zamknij

Wiadomości

„Ta śmierć uruchomiła lawinę ludzkich serc”. Bełk pamięta o tragedii Bjorga Lambrechta

2020-08-05, Autor: Bartłomiej Furmanowicz

Kibice, kolarze – amatorzy oraz zwykli mieszkańcy Bełku upamiętnili dzisiaj 1. rocznicę śmierci Bjorga Lambrechta. Dokładnie rok temu młody Belg wypadł z drogi na ul. Palowickiej, zmarł w rybnickim szpitalu. Dzisiaj w miejscu tragedii zapalono znicze i poświęcono stojący krzyż. Mamy też wspomnienia mieszkańców z tamtego feralnego dnia.

Reklama

Dzisiaj rano w kościele św. Jana Sarkandra w Bełku miała miejsce szczególna msza święta. Kapłani i wierni zgromadzili się w świątyni, by wspominać 1. rocznicę śmierci Bjorga Lambrechta. Wspominaliśmy o tym w artykule >>Święto zakończone tragedią. Rok temu w Rybniku zmarł Bjorg Lambrecht<<

Lawina ludzkich serc

O dramacie, który rozegrał się rok temu w Bełku mówił w kazaniu ks. Bartłomiej Dylong.

- Dzisiaj zgromadziliśmy się, by upamiętnić życie młodego kolarza – dobrze zapowiadającego się belgijskiego młodzieńca, który odkrywał zawodnicze karty. Kilka tygodni przed tym feralnym dniem był trzecim, w jednym cięższych etapów jednego z klasyków. 5 sierpnia zeszłego roku byłem na Stadionie Śląskim, gdzie rozpoczynał się kolejny etap Tour de Pologne. Na jednym ze zdjęć, które zrobiłem, jest Bjorg – wspominał kapłan.

Ks. Bartłomiej o wypadku dowiedział się podczas powrotu ze Stadionu Śląskiego do domu.

- Pierwsza informacja była taka, że doszło do wypadku. Nie wiedziałem co i jak, informacje były szczątkowe. Wieczorem okazało się, że Bjorg zmarł. To był cios dla wszystkich, którzy kochają fwa kółka – oznajmił wiernym.

Duchowny zwrócił uwagę, że śmierć kolarza odcisnęła piętno na mieszkańcach.

- Uruchomiła lawinę ludzkich serc. Paliły się znicze, były zapewnienia, że nie zapomnimy. Później pojawił się krzyż. Ilekroć dane mi jest przemierzać ul. Palowicką, zatrzymują się w tym miejscu. Wiem, że jest dla nas szczególnie symboliczne – zauważył ks. Bartłomiej Dylong.

Zaznaczył następnie, byśmy nie zapominali, jak kruche jest ludzkie życie.

- Pan Bóg po raz kolejny wystawił nas na ciężką próbę. Dlaczego tak młode życie musiało odejść, w pełni sił u progu kariery? Może po to, abyśmy zrozumieli, że nic na tym świecie nie jest wieczne, że i na nas przyjęcie pora. Czy będziemy na to gotowi? Nasze życie jest ulotne, nie jesteśmy niezniszczalni – powiedział.

Krzyż i wspomnienia

Tuż po mszy świętej kapłani oraz wierni udali się na ul. Palowicką – w miejsce, gdzie przewrócił się Bjorg Lambrecht. Czekała już tam pani Małgorzata. Nie mogła być w kościele, bo źle się czuje w założonej maseczce ochronnej. Wspomina 5 sierpnia 2019 roku.

- Nie widziałam wypadku, byłam wtedy u siostry. Wracając jednak do domu widziałam helikopter ratowniczy i zamieszanie na ulicy. Boże, zginął taki młody człowiek. Ja stara baba, dawno mogłabym już umrzeć, a zwłaszcza za niego – mówi kobieta patrząc na krzyż i znicze. Wyznała nam, że od czasu wypadku przestała jeździć na rowerze.

Kilka chwil później znicz zapalał Wojciech Mańka i jego syn – Bartłomiej.

- W dniu tragedii kibicowaliśmy kolarzom w Orzeszu. Syn chciał ich zobaczyć na żywo. Dopiero jak wróciliśmy do domu, to dowiedzieliśmy się o wypadku. Myśleliśmy, że nic się nie stało. Wypadek jak wypadek podczas takich zawodów – kolarz wstanie i pojedzie dalej. Dopiero później przyszła informacja o tragedii. Dlatego dzisiaj postanowiliśmy przyjechać tutaj i zapalić znicz. Straszny dramat i to w takim miejscu – mówi Wojciech Mańka.

Tuż po tej rozmowie pojawili się kapłani. Odmówili modlitwę i poświecili stojący od roku krzyż. W wydarzeniu brał też udział burmistrz Czerwionki-Leszczyn – Wiesław Janiszewski. Doskonale pamięta 5 sierpnia 2019.

- Tego dnia przygotowywaliśmy się w sposób szczególny. Przez gminę przebiegał etap Tour de Pologne. Była ładna pogoda, choć trochę popadło. Do wypadku doszło na prostej i równej drodze. Później były godziny oczekiwania na wieści o zdrowiu Bjorga i nastąpił smutny koniec – wspomina Wiesław Janiszewski.

Burmistrz zwraca uwagę na godną pochwały postawę mieszkańców Bełku.

- Pamiętają, wspominają. To miejsce integruje kolarzy – zarówno tych amatorsko uprawiających sport, jak i profesjonalistów. Chcę podziękować za to mieszkańcom ulicy. Obyśmy nigdy nie zapomnieli o tragedii, jaka spotkała młodego Belga – dodaje burmistrz.

Nasz rozmówca ma nadzieję, że w przyszłości Tour de Pologne jeszcze powróci do Czerwionki-Leszczyn zwłaszcza, że władze gminy i miasta są w stałym kontakcie z Czesławem Langiem i rodziną Bjorga. Być może w niedalekiej przyszłości uda się postawić tablicę upamiętniająca tego kolarza. Wiesław Janiszewski chce w tej sprawie zwrócić się do rodziny zmarłego.

Pozytywnie do tego pomysłu odnosi się Marek Grabiwoda z fanklubu zawodowej grupy kolarskiej Bora- Hansgrohe, która jednoczy kolarzy, a także mocno angażuje się w organizację TdP. Co ciekawe, to właśnie ten fanklub postawił następnego dnia po tragedii krzyż.

- Zrobiliśmy to, by ludzie mogli się tutaj gromadzić, pomodlić się, przystanąć i pomyśleć co się wydarzyło. Ta tragedia dotknęła nas wszystkich – dodaje Marek Grabiwoda.

„Szkoda, że nie przyjechał tutaj Czesław Lang”

Na koniec zostawiliśmy jeszcze jedno wspomnienie – naocznego świadka ubiegłorocznej tragedii. Bjorg Lambrecht upadł na wysokości posesji Jana Kusza. Mieszkaniec Bełku widział wszystko na własne oczy.

- Młody Belg uderzył ciałem w kant betonowego przepustu. Wyskoczyłem na szosę, chciałem zatrzymać kogoś z wyścigu. W tym czasie Bjorg krzyczał, wył wręcz z bólu. Zobaczyłem krew, która leciała mu z uszu i nosa – mówi nam pan Jan.

W karetce pogotowia rozpoczęła się reanimacja na otwartym sercu. Udało się przywrócić czynności życiowe, ale finał jest już nam wszystkim znany. Jan Kusz przyznaje, że ciężko mu o tym mówić nawet po roku.

- Boli mnie też trochę, to że do tej pory nikt nie pojawił się tutaj z Polskiego Związku Kolarstwa. Szkoda, że nie przyjechał też Czesław Lang. Nigdy go tutaj nie było – dodaje na koniec.

Zobacz galerię

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~jose_23 2020-08-05
    19:46:54

    5 0

    masakra, dzisiaj znowu groźny wypadk, oby nie skończyło się tak tragicznie

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu Rybnik.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert Rybnik.com.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera Rybnik.com.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś za autonomią dla Śląska?




Oddanych głosów: 1700