zamknij

Sport i rekreacja

ALPS: finał 20-lecia, czyli urzeczywistnione marzenia

Znamy już uczestników wielkiego finału, meczu o brąz, batalii o I ligę i są podzielone pozostałe mecze. Za tydzień zakończymy ten jubileuszowy, 20. sezon rybnickiej Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej Atlas Tours w hali Zespołu Szkół Sportowych (ul. Grunwaldzka).

Po miesiącach zmagań spotkamy się w sobotę 18 maja na Turnieju Finałowym, którego zwieńczeniem będzie ten, jeden, najważniejszy mecz: Wielki Finał (o godz. 17:00).

Reklama

Spotykam się z opiniami, że skład tegorocznego finału należy uznać jako niespodziankę. Powiem szczerze, że się z tą tezą nie zgadzam. Jeśli obecność w finale mistrza ligi, którą w piątkowy wieczór ciężko sobie wywalczył, wszyscy uznajemy za potwierdzenie ich dominacji w tym sezonie, to idąc tym tokiem myślenia, dlaczego obecności finałowego „beniaminka” nie przyjąć tak samo? AKS Kew-Laur Bud Tawerna Pub Rybnik to nie jest drużyna anonimowa, to nie jest drużyna znikąd. Oni nie wyskoczyli jak ten przysłowiowy „Filip z konopi” i nagle znaleźli się w finale ligi. Przez cały ten sezon AKS brylował na szczycie ligowej tabeli, pokonując coraz to kolejnych rywali i co najważniejsze utrzymując znakomitą formę. Po rundzie zasadniczej zajmował 3 miejsce, w ćwierćfinale w piękny sposób przegnali lędzińskie „Wilki” wygrywając dwa razy 3:1.

Potem stało się coś, co urzeczywistniło ich marzenia. Coś, co wiarę zamieniło w rzeczywistość. W półfinale ligi, w „bezczelnie” radosny sposób i jakże w pięknym stylu zatopili ligowych dominatorów, drużynę, która na 20 edycji ligi 10 razy ją wygrała i 15 razy grała w jej finale. Mówię oczywiście o Dwójce Świerklany Projtrans. W jubileuszowym finale ich zabraknie.

Warto zatrzymać się na tym, co stało się w czwartkowy wieczór na sali w Chwałowicach. Dwójka bez kontuzjowanych Adriana Koczwary i Tomasza Bobka, ale poza tym w kompletnym „garniturze”. Gospodarze również w pełnym zestawieniu.

Sam mecz był bardzo emocjonujący i jak wskazują wyniki setów, bardzo wyrównany. To spotkanie tak naprawdę rozegrało się w końcówkach poszczególnych partii. I tu na pewno występuje jedno zaskoczenie, z którym mogę się zgodzić: Dwójka Świerklany Projtrans, która takich meczów i końcówek setów rozegrała dziesiątki – tym razem musiała uznać wyższość rywali. Nie pomogło boiskowe doświadczenie i wielkie umiejętności poszczególnych zawodników. Gospodarze bez skrupułów i „respektu” dla rywala szli jak po swoje i z wielką klasą wykorzystywali pierwsze, nadarzające się okazje do skończenia poszczególnych setów. W grze gości zabrakło mi może trochę tego „team spirit”, tego, co było zawsze ich wielką siłą.

AKS Kew-Laur Bud Tawerna Pub w znakomitym stylu, bez straty seta dotknęła ligowego, siatkarskiego „nieba”, awansując do finału. Nie sposób pominąć pięknego faktu, że ten półfinał oglądało mnóstwo kibiców, po prostu nie było już gdzie siadać, więc pomogły materace. Wielkie brawa dla Was za wsparcie, za to, że jesteście z ligą. AKS wypłynął na głębokie wody.

A tutaj zetkną się z obecnie (nie waham się tego napisać) najlepszą drużyną naszej ligi, broniącymi swego, mistrzowskiego terytorium „Damonsami”. Zderzą się z rzeczywistością, której jeszcze nie doświadczyli, z „nowym”, które może okazać się zarówno piękne, jak i zabójcze. Będą musieli oprzeć się falom presji, burzy emocji związanych z występem w finale, przy zapełnionych trybunach, obecności kamer, no i samej stawce meczu. Trzeba będzie opanować drżenie rąk przed pierwszym gwizdkiem, zagrywką, przyjęciem, rozegraniem, atakiem. Finał ligi, to kompletnie inna bajka.

Naprzeciw stanie drużyna, tak naprawdę bez jakichś znacząco słabych punktów. W ćwierćfinale zdemolowali Impacto LKS Chałupki (dwa razy w stosunku 3:0), a w końcowej fazie wyszarpali zwycięstwo na Jedynce Jankowice II.

Mecz miał swoją zaciętość i dramaturgię, jednak zwyciężyła siła spokoju, gości. Ich lepsza zagrywka, pomysł na grę i skuteczne kontry. Bardzo podobała mi się ich konsekwencja. W zagrywce i zmianach. Typowa, męska siatkówka, z dobrymi wymianami, blokami i... emocjami. Jednak mistrz ligi był tego wieczora nie do złamania, mimo, iż w mecz nie weszli dobrze. Znów dobra gra w obronie, znów ten element pozwolił na kontynuowanie akcji. A wiadomo, że kontrę Damonsy grają po mistrzowsku.

Leśna Perła Damons Rybnik, będzie z całą mocą i stanowczością bronić swego, czyli tytułu mistrza ligi.

Marzenia AKS-u oraz mistrzów ligi zamieniły się dzięki ich całosezonowej pracy w piękny real. Wejdą w niego z tą swoją młodością, fantazją i bezkompromisowością. Ale także z pasją, profesjonalizmem w podejściu do (przecież) amatorskiego uprawiania siatkówki oraz wielkim i ponad przeciętnym talentem, który zaprowadził ich aż do tego miejsca. Wykonana praca przez cały sezon, włożony trud i poświęcenie urzeczywistniły ten piękny sen, jakim jest występ w finale 20. edycji ligi.

Niespodzianka? Nic z tych rzeczy. Dwie, z przekroju całego sezonu, najrówniej grające drużyny zmierzą się w batalii o złoto i ligową sławę, bo to w końcu finał jubileuszowy. Zwycięzca przejdzie do ligowej historii. Historii, która pisze się już 20 lat…

Janusz Lazar – Amatorska Liga Piłki Siatkowej

Oceń publikację: + 1 + 12 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy śląsko godka powinna mieć status języka regionalnego?




Oddanych głosów: 1689