zamknij

Wiadomości

Dramat rozegrał się w ciągu 4 godzin. Ostatnie chwile Alicji F.

2018-11-07, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Co działo się z Alicją F. feralnej nocy z 2 na 3 lutego 2018 roku? Dzisiaj przed sądem stawili się świadkowie, w tym przyjaciele i znajomi zamordowanej. Opowiedzieli o ostatnich godzinach 17-latki. Na pytania sędziego Ryszarda Furmana odpowiadał też mężczyzna, który odkrył zwłoki nastolatki.

Wracamy do sprawy, która toczy się w Sądzie Okręgowym w Gliwicach, wydziale zamiejscowym w Rybniku. Dwa tygodnie temu oskarżony Adrian P. przedstawił nową wersję wydarzeń, które działy się podczas feralnej nocy z 2 na 3 lutego. Przed sądem stanęli też pierwsi świadkowie – brat zamordowanej Alicji i ojciec dziewczyny. Więcej pisaliśmy >>Ojciec zamordowanej Alicji do Adriana P.: „Ty bydlaku, ty gnoju!”. Oskarżony nie przyznaje się do winy<<

Reklama

„Myślałem, że to manekin”

Na dzisiaj wyznaczono kolejny termin rozprawy. Przed sądem stanął świadek, który jako pierwszy odkrył za garażami zwłoki Alicji. - To był przypadek. W tamtym miejscu mam swój garaż. Przyjechałem pod niego około godziny 9.00. Za moim garażem zrobiłem wcześniej wykop, chciałem rozszerzyć budynek. Zwróciłem jednak uwagę, że w jego miejscu leży brodzik prysznicowy. Odsunąłem go, zauważyłem ciało – wspomina mężczyzna.

Świadek miał z początku wrażenie, że patrzy na manekina. - Dotknąłem, ciało było miękkie. Głowa dziewczyny była przykryta deską, nie podnosiłem jej. Ciało leżało na boku, lewa ręka była dziwnie wykręcona z tyłu korpusu. Nie zauważyłem, by było obnażone – mówił. Relacja świadka w tym miejscu nie zgadza się z tym, co czytał poprzednio sędzia Furman. Przypomnijmy, poprzednim razem pokazywał zdjęcia zamordowanej Alicji, była w połowie naga - miała spodnie opuszczone do połowy nóg, stanik był rozerwany.

Mężczyzna nie zauważył, by ciało dziewczyny było przeciągnięte z miejsca na miejsce.

Uzgadniały, że wrócą razem

Przed sądem stawiła się 15-letnia Emilia koleżanka Alicji F. Jak sama jednak przyznała na wstępie, nie znała się długo z zamordowaną. Zazębienie relacji nastąpiło dopiero na imprezie w centrum Rybnika, podczas feralnej nocy. - Byłyśmy razem z Alicją, Moniką (siostrą Adriana P.) i kilkoma kolegami na urodzinach koleżanki Gosi. Swoją 18-stkę organizowała w klubie. Adriana P. nie było w gronie zaproszonych. Pojawił się w klubie w którymś momencie. Nie widziałam, by pił alkohol, brał narkotyki – mówiła.

Jeszcze przed wyjściem na imprezę koleżanki uzgadniały wersje, że Emilia i Alicja miały spać u Gosi. - Moja mama wiedziała o tym, nie wiem jak było z rodzicami Ali. Gosia opuściła jednak klub wcześniej. To było około godziny 2.00, źle się poczuła, sama wróciła do Boguszowic. Mieszkam praktycznie w centrum, więc zaproponowałam Alicji i Monice, by poszły do mnie spać – dodała przed sądem Emilia.

Nie poszły jednak w trójkę. Alicja została pod klubem, gdzie miała rozmawiać z jakimś chłopakiem. - To nie był Adrian P. Ala powiedziała, że nas dogoni. Nie zrobiła tego. O śmierci Alicji dowiedziałam się następnego dnia od policjantów. Szłyśmy z Moniką do sklepu, podjechali do nas kryminalni i pokazali zdjęcia zwłok. Nie poznałyśmy jej z początku – wspomina.

Jak dodaje Emilia, zamordowana nie skarżyła się na rodziców, nie wyglądała w ostatnim dniu jej życia na zmartwioną. - Była wesoła. Nie zachowywała się na imprezie wyzywająco w stosunku do chłopaków. O tym, że miała wracać z Adrianem P. dowiedziałam się z internetu – dodała dziewczyna.

Wyznała, że przed imprezą Alicja paliła „trawkę”. - Piła też alkohol, przed Teatrem Ziemi Rybnickiej wypiłyśmy za Gosię szampana – mówiła na koniec.

Mama krzyczała, ona się z tego śmiała

Jako następna przed sądem stanęła Małgorzata – 18-letnia już kobieta, która tamtej feralnej nocy urządzała urodziny na imprezie. Ona również zwróciła uwagę, że Alicja lubiła popić. - Była po prostu takim typem człowieka, który lubi sobie wypić przed imprezą. Przed wejściem do klubu była pod wpływem alkoholu, ale nie w stanie upojenia. Nie raz niepokoiłam się o Alę – musiałam ją szukać po imprezach. Zdarzało jej się wracać do domu pod wpływem alkoholu. Jej mama była zła, krzyczała na nią, a Alicję śmieszyła reakcja matki – opowiadała przed sądem Małgorzata.

Dlaczego kobieta opuściła lokal wcześniej niż koleżanki? - Miałyśmy razem wracać, ale za dużo wypiłam i źle się poczułam. Zapytałam się, czy Ala wraca ze mną. Odmówiła. Co do samego Adriana P. - nie było go w naszej grupie, ale przebywał w tym czasie w klubie. Nie widziałam, by Alicja kontaktowała się z oskarżonym lub odwrotnie. Trudno mi powiedzieć, czy kilka miesięcy temu uwierzyłabym w czyn, którego miał się dopuścić Adrian – wyznała.

„Groził, że mi przyp...doli”

Szymon – następny świadek, który bawił się wraz z dziewczynami na imprezie wyznał, że były pod wpływem alkoholu. - Jeżeli chodzi o Alicję, jej zachowanie mogło wskazywać, że jest po marihuanie. Pamiętam, że raz z nią tańczyłem. Alę widziałem ostatni raz pod klubem, stała przed lokalem. Podszedł do niej Adrian P. - mówił przed sądem.

Sam oskarżony miał grozić wcześniej świadkowi. - Wraz z Adrianem R. (kolega Adriana P.) zamknęli mnie w klubowej łazience. Groził, że mi przyp...doli, bo „plułem się” do jakiegoś jego kolegi. Adrian R. stwierdził jednak, że to nie mnie szukają, rozeszliśmy się bez awantury – dodaje.

Siostra wyrzekła się go, matka nie chciała nic mówić

Przed sądem nie stawiła się dzisiaj mimo wezwania Monika P. - siostra oskarżonego. Pojechała do Holandii za pracą. Matka Moniki i Adriana – Halina K. wytłumaczyła dzisiaj sędziemu, że córka chciała zeznawać dwa tygodnie temu. - Została wyproszona. Najwcześniej przyjedzie do Polski przed świętami – mówiła.

Ona sama korzystając z prawa zrezygnowała z dalszych zeznań przed sądem. Prawdopodobnie Monika P. zdecyduje się na podobny krok. - Wyznała mi pewnego dnia, że nie była wcześniej pewna co do winy Adriana. Zmieniła zdanie, wyrzekła się brata. To mi powiedziała pod wpływem alkoholu – wyjaśniła Małgorzata.

W takim samym tonie wypowiedziała się Emilia. - Monika nie wierzyła na początku w winę Adriana. To się zmieniło. W rozmowie telefonicznej powiedziała, że nie chce go już znać – dodała.

------------------------------------

Jak wyglądały ostatnie godziny życia Alicji F.? Wg zeznań świadków wyszła z domu po 18.00. Między 19.00 a 20.00 przebywała z koleżankami w jednej z galerii handlowych w centrum miasta. Po drodze był też szampan przez TZR. Później impreza w klubie.

Około godziny 2.00 w nocy Gosia – organizatorka urodzin jedzie do domu, źle się czuje. Alicja, Emilia i Monika zostają na miejscu. Udają się do Kamila – kolegi mieszkającego w pobliżu. Nie zabawiły tam długo. Około 3.30 są z powrotem w klubie. Między 4.00 a 5.00 koleżanki Alicji zaczęły się zbierać do domu. Miała iść z nimi, ale w ostateczności została przed klubem. Wg relacji świadków była wstawiona, chwiała się na nogach. Kiedy została sama obok niej miał pojawić się Adrian. Ich wspólną wędrówkę w kierunku bazyliki zarejestrowały kamery monitoringu.

Około godziny 9.00 ciało Alicji F. odnaleziono za garażem. Dramat rozegrał się w ciągu 4 godzin.

Następna rozprawa nastąpi prawdopodobnie już w 2019 roku.

Oceń publikację: + 1 + 48 - 1 - 24

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (8):
  • ~Norbert Norbert 2018-11-07 19:39:45

    Dobry, szczegółowy artykuł

    83 4
  • ~dizers 2018-11-07 21:15:06

    .......... i kastracja!

    26 2
  • ~Lateks 2018-11-07 22:24:48

    "Następna rozprawa nastąpi prawdopodobnie już w 2019 roku."
    Chyba dopiero w 2019 roku...

    23 9
  • ~Adrian Paweł Kobus 2018-11-07 23:11:00

    wtedy policja nie strajkowala.

    20 1
  • ~siarzewski 2018-11-08 01:17:32

    Całe młode zapijaczone towarzystwo można określić jednym prostym słowem: patologia.

  • ~norton 2018-11-08 08:34:07

    Bałbym się używać takich ostrych słów. Nikt nie ma prawa pozbawiać inną osobę życia, pobić, zgwałcić czy też zrobić jakąkolwiek krzywdę. Nie bo nie.
    Ale czytając relację nasuwa mi się myśl, że dziewczyna do zbyt rozsądnych nie należała.
    Człowiek młody popełnia błędy bo nie zdaje sobie sprawy jakie na niego pułapki czyhają.
    Szkoda...

    78 2
  • ~qwer 2018-11-09 18:27:39

    I co z tego ze była pijana i paliła czy to ma w jakiś sposób usprawiedliwić jej morderce?
    Czytając ten artykuł odniosłem wrażenie ze ktoś stara sie go za wszelką cenę uchronić go od odpowiedzialności za morderstwo.

    2 2
  • ~Norbert Norbert 2018-11-11 13:55:46

    Jego "przyjaciel" siedział w poprawczaku a ten całował się z jego dziewczyną na wolności. Nie ma to jak "PRZYJAŹŃ"

    1 1

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy wg Was szczepienia powinny być dobrowolne?




Oddanych głosów: 2923