zamknij

Wiadomości

Zdewastowały ogród, zjadły sadzonki. „Dziki przeszły same siebie”

2020-09-04, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Obecność dzików w Rybniku raczej mało już kogo zaskakuje, zwłaszcza że zauważyć można też lisy czy bażanty. Rzecz w tym, że ich aktywność daje się we znaki mieszkańcom miasta tak jak panu Sławkowi. Dziki zniszczyły mu ogrodzenie, zdewastowały ogród, przekopały grządki, zjadły sadzonki.

Reklama

Też odnosicie wrażenie, że Rybnik zamienia się powoli w „ogród zoologiczny”? Sami na ul. Wodzisławskiej ujrzeliśmy niedawno lisa przechodzącego przez jezdnię. Z kolei w centrum miasta natknęliśmy się na bażanty. Nieodłącznym elementem tego zwierzęcego krajobrazu są dziki, które dają się we znaki głównie w dzielnicach Rybnika.

Panu Sławkowi mieszkającemu przy ul. Rybackiej (dzielnica Rybnicka Kuźnia) za skórę zalazły szczególnie te ostatnie zwierzaki. Wysłał do nas w minioną środę wiadomość:

- Dziki pojawiają się od miesiąca, ale dzisiaj przeszły same siebie. Zniszczone ogrodzenie kolejny raz, zdewastowany ogród, zjedzone sadzonki młodych drzew owocowych, zdewastowany trawnik, przekopanie grządki. Dziś były pierwsze zgłoszenia z mojej strony w szukaniu pomocy- wpierw Straż Miejska, następnie Nadleśnictwo w Rybniku, kolejności Urząd Miasta, by w końcu trafić do Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego. W tym ostatnim przyjęto zgłoszenie i czekam na kontakt z łowczym, z którym Miasto Rybnik ma podpisana umowę na odstrzał dzików – wyjaśnia.

Sławek nie wie, dlaczego tak się dzieje, ale dziki „upodobały” sobie tylko jego posesję pomimo tego, że sąsiedzi mają posesje tylko częściowo ogrodzone bez bramy.

- Może wracają ze względu na młode jabłonki, które już zostały przez nie zjedzone? Na działkę weszły po północy. Nie widziałem dzików, ale syn powiedział, że coś słyszał z zewnątrz – dodaje.

Czytelnik ostrzega mieszkańców Rybnickiej Kuźni, ale i okolic by uważali podczas nocnych spacerów.

- Jest strach iść nocą. Nigdy nie wiadomo, czy na naszej drodze nie natkniemy się na dziki – zauważa.

Gdzie należy zgłaszać aktywność dzików w Rybniku? Anna Kolenda z biura prasowego UM w Rybniku wyjaśnia, że właściwym miejscem zgłaszania informacji w tym zakresie jest Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego (PCZK) w Rybniku (telefon 32/4221000 lub e-mail: pczk@miastorybnik.pl, czynne całodobowo.

- Zgłoszenia przyjmuje też i przekazuje do PCZK Straż Miejska w Rybniku – wyjaśnia.

Jak dodaje Anna Kolenda, na terenie Rybnika został już zorganizowany odstrzał redukcyjny dzików i lisów stwarzających realne zagrożenie dla mieszkańców w miejscach publicznych.

- Wydana decyzja administracyjna i zawarta z wykonawcą umowa jest aktualnie realizowana – dowiadujemy się.

Dodajmy, że w odpowiedzi na oczekiwania mieszkańców w sprawie dzikich zwierząt już kilka lat temu SM zakupiła urządzenia do odstraszania zwierząt.

- Na wyposażeniu jednostka ma armatkę hukową oraz elektroniczne odstraszacze. Gdy dzwonią mieszkańcy, którzy mają problem z dzikimi zwierzętami, SM oferuje im możliwość bezpłatnego wypożyczenia takiego urządzenia. W tym roku SM przyjęła łącznie ponad 80 zgłoszeń dotyczących dzikich zwierząt, nie jest prowadzona jednak odrębna statystyka dotycząca wyłącznie dzików - mówi na koniec Anna Kolenda.

Jak postępować w przypadku kontaktu z dzikami? Ciekawie te zagadnienie opisał Urząd Gminy i Miasta w Piasecznie:

1. W wypadku zauważenia dzika, gdy samemu nie zostało się przez niego dostrzeżonym, nie wolno wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. Należy spokojnie oddalić się z tego miejsca.

2. Jeśli jednak doszło do spotkania, nie wolno dzika niepokoić. Najlepszym wyjściem jest stanie w bezruchu, gdyż ucieczka może sprowokować zwierzę do ataku.

3. Zaniepokojona locha z młodymi staje się bardzo agresywna. Dlatego po spotkaniu młodych dzików absolutnie nie wolno ich dotykać, głaskać, zaczepiać, łapać ani tym bardziej atakować. Należy zachować szczególną ostrożność

4. Wchodząc w rejon, gdzie znajdują się dziki nie wolno się skradać, powodować, iż dzik znajdzie się w sytuacji zaskoczenia, gdyż może na to zareagować atakiem.

5. W lasach i na szlakach turystycznych należy zachować ostrożność szczególnie w miejscach zauważenia świeżych śladów bytności dzików (zryty teren).

6. Nie wolno szczuć dzików psami; psy wyprowadzane winny być na smyczy.

7. Szczególnie po zmroku należy unikać zarośli, łąk z dala od zabudowań, tzw. chodzenia na skróty. W miarę możliwości należy korzystać z dróg, po których odbywa się ruch samochodowy.

8. Zwłaszcza dzieci nie powinny samotnie przebywać w rejonach, gdzie pojawiają się dziki. Małe dzieci powinny być zawsze pod opieką dorosłych.

9. Nawet jeśli dzik jest już oswojony, czy też sprawia takie wrażenie, to wciąż pozostaje niebezpiecznym zwierzęciem. Nie wolno więc do niego podchodzić, drażnić, głaskać, karmić.

10. Absolutnie nie wolno dokarmiać dzików! Głównym powodem pojawiania się dzików w mieście jest łatwy dostęp do pożywienia. Karmiony dzik będzie coraz bardziej się do takiej sytuacji przyzwyczajał i uczył tak wyuczonych postaw swoje potomstwo. Należy zadbać więc o to, aby opadłe liście, skoszona trawa, owoce, resztki pożywienia, obierki oraz inne odpady organiczne i komunalne były kompostowane wyłącznie w zamkniętych ogrodach. W okolicy, gdzie pojawiają się dziki, przydomowe ogrody powinny być zamykane.

11. Śmietniki przy posesjach należy zamykać, nie zostawiać worków ze śmieciami obok kubłów.

12. Należy zgłaszać służbom komunalnym wszystkie nielegalne wysypiska odpadów, także fakt podrzucania odpadów komunalnych do koszy na śmieci usytuowanych na przystankach autobusowych oraz w innych miejscach.

Czy Wy również macie problem z dzikami? A może w waszej okolicy kręcą się lisy?

Oceń publikację: + 1 + 22 - 1 - 9

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (8):
  • ~ 2020-09-04 08:47:04

    hola, hola...jaki odstrzał :/, są odstraszacze elektroniczne, można wypożyczyć :). Zgłosić się do lasów państwowych o dotację (mają te miliardy na koncie) na lepszy płot, bo ta siateczka to bardziej materiał na majtki jest :D
    Jak człowiek decyduje się zamieszkać na skraju lasu w obrębie parku krajobrazowego to wiadomo, że dzikie zwierzęta będą go odwiedzać, skoro to on jest gościem na ich terenie, a nie na odwrót :D

    46 32
  • ~Maksymilian Popeć 2020-09-04 09:03:39

    Przez ostatnie 10 lat ilość ataków dzików na człowieka potrajała się co rok. Z ilości 0 do 0 do 30potęgi. Wyrżnięto, zaszlachtowano już praktycznie wszystkie dziki przez fanatyków do niby zwalczania ASF (https://www.facebook.com/pracownia.na.rzecz.wszystkich.istot/posts/4349117958492489) Jakiś jeden bidak się ostał i jakiś idiota chce jego odstrzelenia i niby światły portal, na jakiego kreuje się rybnik.com.pl, to opisuje. Dramat :(

    31 40
  • ~tf2 2020-09-04 11:16:26

    Już nie przesadzaj, troche podrapanego trawnika a awantura jakby dom spłonał. Poza tym nie ma dowodów na to, że to był dzik. Brak świadków, przez plot nie przefrunęły. Myslałem, że moda Bronka Komuchowskiego i jego upodobań do bezmyślnego i prymitywnego zabijania się już skończyła. Tak jak napisano - postawiłes dom pod lasem, wkalkuluj gości.

    16 22
  • ~Lateks 2020-09-04 12:34:12

    Yhy widzę sami eksperci co nie mają pojęcia o zwierzętach.
    1) Dlaczego dzikie zwierzęta pchają się do miasta, odpowiedź jest prosta, wystarczy przejść się do lasu. W mieście jest pełno zrośli, byłych łąk, zagajników gdzie nikt się nie pojawia, tymczasem w lesie jest dramat, nie ma miejsca w okolicznych lasach żeby nie było setek ludzi spacerujących, biegających. Pomijam już fakt że coraz częściej można spotkać takich ludzi z luźno biegającymi psami. Przecież od zalewu aż do rybnickich Błoni jest całkiem duży kawałek lasku/zarośniętych łąk i tam te zwierzęta się lepiej czują niż w lesie gdzie ze wszystkich stron i we wszystkich kierunkach biegają ludzie.
    Teraz jeszcze jesień nadchodzi to i grzybiarzy będzie ogrom.
    2) Sprawa to kiedyś wycinka drzew była całkowita na obszarach kilkunastu ha. Później taki teren zmieniano na młodnik i tam zwierzyna miała święty spokój. Dziś wycina się w kawałkach po kilkadziesiąt metrów kwadratowych. Nawet jak tam wyrośnie młodnik to będzie on za mały by te zwierzęta mogły się schronić.
    3) Kwestia to stan populacji. W lesie można normalnie strzelać, w mieście zrobienie polowania to ogromne ryzyko na spotkanie pseudospecjalistów z bloków którzy to chcą wszystko chronić łącznie z chorymi lisami do czasu aż nie spotkają ich pod własnym blokiem.
    4) Walka z ASF to tylko pokazuje jak działa weterynaria w naszym kraju. Rolnikom wybija się zdrową trzodę bo gdzieś w lesie spotkano padniętego dzika. Jakoś nie da rady wybić dzików z tego chorego stada które tam przebywa - paradoks, zwłaszcza jeśli te same dziki urzędują w zbożu od rolnika, w zbożu którym karmione są świnie i w słomie która jest dla tych zwierząt.
    5) Plaga lisów to już temat rzeka, nadpopulacja jest od kilkunastu lat - z tego względu nie ma bażantów, zajęcy, kuropatw w takiej ilości by mogły się wyżywić. Brak wścieklizny, brak naturalnych wrogów powoduje że lisy polują w miastach, na koty, na małe zwierzęta, na odpadki żywności w śmietnikach.

    23 3
  • ~Lateks 2020-09-04 12:35:18

    P.s. taka dygresja, liczba mieszkańców w mieście maleje, powierzchnia mieszkalna gruntów rośnie, paradoks?

    13 1
  • ~ 2020-09-04 13:22:50

    a to bażanty i lisy kogoś zaskakują?tego zawsze u nas w ciul było

    7 5
  • ~pprywatne 2020-09-04 13:35:18

    Porządnego płotu by nie sforsowały...

    14 5
  • ~artefaks 2020-09-05 21:51:21

    Biedny słonik z różową trąbą. Z jednej strony czekają utopce, z drugiej zaś dziki. A na dodatek ban jest. Jak pech to pech

    3 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy pojemniki na używaną odzież są potrzebne?




Oddanych głosów: 344