zamknij

Wiadomości

„Myśmy naszą pielgrzymkę zakończyli, pan Krzysztof idzie dalej - w stronę wieczności”

2015-08-05, Autor: Bartłomiej Furmanowicz
70. Rybnicka Pielgrzymka wróciła w niedzielę z Jasnej Góry do Rybnika. Wśród powracających pielgrzymów zabrakło jednak pana Krzysztofa, 63-letniego mieszkańca Jejkowic, który pomimo długiej reanimacji zmarł tuż przed sanktuarium. O tym, co wydarzyło się w Częstochowie opowiada nam ks. Marek Bernacki, koordynator pielgrzymki.

Reklama

Cztery tysiące - tyle osób zdecydowało się wyruszyć w jubileuszową 70. Pieszą Rybnicką Pielgrzymke na Jasną Górę. Wśród maszerujących był też Krzysztof G. - 63-letni mieszkaniec Jejkowic, prawdziwy weteran pielgrzymek, który już 33 razy maszerował do Częstochowy . Tuż przed dotarciem do celu, starszy pan poczuł ucisk w sercu. - Poinformował o tym swojego kolegę. Ten poluzował mu koszulę i dał wody. Mężczyzna chciał jednak dotrzeć na Jasną Górę, tym bardziej, że pozostał niecały kilometr drogi. Niektórzy mówią, że to było 500 metrów. Pan Krzysztof zemdlał, bardzo szybko podbiegł do niego lekarz i rozpoczął akcję reanimacyjną. Po 2-3 minutach przyjechała nasza karetka, od razu wezwano też pogotowie, które zabrało pielgrzyma z minimalnym krążeniem. Niestety, zmarł w karetce - mówi ks. Marek Bernacki. koordynator Rybnickiej Pielgrzymki

Duchowny zaznacza, że jest to bolesne i tragiczne wydarzenie. - Natomiast patrząc oczami wiary, a tutaj mam wręcz obowiązek tak spojrzeć - to jest najpiękniejsza śmierć, bo pielgrzymi widząc całą sytuację przystanęli i modlili się w intencji tego pana. Przystanął też ks. Janusz Badura z 7 grupy, który udzielił mu absolucji generalnej. Ten pan umierał niesiony modlitwą pielgrzymów, umierał w stanie łaski. Oczami wiary piękna śmierć, po ludzku - dramat, tym bardziej, że na przywitanie tego pielgrzyma przyjechała jego żona, syn, wnuki - wspomina nasz rozmówca.

Pielgrzymi, którzy przybyli na Jasną Górę, modlili się przed obrazem Matki Boskiej za duszę mieszkańca Jejkowic. - Złożyłem kondolencje żonie pana Krzysztofa, rozmawiałem z nią. Były łzy, był płacz, natomiast tak przynajmniej wyczułem, że przyjęła to z wiarą, choć pytała: "Dlaczego tu, dlaczego teraz?". Zrobiliśmy tyle ile w naszej mocy. To jest siła wyższa, serce odmówiło posłuszeństwa, być może na wskutek przemęczenia. To pierwsza taka sytuacja od czasu, kiedy pełnię rolę koordynatora pielgrzymki - słyszymy od ks. Marka.

Kapłan wspomina również to, co usłyszał od niektórych pielgrzymów. - Mówili: „Księże, to jest jubileusz, trzeba jakąś ofiarę złożyć, czemu akurat taką? Tego nie wiemy. Czemu akurat ten człowiek? Nie wiemy, tylko Bóg wie. My natomiast składamy jako ofiarę pielgrzymów u stóp Matki Bożej. Ufamy, że ten pan już do końca trwania pielgrzymek będzie w naszej pamięci” - wspomina słowa pielgrzymów ks. Marek Bernacki.

Pogrzeb pana Krzysztofa odbędzie się 7 sierpnia w Jejkowicach. Swój udział zapowiedział abp. Wiktor Skworc oraz pielgrzymi, którzy podróżowali w grupie ze zmarłym mężczyzną. - Poprosiłem żeby byli obecni na pogrzebie i mieli założone chusty. To będzie znak naszego świadectwa, że jesteśmy. Ja też będę. Myśmy naszą pielgrzymkę zakończyli na Jasnej Górze, pan Krzysztof idzie dalej - w stronę wieczności, w stronę spotkania z Chrystusem - mówi na koniec kapłan.

Oceń publikację: + 1 + 16 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Miasto Rybnik powinno zrezygnować z udzielania dotacji organizacjom pozarządowym?




Oddanych głosów: 424