł. Jeśli po wcześniejszym wykorzystaniu biletu zrównoważonego możemy kupić następny, to nie widzę problemu.

    8 0
  • ~Magdallena 2013-10-09 13:17:20

    dobrze prawi, polać mu!

    3 0
  • ~Fiodore 2013-10-09 13:17:30

    Co ZTZ mialo na mysli wprowadzajac taka oferte? Kogo chca tym przyciagnac? Samochodem jedziesz gdzie chce i kiedy chcesz i nie musisz szukac kursow laczonych, aby dojechac zjednej dzielnicy do drugiej, albo co gorsze z jednego miasta do drugiego w jednej aglomeracji. Na ZTZ niestety nei mozna polegac, autobusy lapia opoznienie juz po 4 przystankach w dzielnicy albo wcale nie dojezdzaja, a przejazd do innego miasta to juz w ogole ruletka i nawet ZTZ nie wie czy dany autobus w ogole dojedzie czy nie. Ostatnio mialem taka sytuacje, ze autobsu zaliczyl prawie 40min opoznienia, a w tym czasie nikt w ZTZ nie potrafil odpowiedziec co sie dzieje z tym autobusem i czy pasazerowie w ogole maja na niego czekac czy isc piechota.

    7 1
  • ~czarny_julek 2013-10-09 13:52:43

    W tytule artykułu jest błąd - w cudzysłowie powinien być wyraz "ekspert" a nie zwrot "bilet zrównoważony" :)

    11 0
  • ~ 2013-10-09 17:30:00

    Lepszy taki ochłap niż brak opcji kupna tańszego biletu, jak do tej pory.

    0 2
  • ~ 2013-10-09 18:54:35

    Sybin poniekąd masz rację ale nie do końca.
    Dla ludzi, którzy jeżdżą teraz do pracy autobusem jest to niebywała oszczędność ale...
    No właśnie ale, bilet został wprowadzony przede wszystkim dla osób które, cytuję "zrezygnują z podróży własnym samochodem", więc po to by przyciągnąć nowych pasażerów. I to właśnie neguje Pan Ciepluch. Otóż w moim przypadku, podejrzewam, że nie tylko moim, nawet gdyby ten bilet kosztował 10zł na rok to i tak bym nie zrezygnował z auta, by dojeżdżać do pracy.
    Pracuję w Żorach na trzy zmiany i tak: na 6 mam autobus o...4:38 (o tej godz teraz jeszcze śpię), powrotny o 14:10 lub 14:50. Na pierwszy nie zdążę na drugi musiałbym czekać ok 30 minut.
    Na drugą zmianę autobus do Żor mam o 12:35 bo 13:25 nie zdążę do pracy, powrotny o 22:50!
    Na nockę, czyli 22:00 autobus jest o...uwaga...19:56!!! a powrotny o 6:10 lub 6:50 przy czym jak po piątkowej nocce, czyli sobotę rano nie zdążę, a na pewno nie zdążę, to następny jest o...8:10!!!
    Nie dziwię się, że busiarze zawsze mają pełne busy.
    Jeśli ZTZ chce, by kierowcy porzucili swoje auta, to przede wszystkim niech zwiększy częstotliwość kursów, bo gdyby tak było, to nawet przy dzisiejszych cenach biletów jeździłbym, i wielu innych osób zapewne też, autobusem do pracy.

    14 0
  • ~miloscgigantycznychrozmiarow 2013-10-09 22:12:37

    zbliża się Ryjek więc Redakcja pozwala sobie na żarty :) dobre, naprawdę dobre! przydałby się artykuł o tym "ekspercie" i stowarzyszeniu bo Wikipedia mi się zawiesza, ktoś coś o nim wie? a może powinni zmienić prezesa?

    0 0
  • ~nikt333 2013-10-09 23:19:59

    Ja tam nie mam takich problemów :):):) http://www.youtube.com/watch?v=83wZoezqvdk

    0 0
  • ~Heksa13 2013-10-10 08:00:11

    Jaki artykuł taki ekspert.

    3 0
  • ~waciok 2013-10-10 09:50:30

    A co z tymi co do pracy żeby dojechać muszą się przesiadać np. Stodoły ,Chwałęcice do Chwałowwic są to chyba jedne z niewielu dzielnic które nie mają połączenia z największym zakładem pracy w mieście. Tu to trzeba policzyć razy dwa

    7 0
  • ~jalapeno 2013-10-10 12:24:51

    Ekspert od wyskakiwania z krzaków i cykania fotek autobusom. Przy takim dojeździe do "pracy" 220 przejazdów to na pewno dla niego za mało.

    1 0
  • ~ 2013-10-12 00:46:13

    Ja mam dość ambiwalentne podejście do tego pomysłu. Zakładając, że mieszkałbym i pracował w Rybniku, pod domem miał zaparkowany samochód, a z pobliskiego przystanku dojazd do pracy co 10 minut, to na pewno bym taki bilet nabył. Do pracy jeździłbym autobusem, a w weekendy - gdy nie ma korków i problemów z parkowaniem - do jakiegoś marketu czy gdzieś tam woziłbym się autem. Idealny kompromis. Niestety, przystanków w Rybniku z których autobusy odjeżdżałyby co 10 minut jest jak na lekarstwo, a jak ktoś nie ma auta to w ogóle nie jest objęty promocją, co jest największą bolączką tego pomysłu. Ja rozumiem, że ZTZ chce nawracać kierowców, ale jak już robi się jakąś promocję, to powinna ona być skierowana do wszystkich rybniczan, a nie tylko do wybranych. Także ta wąska grupa osób, którą scharakteryzowałem na wstępie bardzo bardzo zadowolona. Reszta wręcz przeciwnie.

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy w Rybniku powinien obowiązywać zakaz spalania węgla?




Oddanych głosów: 4597